5 października 2017

NIVEA - Jedwabisty mus do mycia ciała " Rabarbar i malina"

Do bardzo lubianej przeze mnie klasycznej linii Jedwabistych musów pod prysznic do mycia ciała marki Nivea dołączyły jakiś czas temu dwa nowe, limitowane produkty - Care Shower Silk mousse Cytryna i Moringa, oraz Care Shower Silk mousse Rabarbar i Malina. Obie wersje mają przyjemne dla nosa zapachy które przywodzą na myśl lato, a ich wyjątkowa konsystencja pozwala przełamać pielęgnacyjną rutynę pod prysznicem. Jako Przyjaciółka Nivea miałam przyjemność wypróbować wersję z owocową nutą maliny i rabarbaru,  która swoim aromatem przypomina cudowne, ciepłe dni.

Opis producenta
Poczuj zapach lata w nowej, limitowanej edycji Jedwabistych musów do mycia ciała NIVEA Care Shower Silk o zapachu rabarbaru i maliny. Produkt dzięki formule lekkiego, piankowego musu zamieniającego się w delikatną pianę, pozwala na przyjemną pielęgnację i pielęgnuje skórę dzięki ekstraktom z naturalnego jedwabiu, pozostawiając ją miękką i delikatną. Innowacyjna aplikacja i wyjątkowa formuła sprawiają, że mus wystarcza nawet na dwa razy dłużej niż tradycyjne produkty pod prysznic. 

Moim okiem
Mus znajduje się w metalowym opakowaniu pod ciśnieniem, zakończonym plastikowym dozownikiem oraz niewielką zatyczką. Pojemniczek posiada niewielkie wyprofilowanie, które ułatwia używanie produktu pod prysznicem, zapobiegając wyślizgiwaniu się opakowania z wilgotnych dłoni. Dozownik działa sprawnie i lekko - jedno pełne naciśnięcie pozwala wydobyć  ilość musu wystarczającą do umycia całego ciała, co przekłada się pozytywnie na wydajność produktu. Na uwagę zasługuje wyjątkowo przyjemna dla oka kolorystyka tej wersji zapachowej utrzymana w odcieniach delikatnego, pastelowego różu i klasycznej bieli, dzięki czemu opakowanie jest bardzo estetyczne.

Po naciśnięciu dozownika z opakowania wydobywa się biały, puszysty mus, który podczas aplikacji na wilgotną skórę zamienia się w delikatną, kremową piankę. Konsystencja produktu jest niezwykle lekka i przyjemna, a specjalna formuła sprawia, że  mus równomiernie się rozprowadza i nie spływa ze skóry. Zapach jest bardzo ładny i choć niezbyt intensywny, to zdecydowanie umila aplikację i otula ciało subtelnym aromatem jeszcze przez jakiś czas po kąpieli. W moim odczuciu stanowi połączenie kremowej nuty z delikatnym aromatem słodkiej, dojrzałej maliny, przełamanej dodatkiem kwaskowatego rabarbaru. Odświeżający, relaksujący i wprost idealny na lato, choć tak spodobał się mojemu nosowi, że mogłabym go stosować przez cały rok :)

Produktu używam z przyjemnością - znakomicie się rozprowadza otulając ciało delikatną pianką, a przy tym skutecznie oczyszcza i odświeża moja skórę, pozostawiając ją gładką i miękką w dotyku. Po użyciu musu moja skóra nie domaga się natychmiastowego nawilżenia, nie towarzyszy jej także uczucie "ściągnięcia", przesuszenia czy podrażnienia. Myślę, że cała seria jest fajną i ciekawą alternatywą dla tradycyjnych produktów myjących pod prysznic i cieszę się, że producent rozszerza tą linię o nowe, sezonowe zapachy - już niebawem na sklepowych pólkach pojawi się wersja o zapachu wanilii i karmelu ♥ 

Opakowanie zawiera 200 ml produktu i kosztuje w cenie regularnej około 14 złotych. Musy - także  edycje limitowane - dostępne są w drogeriach stacjonarnych takich jak Rossmann czy Hebe, oraz internetowych.

