27 lutego 2014

Narzekała baba...


...że nie ma żadnego płynu do demakijażu,
to teraz ma trzy! :-)


Od lewej:

Garnier
Kojący płyn do demakijażu
dla skóry wrażliwej.
Wzbogacony w prowitaminę B5, nie posiada zapachu oraz nie zawiera
alkoholu i barwników.
Kupiłam co całkiem przypadkowo w Biedronce, gdzie stały sobie
ostatnie dwie sztuki w kąciku na półce - kosztował około 5 zł.

Garnier
Ekspresowy demakijaż oczu 2 w 1
Dwufazowa formuła, która zawiera naturalnie wzmacniającą
rzęsy argininę.
Nowość, kupiłam w Rossmannie za 13,99 zł.

Yves Rocher
Dwufazowy płyn do demakijażu oczy
z wyciągiem z bławatka.
Dostałam go za symboliczny grosik podczas zakupów
w sklepie z tymi kosmetykami.




Cóż, podobno od przybytku głowa nie boli :-)
Jestem ciekawa który płyn spiszę się najlepiej w moim przypadku.
Używałyście któregoś?


A na koniec nie może zabraknąć słodkiego akcentu dnia dzisiejszego -
pączuszki poszły w ruch ? :-)



U mnie tak :-)
Była wersja z budyniem, marmoladą, czekoladą i bitą śmietaną
- a miał być tylko jeden... No ale jak tu się oprzeć?




25 lutego 2014

ISANA Lotion do rąk "Moments of Sense"


Kremu do rąk używam w ciągu dnia bardzo często.
Nie lubię uczucia przesuszonej skóry dłoni, dlatego tubkę z kremem mam 
zawsze gdzieś w pobliżu - także w torebce, czy w samochodzie.

Podczas ostatnich zakupów w drogerii Rossmann
 ( które zresztą niebawem Wam pokażę ),
zauważyłam na półce z kremami do rąk zachęcająco wyglądającą
 nowość marki Isana
Nie ukrywam, że skusiło mnie ładne opakowanie, niska cena,
oraz ciekawość - bo nigdy dotąd nie używałam do rąk "lotionu" :-)


Isana
Hand Lotion
"Moments of Sense"
Edycja Limitowana


Opis producenta
(polecam powiększać zdjęcia )


Moim okiem

Lotion znajduje się w ładnym wizualnie, plastikowym nieprzezroczystym opakowaniu,
które zakończone jest dozownikiem - pompką. Opakowanie jest tak ciekawe,
 że przyciąga na półce wzrok wśród innych tego typu produktów i nie sposób go przeoczyć.
Znajdziemy na nim wszelkie niezbędne informacje o produkcie.


Dzięki dołączonej pompce dozowanie lotionu jest proste, higieniczne i przyjemne.
Sam dozownik działa bez zarzutu, lekko i precyzyjnie. Jedno naciśnięcie pozwala 
na wydobycie ilości wystarczającej na pokrycie obu dłoni.


Konsystencja przypomina mleczko do ciała.
Nie jest jednak bardzo rzadka, czego się początkowo obawiałam -
wręcz przeciwnie. Jest bardzo przyjemna i delikatna.
Lotion bardzo przyjemnie się nakłada i dosyć szybko wchłania.
Nie należy jednak przesadzać z jego ilością - wtedy pozostawia lepką warstwę.
Na szczęście, aby otrzymać zamierzony efekt wcale nie trzeba nakładać go wiele.

Zapach to niewątpliwy plus tego produktu, mnie osobiście wręcz oczarował.
 Jest dosyć intensywny i utrzymuje się na dłoniach jeszcze długo po aplikacji.
Można wyczuć głównie masło kakaowe i masło shea,
oraz wanilię i nuty kwiatowe.

Lotion jest bardzo wydajny - na potrzeby poniższego zdjęcia wycisnęłam go znacznie
więcej niż potrzebuję by rozsmarować go na obu dłoniach.



A działanie ?
Działanie tego produktu mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło.
Muszę tu dodać, że z innymi, tradycyjnymi kremami w tubkach z Isany 
niestety się nie polubiłam. Z tym lotionem jest zupełnie inaczej :-)
Dobrze nawilża, odżywia i wygładza - i co ważne nie chwilowo, a długotrwale.
Pozostawia delikatną warstwę ochronną, dzięki czemu stale mam uczucie
 delikatnych i zadbanych dłoni.

Działa znacznie lepiej, niż niejeden znacznie droższy krem do rąk
którego miałam okazję używać.

Opakowanie lotionu ma aż 300 ml pojemności,
a kosztuje zaledwie 6,99 zł !
Dostępny wyłącznie w drogeriach Rossmann.
Nowość. Edycja limitowana.


