12 lutego 2018

DKNY - Woda perfumowana Nectar Love, czyli miłość od pierwszego powąchania ♥

Są takie zapachy, które wprost idealnie wpisują się w jesienno-zimową aurę. Kompozycje bardziej  słodkie i nasycone, zapewniające kojące ciepło i otulające na wiele godzin. W tym sezonie marzyłam o zapachu będącym swoistą kwintesencją końca słonecznego lata, przepełnionego aromatami owoców i kwiatów, wprawiającego w dobry nastrój i rozgrzewającego niczym ciepły koc. I znalazłam! Najnowszy zapach od Donny Karan Nectar Love skradł moje serce i towarzyszy mi od grudnia ubiegłego roku niemal każdego dnia. Z taką kompozycją mogę przetrwać zimne i pochmurne dni, swobodnie oczekując na pierwsze promienie prawdziwie wiosennego słońca.

Kobiece, odurzające, uzależniające... Oto cały Nectar Love, najnowszy zapach od DKNY. Inspiracją dla twórców zapachu stał się moment zakochania i chemia pierwszej miłości. Kwintesencja jakże znaczącego momentu w życiu każdego z nas, w którym spojrzenia przyciągają się, a świat drży. Nectar Love ucieleśnia rządzące naturą prawo wzajemnego przyciągania, przywodząc na myśl woń rozkwitającego kwiatu. Zasmakuj w soczystej, kwiatowo-owocowej kompozycji emanującej zauroczeniem. Wyjątkowe połączenie składników nadaje niepowtarzalną woń podstawie kompozycji, pozwalając zachwycić się uwodzicielskim ciepłem oraz luksusem miodu i neroli. W górnej nucie zapachu żółta frezja urzekająco przeplata się z soczystą świeżością mandarynki, grejpfruta i nektarynki zapewniając kojące ciepło, a cedr łączy się z kremowo-waniliowym piżmem. Następnie całe ciało ogarnia nieodparta woń kwiatów - jaśminu, konwalii oraz wykwintnego kwiatu pomarańczy, którym pikanterii dodaje ponętna mirabelka. 

Flakonik w którym znajduje się woda perfumowana Nectar Love niewątpliwie wyróżnia się na tle innych zapachów od DKNY. Przyzwyczaiłam się już do charakterystycznych "jabłuszek", a tu taka ogromna niespodzianka. Buteleczka z klasycznym atomizerem wykonana jest z grubego, transparentnego szkła, które zdobi logo marki oraz wytłaczana pszczoła, zdradzająca jeden z głównych składników kompozycji, czyli miód. Idealnym uzupełnieniem jest plastikowa zatyczka w kolorze lśniącego złota, która została dodatkowo upiększona sylwetką pszczoły. Z barwą flakonika znakomicie współgra lekko brzoskwiniowy kolor zawartości. Flakon jest uroczy i zachwyca mnie na równi z kompozycją zapachową, którą w sobie skrywa. Elegancki i nowoczesny, niezwykle estetyczny i przyjemny dla oka, a jednocześnie romantyczny i radosny. A utrzymanie całości w ciepłej, miodowo-złotej kolorystyce jest idealnym nawiązaniem do otulającej zawartości.

Nuty głowy: żółta frezja, mandarynka, grejpfrut, nektarynka, salicylany solarne
Nuty serca: jaśmin, konwalia, kwiat pomarańczy, mirablelka
Nuty bazy: cedr, wanilia, piżmo, wosk pszczeli, kodestylat neroli

Kiedy zobaczyłam zapowiedź tego zapachu, pomyślałam że raczej się nie polubimy, ponieważ nie przepadam za miodowym aromatem w perfumach. Cóż, ogromnie się pomyliłam, gdyż okazał się miłością od pierwszego powąchania :) 