Skład
Aqua, Isobutane, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, Propane, Hydrolyzed Silk, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Citric Acid, Butane, Xanthan Gum,PEG-14 M, Sodium Benzoate, Linalool. Benzyl Alcohol, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol, Geraniol, Parfum

A Wy lubicie sięgać po takie produkty ?









24 września 2017

Polubiłam w sierpniu

W poprzednim poście pokazałam Wam, jakie zapachy towarzyszyły mi podczas tegorocznych wakacji i pomyślałam, że miło jeszcze przez chwilę pozostać w tej letniej tematyce. Co prawda mamy już drugą połowę września, jednak nadrabiając zaległości postanowiłam zacząć od małego podsumowania ubiegłego miesiąca i zaprezentować Wam produkty, po które bardzo chętnie sięgałam w sierpniu. Tym razem w gronie kosmetycznych ulubieńców znalazło się sześć kosmetyków, oraz dobrze znana i chętnie używana przeze mnie wersja popularnej szczotki do włosów pochodząca z nowej, letniej edycji limitowanej, która skusiła mnie swoim kolorowym motywem :)

Polubieni w sierpniu w mini recenzjach:


L'Oreal Paris
Podkład w poduszeczce Nude Magique Cushion
_____________________________________
             
Podkład w płynie o lekkiej formule zanurzony w poduszeczce, która pozwala dozować odpowiednią ilość podkładu. Intensywność krycia można dostosować dzięki unikalnemu aplikatorowi, który pozwala na łatwą do opanowania sztukę nakładania podkładu: dotknij delikatnie w celu uzyskania subtelnego wykończenia lub mocniej, aby otrzymać dokładne pokrycie. Dostępny w 6 odcieniach, posiada filtr SPF 25. 

Produkt ma eleganckie opakowanie utrzymane w przyjemnej dla oka kolorystyce. Pudełeczko jest wygodne w użyciu i niewielkie, dzięki czemu bez problemu mieści się nawet w niewielkiej torebce i zawiera wszystko, co niezbędne do wykonania ewentualnych poprawek w ciągu dnia - podkład, lusterko i aplikator. Sam podkład jest lekki i delikatny, idealnie stapia się z cerą i zgodnie z obietnicami producenta pozwala na budowanie poziomu krycia, choć zdecydowanie nie należy do podkładów mocno kryjących. Moja cera nie sprawia ostatnio żadnych problemów, więc taki stopień krycia jest dla mnie wystarczający. Podkład nadaje skórze ładne i naturalne wykończenie poprawiając jej wygląd, wyrównuje koloryt cery oraz delikatnie rozświetla. Nie podkreśla suchych skórek, nie zbiera się w załamaniach i nie zatyka porów. W moim odczuciu najładniejszy i najbardziej naturalny efekt wykończenia można uzyskać zamieniając dołączony do opakowania aplikator na gąbeczkę do makijażu w kształcie "jajeczka" - w moim przypadku marki Blend It! Posiadam odcień 03 Vanilla który jest ładnym, klasycznym beżem z żółtymi tonami, niemal idealnie dopasowanym do koloru mojej cery. Kosmetyk zawiera filtr SPF 25. Uwielbiam ten podkład i nie ukrywam, że ze względu na słabą dostępność zrobiłam sobie mały zapas :-)

Catrice
Tusz do rzęs Glam & Doll
____________________

Najnowsza maskary z gamy Glam & Doll posiada głęboko czarną formułę, która zwielokrotnia rzęsy sprawiając, że spojrzenie nabiera głębi i staje się bardziej wyraziste.. Podkręcona silikonowa szczoteczka uchwyci każdą rzęsę i delikatnie ją uniesie, zapewniając jednocześnie rozdzielenie bez sklejania i grudek. 