I tak sobie myślę, że biorąc pod uwagę ładne i funkcjonalne
opakowanie, świetne działanie oraz fakt, że produkt ten kosztuje niecałe 7 zł -
zrobię sobie mały zapas. Zwłaszcza, że to edycja limitowana,
więc trudno przewidzieć jak długo będzie dostępna.

Lotion zapewne nie przypadnie do gustu wszystkim, ale uważam, 
że jest to produkt, który jak najbardziej warto wypróbować.
Ja już mianowałam go swoim lutowym ulubieńcem :-)

Polecam!


22 lutego 2014

Yves Rocher - żel pod prysznic Pomarańcza z Florydy


Od czasu do czasu lubię wstąpić do sklepiku z kosmetykami Yves Rocher.
Znalazłam nawet wśród produktów tej marki kilku ulubieńców :-)
Chętnie kupuję między innymi żele pod prysznic
z serii Ogrody Świata.
I dzisiaj napiszę o moim żelowym odkryciu z tej linii właśnie :-)

Yves Rocher
Jardins du Monde
Pomarańcza z Florydy


Opis producenta


Moim okiem

Żel znajduje się w plastikowym opakowaniu, które ze względu na 
dobrą przezroczystość pozwala na kontrolowanie ilości jego zużycia.
Opakowanie jest bardzo wygodne w użyciu i posiada tradycyjne
zamknięcie typu "klik". Całość jest miła dla oka, kolorowa i wesoła.


Skład


Konsystencja jest żelowa i dosyć rzadka, ale bardzo przyjemna
i w połączeniu z wodą tworząca puszystą pianę.
Żel jest bardzo wydajny, w przypadku używania gąbki wystarczy
zaledwie kilka kropel, by umyć całe ciało.
Bardzo dobrze się pieni.

Natomiast to, co lubię w nim najbardziej to zapach :-)
Jest niesamowity! 
Świeży, owocowy, niezwykle orzeźwiający, dodający energii i 
ewidentnie poprawiający nastrój :-)

Kojarzy mi się z pomarańczową oranżadą, latem, słońcem,
świeżo obraną skórką z pomarańczy, no i oczywiście także
z samą pomarańczą.

Skóra po użyciu tego żelu jest dobrze oczyszczona, gładka i miła w dotyku,
a dodatkowo ślicznie pachnie.


Pojemność 200 ml, cena regularna 8,90 zł.
Żele mozna kupić w stacjonarnych sklepikach Yves Rocher, oraz
 firmowym sklepie internetowym.

Gama zapachów w tej serii jest bogata, więc każdy z pewnością
znajdzie najbardziej odpowiedni dla siebie.
Wszystkie rodzaje możecie pooglądać tutaj



Według mnie jest to jeden z ładniejszych zapachów dostępnych
w serii Ogrody Świata.

Ja zdecydowanie kupię ponownie!
Polecam :-)



19 lutego 2014

Zmiany, zmiany!


Jak widzicie, zaszły spore zmiany w wyglądzie bloga.

Marzyłam o tym już od dawna, ale ponieważ nie mam za grosz 
talentu w tym zakresie, postanowiłam oddać mojego bloga 
w dobre - i co równie ważne - utalentowane ręce :-)

Chciałam, żeby było kolorowo i wesoło.
No i oczywiście nie mogło zabraknąć różowego koloru i kota :-)

Obecny wygląd jest wyłącznym dziełem
Kasi
z bloga
Just Stay Classy

Kasiu, chciałabym Ci raz jeszcze bardzo podziękować!

Nie dość, że dzięki swojej bogatej wyobraźni i wszechstronnym umiejętnościom
stworzyłaś mojego wymarzonego bloga, to współpraca z Tobą 
okazała się prawdziwą przyjemnością.
A na dodatek dokonałaś tego tak szybko, że ani się obejrzałam, 
a już wszystko było gotowe. Nawet nie zdążyłam zrobić zrzutu wyglądu bloga
przed zmianami :-)


Kasia ma wyjątkowy dar - z pomocą zaledwie kilku wskazówek
potrafiła odzwierciedlić moje wyobrażenie bloga,
a nawet dodała kilka świetnych pomysłów od siebie :-)



Dziękuję :*


I cieszę się niezmiernie, że wyniki Urodzinowego Rozdania opublikuję już na "nowym" blogu :-)


17 lutego 2014

SORAYA - Balsam do ciała So Pretty! Sunny Peach

Niedawno pisałam Wam o tym, że i ja skusiłam się na kilka produktów
 z najnowszej gazetki kosmetycznej sieci sklepów Biedronka "Piękne Walentynki".
Kupiłam wtedy między innymi balsam do ciała, który chyba od zawsze przyciągał 
w drogerii moją uwagę swoim ślicznym opakowaniem :-)

SORAYA
Balsam do ciała So Pretty!
Sunny Peach


Opis producenta


Moim okiem

Balsam znajduje się jasnoróżowym opakowaniu o pięknej szacie graficznej,
które jest idealnie wyprofilowane i świetnie leży w dłoni.
Wydaje mi się, że kształt opakowania nawiązuje do kobiecej sylwetki :-)
Klasyczne zamknięcie typu "klik" nie sprawia żadnych problemów podczas użytkowania.
Niezbyt duży otworek pozwala na dosyć precyzyjne dozowanie ilości balsamu.