Chociaż rzeczywiście nie sposób nie wyczuć tutaj bazowej miodowej nuty, to została ona podana w niezwykle przyjaznej i apetycznej dla nosa odsłonie. Miodowe akcenty znakomicie współgrają z bogactwem dojrzałych owoców i pięknie komponują się z kwiatową wonią. Z perspektywy czasu myślę, że to właśnie uwodzicielskie miodowe akordy, na które w innym przypadku zapewne kręciłabym nosem, przesądzają o powodzeniu tej kompozycji. Zapach jest rozkosznie słodki, ale dzięki cytrusowym nutom zyskuje pożądaną lekkość i zapewnia dawkę owocowej świeżości. Kwiatowe nuty dodają tej wyjątkowo aromatycznej kompozycji sensualności. W górnej nucie zapachu znajduje się żółta frezja, której intensywny i charakterystyczny zapach uwielbiam od lat, a w miarę gdy zapach się rozwija, do kwiatowego bukietu dołącza zmysłowy i upojny jaśmin. Całość przełamuje lekko kwaskowaty aromat śliwki mirabelki. Konwalii mój nos niestety nie wyczuwa, za to nie trudno doszukać się tutaj subtelnej wanilii i szczypty piżma, dzięki któremu całość jest wyrazista i zmysłowa. Co za zapach! Kojący miód i soczyste owoce, podszyte kwiatami o intensywnej woni. Pełnia słonecznego lata zamknięta w butelce ♥ Kompozycja ciepła i otulająca, ale w moim odczuciu także energetyczna dzięki bogactwu cytrusowych nut. Lekko upajająca, pełna wdzięku, powabna, odrobinę zadziorna i intrygująca. Radosna i pogodna, niezwykle optymistyczna, przywołująca same miłe wspomnienia i poprawiająca humor nawet w najbardziej pochmurny dzień. Na skórze rozwija się powoli, można by nawet rzec że odrobinę leniwie, subtelnie odsłaniając każdą kolejną nutę. Jest to kompozycja która trzyma się blisko skóry i raczej nie zostawia za sobą śladu, co czyni  ją zapachem bardzo osobistym. W moim przypadku wyczuwalna jest na skórze przez wiele godzin. Uzależniający słodziak idealny do noszenia na co dzień, zwłaszcza o tej porze roku :)

Woda perfumowana dostępna jest w trzech pojemnościach: 30ml/195 zł, 50ml/279 zł oraz 100ml/385 zł. Znajdziecie ją między innymi w perfumerii Douglas i Sephora.

A po jakie zapachy Wy sięgacie najczęściej o tej porze roku?







23 stycznia 2018

NIVEA - Linia kosmetyków URBAN SKIN do cery zmęczonej i pozbawionej blasku

Kosmetyki wchodzące w skład serii Urban Skin marki Nivea otrzymałam dosyć dawno temu, bo w ubiegłym roku po wakacjach, w ramach akcji Przyjaciółki Nivea. Zaczęłam ich jednak używać dopiero późną jesienią, ponieważ latem sięgnęłam po jeden z kremów ogromnie zachwalanej w blogosferze marki, który niespodziewanie bardzo pogorszył stan mojej cery i dosyć długo zajęło mi doprowadzenie jej do ładu. Cała linia bardzo mnie kusiła i w końcu mogłam zabrać się za testowanie. Według producenta nowa linia kosmetyków Nivea Urban skin zapewnia optymalną pielęgnację dla mieszkających w mieście kobiet pomiędzy 20-tym a 30-tym rokiem życia. Delikatna formuła kosmetyków bazuje na ekstrakcie z zielonej herbaty i innych skutecznych antyoksydantów oraz kwasie hialuronowym, dzięki czemu pomaga chronić skórę przed oznakami przedwczesnego starzenia. Jak potwierdziły badania naukowe, wyjątkowo skuteczne i wysoce wydajne antyoksydanty wchodzące w skład nowej linii niwelują działanie wolnych rodników i pozytywnie oddziałują na skórę. Dodatkowo kosmetyki te cechuje stabilizujące pH, zbliżone do naturalnego, które pomaga przywrócić równowagę fizjologiczną skóry. Linia do pielęgnacji skóry Urban Skin działa niczym tarcza ochronna wspomagając naturalne procesy obronne skóry, zabezpieczając ją i chroniąc przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. To prawdziwy detoks dla naszej cery!  Jak poszczególne kosmetyki sprawdziły się na mojej skórze? Wszystko dokładnie opisałam Wam poniżej :)

W skład linii wchodzą trzy produkty: Krem na dzień Urban Skin Ochrona, Krem na noc Urban Skin Detoks oraz Jednominutowa maska do twarzy Urban Skin Detoks. Cała seria wyróżnia się przyjemną i czytelną dla oka szatą graficzną oraz śliczną, intensywną  kolorystyką. Połączenie klasycznej bieli z soczystą zielenią i intensywnym granatem zdecydowanie cieszy moje oko i doskonale odzwierciedla charakterystykę produktów. Kremy znajdują się w poręcznych, płaskich plastikowych słoiczkach z klasyczną zakrętką na której wytłoczone jest logo producenta i posiadają standardową pojemność 50 ml. Pod zakrętkami znajdują się ochronne "sreberka" gwarantujące świeżość kosmetyków. Zewnętrzne kartonowe opakowanie są fabrycznie zafoliowane i tradycyjnie zawierają niezbędne informacje o kryjących się w nich produktach. Warto zaznaczyć, że krem na dzień różni się od wersji na noc kolorem nakrętki, co jest dla mnie bardzo praktycznym rozwiązaniem. Po otwarciu opakowań nie sposób nie zwrócić uwagi na zabarwienie kremów - oba mają pastelowy, ładny zielony odcień. Łączy je także niezwykle przyjemny, intensywnie świeży i relaksujący zapach, w którym nie zabrakło subtelnego i wyjątkowo udanego nawiązania do kremowej nuty kultowego kremu Nivea. Po aplikacji dosyć długo utrzymuje się na skórze. Ja jestem nim zachwycona ♥ choć mam świadomość, że dla wyjątkowo wrażliwych nosków może okazać się jednak zbyt intensywny. Maska znajduje się w miękkiej plastikowej tubce z zamknięciem typu "klik" o pojemności 75 ml. Podobnie jak kremy z tej serii posiada zielone zabarwienie, jednak w nieco bardziej rozbielonym wydaniu. Zapach jest równie świeży i przyjemny, bazujący na kremowej nucie, ale posiada w sobie także wyczuwalną delikatną kwiatową woń, która umila aplikację produktu. Wszystkie kosmetyki wchodzące w skład serii kupicie w drogeriach w przystępnej dla portfela cenie około 17 zł.