Tusz znalazłam w jednym z pudełeczek Be Glossy i nawet się ucieszyłam, bo pomimo popularności marki Catrice nigdy wcześniej nie używałam żadnej maskary tego producenta. Zabrałam go ze sobą na urlop i pozytywnie się zaskoczyłam. Maskara posiada średniej wielkości silikonową szczoteczkę wygiętą w delikatny łuk, z gęsto osadzonymi włoskami. Ma kremową konsystencję która nie sprawia problemów i dobrze rozprowadza się na rzęsach już od pierwszego użycia. Dokładnie rozczesuje rzęsy i ładnie je podkręca, lekko pogrubia i nadaje im intensywny odcień czerni. Obiecywanego przez producenta efektu sztucznych rzęs co prawda nie zapewnia, ale jest bardzo przyjemną maskarą do wykonania lżejszego, dziennego makijażu. Na uwagę zasługuje także przyzwoita trwałość oraz przystępna dla portfela cena - tusz kosztuje około 16 złotych. 

Revlon
Pomadka do ust Ultra HD Gel Lipcolor 
______________________________


Pomadka do ust, której rewolucyjna żelowa formuła została wzbogacona o nawilżający kwas hialuronowy, a wysokie stężenie pigmentów pozwala uzyskać niezwykle intensywny i błyszczący kolor. Sekret tkwi w wyjątkowej formule: intensywne pigmenty zostały zatopione w żelowej bazie, dzięki czemu pomadka nadaje ustom intensywny kolor jednocześnie ich nie obciążając, a  kwas hialuronowy nawilża i wygładza usta. Specjalnie ścięta końcówka dopasowuje się do kształtu ust i pomaga precyzyjnie zaznaczyć ich kontur.

Produkt ma eleganckie, smukłe i błyszczące opakowanie, którego kolor odpowiada odcieniowi znajdującej się w nim pomadki. Pomadka pojawiła się w sprzedaży kilka miesięcy temu i skusiłam się wtedy na dwa odcienie - neutralny i delikatny jasny róż Pink Cloud, oraz intensywny i soczysty "fuksjowy" róż Tropical, który bardzo lubiłam nosić na ustach latem. W rzeczywistości kolor jest subtelniejszy niż w opakowaniu, pięknie ożywia cerę i dodaje uroku muśniętej słońcem skórze. Kosmetyk ma lekką i bardzo przyjemną żelową formułę, a ścięta końcówka rzeczywiście pomaga w precyzyjnej aplikacji. Trudno mi stwierdzić, czy pomadka nawilża usta, ale z pewnością ich nie wysusza i  zapewnia intensywny odcień bez konieczności poprawek nawet do kilku godzin.

L'Biotica Biovax
Maska do włosów Opuntia Oil & Mango
__________________________________

Intensywnie regenerująca maska do włosów zawierająca kompleks naturalnych substancji lipidowych LipidFX, który odbudowuje i cementuje zniszczoną powierzchnię włosa, przywracając jej gładkość i połysk. To intensywnie regenerująca kuracja przeznaczona do włosów zniszczonych i bardzo zniszczonych, pozbawionych gładkości i blasku. 

Maska, która od niemal trzech miesięcy jest jednym z moich ulubionych kosmetyków do pielęgnacji włosów. Ma bardzo przyjemną konsystencję przypominającą nieco krem do ciasta - treściwą, ale jednocześnie puszystą i niezbyt ciężką, oraz śliczny zapach egzotycznego mango. Produkt ułatwia rozczesywanie, nadaje włosom miękkość i zdrowy połysk, oraz intensywnie wygładza i odżywia włosy nie powodując ich obciążania. Pełną recenzję znajdziecie tutaj :-)

Kueshi
Rewitalizujący tonik do twarzy 
_________________________

Tonik przeznaczony do skóry normalnej, suchej i wrażliwej. Nawilża i równoważy skórę, zapewniając jej wrażenie świeżości i miękkości. Łączy naturalne i nawilżające składniki takie jak aloes, rumianek i nagietek, które koją skórę i pozostawiają ją piękną, oczyszczoną i zdrową. 