Balsam ma bardzo przyjemną, średnio gęstą konsystencję o kremowym kolorze.
Zapach śliczny, świeży-  mnie kojarzy się z dojrzewającą w słońcu brzoskwinią :-)
Jest średnio intensywny i po aplikacji dosyć długo wyczuwalny na skórze.


Skład



Stosowanie tego balsamu to sama przyjemność :-)
Bardzo dobrze rozprowadza się na skórze i szybko wchłania -
u mnie trwa to dosłownie chwilkę. 
Śliczny zapach dodatkowo umila jego aplikację. 
Przy codziennym stosowaniu zauważyłam, że skóra jest dobrze nawilżona,
lepiej odżywiona, a także bardziej elastyczna i aksamitna w dotyku.
Balsam zdecydowanie wpłynął na komfort mojej skóry i poprawił jej kondycję.

Bardzo chętnie kupię ponownie.



Pojemność 300 ml, cena regularna około 15 zł  -
ale w promocji można kupić taniej.
W ofercie Biedronki balsam kosztował 8,99 zł
i z tego co wiem, w niektórych Biedronkach wciąż są jeszcze dostępne :-)


Podsumowując polubiliśmy się dobre :-)
Ten balsam zagości u mnie na dłużej, chętnie wypróbuję także inne wersje.
Być może sięgnę też po pozostałe produkty z tej kuszącej ślicznymi opakowaniami
serii So Pretty!



Macie ? Znacie? 
A może tak jak ja lubicie ? :-)



13 lutego 2014

BALEA Żel do golenia maślanka - cytryna


Pomyślałam sobie, że dzisiaj napiszę o kolejnym moim ulubieńcu kosmetycznym.
Tym razem będzie to ulubieniec, który pomaga mi dbać o gładkie ciało  :-)

Do golenia używam zawsze maszynki, oraz żelu lub pianki.
Najczęściej używam pianki z firmy Venus, ale oczywiście od czasu do
czasu sięgam także po produkty innych producentów.
Bardzo ucieszyłam się, kiedy dostałam w prezencie kilka kosmetyków
firmy Balea, w tym właśnie żel do golenia.
Okazał się tak fajny, że dołączył do ulubienców stycznia.
I dzisiaj o nim słów kilka :-)

Balea 
Żel do golenia cytryna - maślanka


Opis producenta
Żel do golenia o przyjemnym zapachu cytrynowej maślanki- pomoże Ci w staraniach o
jedwabiście gładką i miękką skórę po goleniu. Zawiera formułę nawilżającą i ekstrakt z cytryny.

Moim okiem

Żel znajduje się w bardzo ładnym, kolorowym i wesołym opakowaniu,
co jest charakterystyczne dla większości kosmetyków tej firmy.
Jak w przypadku wszystkich tego typu produktów, mamy metalowy pojemnik
z żelem pod ciśnieniem, zakończony dozownikiem.
Opakowanie jest bardzo wygodne i dobrze spełnia swoją rolę.
Dozownik jest dosyć precyzyjny, co pozwala na kontrolowanie ilości wyciskanego żelu.



Przy wyciskaniu żel ma intensywnie zielony kolor, ale prawie natychmiast
zmienia barwę na białą i przybiera formę pianko-żelu.
Konsystencja jest idealna - żel po rozsmarowaniu przemienia się w piankę.
Zapach ewidentnie świeży z cytrynową nutą, jednak mnie kojarzy się jeszcze 
z babką cytrynową :- )


Żel jest bardzo wydajny, niewielka ilość wystarcza na pokrycie obu nóg.

Skład:


Na chwilę obecną jest to mój ulubiony żel do golenia.
Bardzo dobrze się rozprowadza tworząc przyjemną piankę i nie spływa.
Znacznie ułatwia golenie, które trwa szybciej i jest skuteczniejsze.
Skóra po jego użyciu jest gładka, miękka i przyjemna w dotyku.
Ale to co lubię w nim najbardziej to to, że pozostawia na skórze 
jakby delikatną warstewkę ochronną. Przy stosowaniu niektórych produktów
ułatwiających golenie musiałam po zakończeniu tej czynności czym prędzej nakładać 
na skórę balsam, gdyż czułam lekkie podrażnienie, ściągnięcie czy wręcz przesuszenie.
Po użyciu tego żelu nic takiego się nie dzieje, skóra jest jedwabista i delikatna.
Oczywiście balsam i tak nakładam, bo zawsze to robię :-), ale po użyciu tego żelu 
mogłabym się bez tego obejść.


