Upodobania zdecydowanie się zmieniają :-)
Ja, absolutna przeciwniczka wszelakiego obuwia sportowego na moich stopach,
zakupiłam sobie dzisiaj buty
Reebok TrainTone Anthlin
Według producenta buty zostały stworzone by formować i wzmacniać kluczowe mięsnie
nóg i pośladków podczas terningu.
Brzmi obiecującąco....choć jakoś nie wierzę w cudowne działanie tego typu butów :-)
Zakup zasponsorowany przez mojego męża - w przeciwieństwie do mnie wieloletniego
posiadacza i zwolennika obuwia tego typu. Podczas gdy on oglądał sobie nowe butki sportowe
na stoisku męskim, ja poszłam z nudów na stronę z asortymentem dla pań.
I jakoś tak zaciekawiły mnie te Reeboki, zaczęłam przymierzać i juz nie chciałam ich zdjąć :-)
No, skusiłam się!
Są niesamowicie miękkie, wygodne, przewiewne i rzeczywiście podeszwa wymusza
moim zdaniem nieco większą pracę mięśni nóg, niż w przypadku zwykłych butów.
Ale może to tylko moje wrażenie, bo nie miałam na nogach tego typu obuwia
przynajmniej od kilku lat :-) W sumie, to nadal jestem w szoku, że ja kupiłam takie buty!
Wniosek z tego jeden - czasem zakupy zrobione pod wpływem chwili bywaja najbardziej udane :-)
Oczywiście kolor musiałam mieć wyjątkowo rzucający się w oczy, ale z tego co zauważyłam,
akurat te modele mają bardzo intensywne, ale i wesołe kolory.
A po powrocie do domu stwierdziłam, że teraz muszę miec przecież jakiś porządny dres!
Ale niekoniecznie różowy :-)
No i było nie było, posiadanie takiego obuwia zobowiązuje do jakiejś aktywności fizycznej :-)