Tonik zupełnie nieznanej mi wcześniej hiszpańskiej marki Kueshi znalazłam w czerwcowym pudełku Shiny Box. Polubiłam go za przyjemną, lekko żelową formułę, bardzo subtelny zapach oraz działanie - kosmetyk koi, odświeża i lekko nawilża skórę. Nie podrażnia mojej wrażliwej cery i nie pozostawia na skórze lepiącej warstewki. Ze względu na dosyć wysoką cenę regularną - około 40 złotych - sama ponownie nie sięgnę po ten tonik, ale z przyjemnością go wypróbowałam.

Dermedic
Masło utrwalające opaleniznę z linii Sunbrella
_____________________________________

Pielęgnujące skórę masło utrwalające opaleniznę. Intensyfikuje naturalną opaleniznę i poprawia wygląd skóry. Zawarte w formule składniki aktywne, takie jak Biotanning ® i masło kakaowe, zwiększają syntezę melaniny - barwnika, którego stężenie w skórze decyduje o odcieniu widocznej opalenizny. Produkt zapobiega nadmiernemu wysuszaniu i złuszczaniu się naskórka oraz nawilża go. Nadaje skórze promienny wygląd i wspomaga regenerację naskórka - witamina E, olej kokosowy i polifenole pochodzące z masła kakaowego zmniejszają ilość uszkodzeń w skórze i przyśpieszają proces odnowy komórek skóry, działają także antyoksydacyjnie. Dzięki zawartości D-Panthenolu masło łagodzi stany zapalne w naskórku zmniejszając zaczerwienienie i koi podrażnienia.

Kosmetyk ten odkryłam dopiero podczas pobytu nad morzem i polubiłam od pierwszego użycia. W opakowaniu ma treściwą i intensywnie kremową konsystencję, która podczas kontaktu ze skórą staje się lekka i przyjemna niczym mus, dzięki czemu łatwo się aplikuje i dobrze rozprowadza, otulając ciało ślicznym, subtelnym zapachem. Co prawda nie wchłaniania się błyskawicznie, ale jego właściwości pielęgnacyjne w pełni to rekompensują. Masło intensywnie nawilża, odżywia i wygładza skórę, oraz rzeczywiście koi i łagodzi ewentualne podrażnienia po kąpielach słonecznych. Ma bardzo przyjemny skład, w którym znajdziemy między innymi olej kokosowy, masło kakaowe, masło shea, panthenol, olej lniany oraz witaminę E. Kosmetyk idealny do wieczornej pielęgnacji ciała, dzięki któremu możemy dłużej cieszyć się wymarzoną opalenizną, a dodatkowo nadać skórze zdrowy i promienny wygląd. 

Tangle Teezer 
Szczotka do włosów w wersji Compact Styler Palm Flamino
_____________________________________________________

Słynna szczotka Tangle Teezer w bardzo lubianej przeze mnie wersji kompaktowej, tym razem ze ślicznym motywem różowych flamingów wśród palm :) Wersja kompaktowa jest mniejsza od klasycznej i posiada specjalną nakładkę zapobiegającą wyginaniu czy zniekształcaniu się "włosków", dzięki czemu znakomicie sprawdzi się w podróży. Możemy bez obaw nosić ją ze sobą nawet na plażę, ponieważ jest niewielka, lekka, wygodna w użyciu i łatwa w utrzymaniu czystości. U mnie obie wersje sprawdzają się rewelacyjnie już od kilku lat, zarówno na mokrych jak i suchych włosach. Cóż, mam słabość do tych szczotek i czasami nie mogę się oprzeć edycjom limitowanym :)


Od przyszłego miesiąca będę tutaj znacznie częściej, co przełoży się na ilość postów publikowanych na blogu. A będzie o czym pisać - w ostatnim czasie odkryłam sporo przyjemnych i wartych polecenia kosmetyków, ale pojawiły się także kosmetyczne rozczarowania.



11 września 2017

Czym pachniało lato, czyli moje ulubione wakacyjne zapachy


Choć lato już za nami i niebawem będziemy rozglądać się za perfumami na nachodzący wielkimi krokami sezon jesienno-zimowy, postanowiłam pokazać Wam, jakimi zapachami otaczałam się podczas tegorocznych wakacji.