Pojemność 150 ml.
Dostępność: sklepy internetowe, allegro, lub ewentualnie
wycieczka do naszych zagranicznych sąsiadów do drogerii "dm" :-)
Kosztuje około 10 zł.

 Ja zamierzam sięgnąć także po inną, kokosową wersję tego żelu :-)
Ale i ten chętnie kupię ponownie.
Polecam!



*****

Przypominam także o trwającym nadal rozdaniu,
w którym do wygrania jest sporo równie fajnych kosmetyków Balea.
Można się zgłaszać jeszcze do 16 lutego :-)
Serdecznie zapraszam!




11 lutego 2014

Nowości kosmetyczne które mnie kuszą - cz. IV

Dzisiaj post, którego jeszcze w tym roku nie było, a mianowicie
czwarta już część mojego ulubionego blogowego cyklu :-)

Kiedy jestem w drogerii bardzo lubię oglądać wszelkie nowości,
które pojawiły się na półkach. Przeglądam także strony internetowe
w poszukiwaniu kosmetycznych zapowiedzi.
Jak zwykle producenci nie próżnują, co prawie zawsze kończy się 
"zamachem" na mój portfel :-)

Tym razem także wybrałam kilka produktów które mnie zaciekawiły.


( kliknij aby powiększyć )

1. Schwarzkopf Essence Ultime
Najnowsze serie pielęgnacyjne do włosów marki Schwarzkopf.
Do wyboru aż pięć wariantów:
- Omega Repair
- Biotin Volume
- Crystal Shine
- Diamond Color
- Mineral Strenght

Oprócz szamponów, odżywek i masek do włosów możemy kupić także spray nabłyszczający,
olejek rozświetlający czy pielęgnujący. Cała seria ma bardzo ciekawe i ładne, zupełnie nowe
opakowania i wygląda zachęcająco. Bardzo bym chciała wypróbować chociaż jedną z nich.

2. L'Oreal Paris, Glam Brozne Duo
Puder brązujący 2 w 1 - brązer oraz rozświetlacz.
Kiedyś już miałam podobny produkt i z chęcią kupiłabym ponownie na wiosnę i lato :-)

3. L'Oreal Paris, mascara Volume Million Lashes - So Couture
Najnowsza odsłona popularnej mascary od L'Oreal.
So Couture nadaje rzęsom objętość oraz precyzyjnie je rozdziela dzięki specjalnej, 
miękkiej szczoteczce.Maskara zawiera płynny jedwab oraz jest perfumowana, dzięki czemu
jej aplikacja jest chwilą prawdziwej przyjemności.

Bardzo lubię tusze do rzęs L'Oreal, zwłaszcza z gamy Volume Million Lashes,
więc i ten chętnie wypróbuję. No i jestem ciekawa zapachu tej perfumowanej mascary :-)

4. Maybelline podkład Better Skin
Pierwszy podkład o podwójnym działaniu, który natychmiast nadaje skórze perfekcyjny wygląd,
 a już po 3 tygodniach poprawia kondycję skóry, która jest zdecydowanie gladsza i ma
zdrowszy koloryt. Przy regularnym stosowaniu innowacyjna formuła z Actyl C redukuje
nierówności, zaczerwienienia oraz szarość cery.

Powiem szczerze, że już go oglądałam, ale miałam pewne problemy z doborem odcienia.
Na końcu okazało się, że ten który wydawał mi się najbardziej dopasowany, był niestety wykupiony :-)

5. Schwarzkopf  Blonde ULTÎME farba do włosów
Do wyboru dwa odcienie:
 12.1 Wyjątkowo jasny chłodny blond
12.0 Wyjątkowo jasny naturalny blond

 Są to produkty współtworzone z Claudią Schiffer.Ich formuła została wzbogacona luksusową
esencją perły i olejkiem omega. Ten intensywnie pielęgnujący eliksir odbudowuje włosy
od wewnątrz i wygładza ich powierzchnię po procesie koloryzacji. 

Wypróbować, czy nie wypróbować ? :-)

6. L'oreal Paris La Manicure
Nowa linia produktów do pielęgnacji paznokci.
Znajdziemy w niej między innymi odżywczy eliksir z olejkiem arganowym i witaminą E, odżywki,
preparat nawierzchniowy czy przyśpieszacz wysychania lakieru.

