30 marca 2014

Ulubieńcy marca !



Kosmetyki z którymi nie rozstawałam się w marcu,
czyli fantastyczna siódemka :-)


( kliknij aby powiększyć )

Garnier Mineral Protection - antyperspirant
Nowa linia antyperspirantów marki Garnier.
Ja wybrałam wersję "Cotton Fresh" w sztyfcie i jestem bardzo zadowolona.
Antyperspirant dobrze chroni przez cały dzień, jest delikatny dla skóry,
ma przyjemny subtelny zapach i praktyczne opakowanie.
Im cieplej robi się na dworze, tym więcej tego typu produktów zużywam.
Ten antyperspirant z pewnością jeszcze nie raz u mnie zagości,
chętnie kupię także drugą wersję.

Maybelline Better Skin - podkład do twarzy
Nowość od Maybelline.
Z tym podkładem polubiłam się już od pierwszego użycia.
Nadaje ładne, aksamitne wykończenie i naturalny wygląd.
Niestety moim zdaniem sprawdzi się wyłącznie u osób, 
które nie mają zbyt wiele do ukrycia i nie oczekują mocnego krycia.
Recenzja niebawem.

L'Oreal Volumie Million Lashes "So Couture"- tusz do rzęs
Im dłużej go używam, tym bardziej go lubię :-)
Pisałam o nim tutaj klik klik

Mexx "Pure" Woda toaletowa
Buteleczkę kupiłam w Rossmannie w "Cenie na do widzenia"
za niecałe 30 zł. Urzekł mnie niesamowicie świeży, bardzo energetyczny i
 wiosenny zapach. Idealny na co dzień.

Wibo "Eliksir" - nawilżająca pomadka do ust
O tych pomadkach czytałam już od dawna na blogach,
niestety długo szukałam choć jednej sztuki, która nie posiadałaby
śladów testowania. W końcu mi się udało i teraz wiem,
że te pomadki są rzeczywiście bardzo przyjemne, a do tego niedrogie.
Będę je kupować :-)

Schwarzkopf Gliss Kur Million Gloss - szampon i olejek
Najnowsza linia pielęgnacyjna do włosów Gliss Kur.
Jak wiecie, niedawno kupiłam cztery z pięciu wchodzących w skład tej serii
produktów i jak łatwo wywnioskować, na miano ulubieńca zasłużyły tylko
dwa. Niebawem obszerna recenzja, w tym także odżywki i maski.



Muszę przyznać, że ostatnio wiele nowości kosmetycznych
które kupiłam spisuje się całkiem nieźle.
Do wielu produktów z pewnością będę co jakiś czas wracać,
a niektóre zagoszczą u mnie na stałe :-)


26 marca 2014

Projekt Denko - luty i marzec


Witajcie :-)

Miesiąc dobiega końca, więc czas na kosmetyczne podsumowania.
Dzisiaj Projekt Denko, czyli kosmetyki które udało mi się zużyć do końca.
Jak wiecie, kosmetyki "denkuję" skrupulatnie już od ubiegłego roku
 i póki co zauważyłam tego same plusy :-)
 Ponieważ w lutym było ich niewiele, postanowiłam poczekać na marcowe zużycia
 i połączyć je w jednym poście. 


Oto moje zużycia



Włosy


Garnier Fructis "Goodbye damage"
Odżywkę z tej serii bardzo się polubiłam.
Ułatwia rozczesywanie, odżywia, wygładza, dyscyplinuje
i dociąża włosy, a do tego pięknie pachnie! Kupię ponownie

Szampon niestety po kilku użyciach zaczął bardzo obciążać moje 
włosy. Bardzo szybko traciły po jego życiu świeżość i puszystość,
były przyklapnięte i matowe. Nie kupię ponownie

Schwarzkopf  "Taft" lakier do włosów
Mój ulubieniec wśród lakierów do włosów.
Zawsze do niego wracam. Kupię ponownie

Timotei Lakier do włosów "Intensywna ochrona"
Kupiłam ten lakier, ponieważ był w korzystnej promocyjnej cenie
i okazał się całkiem fajny. Dobrze utrwala, a jednocześnie 
włosy wyglądają bardzo naturalnie. Kupię ponownie

Batiste "Cherry" Suchy szampon do włosów
Moje odkrycie roku 2013 :-)
Pisałam o nim tutaj  klik klik. Kupię ponownie

Joanna Naturia Szampon z makiem i bawełną
do włosów farbowanych
Lubię tą linię szamponów Joanny, co jakiś czas do nich wracam.
Kupię ponownie.