Krem na dzień Urban Skin Ochrona SPF 20
Chroni skórę przed zanieczyszczeniami pochodzącymi z powietrza. Zawiera detoksykujący ekstrakt z bio zielonej herbaty, likochalon A czyli wyciąg z lukrecji będący naturalnym przeciwutleniaczem o silnym działaniu przeciwzapalnym wspomagającym system obronny skóry, oraz kwas hialuronowy. Zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry i zapewnia jej intensywne nawilżenie. Zbliżone do naturalnego pH kremu sprawia, że skóra zachowuje wewnętrzną równowagę fizjologiczną, a dzięki filtrowi SPF 20 zapewnia ochronę przeciw promieniom słonecznym. 

Krem ma wyjątkowo przyjemną konsystencję która przypomina mi leciutki, puszysty mus. Łatwo się aplikuje i szybko wnika w skórę, pozostawiając na niej delikatną, niemal niewyczuwalną satynową warstewkę, którą jestem w stanie zaakceptować. Po aplikacji kremu skóra jest wygładzona i przyjemna w dotyku, ukojona oraz przyzwoicie nawilżona - po użyciu produktu nie odczuwałam konieczności dostarczenia mojej skórze dodatkowej porcji nawilżenia. Nie zauważyłam także, aby skóra była przesuszona. Lekka i nieobciążająca formuła zapewnia intensywne uczucie odświeżenia, który to efekt szczególnie lubię w kosmetykach używanych do porannej pielęgnacji. Kosmetyk doskonale nadaje się pod makijaż, ponieważ znakomicie współpracuje ze wszystkimi używanymi przeze mnie podkładami. Nie zapycha porów i choć nie jest to krem który po nałożeniu wchłania się do całkowitego matu, nie powoduje na szczęście szybszego przetłuszczania się mojej strefy T. Nie podrażnia mojej skóry i nie wzmaga rumienia, a wręcz przeciwnie, mam wrażenie że zielone zabarwienie w niewielkim stopniu optycznie neutralizuje zaczerwienienia. Dzięki filtrowi SPF 20 zapewnia niby niewielką, ale jednak, ochronę przeciwsłoneczną. Jest bardzo wydajny i zdecydowanie nie należy przesadzać z jego ilością, ponieważ nałożenie zbyt grubej warstwy powoduje nieestetyczne świecenie się skóry i powstanie lepkiej warstewki, z którą już zdecydowanie polubić się nie mogłam :)

Skład
Aqua, Octocrylene, Glycerin, Ethylhexyl Salicylate, Alcohol Denat, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Methylpropanediol, Distarch Phosphate, C12-15 Alkyl Benzoate, Butylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Silica Dimethyl Silylate, Glycyrrhiza Inflata Root Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Sodium Hyaluronate, Glyceryl Stearate, Cetearylo Alcohol, Dimethicone, Carbomer, Dimethiconol, Sodium Polyacrylate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Trisodium EDTA, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Citronellol, Linalool, Alpha-Isomethyl Ionone, Limonene, Benzyl Alcohol, BHT, Parfum, CI 47005, CI 42090

Krem na noc Urban skin Detoks
Pomaga cerze zregenerować się podczas snu . Zawiera detoksykujący ekstrakt z bio zielonej herbaty, prowitaminę B5 oraz kwas hialuronowy. Dzięki pH zbliżonemu do naturalnego skóra zachowuje wewnętrzną równowagę fizjologiczną. Pomaga oczyszczać skórę z toksyn każdego wieczoru, przywracając jej zdolność antyoksydacyjną i wzmacniając naturalny system ochronny. Zapewnia obfite nawilżenie. 