Czym pachnieć latem? Oto jest pytanie :) W zależności od upodobań możemy sięgnąć po zapachy inspirowane morską bryzą w których królują nuty wodne, lekkie kompozycje z orzeźwiającymi cytrusami, lub postawić na klasyczną kwiatową słodycz. Tym razem sięgnęłam po trzy zapachy, które najbardziej skojarzyły mi się z upalnym latem, a przy tym podkreślały moją osobowość i znakomicie poprawiały samopoczucie. Idealne kompozycje wakacyjne, które będą przywoływały piękne letnie wspomnienia. 

Giorgio Armani
 "Sun di Gioia"
Poczuj delikatne promienie słońca i rozkoszuj się ciepłem otulającym Twoje ciało. Zmysłowe nuty zapachu są jak dotyk rozgrzanej słońcem skóry. Pierwsze uniesienie, w którym królują bergamotka i frezja, wyznacza drogę do kwiatowo-słonawego serca skomponowanego wokół nut plumerii, ylang-ylang i pobudzającego zmysły jaśminu jaśmninu wielkolistnego. Na koniec spotykamy ciepłe i pełne elegancji nuty bazy z wątkiem irysa i wanilii oraz benzoes i ambroksan. Nuta głowy: bergamotka, frezja i akord morski. Nuta serca: jaśmin Sambac, plumeria, ylang-ylang. Nuta bazy: mleczko kokosowe, bursztyn i irys.

Minimalistyczny flakonik z grubego, transparentnego szkła o barwie jasnego bursztynu, kryje w sobie kwiatowo-orientalną kompozycję zapachową, będącą dla mnie kwintesencją lata. Odnajduję w nim aromat egzotycznych kwiatów skąpanych w promieniach słońca,  zapach piaszczystej plaży, muśniętej słońcem skóry, olejku do opalania i lekko słonej, morskiej bryzy. Kompozycja typowo letnia, słoneczna i ciepła, ale jednocześnie delikatna i nie przytłaczająca, wesoła i odrobinę zadziorna. Znakomicie podkreśla atmosferę upalnego, słonecznego lata. Zapach jest dosyć słodki ale nie przesłodzony, ze sporą dawką orzeźwienia, dzięki czemu całość jest idealnie wyważona. Trwałość zapachu zasługuje na uwagę - na mojej skórze utrzymuje się wyjątkowo długo i choć po kilku godzinach staje się oczywiście mniej intensywny, to subtelny aromat towarzyszy mi aż do końca dnia.

Emanuel Ungaro 
Fruit d' Amour "Turquoise"
W czasach króla Artura żyła piękna wróżka która rządziła Avalonem, legendarną wyspą jabłek. Triumfowała tam wieczna wiosna, morze było zawsze spokojne, a na drzewach dojrzewały piękne owoce. Ungaro Turquoise to zapach współczesnej marzycielki, spokojnej i pełnej nadziei optymistki. Należy do kwiatowo-słonecznej rodziny zapachowej i przypomina bukiet kwiatów otulony promieniami słońca. Nuta głowy: słoneczny optymizm rozprzestrzenia się wprost ze świeżej masy kokosowej i grejpfruta oraz morskiej bryzy. Nuta serca: bukiet kwiatów gardenii i słonecznej orchidei w towarzystwie jedwabiście gładkich płatków kwiatu pomarańczy. Nuta bazy: uspokajające drzewo sandałowe z mistyczną paczulą otoczone kokonem wanilii.

Do linii zapachowej Fruit d' Amour marki Emanuel Ungaro dołączyła w tym roku nowa, kwiatowo-wodna odsłona o wdzięcznej nazwie "Turquoise". Flakonik o charakterystycznym kształcie jabłka wykonany z przezroczystego szkła i zakończony bogato zdobioną zakrętką w odcieniu złota kryje w sobie spokojną, lekką i świeżą kompozycję zapachową. W moim odczuciu jest to zapach, który łączy w sobie nuty morskie z delikatnym kokosem, oraz słodyczą kwiatów doskonale zrównoważoną subtelną goryczą grejpfruta, która idealnie komponuje się ze słodkimi nutami zapachowymi. Zwieńczeniem zapachu jest relaksujący aromat drzewa sandałowego oraz poprawiająca samopoczucie słodka wanilia. Kompozycja jest delikatna i orzeźwiająca, poprawiająca samopoczucie i idealna na letnie, słoneczne dni. Wybrałam ten zapach ze względu na jego lekkość i dominujące nuty morskie, które uwielbiam w letnich kompozycjach zapachowych. Trwałość perfum na mojej skórze okazała się przeciętna, natomiast na ubraniu zapach utrzymuje się znacznie dłużej.