Ciało


Dove "Invisible dry" antyperspirant w sztyfcie
Jakiś czas temu znowu zaczęłam kupować antyperspiranty w sztyfcie.
Z tego byłam bardzo zadowolona. Dobrze chroni, delikatnie pachnie,
nie wysusza skóry pod pachami. Kupię ponownie

Isana Olejek pod prysznic
Ten olejek odkryłam w ubiegłym roku i co jakiś czas
chętnie do niego wracam. W połączeniu z wodą przyjemnie
się pieni, nawilża skórę i pozostawia ją gładką w dotyku.
Do tego jest bardzo wydajny. Kupię ponownie

Balea Żel do golenia "Maślanka i cytryna"
Mój ulubiony żel do golenia, szkoda że tak trudno dostępny.
Pisałam o nim tutaj klik klik. Kupię ponownie

Perfecta Spa Dotleniający mus do ciała
Kupiłam go jakiś czas temu w Biedronce.
Niestety, jakoś się nie polubiliśmy i chętniej sięgałam
po inne produkty do pielęgnacji ciała. W końcu jednak
się zmobilizowałam :-) Ładne opakowanie, ładny zapach,
dosyć fajna musowa konsystencja, tylko słabe nawilżanie 
- to moja subiektywna opinia oczywiście. Nie kupię ponownie

Twarz



Nivea Żel do mycia twarzy do cery normalnej i mieszanej
Muszę przyznać, że jestem miło zaskoczona tym żelem.
Bardzo ładnie oczyszczał skórę, a przy tym nie wysuszał
i nie powodował uczucia "ściągnięcia". Po jego użyciu skóra
była przyjemnie odświeżona. Kupię ponownie

Ziaja Med Kuracja naczynkowa Krem na noc
O tych kremikach z Ziaji wspominałam już kilka razy.
Moim zdaniem są bardzo skuteczne, a przy tym tanie.
Tą serię bardzo polubiłam i choć chętnie kupuję inne podobne
produkty, to często wracam do Ziaji właśnie. Kupię ponownie

Nivea Q10 plus Krem przeciwzmarszczkowy pod oczy
Jeden ze skuteczniejszych kremów jakie ostatnio używałam.
Skóra pod oczami jest napięta, wygładzona, ujędrniona
i nawilżona. Krem spełnia wszystkie obietnice producenta.
Ma delikatną konsystencję i nie podrażnia oczu. Kupię ponownie

Tołpa Dermo Face "Rosacal"
łagodzący krem wzmacniający do cery naczynkowej
Niestety krem ten nie został moim ulubieńcem.
Mimo iż posiadałam wersję "leką", krem miał
bardzo ciężką konsystencję, długo się wchłaniał i pozostawiał
na twarzy nieestetyczną świecącą warstwę. W moim przypadku
nie zneutralizował także zaczerwienień, ani nie wpłynął
na polepszenie się stanu cery. Wiem że wielu z Was ten krem
bardzo przypadł do gustu, u mnie jednak było zupełnie odwrotnie.
Nieco lepiej spisuje się wersja na noc, którą aktualnie kończę.
Pokładałam w tej serii duże nadzieje, ale niestety. Nie kupię ponownie

BeBeauty Chusteczki do demakijażu skóra normalna
Ta wersja popularnych chusteczek z Biedronki nie przypadła mi do gustu.
Były bardzo słabo nawilżone, a na dodatek szczypały mnie po nich oczy.
Osobiście najbardziej lubię wersję zieloną z płynem micelarnym.
Tych nie kupię ponownie

Avon "Drama" tusz do rzęs
Ten tusz już jest chyba niedostępny w sprzedaży.
Ja kupiłam go dosyć dawno z katalogowej wyprzedaży
ale otworzyłam dopiero pod koniec ubiegłego roku.
Niestety efekty na rzęsach po jego użyciu były marne. Nie kupie ponownie

Maybelline The Rocket Volum'Express tusz do rzęs
Ta maskara miała dwa minusy - bardzo twardą szczoteczkę
z ostrymi włoskami oraz to, że zmycie jej graniczyło z cudem :-)
Dosyć ładnie rozczesywała i podkręcała rzęsy. Nie kupię ponownie


Próbki, kosmetyki przeterminowane i inne wyrzutki




No i na koniec kosmetyki, które tyle co zostały otwarte :-)




Opakowania po zużytych kosmetykach wędrują do kosza,
a ja z wielkim zapałem "denkuję" dalej,
oraz z wielką chęcią zabieram się za używanie
nowych produktów ;-)



23 marca 2014

Volume Million Lashes "So Couture" - najnowszy tusz do rzęs od L'Oreal


Tusze do rzęs firmy L'Oreal należą do moich ulubionych. Dlatego kiedy w sprzedaży
pojawiła się nowa odsłona maskary Volume Million Lashes, nie mogłam przejść obok
 niej obojętnie :-)

L'Oreal
Volume Million Lashes Mascara
So Couture



Od producenta

Volume Million Lashes So Couture to kolejna nowość w gamie ukochanych przez Polki maskar 
Volume Million Lashes. Maskara ta odpowiada na główną potrzebę kobiet, którą są rzęsy pełne 
objętości. So Couture nadaje rzęsom objętość (bez grudek!)oraz precyzyjnie je rozdziela dzięki 
specjalnej, miękkiej szczoteczce Couture. Rzęsy stają się eleganckie! Maskara zawiera płynny
 jedwab oraz jest perfumowana, dzięki czemu jej aplikacja jest chwilą prawdziwej przyjemności.