7. Garnier Ekspresowy demakijaż oczu 2w1
Dwufazowy płyn do demakijażu oczu ze wzmacnijącym rzęsy ekstraktem z argininy. Skutecznie usuwa każdy typ makijażu, nawet wodoodporny . Produkt łagodny dla oczu, nieperfumowany, testowany okulistycznie.

Ostatnio używałam wyłącznie płynu micelarnego, ale zatęskniłam za płynem do demakjażu oczu :-)
Może właśnie ten będzie tym pierwszym po tak długiej przerwie :-)


I to by było na tyle :-)
( na dzień dzisiejszy :-) )

Zaciekawiło Was coś z mojej listy ?


9 lutego 2014

DELIA Argan Care - Serum do twarzy z olejkiem arganowym

Witajcie :-)

Dzisiaj postanowiłam napisać kilka słów więcej o jednym z moich styczniowych
ulubieńców. Myślę, że jest to bardzo ciekawy produkt, któremu warto przyjrzeć się bliżej.
Sięgnęłam po niego z ogromną ciekawością, ponieważ nigdy wcześniej nie stosowałam 
takiego kosmetyku do pielęgnacji twarzy.
A mowa o:

Delia
Agran Care
Serum do twarzy z olejkiem agranowym


Opis producenta
( polecam powiększać zdjęcia )


Moim okiem

Serum znajduje się w niewielkej, miłej dla oka szklanej butleczce z klasyczną pipetką.
Dodatkowo oryginalnie zapakowane jest w kartonik, który zawiera
wszelkie niezbędne informacje o produkcie. Całość wygląda ładnie i niewątpliwie
zachęca do zakupu. Mnie osobiście bardzo podoba się szata graficzna całej tej serii.


Dzięki aplikatorowi - czyli pipetce, w higieniczny oraz precyzyjny sposób
nabieramy odpowiednią ilość serum. Możemy je nanieść bezpośrednio na twarz,
lub na palec i dopiero rozprowadzić. Ja lubię sposób pierwszy :-)


Skład


Produkt ma konsystencję olejku.
Kolorem przypomina jasny bursztyn.
Zapach typowo "olejkowy", słodki, bardzo przyjemny.


Za pomocą wspomnianej już pipetki serum bardzo dobrze aplikuje się na skórę zarówno twarzy
jak i szyi. Idealnie się rozprowadza, a wmasowywanie produktu sprawia dodatkową przyjemność..
Tak jak się spodziewałam, bezpośrednio po aplikacji pozostawia lekko tłustą warstwę na
powierzchni skóry, jednak po kilkunastu minutach wchłania się niemal całkowicie.
Producent zaleca stosowanie produktu na noc, więc powstająca początkowo tłusta warstewka mi nie 
przeszkadza, zwłaszcza, że rano nie ma po niej śladu, są za to widoczne pozytywne efekty na skórze.

Temu serum zawdzięczam pozbycie się wszelkich suchych skórek na twarzy.
Przy regularnym stosowaniu zauważyłam. że moja skóra jest znacznie lepiej
odżywiona, wygładzona i ujędrniona. Jest odczuwalnie i widocznie zregenerowana, 
oraz przyjemna w dotyku. Cera nabrała ładnego, zdrowego kolorytu.

Dodatkowo bardzo odpowiada mi cudowna, olejkowa konsystencja, zapach i forma aplikacji.
Serum nakładam na całą twarz, w tym także na problematyczną strefę T i nie wystąpiły
u mnie żadne przykre niespodzianki, w tym nadmierne przetłuszczanie tych partii twarzy.


Pojemność 10 ml, cena około 10 zł.
Serum kupiłam w drogerii Hebe, ale można go szukać także w mniejszych
drogeriach stacjonarnych, drogeriach internetowych czy supermarketach.

Minusy?
Serum nie jest zbyt wydajne i przy regularnym stosowaniu szybko go ubywa -
zwłaszcza że ma tylko 10 ml pojemności.
Ale biorąc pod uwagę jego cenę,chyba nie można narzekać :-)
Nie sprawdzi się także raczej u osób, które nie lubią produktów o konsystenji olejku,
oraz które wymagają od kosmetyku natychmiastowego wchłaniania się.


W skład serii Argan Oli wchodzą także:
- peeling do twarzy
- peeling do ciała
- balsam do ciała
- maseczka do twarzy

Czy jest to serum idealne? 
Zapewne nie, ale od czegoś trzeba zacząć :-)
Długo nie mogłam przekonać się do olejowania włosów, o nakładaniu jakichkolwiek
podobnych produktów na twarz nie wspominając.
Teraz wiem, że moja skóra lubi taką pielęgnację.
Dlatego zamierzam sięgać częściej po tego typu produkty,
a nawet wprowadzić je na stałe do dotychczasowej pielęgnacji.