Victoria's Secret 
Sparkling Citrus "Citrus Dream"
Mgiełka do ciała z linii Sparkling Citrus, łącząca w sobie nuty zapachowe grejpfruta z czerwoną lilią. Odświeżająca formuła zawiera także aloes i rumianek.

Mgiełka przeleżała dosyć długo w moich kosmetycznych zapasach, jednak przypomniałam sobie o niej w samą porę, czyli przed wyjazdem na urlop :) Jest miłą odmianą od pozostałych dwóch zapachów - esencjonalnej i intensywnie "słonecznej" wody perfumowanej Sun di Gioia, oraz przenoszącego w morskie klimaty najnowszego zapachu Ungaro. Mamy tutaj bowiem prawdziwą cytrusową eksplozję w delikatnym kwiatowym towarzystwie. Zapach bardzo orzeźwiający, lekko "musujący", energetyczny i pogodny, idealny na upalne dni. Tuż po rozpyleniu uwalnia niezwykle apetyczny aromat soczystego  grejpfruta, do którego dołącza później lekka nutka przyjemniej dla nosa, kwiatowej słodyczy czerwonej lilii. Zapach długo utrzymuje się na skórze, co było dla mnie pozytywnym zaskoczeniem. Mgiełka nie wysusza skóry, mimo iż na pierwszym miejscu w składzie produktu znajduje się alkohol. 

Przepełnione słońcem wakacje zamknięte w szklanej butelce, orzeźwiająca morska bryza i ciepły letni deszcz, oraz apetyczna cytrusowa eksplozja - każda kompozycja ma w sobie coś wyjątkowego. I choć tak od siebie różne, to mają jedną wspólną cechę - wywołują uśmiech na mojej twarzy i same pozytywne wspomnienia. 

Macie swoje ulubione letnie zapachy? 








10 sierpnia 2017

NIVEA SUN - Nawilżający balsam do opalania Protect & Moisture SPF 30

Nie wyobrażam sobie, aby nie skorzystać z uroków upalnego lata, zwłaszcza przebywając nad morzem, ale do kąpieli słonecznych podchodzę z umiarem i rozwagą. Lubię, kiedy moja skóra jest opalona, ale nie mam tu na myśli efektu "skwarki", a ładną i naturalną, zdrową opaleniznę. Co prawda moja skóra nie wykazuje problemów podczas opalania, ale podczas słonecznej ekspozycji zawsze sięgam po specjalne kosmetyki zapewniające jej odpowiednią ochronę. Jako Przyjaciółka Nivea miałam przyjemność testować Nawilżający balsam do opalania z linii NIVEA SUN o udoskonalonej formule chroniącej ubrania przed plamami po filtrach UV, który otrzymałam w idealnym momencie, bo tuż przed urlopem :) Balsam posiada filtr SPF 30 więc zapewnia wysoką ochronę przeciwsłoneczną i jest to minimalny faktor po jaki sięgam, gdy rozpoczynam swoją przygodę ze słońcem.