Moim okiem
Maskara znajduje się w klasycznym i charakterystycznym dla tej gamy tuszy eleganckim
opakowaniu. Opakowanie najnowszej wersji utrzymane jest w fioletowo-złotej kolorystyce.
Trzeba przyznać, ze połączenie tych dwóch kolorów prezentuje się zachęcająco i przyciąga
wzrok na sklepowej półce.


Tusz posiada silikonową, niezbyt dużą i dobrze wyprofilowaną szczoteczkę, która
 idealnie spełnia swoją rolę. Jest elastyczna i składa się z dosyć krótkich, ale wielu 
bardzo gęstych włosków.



Dzięki konstrukcji opakowania na szczoteczkę nabiera się dokładnie tyle tuszu, ile potrzeba.
 Nie ma problemu z jego nadmiarem na szczoteczce, a jednocześnie jest go wystarczająco,
aby pokryć rzęsy jedną warstwą.


Tusz ma bardzo przyjemną, kremową konsystencję o idealnej gęstości. Według producenta 
jest to pierwsza perfumowana maskara od L'Oreal. Zrobiłam porównanie z poprzednią 
wersją tego tuszu i rzeczywiście, można wyczuć delikatny zapach, ale mnie szczególnie
 nie zachwycił. Osobiście nie wymagam jednak od maskary aby pachniała, ale aby dawała
 ładny efekt na rzęsach :-)



Szczoteczka precyzyjnie dociera do każdej rzęsy, pozwala także na bezproblemowe 
pomalowanie dolnych rzęs. Rzęsy są równomiernie pokryte tuszem, pogrubione, 
wydłużone i lekko podkręcone. Maskara nadaje im piękny odcień głębokiej czerni.

Nie skleja rzęs, nie osypuje się, nie kruszy i nie rozmazuje. Dosyć szybko schnie. 
Wytrzymuje na rzęsach w idealnym stanie przez cały dzień.


Efekty







Jak widzicie, już jedna warstwa dosyć ładnie podkreśla rzęsy. Druga uwydatnia je jeszcze
bardziej, oraz nadaje spojrzeniu głębi. Przy próbie nałożenia trzeciej warstwy tusz zaczyna
tworzyć na rzęsach nieestetyczne "owadzie nóżki". Ja zawsze ograniczam się do dwóch
warstw i efekt jaki uzyskałam w zupełności mi wystarcza. Myślę, że jest to tusz który
idealnie nadaje się do codziennego makijażu.

Porównanie szczoteczek z poprzednim tuszem z gamy Volume Million Lashes:


Podsumowanie

Najnowszy tusz z gamy Volume Million Lashes mnie nie zawiódł. Co prawda nie 
tworzy na rzęsach spektakularnego efektu "sztucznych rzęs ", ale też producent
 nam tego nie obiecuje. Rzęsy są natomiast bardzo ładnie podkreślone, rozdzielone, 
znacznie wydłużone i delikatnie podkręcone. Rzeczywiście tusz nadaje wizualny 
efekt rzęs pełnych objętości, do tego mających odcień ślicznej, głębokiej czerni.
Jest też bardzo trwały, pozwala cieszyć się ładnymi rzęsami przez cały dzień.
Dobrze i łatwo usuwa się zarówno płynem do demakijażu oczu, jak i płynem 
micelarnym.

Niestety tusz jest dosyć drogi, w cenie regularnej kosztuje około 60 zł.
Ja kupiłam go podczas promocji w drogerii Rossmann za 43,90 zł.
Pojemność 9,5 ml, należy zużyć w ciągu 6 miesięcy od otwarcia.

Jak już wspominałam na początku, bardzo lubię tusze z tej gamy, dlatego chętnie
 kupię ponownie zarówno tą, jak i pozostałe wersje. Z niecierpliwością będę także
 oczekiwać kolejnej, nowej odsłony :-)




18 marca 2014

Przesyłki :-)


Dzisiaj pochwalę się trzema szczególnymi przesyłkami,
jakie ostatnio do mnie dotarły.
Szczególnymi, bo są to moje wygrane w rozdaniach -
część z Was wie, jakie to miłe uczucie :-)

Wygrana u Agaty



Wygrana u Ani
"Nagroda pocieszenia"



Wygrana u Patrycji



Organizatorkom rozdań serdecznie dziękuję za możliwość wzięcia udziału, 
oraz co najważniejsze - wygrania takich wspaniałych nagród!



A żeby zachować równowagę, teraz ja zapraszam Was na
kolejne rozdanie na moim blogu, które już wkrótce :-)

16 marca 2014

EVELINE Nawilżający płyn micelarny 4 w 1

Płynów micelarnych używam od dawna i nie wyobrażam sobie
pielęgnacji twarzy bez tego kosmetyku.
Mam kilka sprawdzonych i ulubionych produktów w tej kategorii, 
ale czasami sięgam z ciekawości i dla odmiany po coś nowego.
Tak też było w przypadku płynu micelarnego firmy Eveline,
 który jakiś czas temu zauważyłam będąc na zakupach w drogerii.
A dokładnie mowa o:

Eveline
Nawilżający płyn micelarny 4 w 1


Opis producenta


( kliknij aby powiększyć )

Moim okiem

Płyn znajduje się w okrągłej, plastikowej przezroczystej butelce, z kolorową nalepką
która zawiera wszystkie niezbędne informacje o produkcie.
Pojemnik zakończony jest nietypowym dozownikiem z pompką.