Krem do wieczornej pielęgnacji posiada nieco bardziej kremową konsystencję przypominającą puszysty budyń, jednak równie lekką i delikatną jak wersja na dzień. Równomiernie się rozprowadza  i szybciutko wnika w skórę, nie pozostawiając na jej powierzchni w moim odczuciu żadnego filmu - po chwili od aplikacji wchłania się w zasadzie do "matu". Ma właściwości wygładzające, kojące i nawilżające, choć w tym ostatnim przypadku jego działanie jako kosmetyku używanego "na noc" okazało się dla mnie niewystarczające ( a już zwłaszcza o tej porze roku ), więc po kilku aplikacjach zaczęłam go stosować w duecie z aktualnie używanym serum i dopiero takie połączenie pozwoliło mi uzyskać uczucie głębokiego nawilżenia i odżywienia. Po użyciu przyjemnie odświeża skórę, a dodatkowo bezpośrednio po jego zastosowaniu odczuwalny jest efekt "chłodzenia". Wersja na noc również nie obciążała i nie podrażniła mojej skóry, nie zapychała porów i wzmagała rumienia. Cóż, wynika z tego, że krem przeznaczony do stosowania na noc mógłby pod pewnymi względami przypaść do gustu mojej skórze jako wersja na dzień - zwłaszcza, gdyby intensywniej nawilżał. 

Skład
Aqua, Cyclomethicone, Glycerin, Alcohol Denat, Distarch Phosphate, Methylpropanediol, Butylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Glucosylrutin, Isoquercitrin, Glycyrrhiza Inflata Root Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Sodium Hyaluronate, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Carbomer, Sodium Polyacrylate, Trisodium EDTA, Dimethiconol, Sodium Hydroxide, BHT, Phenoxyethanol, Citronellol, Linallol, Alpha-Isomethyl Ionone, Limonene, Benzyl Alcohol, Parfum, CI 47005, CI 42090

1-Minutowa Maska Urban Skin Detoks
Zawiera aktywny ekstrakt z magnolii, który jest naturalnym przeciwutleniaczem o silnym działaniu przeciwzapalnym, oraz białą glinkę która działa niczym magnes, wyciągając z powierzchni skóry cząsteczki tłuszczu, sebum oraz inne zanieczyszczenia, zapobiegając jednocześnie pojawieniu się wyprysków i umożliwiając skórze swobodne oddychanie. Produkt głęboko oczyszcza skórę z toksyn, a formuła z drobinkami peelingującymi złuszcza martwe komórki naskórka, udoskonalając cerę i wspierając jej piękny wygląd. 

Według producenta maskę należy nakładać grubą warstwą na oczyszczoną cerę, w szczególności na czoło, nos i brodę. Należy unikać okolic oczu i ust. Pozostawiamy ją na skórze na co najmniej jedną minutę, po czym dokładnie zmywamy letnią wodą. Dla uzyskania najlepszych rezultatów zaleca się używać ją codziennie. Maska ma intensywnie kremową i dosyć gęstą konsystencję. Dzięki takiej formule łatwo się aplikuje, równomiernie rozprowadza i nie spływa z twarzy. Produkt nakładam wyłącznie na strefę T, omijając policzki, czyli najbardziej wrażliwe partie mojej skóry. Bezpośrednio po rozprowadzeniu maski na skórze pojawia się mało przyjemne, na szczęście przemijające uczucie pieczenia.  Po upływie mniej więcej minuty od aplikacji produkt zaczyna zastygać i jest to idealny moment na wykonanie lekkiego peelingu z wykorzystaniem zawartych w formule niewielkich drobinek peelingujących. Wystarczy lekko zwilżyć całość letnią wodą a następnie wykonać delikatny masaż, po czym spłukać resztki produktu i obficie przemyć skórę czystą letnią wodą. Po zmyciu produktu i osuszeniu skóry pojawia się uczucie napięcia i ściągnięcia skóry, które mija po nałożeniu dowolnego serum lub kremu o działaniu nawilżającym. I wiecie co? To właśnie ten produkt z całej serii polubiłam najbardziej. Mimo iż nakładam ją na zaledwie jedną minutę, moja strefa T po jej użyciu jest dosyć dobrze oczyszczona, rozjaśniona i intensywnie wygładzona, a pory lekko zwężone. Maska zapewnia natychmiastowe zmatowienie i przyjemne odświeżenie. Jest doskonałym uzupełnieniem podstawowej pielęgnacji. Używam jej nie częściej niż dwa razy w tygodniu, częstsza aplikacja nie jest u mnie konieczna.