Serum zdecydowanie kupię ponownie.
Polecam!


Może znacie inne podobne produkty, które mogłybyście mi polecić?


5 lutego 2014

A jednak Biedronka :-)


Od kilku dni pojawiały się na blogach zapowiedzi najnowszej
gazetki promocyjnej sieci sklepów Biedronka "Piękne Walentynki".
Upatrzyłam sobie kilka produktów i wczoraj udałam się na zakupy.


Najbardziej zależało mi na nowej linii do włosów Timotei z drogocennymi olejkami,
która wygląda obiecująco, oraz maseczkach Biovax w saszetkach. Od dawna
przymierzam się do zakupu tych masek i myślę, że jest to bardzo dobra okazja 
do wypróbowania, zanim zdecyduję się pełnowymiarowe opakowanie.

Do koszyka jakoś tak wpadł mi także balsam Soraya :-)
Wybrałam wersję "Sunny Peach" bo urzekł mnie zapach, który przywołuje na myśl
dojrzałą w słońcu brzoskwinię :) Nie mogłam się oprzeć 
i wczoraj zdążyłam go już wypróbować - jest świetny!

Bardzo się cieszę z moich nowości i z wielką chęcią
przystępuję do części najprzyjemniejszej, czyli używania :-)


Czy jest ktoś, kto jeszcze nie widział tej gazetki ?
Jeśli tak, to można ją w całości obejrzeć tutaj klik klik



Skusicie się na jakiś produkt z tej gazetki?




3 lutego 2014

TAG - My Type Of Music

Witajcie :-)

Dzisiaj będzie luźny post, dzięki któremu będziecie mogli mnie nieco lepiej poznać,
a w zasadzie moje upodobania muzyczne :-)

Do zabawy zostałam nominowana przez Asię z bloga
http://wszystkozafreeee.blogspot.com/
Dziękuję :*

TAG " My type of music"

1. Ograniczasz się do jednego rodzaju muzyki, czy słuchasz wszystkiego co "wpadnie Ci w ucho"?
Słucham tego, co "wpadnie mi w ucho" :-)
Czesto są to aktualne radiowe hity, lub piosenka z ostatnio oglądanego filmu.

2. Jaki styl muzyczny najbardziej lubisz?
Chyba ogólnie muzykę "pop" :)

3. Należysz do jakiegoś fandomu?
Nie :-)

4. Ulubiona piosenkarka?
Nie mam jednej ulubionej :-)

Od lat lubię słuchać Celine Dion.
Czas umilam sobie także słuchając Beyonce, Christiny Aguilery, Lany Del Rey, Sheryl Crow,
Colbie Caillat, Shakiry, Rihanny, Alexandry Burke, Leony Lewis i innych.
Z polskich wykonawczyń mogę wymienić Edytę Bartosiewicz, Anię Dąbrowską,
Beatę Kozidrak, Natalię Kukulską, Patrycję Markowską, Anię Wyszkoni i Sylwię Grzeszczak.

5. Ulubiony piosenkarz?
Jeden z ulubionych to Bruno Mars -
uwielbiam do dziś jego piosenkę "Just The Way You Are " :-)


6. Ulubiony zespół?
Nie mam :-)

7. Wolisz spokojną muzykę czy raczej żywą?
Zależy od nastroju. Czasem uwielbiam zrelaksować się przy spokojnej,
bardziej romantycznej muzyce. Natomiast kiedy potrzebuję energetycznego wsparcia -
np. do sprzątania :-), wtedy zdecydowanie stawiam na szybsze rytmy :-)

8. Piosenki jakiego wykonawcy-zespołu zajmują najwięcej miejsca w Twoim telefonie?
W telefonie mam różne utworów i różnych wykonawców.

9. Jaki masz dzwonek telefonu?
Demi Lovato "Let it go" 


10. Jakiej muzyki nie znosisz?
Reggae i heavy metalu.
Ale nie mogę powiedzieć, że nie znoszę - gdyby takiego rodzaju muzyki słuchał ktoś
w moim bliskim otoczeniu to bym to uszanowała i również posłuchała, tyle że z mniejszą przyjemnością :-)

11. Wykonawca/ zespół którego najbardziej nie lubisz?
"Boys" - przepraszam, jeśli kogoś uraziłam :-)

12. Lubisz śpiewać? Umiesz?
Cóż...
Jak śpiewa Pan Jerzy Stuhr :

Śpiewać każdy może,
trochę lepiej, lub trochę gorzej,
ale nie oto chodzi,
jak co komu wychodzi.
Czasami człowiek musi,
 inaczej się udusi...