Jeśli używałyście kiedyś zmywaczy do paznokci BeBeauty dostępnych w Biedronce,
to ten dozownik działa dokładnie w taki sam sposób. Wystarczy przyłożyć wacik
i nacisnąć kilka razy, w zależności jak mocno chcemy go nasączyć.
Na początku to rozwiązanie wydawało mi się świetnym pomysłem, okazało się jednak,
 że podczas używania tego dozownika płyn lubi pryskać dookoła, więc trzeba
 przykładać wacik starannie. Mimo wszystko dozuje się wygodnie.
Pompka działa bardzo sprawnie, nie zacina się i jednorazowo dozuje niebyt dużą
ilość płynu - jak na zdjęciu poniżej.


Skład



Jak wszystkie płyny micelarne ma wodną konsystencję, jest przezroczysty
i raczej bezzapachowy. Po potrząśnięciu butelką na powierzchni płynu tworzy się spora piana.
Jest dosyć wydajny.


Płyn bardzo dobrze radzi sobie ze zmywaniem codziennego makijażu -
czyli podkładu, korektora, cieni do powiek czy tuszu do rzęs.
Dokładnie usuwa wszelkie zanieczyszczenia czy resztki makijażu
 i pozostawia uczucie czystej, odświeżonej i lekko nawilżonej skóry. 
Nie powoduje uczucia ściągnięcia skóry. Nie wysusza, ani nie podrażnia. 
Nie powoduje pieczenia ani łzawienia oczu.
Nie pozostawia tłustej ani klejącej warstwy. 
Gorzej radzi sobie jedynie ze zmywaniem eyelinera oraz wodoodpornego tuszu,
w tym przypadku trzeba czynność powtarzać kilkukrotnie.

Pojemność 240 ml, cena około 15 zł.
Swój płyn micelarny kupiłam w drogerii Rossmann.


Czy kupię ponownie ?
Kupiłam go z ciekawości i mimo, że okazał się całkiem fajny,
 to szybko z pewnością do niego nie wrócę - kilka innych
płynów micelarnych czeka na swoją kolej :-)


A jaki jest Wasz ulubiony płyn micelarny?



*****
Nie wiem jak u Was, ale u mnie od wczoraj jest okropna pogoda.
Zimno, ponuro i mocno pada, z drobnym gradem włącznie.
A do tego bardzo wietrznie, osobiście widziałam dzisiaj nieprzejezdne drogi
za sprawą połamanych drzew, czy urwanych linii elektrycznych.
Mam nadzieję, że sytuacja szybko się poprawi!




13 marca 2014

Timotei "Drogocenne Olejki" - duet do włosów


Dzisiaj napiszę kilka słów więcej o pewnym duecie do włosów, 
który znalazł się wśród moich kosmetycznych ulubieńców lutego.
Produkty te kupiłam w Biedronce podczas obowiązywania Walentynkowej
gazetki promocyjnej w bardzo korzystnej cenie.
I nie spodziewałam się, że aż tak się polubimy :-)

Timotei
Drogocenne Olejki
szampon i odżywka


Od producenta
 Timotei Drogocenne Olejki w delikatny sposób nawilża Twoje włosy od normalnych aż do suchych.
Bogata, upiększająca formuła z organicznym ekstraktem z jaśminu, drogocennym olejkiem arganowym oraz olejkiem migdałowym intensywnie nawilży nawet Twoje suche włosy, aby
uszlachetnić ich piękno.Napełnia włosy żywym blaskiem i nadaje subtelny zapach.
Pomaga uzyskać jedwabiste w dotyku i lśniące włosy każdego dnia.
0% parabenów. 0% barwników.

Moim okiem

Najnowsza linia pielęgnacyjna do włosów Timotei posiada identyczne jak w przypadku
 pozostałych produktów do włosów tej marki opakowania.
Wyróżniają je jedynie nalepki w biało-złotym, lekko połyskującym kolorze.
Szata graficzna jest prosta, ale miła dla oka.
Szampon i odżywka znajdują się w opakowaniach wykonanych z białego,
nieprzezroczystego plastiku i posiadają zamknięcie typu "press", które działa tutaj bardzo sprawnie.
Z wydobyciem zarówno szamponu jak i odżywki z opakowania nie ma żadnego problemu.
Opakowania są wygodne w użyciu. Oba produkty są dosyć wydajne.



Szampon


Szampon posiada przyjemną, średnio gęstą kremową konsystencję
koloru białego z lekką perłową poświatą.
W połączeniu z wodą tworzy przyjemną, aksamitną pianę.
Zapach dosyć specyficzny ale ładny, orientalny, lekko korzenny z wyczuwalną nutą
migdałową i jaśminową.
Utrzymuje się na włosach jeszcze przez jakiś czas po umyciu.
Pojemność 250 ml.