Ogromnie się cieszę, że mogłam wypróbować produkty z serii Urban Skin, ponieważ nie ukrywam, że cała linia bardzo mnie zainteresowała. Ostatecznie czuję pewien niedosyt jeśli chodzi o kremy do twarzy, natomiast polubiłam się z jednominutową maską. Wydaje mi się, że kosmetyki z tej serii najlepiej sprawdzą się wiosną i latem u osób które posiadają mało problematyczną i niewymagającą specjalnej pielęgnacji cerę. Jeśli unikacie kosmetyków zawierających w składzie alcohol denat to niestety znajdziecie go we wszystkich trzech produktach. Mnie on nie przeszkadza i nie odczułam aby powodował przesuszenie cery, ale wiem, że wiele spośród Was stroni od kosmetyków opartych na tym składniku. Na szczęście żaden z produktów mnie nie uczulił i nie podrażnił, obyło się także bez niespodzianek na twarzy. Osobiście żałuję, że w skład linii nie wchodzi dodatkowo krem pod oczy lub serum, bo mogłyby być jej znakomitym uzupełnieniem. 



8 stycznia 2018

Kalendarz Adwentowy Douglas - co znalazłam w środku?

Wybór kalendarzy adwentowych wypełnionych kosmetykami był w ubiegłym roku wyjątkowo duży i zróżnicowany. Niektóre zawierały wyłącznie kosmetyki do pielęgnacji lub makijażu, inne wyróżniały się mieszaną zawartością łączącą obie te kategorie. Miłym dodatkiem który pojawił się w niektórych kalendarzowych wersjach były akcesoria, jak choćby kieszonkowe lusterka, pilniczki do paznokci, pędzelki do makijażu, a nawet bransoletki i breloczki. Zawartość niektórych kalendarzy zrobiła na mnie ogromne wrażenie, jednak konieczność wydania nawet kilkuset złotych skutecznie ostudziła mój zapał. Jedną z tańszych propozycji cenowych okazała się klasyczna wersja kalendarza dostępnego w perfumerii Douglas, który dostałam w prezencie imieninowym na początku grudnia. W cenie regularnej kosztował 139 złotych, ale można było kupić go nieco taniej dzięki ofertom rabatowym.  W środku znalazły się tradycyjnie 24 produkty różnych marek zarówno do pielęgnacji jak i makijażu, w tym 12 w wersji pełnowymiarowej. Poniżej możecie zobaczyć całą zawartość.

1. IsaDora
Ultra Matt Liquid Lipstick
Płynna pomadka do ust dająca efekt matowego wykończenia w odcieniu 01 Nude Attitude. Mini wersja o pojemności 2 ml z wygodnym w użyciu aplikatorem i w dosyć ładnym, klasycznym nudziakowym kolorze.

2. Douglas
Gąbka do podkładu - produkt pełnowymiarowy
Gąbka według producenta może być używana do nakładania podkładu, korektora oraz konturowania. Jej specjalnie opracowany kształt idealnie dopasowuje się do dłoni i pozwala na nałożenie produktu bez smug i nierówności. Wąska końcówka dokładnie rozprowadza produkt w trudno dostępne miejsce sprawiając, że makijaż będzie perfekcyjny i naturalny. Produkt dostępny w cenie 29 złotych. Gąbka jest dosyć twarda i  ma nietypowy kształt - osobiście wolałabym raczej klasyczne "jajeczko", niemniej z ciekawości ją wypróbuję.

3. Douglas
Rękawiczki nawilżające z linii Essential - produkt pełnowymiarowy
Nawilżające rękawiczki pielęgnujące dłonie wzbogacone japońskim kwiatem wiśni. Według producenta zapewniają odżywienie i nawilżenie, pozostawiając dłonie delikatne w dotyku. Opakowanie zawiera jedną parę rękawiczek i kosztuje 19,90 zł. Z rękawiczek jestem bardzo zadowolona, ponieważ od czas do czasu lubię sięgać po tego typu produkty, zwłaszcza w okresie zimowym.

4. Hej Organic
Reactivaininig Face Fluid Cactus
Mini wersja o pojemności 10 ml będąca małą zagadką, ponieważ trudno znaleźć szczegółowe informację na temat tego produktu. Jeśli wierzyć opisom znalezionym w internecie, jest to żelowy, nawilżający fluid do twarzy niemieckiej wegańskiej marki, zawierający naturalny ekstrakt z kaktusa, olejek rganowy i ekstrakt z grejpfruta.

5. Douglas
Lakier nawierzchniowy 2 in 1 z linii Nail Care - produkt pełnowymiarowy
Produkt uniwersalny o pojemności 10 ml, który może być stosowany zarówno jako baza pod lakier do paznokci, jak i preparat nawierzchniowy zapewniający intensywny połysk. Dostępny w drogerii w cenie 30 zł.