Opis producenta
NIVEA SUN Protect & Moisture to wodoodporny balsam do opalania o zaawansowanej formule pielęgnacyjnej, zapewniający intensywne i długotrwałe nawilżenie skóry. Zawiera wysoce skuteczny system filtrów UVA/UVB zapewniający natychmiastową i długotrwałą ochronę przed promieniowaniem słonecznym, oraz redukując ryzyko uczuleń słonecznych. Zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry. Jest to kosmetyk, który dba zarówno o odpowiednią ochronę skóry, jak i ubrań, chroniąc je przed plamami po filtrach UV. Z nową formułą opracowaną przez ekspertów pomaga łatwiej usunąć plamy po filtrach UV, dzięki czemu chroni ubrania zarówno po relaksie na plaży, jak i na co dzień w mieście. Produkt dostępny jest w różnych wariantach ochrony przeciwsłonecznej: z faktorem 15, 20, 30 i 50+. Tolerancja dla skóry potwierdzona dermatologicznie.

Moim okiem
Balsam znajduje się w smukłym, plastikowym opakowaniu z wygodnym w użyciu zamknięciem typu klik. Opakowanie jest solidne, dzięki czemu można swobodnie wrzucić je do torby z innymi plażowymi akcesoriami bez obaw o przypadkowe rozlanie jego zawartości. Niestety nie jest transparentne, więc nie można kontrolować zużycia produktu. Szata graficzna jest bardzo przyjemna dla oka. Kolorystyczną bazę opakowania stanowi tradycyjnie kolor niebieski, tym razem w ślicznej, chabrowej odsłonie, choć nie mogło oczywiście zabraknąć słonecznego akcentu w postaci zatyczki w intensywnie żółtym odcieniu. 

Produkt ma białą barwę i aksamitną, niezbyt gęstą konsystencję - intensywnie kremową, ale jednocześnie wyjątkowo lekką, przypominającą delikatne mleczko do pielęgnacji ciała. Jest przyjemny w aplikacji, z łatwością rozprowadza się na skórze i niemal błyskawicznie wchłania, nie bieli skóry i nie pozostawia na niej lepiącej warstewki. Zapach balsamu jest bardzo ładny, raczej subtelny, ale jednocześnie dobrze wyczuwalny na skórze, zwłaszcza rozgrzanej słońcem :) Umila aplikację i pozwala odprężyć się podczas słonecznych kąpieli. Kompozycja zapachowa jest trudna do rozszyfrowania dla mojego nosa, ale jest idealnie letnia i świeża, z delikatną kremową nutą. Nie doszukałam się tutaj tego "charakterystycznego" zapachu klasycznego kremu Nivea - być może mój zmysł węchu za bardzo się rozleniwił :) W każdym razie jest to taki zapach, który już zawsze będzie mi się kojarzył się ze słońcem, plażą i wakacjami.

Skóra po użyciu tego produktu jest aksamitna, przyjemna w dotyku i otulona subtelnym zapachem. Balsam rzeczywiście nawilża i wygładza skórę, zapobiegając jej nadmiernemu przesuszeniu podczas słonecznej ekspozycji. Muszę przyznać, że kosmetyk dobrze chroni przed oparzeniami czy podrażnieniami słonecznymi i pozwala stopniowo osiągnąć złocistą, wymarzoną opaleniznę. Oczywiście należy pamiętać, że nawet po zastosowaniu produktów zapewniających ochronę przeciwsłoneczną należy kierować się rozsądkiem i unikać zbyt długiego przebywania na słońcu, ponieważ żaden tego typu kosmetyk nie zapewnia całkowitej ochrony. Warto zapoznać się z umieszczonymi przez producenta z tyłu opakowania ważnymi wskazówkami odnośnie prawidłowego stosowania produktu. Według producenta balsam jest wodoodporny i rzeczywiście pozostawał na mojej skórze nawet podczas pobytu w wodzie, jednak zgodnie z zaleceniami po wyjściu z wody aplikowałam produkt ponownie.