Skład

Dobrze oczyszcza włosy pozostawiając je wygładzone i
przyjemne w dotyku. W moim przypadku nie obciążał włosów,
ani nie powodował ich szybszego przetłuszczania.

Odżywka


Odżywka ma dosyć gęstą, bardzo kremową konsystencję.
Zapach identyczny jak opisany wyżej.
Pojemność 200 ml.


Skład 

Bardzo przyjemnie nakłada się na włosy i błyskawicznie w nie wnika.
Po jej użyciu włosy są wygładzone, miękkie i przyjemne w dotyku,
zdyscyplinowane i mają ładny połysk.
Są dociążone i ładnie poddają się stylizacji.

Jak już wspominałam wyżej, ja kupiłam ten zestaw w Biedronce,
ale widziałam że seria ta dostępna jest także min.w hipermarketach.
Zarówno szampon jak i odżywka kosztują około 8-10 zł.
Można kupić też szampon w większej, 400 ml butelce za około 14 złotych.


Osobiście bardzo polubiłam ten duet.
Kosmetyków Timotei nie używałam już dosyć dawno,
dlatego cieszę się, że kupiłam i wypróbowałam te dwa produkty.
Zwłaszcza, że zapłaciłam za nie jedynie 5,99 za sztukę ;-)
Po ich użyciu włosy dobrze się układają, są miłe w dotyku i ładnie wyglądają.
Dodatkowo mają przyjemny, bardzo ciekawy zapach z nutką orientu :-)

Chętnie kiedyś wrócę do tej linii pielęgnacyjnej Timotei.

Aktualnie zaczęłam używać najnowszą, turkusową wersję Gliss Kur
a mam jeszcze sporo innych zapasów "włosowych" :-)

Miałyście jakiś produkt z tej serii ?



*****
p.s - niedługo pojawi się na blogu mała niespodzianka dla Was :-)

9 marca 2014

Co nowego w moich zapasach...


...czyli zaaakupy :-)
Dzisiaj pokażę Wam, na jakie nowe kosmetyki skusiłam się w ostatnim czasie.

Pielęgnacja włosów


Gliss Kur
Million Gloss
Najnowsza seria do włosów którą od dawna chciałam wypróbować.
 Opinie o niej są różne - łącznie z takimi, że jest to najgorsza seria do tej pory.
Ja postanowiłam przekonać się osobiście o jej działaniu i mam cichą nadzieję,
ze jednak przy jej użyciu uda mi się wykrzesać odrobinę włosowego blasku :-)
Postanowiłam wypróbować prawie całą serię dla lepszego efektu:
szampon, odżywkę do spłukiwania, maskę i krystaliczny olejek.


Pielęgnacja twarzy



Delia

Ultranawilżające serum do twarzy
z kwasem hialuronowym
Po tym jak polubiłam serum z olejkiem arganowym z linii Argan Care,
postanowiłam wypróbować inne serum marki Delia, tym razem typowo nawilżające.
Mam nadzieję, że produkt okaże się równie udany :-)

Liftingujący Roll-On pod oczy z kwasem hialuronowym 
i roślinnymi komórkami macierzystymi
Ten produkt zauważyłam kupując serum, a że nigdy podobnego nie miałam,
więc chętnie kupiłam. Zobaczymy, czy taka forma kremu pod oczy będzie mi
odpowiadać.

Rival de Loop
Kapsułki pielęgnacyjne
Po te kapsułki pielęgnacyjne sięgam regularnie i bardzo je lubię.
Do wyboru jest kilka wersji, ja tym razem skusiłam się na
moje ulubione nawilżające, oraz nowość - rewitalizujące z Q10 oraz wit. E.
Dostępne wyłącznie w drogeriach Rossmann.

Rival de Loop
Maseczki pielęgnacyjne
Tym razem sięgnęłam po dwie popularne maseczki: nawilżającą oraz złuszczającą peel-of
w nowym wydaniu :-) Ciekawa jestem,czy oprócz szaty graficznej zmienił się także
skład - chyba mam w domu starszą wersje tych maseczek, więc aż porównam z
ciekawości. Dostępne tylko w drogeriach Rossmann.

Yves Rocher
Hydra Vegetal Koncentrat Nawilżający
Ostatnio mam małego bzika na punkcie wszelkiego rodzajów nawilżających specyfików do twarzy.
O tym koncentracie nawilżającym naczytałam się tyle, że aż musiałam go wypróbować.
Skorzystałam z promocji - przyznam, że w cenie regularnej ( 72 zł ) bym go nie kupiła.
Zdradzę Wam, że zapowiada się nieźle :-)


Makijaż



L'Oreal 
Volume Million Lashes So Couture
Uwielbiam wszystkie maskary do rzęs z tej serii, więc nie mogłam
odmówić sobie najnowszej odsłony tego tuszu.
Niestety jest dosyć drogi, w cenie regularnej kosztuje prawie 60 zł.
W końcu udało mi się go kupić w promocji za 43,99 zł.
Jestem ogromnie ciekawa jak będą wyglądały rzęsy po jego użyciu :-)

Rimmel
Scandal Eyes Retro Glam
Miałam wersję klasyczną tego tuszu  i bardzo go polubiłam,
dlatego kupiłam także nową "czarniejszą" wersję, zwłaszcza że
kosztowała w promocji tylko 19,90 zł.