6. Maseczka do twarzy
Face Love X-MAS SPISES Santa Clouse - produkt pełnowymiarowy
Maseczka do twarzy z edycji limitowanej z motywami świątecznymi. Produkt jest nasączony wegańskim aktywnym płynem na bazie naturalnego ekstraktu z przypraw i alg. Dostarcza skórze cennych witamin i minerałów, które poprawiają jej wygląd i dbają o prawidłowe nawilżenie. Maseczka jest dostępna w drogerii w cenie 19 zł. Lubię maseczki do twarzy w płachcie, więc jestem z tego produktu bardzo zadowolona - również z uroczego motywu :)

7. Toni Gard
Żel pod prysznic My honey
Miniatura żelu pod prysznic o pojemności 30 ml i bardzo przyjemnym zapachu. W ostatnim okienku kalendarza kryje się mini wersja wody perfumowanej z tej samej linii zapachowej.

8. Douglas
Konturówka do ust - produkt pełnowymiarowy
Konturówka w odcieniu nr 2 Bois de rose która według producenta delikatnie przesuwa się po skórze, rysując dokładny kontur ust w intensywnym kolorze. Zapewnia wysoki komfort nakładania i doskonale utrzymuje się na skórze. Przyjemna w użyciu matowa konturówka, która dostępna jest w drogerii w cenie 29 zł.

9. Douglas 
Musująca pastylka do kąpieli z linii Home Spa - produkt pełnowymiarowy
Tabletka do kąpieli zapewniająca prawdziwy relaks, która rozpuszcza się w wodzie tworząc małe pęcherzyki piany, które po spotkaniu ze skórą delikatnie pękają powodując delikatne mrowienie. Ta wersja zapachowa to połączenie kompozycji mango i pomarańczy z subtelnym dodatkiem drzewa sandałowego i piżma. Produkt dostępny w drogerii w cenie 6,50 zł za sztukę. 

10. Ariana Grande
Woda perfumowana Ariana
Miniatura o pojemności 7,5 ml. Kwiatowo-owocowy zapach otwierający się mieszanka owoców, po czym przekształca się w kobiecy bukiet składający się z delikatnych kwiatów, a zamyka piankami marshmallows, kremowym piżmem i nutami drzewnymi. Nuty głowy: soczysta gruszka, soczysty różowy grejpfrut, malina. Nuty serca: konwalie, pąki róż, kwiat wanilii. Nuty bazy: pianki marshmallows, piżmo, nuty drzewne. Dopełnieniem całości jest piękny flakonik ♥Zapach nieoczekiwanie przypadł mi do gustu i bardzo się cieszę, że mogłam go poznać dzięki ubiegłorocznej edycji kalendarza. Myślę, że mogłabym go używać o tej porze roku - rozważam zakup wersji pełnowymiarowej.

11. Invisibobble - produkt pełnowymiarowy
Gumki do włosów edycja Dreaming of Christmas- produkt pełnowymiarowy
Znane i lubiane gumki do włosów w iście świątecznym, czerwono-brokatowym wydaniu. Produkt dostępny są w drogerii w cenie 19,90 zł za opakowanie zawierające trzy gumki. Osobiście wolę gumki do włosów w bardziej neutralnej kolorystyce, dlatego te znalezione w pudełku powędrowały do nowej właścicielki, która jest zachwycona tą wersją kolorystyczną :)

12. Douglas
Nawilżająca maseczka z linii Essential - produkt pełnowymiarowy
Maseczka w kapsułce pomagająca zachować skórze odpowiedni poziom nawilżenia. Żelowa formuła została wzbogacona o olejki odżywiające i nawilżające oraz aloes, który dodatkowo łagodzi i koi skórę. Odpowiednia dla cery normalnej i mieszanej. Maseczki w kapsułkach z tej linii znam i lubię -moja wrażliwa cera dobrze je toleruje, więc zużyję z przyjemnością. Produkt dostępny w drogerii w cenie 12,90 zł za sztukę.

13. Daytox
Regenerujący krem do twarzy
Miniatura o pojemności 10 ml. Odżywczy i głęboko regenerujący krem do twarzy, silnie regenerujący przy pomocy opatentowanej cząsteczki BioDtox. Zawiera olej z orzechów makadamia i kwas hialuronowy. Produkt niedostępny w Polsce.

14. Douglas
Chusteczka samoopalająca z linii Sun - produkt pełnowymiarowy
Balsam samoopalający w chusteczce nadający skórze efekt naturalnej opalenizny. Dzięki zawartości substancji odżywczych i gliceryny posiada właściwości nawilżające. Produkt dostępny w drogerii w cenie 4,90 zł za sztukę.

15. Douglas
Łagodny płyn do demakijażu z linii Essential
Dwufazowy płyn do demakijażu oczu o pojemności 50 ml, który usuwa bez wysiłku najbardziej trwały makijaż,chroniąc przy tym delikatna skórę wokół oczu. Formuła z wyciągiem z irysa koi, nawilża i regeneruje skórę. Produkt przeznaczony dla każdego rodzaju skóry, także dla osób noszących soczewki. Dostępny w drogerii Douglas także w tej pojemności - tak zwany format podróżny, w cenie 16,90 zł.