Podśpiewuję sobie zatem czasem i ja w domowym zaciszu :-)
I wyłącznie bez publiczności :D

13. Jakiej stacji muzycznej słuchasz najczęściej w radiu?
Rmf i Radia ZET

14. Jaki program tv (muzyczny) oglądasz najczęściej i który najbardziej lubisz?
Nie oglądam w telewizji programów muzycznych.

15. Które "gwiazdy" wręcz irytują Cię swoim zachowaniem?
Te, które myślą że pozjadały wszystkie rozumy i składają się
prawie wyłącznie z botoksu i silikonu.

16. Czy jest taka piosenka, którą słyszałeś tyle razy, że kiedy słyszysz ją teraz,
od razu zmieniasz na inną?
Jakaś pewnie by się znalazła :-)

17. Słuchasz podobnej muzyki co Twoi przyjaciele? Rodzice?
Bardzo lubię słuchać "starych" piosenek Anny Jantar, Ireny Jarockiej,
Ireny Santor, Alicji Majewskiej czy Seweryna Krajewskiego.
Uwielbiam Bajm.

18. Ulubiona piosenka/piosenki?
Aktualnie jakoś tak w ucho wpadły mi.....






ale ulubionych piosenek mam baaaaardzo dużo :-)

I to by było na tyle :-)


Do zabawy nie będę nikogo nominować, ale serdecznie zapraszam
do wzięcia w niej udziału, bo ja też jestem ciekawa jaką muzykę lubicie najbardziej :-)


p.s. jeśli zostałam wcześniej jeszcze przez kogoś nominowana do podobnej zabawy
i zapomniałam, to prosze o ewentualne przypomnienie! :-)


Napiszcie, jaka piosenka aktualnie Wam "wpadła w ucho" :-)

2 lutego 2014

Projekt Denko - styczeń


Jak wiecie, od zeszłego roku skrupulatnie realizuję swój Projekt Denko.
Idzie mi całkiem nieźle, kosmetyczne zapasy powoli się kurczą,
z czego jestem najbardziej zadowolona, bo mam ochotę na tyle nowości :-)

Oto jakie produkty udało mi sie zużyć do końca w styczniu:



Ciało


Dove Beauty Blossom
odżywczy balsam do ciała o zapachu białych kwiatów - edycja limitowana.
Dla mnie produkt miał raczej konsystencję mleczka. Dobrze się wchłaniał,
przyzwoicie nawilżał i pięknie pachniał - jak dla mnie, idealny kosmetyk na lato.
Kupiłam dwa opakowania i zużyłam właśnie ostatnie :-) Pisałam o nim tutaj
Chętnie kupiłabym ponownie.

Garnier Mineral - antyperspirant Invisiclear
Zbytnio się nie polubiliśmy.
Nie czułam się ani świeżo, ani komfortowo.
Zużyłam do końca, ale nie kupię ponownie.

Synergen Happy Day - krem do rąk
Ładne, kolorowe, wesołe i nieduże opakowanie.
Śliczny owocowy zapach.
Szybko się wchlania, ale uczucie nawilżenia skóry rąk nie trwa zbyt długo.
Mimo wszystko polubiłam ten wesoły kremik i chętnie od czasu do czasu kupię.

Nivea Double Effect antyperspirant
Na chwilę obecną mój ulubiony antyperspirant.
Ładny, subtelny zapach, idealna ochrona i delikatność dla skóry.
Używam kolejne opakowanie i kupię ponownie.

Venus Pianka do golenia
z ekstraktem z melona i grejpfruta
Po tą piankę sięgam zawsze, bardzo ją lubię.
Jest tania, skuteczna i wydajna.
Zdołał ją przebić tylko żel do golenia Balea, ale zdecydowanie kupię ponownie.

Luksja Witaminowy nektar pod prysznic
grapefriut i granat
O tych nektarach Lukcji zbyt wiele psiać nie trzeba.
Pięknie pachną i idealnie nadają się pod prysznic.
Miałam wszystkie rodzaje i kupię ponownie.

Green Pharmacy Żel do higieny intymnej
rumianek lekarski i alantoina
Wiem, że produkty tej firmy są bardzo lubiane.
Mnie jednak absolutnie nie służą.
Wszelkie szampony, odżywki jak i ten żel powodowały u mnie
swędzenie skóry i mimo najlepszych chęci nie kupię już chyba
 żadnego produktu Green Pharmacy.
Tego nie zdołałam nawet zużyć do końca, zwyczajnie nie było to możliwe.
Nie kupię ponownie.