Wibo 
Eliksir Pomadka do ust
Nie chcę już nawet pisać, ile razy przymierzałam się do zakupu tej pomadki.
Niestety, zawsze znalezienie " nie próbowanej " graniczyło z cudem...
Ostatnio miałam wreszcie szczęście, bo trafiłam na szafę Wibo uzupełnioną po brzegi
i kupiłam na próbę jeden odcień - czego już żałuję, bo pomadka okazała się tak fajna,
że z pewnością zagości u mnie na stałe :-)


Rossmann  "Cena na do widzenia"



Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze będąc w Rossmannie rozglądam się uważnie za
 produktami oznaczonymi zieloną etykietką z napisem "Cena na do widzenia" :-)
Oczywiście nie zawsze znajdę coś dla siebie, ale ostatnio nawet co nieco kupiłam :-)
Najbardziej zadowolona jestem z antyperspirantów Garniera, bo tych jeszcze nie miałam,
a z CND kosztowały zaledwie 4,19 za sztukę.


Avon



Z katalogu marki Avon zamówiłam sobie:
- bazę pod cienie do powiek
- korektor rozświetlający - nowość w katalogu 04
- czekoladowy peeling myjący do ciała ( pachnie cudnie :-) )



Dotrwał ktoś do końca tego posta ? ;-)
Niestety uzbierało się tego troszkę, postanowiłam że teraz będę na bieżąco
pokazywać co nowego kupiłam.
 No ale za to będzie co testować...
Oczywiście do niektórych kosmetyków już się dobrałam ;-)


Zainteresował Was jakiś kosmetyk ?


7 marca 2014

Liebster Blog Award

Ostatnio zostałam nominowana do "Liebster Blog Award"
przez Monikę z bloga http://monyrka.blogspot.com
Za nominację dziękuję :-)

Od czasu do czasu lubię brać udział w takich zabawach,
ponieważ jest to okazja aby poznać mnie nieco bliżej,
oraz odskocznia od tematów typowo kosmetycznych na blogu :-)

Zatem zaczynamy :-) 

"Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. 
Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia.
 Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. 
Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."



1. Gdybyś mogła być przez 1 dzień facetem co byś zrobiła? :)
Dowiedziałabym się wreszcie o czym tak naprawdę myślą faceci :-)

2. Czy masz jakieś zwierzątko w domu? Jakie?
Mam :-) Psa, parkę papug i akwarium z rybkami :-)

3. Kim chciałabyś zostać w następnym wcieleniu? Dlaczego?
 W sumie nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale kiedyś przeszło mi przez myśl,
że chciałabym zostać pisarką :-) 
Oczywiście musiałabym zostać także obdarzona talentem w tym zakresie ;D

4. Wolisz mieć młodszego faceta czy starszego? Dlaczego?
Osobiście nie chciałabym żeby pomiędzy mną a partnerem
była bardzo duża różnica wieku, obojętnie w którą stronę. Mój mąż ma tyle samo lat co ja
i wydaje mi się, że jest to optymalne rozwiązanie :D

5. Dlaczego założyłaś bloga?
Najpierw miał to być mój pamiętnik "dnia codziennego",
ale z biegiem czasu zauważyłam, że największą przyjemność
sprawia mi pisanie o kosmetykach i tak już zostało :-)

6. Kim chciałaś zostać w przyszłości?
Kiedy byłam małą dziewczynką moje plany na przyszłość
zmieniały się dosyć często :-)
Chciałam być fryzjerką, nauczycielką, lekarką, pielęgniarką, 
czy projektantką ubrań dla lalek Barbie :-)

7. Twoja ulubiona piosenka?
Oj, dużo jest takich piosenek :-)
Aktualnie najczęściej słuchaną przeze mnie jest:
"Wkręceni"  Igor Herbut 
:-)

8. Czy jesteś zadowolona ze swojego życia? Dlaczego?
Kiedyś odpowiadałam już na podobne pytanie - tak, jestem zadowolona.
Nie mam zbyt wygórowanych wymagań, nauczyłam się doceniać wszystko to, co mam.
A jeśli od czasu do czasu spełni się jeszcze jakieś moje marzenie, 
to już pełnia szczęścia :-)

9. Gdybyś mogła cofnąć czas, co byś zmieniła w swoim życiu?
Patrząc z perspektywy czasu zawsze można by coś zmienić cofając czas,
choćby poprzez podejmowanie innych decyzji.
Ale czy gdybym cofnęła się w czasie wpłynęłabym na życie nie tylko swoje,
ale i innych ludzi. Wolę się więc nie cofać, tylko iść do przodu :-)
Choć oczywiście jest to kuszące :-)

10. 3 najgorsze kosmetyki jakie kiedykolwiek używałaś?
W chwili obecnej do głowy przychodzą mi dwa :
- tusz z Avonu ( nie pamiętam nazwy - miał różowe opakowanie ), 
który nie dość że nie robił z moimi rzęsami zupełnie NIC,
 to jeszcze powodował pieczenie i łzawienie oczu, brrrrr!
- szampon do włosów DeBa dodający objetości ( swego czasu były w Biedronce ).
Przez wiele dziewczyn był chwalony, w moim przypadku okazał się jednak całkowitą 
porażką. Zupełnie moich włosów nie "mył" ! Czułam się tak, jakbym 
zmoczyła włosy samą wodą a następnie je wysuszyła i gotowe.
Nie oczyszczał, włosy wyglądały nieświeżo i były całkowicie przyklapnięte.