16. Douglas
Kredka do oczu 
Czarna kredka do oczu w wersji mini. Przyjemna w użyciu, dobrze napigmentowana i miękka.

17. Annayake 
Woda perfumowana Kimitsu
Miniatura o pojemności 10 ml zamknięta w wygodnym opakowaniu w formie roletki. Według producenta jest to kwiatowa kompozycja na tle piżma i zmysłowego bursztynu. Zapach otwiera świeżość bergamotki oraz gruszki w dyskretnym połączeniu z tuberozą i szlachetną różą. Rozwija się czerwonymi owocami z pikantną nutą różowego pieprzu i kwiatu pomarańczy. Zamyka się nutami bursztynu, piżma, paczuli i wanilii. Niestety ten zapach zupełnie nie przypadł mi do gustu i dlatego znalazłam mu nową właścicielkę.

18. Artemis 
Nawilżający żel oczyszczający Skin Aquatics
Żel do mycia twarzy który dokładnie oczyszcza i orzeźwia skórę, a bogata formuła dba o jej odpowiednie nawilżenie. W kalendarzu znalazła się miniatura o pojemności 20 ml, natomiast w drogerii dostępna jest wersja pełnowymiarowa o pojemności 150 ml w cenie 72 złotych.

19. EOS
Balsam do ust - produkt pełnowymiarowy
Słynny balsam do ust, tym razem wersja w poręcznym sztyfcie, o bardzo subtelnym waniliowym aromacie. Niestety nie polubiliśmy się, wolę klasyczne "jajeczka" o intensywniejszej, owocowej nucie zapachowej.

20. Douglas
Orzeźwiający żel pod prysznic z linii Home Spa
Odżywczy żel pod prysznic Acai Berry & Maracuja Oil delikatnie oczyszcza i nawilża skórę, pozostawiając ją miękką w dotyku. Ma orzeźwiający, drzewno-owocowy zapach. Mini wersja o pojemności 30 ml.

21. Daytox
Maseczka do twarzy z glinką
Intensywnie oczyszczająca maseczka do twarzy na bazie glinki, ekstraktu z amarantusa oraz oleju z nasion Meadowfoam i soku z aloesu. Miniatura o pojemności 20 ml. Produkt niedostępny w Polsce.

22. Douglas
Lakier do paznokci w odcieniu nr 74 Heart break - produkt pełnowymiarowy
Lakier do paznokci w odcieniu klasycznej, ponadczasowej czerwieni. Produkt dostępny w drogerii w cenie 18 zł.

23. Annayake
Serum do twarzy z linii Ultratime
Serum przeznaczone dla skóry dojrzałej o działaniu wygładzającym i przeciwzmarszczkowym. Miniatura o pojemności 7 ml. Dostępne w drogerii pełnowymiarowe opakowanie o pojemności 30 ml kosztuje aż 459 zł.

24. Toni Gard
Woda perfumowana My Honey
Bardzo przyjemny zapach, który bazuje na świeżych, lekkich nutach limonki, żółtych owoców i miodowego melona. Nuty głowy: limonka, żółte owoce, melon miodowy. Nuty serca: lotos, magnolia, biały jaśmin. Nuty bazy: jasne drewno, malina, piżmo. Kolejny ciekawy zapach, który mogłam poznać dzięki tej edycji kalendarza, a którym sama raczej bym się nie zainteresowała w perfumerii. Spora, bo aż 15 ml wersja pozwala dobrze poznać go bliżej, choć już po pierwszym użyciu wiedziałam, że z tymi nutami zapachowymi zdecydowanie jest mi po drodze :)  Stanowi miłe uzupełnienie żelu pod prysznic z tej samej linii zapachowej, który znalazłam w "okienku" nr 7.

Podsumowując: łączna wartość samych produktów pełnowymiarowych które znalazły się w kalendarzu to około 240 złotych. Podoba mi się różnorodność marek jak i samych kosmetyków, choć nie pogniewałabym się, gdybym w jednym z okienek znalazła choćby mini wersję jakiejś kultowej maskary. Co prawda nie miałam wcześniejszych edycji tego kalendarza, ale odniosłam wrażenie, że niektóre produkty się powtarzają - wydaje mi się, że przy tak bogatym asortymencie perfumerii można dołożyć starań, aby co roku nasze oczy cieszyły inne kosmetyki, na przykład tańszych marek własnych. Sam kalendarz ma elegancką oprawę graficzną i jest starannie wykonany, a radość z otwierania kolejnych okienek....bezcenna :-) Ogólnie jestem zadowolona i z pewnością przyjrzę się bliżej tegorocznej edycji.