Skład
Aqua, Homoslate, Octorylene, Glycerin, Alcohol Denat, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Ethylhexyl Salicylate, C12-15 Alkyl Benzoate, Titanium Dioxide (nano), Glyceryl Stearate Citrate, Panthenol, Hydrogenated Coco-Glycerides, Myristil Myristate, Tocopheryl Acetate, Tetrasodium Iminodisuccinate, Cellulose Gum, VP/Hexadecene Copolymer, Xanthan Gum, Sodium Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Cetyl Alcohol, Stearyl Alcohol, Silica, Dimethicone, Trisdodium EDTA, Xydroxyacetophenone, Ethylhexylglycerin, Linalool, Limonene, Benzyl Alcohol, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol, Coumarin, Parfum

Opakowanie Nawilżającego balsamu do opalania SPF 30 zawiera 200 ml produktu i kosztuje w cenie regularnej około 35 złotych - niestety sporo, więc warto czekać na ewentualne promocje. Całą linię kosmetyków do ochrony przeciwsłonecznej marki Nivea bez problemu znajdziecie w drogeriach, na przykład w Rossmannie. 

Nie ukrywam, że bardzo lubię kosmetyki do opalania marki Nivea i sięgam po nie od lat, więc tym bardziej się cieszę, że i tym razem się nie zawiodłam. Nawilżający balsam do opalania spełnił wszystkie moje oczekiwania. Znakomicie sprawdził się podczas pierwszych kąpieli słonecznych, zapobiegając zaczerwienieniu czy pieczeniu skóry, a dzięki właściwościom pielęgnacyjnym zapewnił komfort mojej skórze podczas ekspozycji na promienie słoneczne. Polecam w szczególności tym osobom, które tak jak ja lubią sięgać po produkty do ochrony przeciwsłonecznej w postaci lekkiego balsamu lub mleczka :)









Etykiety:

recenzja (181) ulubione kosmetyki (140) codzienność (101) zakupy (84) nowinki kosmetyczne (67) miłe chwile (50) ulubieńcy miesiąca (48) włosy (42) pielęgnacja włosów (38) Rossmann (30) książki (28) L'Oreal (22) Yves Rocher (22) kosmetyki (22) kosmetyki do włosów (21) pielęgnacja twarzy (20) promocje (20) przemyślenia (20) filmy (19) farby do włosów (18) pielęgnacja ciała (18) zachciewajki (17) zużyte kosmetyki (17) Garnier (16) projekt denko (16) zwierzęta (16) makijaż (15) mój pies (14) zdrowie (14) Isana (13) oferty (13) tusze do rzęs (13) weekend (13) Maybelline (11) odżywki do włosów (11) Nivea (9) moje gotowanie (9) przyroda (9) Biedronka (8) maska do włosów (8) szampon do włosów (8) Bielenda (7) krem do rąk (7) krem do twarzy (7) kremy (7) regeneracja (7) żele pod prysznic (7) Avon (6) Dove (6) Schwarzkopf (6) balsamy do ciała (6) farbowanie (6) gazetki (6) paznokcie (6) przesyłki (6) ulubione granie (6) wizyta u lekarza (6) wygrane rozdania (6) Święta (6) Kallos (5) Rimmel (5) TAG (5) kino (5) peeling do ciała (5) prezenty (5) rzęsy (5) żel do twarzy (5) Biovax (4) Lirene (4) Regenerum (4) peeling (4) regeneracja włosów (4) tanie i fajne (4) życzenia (4) Bioliq (3) Gliss Kur (3) Timotei (3) balsam do ust (3) inspiracje (3) niespodzianki (3) olejek do włosów (3) podkład (3) podkład matujący (3) próbki (3) serum do twarzy (3) stylizacja włosów (3) Douglas (2) Drogeria Natura (2) Elseve (2) L'Oreal Prodigy 5 (2) Lidl (2) Liebster Blog Award (2) Mikołaj (2) Pantene Pro-V (2) apteka (2) kosmetyki apteczne (2) maseczki do twarzy (2) mieszkanie (2) produkty do twarzy (2) rozdanie na blogu (2) sport (2) Aussie (1) Batiste (1) Dermika (1) Drogeria Hebe (1) Palette (1) Ziaja MED (1) buty (1) coś do kawy (1) gazety (1) imieniny (1) krem CC (1) kuracje do włosów (1) muzyka (1) oddanie na blogu (1) post informacyjny (1) przepisy (1) rozdanie (1) rozdanie świąteczne (1) sałatki (1) storczyki (1) suchy szampon (1) suplementy (1) szampony (1) ubrania (1)