11. Najgorszą porażką jest dla Ciebie...?
Kilka drobnych by się znalazło, ale jakiejś wielkiej i najgorszej nie miałam
- na szczęście :-)



Teraz zgodnie z zasadami, muszę nominować aż 11 blogów :
http://wszystkoinicmadness.blogspot.com
http://aleksandra1308.blogspot.com
http://agatasamulak.blogspot.com
http://patka847.blogspot.com
http://darmoszki.blogspot.com
http://echantillons-tests.blogspot.com
http://wszystkozafree91.blogspot.com
http://moje-eldorado.blogspot.com
http://sensesangel.blogspot.com
http://pannakatt.blogspot.com
http://patkatuitam.blogspot.com

Oczywiście wzięcie udziału w zabawie nie jest obowiązkowe, 
ale jeśli macie ochotę odpowiedzieć na moje pytania, 
to zapraszam :-)

Moje pytania
( starałam się zrobić pytaniowy miks :-) )

1. Torebka mała czy duża ?
2. Paznokcie długie czy krótkie ?
3. Śpioch czy ranny ptaszek ?
4. Ulubiona kawa ( jeśli pijesz ) ?
5. Jaki jest Twój ulubiony kwiat ?
6. Najmilsze wspomnienie z dzieciństwa?
7. Czy posiadasz prawo jazdy ?
8. Wolisz horrory czy komedie romantyczne ?
9. Po kosmetyki jakiej firmy sięgasz najczęściej ?
10. Czy jest taki kosmetyk, bez którego nie wyobrażasz sobie zacząć dnia ?
11. Jak myślisz - czy Donatan i Cleo z piosenką "My Słowianie"
mają szansę zająć wysokie miejsce w konkursie Eurowizji ?

Zapraszam do zabawy :-)


6 marca 2014

NECTRA COLOR 1020 Jasny perłowy blond - efekty farbowania


Dzisiaj pokażę Wam efekty mojego przedwczorajszego farbowania włosów.

Ostatnio użyłam w tym celu farby Prodigy 5 od L'Oreal
w odcieniu 9.10 Białe Złoto klik klik i od samego początku nie byłam zadowolona z efektów. 
A im więcej czasu upływało od farbowania, tym moje włosy wyglądały gorzej.
Zaczęły intensywnie żółknąć, przypominać kolorem słomę, a na końcu wpadać w rudy odcień.
Dlatego nie ukrywam, że pokładałam w nowej farbie marki Schwarzkopf duże nadzieje :-)

Schwarzkopf
Nectra Color
1020 Jasny perłowy blond


Opis producenta:
Formuła o przyjemnym kwiatowym zapachu z nektarem kwiatowym i olejkiem roślinnym.
Nie zawiera amoniaku, wygładza włókna włosów i nie spływa z nich podczas aplikacji.
Dla rozświetlających kolor refleksów i intensywnego bogactwa koloru oraz rozjaśnienia
do 4 tonów. Odżywka pielęgnująca połysk intensywnie odżywia włosy, nadając im
jedwabistą miękkość i głęboki połysk.
Czy znasz sekret kwiatowego nektaru?
Nektar kwiatowy to natura w czystej postaci.Zrodzony z esencji kwiatowych skupionych w 
samym sercu płatków kwiatów. Składa się z wody i naturalnych cukrów.
Zawiera także dawkę minerałów, aminokwasów, witamin i olejków eterycznych.




Skład

W opakowaniu znajdziemy:
- 1 buteleczkę aplikacyjną z emulsją rozwijającą ( 60 ml )
- 1 tukę z pielęgnacyjnym kremem koloryzującym ( 60 ml )
- 1 saszetkę z odżywką nadająca połysk
- 1 parę rękawiczek
- Instrukcję użycia


Moim okiem

Farba posiada dołączony aplikator, więc jej przygotowanie jest bardzo proste.
Zarówno emulsja rozwijająca jak i krem koloryzujący maja dosyć gęstą konsystencję,
 więc trzeba dosyć dobrze potrząsać aplikatorem w celu wymieszania składników. 
Przygotowana mieszanka ma bardzo kremową, gęstą i przyjemną konsystencję. 
Dobrze rozprowadza się na włosach i nie spływa z nich.
Farba ma dosyć przyjemny kwiatowy zapach, jednak jest on najbardziej wyczuwalny
tylko w momencie przygotowywania mieszanki oraz jej aplikacji na włosy.
Bezpośrednio w trakcie trzymania farby na włosach wyczuwałam bardziej chemiczny zapach,
jednak nie był on bardzo intensywny, duszący czy drażniący, jak bywa niekiedy 
w przypadku innych farb.
Dołączone rękawiczki są bardzo dobrze wyprofilowane i wygodne a buteleczka
 z aplikatorem dobrze leży w dłoni.