Twarz


Tutaj tylko trzy produkty, ale w przyszłym miesiącu będzie ich więcej :-)


Garnier Essentials żel oczyszczający do twarzy
Żel ten wchodzi w skład dostąpnej od bardzo dawna podstawowej linii
pielęgnacyjnej do twarzy. Kiedyś go używałam i byłam zadowolona,
więc z sentymentu kupiłam ponownie.
Niestety, żaden produkt dawno tak nie wysuszył mojej cery.
Kiedy odkryłam, że to on jest winowajcą przestałam go używać.
Nie kupię ponownie.

Avon Solutnions BB Krem
Muszę przyznać że byłam z niego zadowolona - może nie na tyle, by stał
sie moim ulubieńcem, ale to całkiem fajny krem BB o przyzwoitym kryciu
i ladnym efekcie po nałożeniu na twarz.
Kiedyś może kupię ponownie.

Rimmel Scandaleyes Retro Glam Mascara
Kto lubi duże i klasyczne szczoteczki, temu polecam :-)
Pisalam o nim tutaj.
Kupię ponownie.


Włosy




Garnier Ultra Doux szampon 2w1 dla dzieci
morela i kwiat bawełny
Bardzo lubię te dziecięce szampony Garniera i od czasu do czasu używam :-)
Są delikatne i pięknie pachną.
Kupię ponownie.

Joanna Naturia szampon do codziennej pielęgnacji
z pomarańczą i brzoskwinią
Podobnie jak wyżej szampony Joanny bardzo lubię.

Są tanie i dobrze oczyszczają włosy, ładnie pachną.
Kupię ponownie.

Jantar odżywka do włosów i skóry głowy
To już produkt obowiązkowy w mojej pielęgnacji włosów.
Oczywiście kolejne opakowanie już otwarte.
Kupie ponownie.

L'Oreal Prodigy 5 odcień 9.10 Białe złoto
Efekty pokazywałam tutaj.
Tego odcienia ponownie nie kupię.



Próbki, kosmetyki przeterminowane i inne


Mam nadzieję, że w lutym pojdzie mi równie dobrze :-)
A zawartość koszyczka nareszcie wędruje do śmieci.


Jak Wasze zużycia ?

Etykiety:

recenzja (181) ulubione kosmetyki (138) codzienność (101) zakupy (84) nowinki kosmetyczne (67) miłe chwile (50) ulubieńcy miesiąca (47) włosy (41) pielęgnacja włosów (37) Rossmann (30) książki (28) L'Oreal (22) Yves Rocher (22) kosmetyki (22) kosmetyki do włosów (21) pielęgnacja twarzy (20) promocje (20) przemyślenia (20) filmy (19) farby do włosów (18) pielęgnacja ciała (18) zachciewajki (17) zużyte kosmetyki (17) Garnier (16) projekt denko (16) zwierzęta (16) makijaż (15) mój pies (14) zdrowie (14) Isana (13) oferty (13) tusze do rzęs (13) weekend (13) Maybelline (11) odżywki do włosów (11) moje gotowanie (9) przyroda (9) Biedronka (8) szampon do włosów (8) Bielenda (7) Nivea (7) krem do rąk (7) krem do twarzy (7) kremy (7) maska do włosów (7) regeneracja (7) żele pod prysznic (7) Avon (6) Dove (6) Schwarzkopf (6) balsamy do ciała (6) farbowanie (6) gazetki (6) paznokcie (6) przesyłki (6) ulubione granie (6) wizyta u lekarza (6) wygrane rozdania (6) Święta (6) Kallos (5) Rimmel (5) TAG (5) kino (5) peeling do ciała (5) prezenty (5) rzęsy (5) żel do twarzy (5) Lirene (4) Regenerum (4) peeling (4) regeneracja włosów (4) tanie i fajne (4) życzenia (4) Bioliq (3) Biovax (3) Gliss Kur (3) Timotei (3) balsam do ust (3) inspiracje (3) niespodzianki (3) olejek do włosów (3) podkład (3) podkład matujący (3) próbki (3) serum do twarzy (3) stylizacja włosów (3) Douglas (2) Drogeria Natura (2) Elseve (2) L'Oreal Prodigy 5 (2) Lidl (2) Liebster Blog Award (2) Mikołaj (2) Pantene Pro-V (2) apteka (2) kosmetyki apteczne (2) maseczki do twarzy (2) mieszkanie (2) produkty do twarzy (2) rozdanie na blogu (2) sport (2) Aussie (1) Batiste (1) Dermika (1) Drogeria Hebe (1) Palette (1) Ziaja MED (1) buty (1) coś do kawy (1) gazety (1) imieniny (1) krem CC (1) kuracje do włosów (1) muzyka (1) oddanie na blogu (1) post informacyjny (1) przepisy (1) rozdanie (1) rozdanie świąteczne (1) sałatki (1) storczyki (1) suchy szampon (1) suplementy (1) szampony (1) ubrania (1)