Po nałożeniu na włosy farba niemal natychmiast zaczyna przyjemnie "musować".
Dobrze i szybko wypłukuje się z włosów, pozostawiając je bardzo przyjemne w dotyku.
Są delikatne, miękkie i gładkie jeszcze przed nałożeniem odżywki, 
która przepięknie pachnie i dodatkowo zmiękcza oraz wygładza włosy.
Nie lubię kiedy włosy są po spłukaniu farby szorstkie i "trzeszczą" pod palcami -
tutaj jest zupełnie odwrotnie, czym byłam miło zaskoczona.

Włosy przed farbowaniem


Włosy po farbowaniu
Zawsze pokazuję moje proste włosy, tym razem będzie nieco inna, bo lekko "kręcona" wersja :-)
Od jakiegoś czasu bardzo podobają mi się wszelkiego rodzaju fale czy "kręciołki"
na włosach, a ten wygląd to dzieło mojej koleżanki, za co jej raz jeszcze dziękuję ;*
Będę miała odmianę chociaż do kolejnego mycia włosów : -)




I w nieco innym oświetleniu



Tym razem jestem bardzo zadowolona z efektu.
Uzyskałam bardzo jasny, chłodny i wyjątkowo równomierny blond.
Farba rzeczywiście nadała włosom perłowego połysku, 
a także widocznych w promieniach słońca bardzo subtelnych, "różowych" refleksów.

W sumie to ten efekt był dla mnie niespodzianką, bo sugerując się opakowaniem 
spodziewałam się zdecydowanie cieplejszego odcienia blondu -)

Farbę nakładałam zgodnie z zaleceniami producenta tylko na odrosty.
Na dosłownie klika sekund przed spłukaniem całość zmoczyłam wodą,
spieniłam i błyskawicznie spłukałam.
Nie zauważyłam pogorszenia kondycji włosów po jej zastosowaniu.
Nie podrażniła także w trakcie farbowania mojej skóry głowy.

Nectra Color kosztuje około 20 - 25 zł
i dostępna jest min. w drogerii Rossmann, Natura czy aptekach Super-Pharm.

Mnie się bardzo podoba i kupię ponownie.

Etykiety:

recenzja (181) ulubione kosmetyki (139) codzienność (101) zakupy (84) nowinki kosmetyczne (67) miłe chwile (50) ulubieńcy miesiąca (47) włosy (42) pielęgnacja włosów (38) Rossmann (30) książki (28) L'Oreal (22) Yves Rocher (22) kosmetyki (22) kosmetyki do włosów (21) pielęgnacja twarzy (20) promocje (20) przemyślenia (20) filmy (19) farby do włosów (18) pielęgnacja ciała (18) zachciewajki (17) zużyte kosmetyki (17) Garnier (16) projekt denko (16) zwierzęta (16) makijaż (15) mój pies (14) zdrowie (14) Isana (13) oferty (13) tusze do rzęs (13) weekend (13) Maybelline (11) odżywki do włosów (11) moje gotowanie (9) przyroda (9) Biedronka (8) Nivea (8) maska do włosów (8) szampon do włosów (8) Bielenda (7) krem do rąk (7) krem do twarzy (7) kremy (7) regeneracja (7) żele pod prysznic (7) Avon (6) Dove (6) Schwarzkopf (6) balsamy do ciała (6) farbowanie (6) gazetki (6) paznokcie (6) przesyłki (6) ulubione granie (6) wizyta u lekarza (6) wygrane rozdania (6) Święta (6) Kallos (5) Rimmel (5) TAG (5) kino (5) peeling do ciała (5) prezenty (5) rzęsy (5) żel do twarzy (5) Biovax (4) Lirene (4) Regenerum (4) peeling (4) regeneracja włosów (4) tanie i fajne (4) życzenia (4) Bioliq (3) Gliss Kur (3) Timotei (3) balsam do ust (3) inspiracje (3) niespodzianki (3) olejek do włosów (3) podkład (3) podkład matujący (3) próbki (3) serum do twarzy (3) stylizacja włosów (3) Douglas (2) Drogeria Natura (2) Elseve (2) L'Oreal Prodigy 5 (2) Lidl (2) Liebster Blog Award (2) Mikołaj (2) Pantene Pro-V (2) apteka (2) kosmetyki apteczne (2) maseczki do twarzy (2) mieszkanie (2) produkty do twarzy (2) rozdanie na blogu (2) sport (2) Aussie (1) Batiste (1) Dermika (1) Drogeria Hebe (1) Palette (1) Ziaja MED (1) buty (1) coś do kawy (1) gazety (1) imieniny (1) krem CC (1) kuracje do włosów (1) muzyka (1) oddanie na blogu (1) post informacyjny (1) przepisy (1) rozdanie (1) rozdanie świąteczne (1) sałatki (1) storczyki (1) suchy szampon (1) suplementy (1) szampony (1) ubrania (1)