A Wam wpadły w oko jakieś kalendarze z kosmetykami w środku? :)





2 stycznia 2018

DERMEDIC - Płyn micelarny dla skóry wrażliwej i naczynkowej z serii ANGIO

Posiadam cerę wrażliwą z miejscowo występującymi niewielkimi "pajączkami", która dosyć łatwo ulega podrażnieniom, reagując najczęściej charakterystycznym zaczerwienieniem i uczuciem pieczenia. W codziennym rytuale oczyszczania twarzy staram się zatem unikać produktów które mogą nasilać powstawanie rumienia oraz przyczyniać się do pogorszenia jej stanu. Ostatnio sięgnęłam po płyn micelarny marki Dermedic z serii Angio Preventi, w skład której wchodzą produkty przeznaczone do kompleksowej pielęgnacji skóry ze skłonnością do rozszerzonych naczynek i objawami trądziku różowatego. Czy sprostał wymaganiom mojej cery?

Opis producenta
Płyn micelarny zalecany do codziennego oczyszczania skóry wrażliwej i naczynkowej, również dla osób nietolerujących tradycyjnych sposobów demakijażu. Zmywa makijaż i wszelkie zanieczyszczenia, pozostawiając uczucie świeżości i czystości. Micele estrów kwasów tłuszczowych "przyciągają" zanieczyszczenia bez potrzeby nadmiernego tarcia skóry wacikiem. Produkt łagodzi objawy rozszerzonych naczynek i pielęgnuje wrażliwą skórę naczynkową. Dzięki zawartości wyciągu z melisy oraz dodatku soku z aloesu wykazuje właściwości kojące i łagodzące. Nie zatyka porów, jest neutralny dla oczu i nie pozostawia filmu na skórze. 

Moim okiem
Płyn micelarny znajduje się w plastikowej, przezroczystej buteleczce, zakończonej niewielką zakrętką z lubianym przeze mnie zamknięciem typu "press". Szata graficzna jest stonowana, czytelna i przyjemna dla oka. Z tyłu opakowania znajduje się etykieta zawierająca pełną informację na temat produktu.

W środku opakowania znajdziemy bezbarwny płyn o typowej dla tego typu produktów wodnistej konsystencji, który delikatnie się pieni po potrząśnięciu butelką. Ma bardzo przyjemny i subtelny, umilający aplikację świeży zapach.

Płyn bardzo dobrze radzi sobie z oczyszczaniem twarzy, łatwo i dokładnie usuwając nie tylko nałożone kosmetyki do makijażu jak choćby podkład, korektor, puder, róż czy bronzer, ale także inne zanieczyszczenia. Podczas aplikacji leciutko chłodzi, zapewniając przyjemne odświeżenie. Nie powoduje nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia skóry i nie pozostawia tłustego filmu. Rzeczywiście nie podrażnia mojej wrażliwej cery, nie przesusza i nie wzmaga rumienia. A nawet mam wrażenie, że lekko uspokaja te partie, na których występują rozszerzone naczynka. Cera po jego użyciu jest oczyszczona i pozbawiona uczucia lepkości. Płyn nie obciąża skóry i nie zapycha porów. Jeśli chodzi o demakijaż oczu, to niestety nie jest mistrzem w tej kategorii. Aby dokładnie usunąć niektóre kosmetyki do makijażu oczu oraz uniknąć efektu pandy, trzeba w zależności od rodzaju użytych produktów powtórzyć czynność nawet kilkukrotnie. Używam tuszy o klasycznej formule popularnych drogeryjnych marek i o ile z jednymi poradził sobie całkiem przyzwoicie, o tyle usunięcie innych okazało się małym testem na cierpliwość :) Mnie to nie jednak przeszkadza, ponieważ od dawna jestem zwolenniczką stosowania specjalnych płynów przeznaczonych typowo do demakijażu oczu, których składniki pozwalają skutecznie i szybko pozbyć się nawet intensywnego makijażu. Nie można za to w tej kwestii odmówić mu delikatności podczas kontaktu ze skórą wokół oczu, ponieważ płyn nie podrażnia, nie wywołuje zaczerwienienia, nie szczypie podczas przypadkowego dostania się do oczu i nie powoduje uczucia mglistego spojrzenia. Jest dosyć wydajny, ale jak już wyżej wspominałam, używam go w zasadzie do oczyszczania samej cery. I pod tym względem sprostał wszystkim wymaganiom mojej kapryśnej skóry. Zostanie ze mną na dłużej :)

Skład
Aqua, Glycerin, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, PEG-7, Glyceryl Cocoate, Melissa Officinalis Leaf Extract, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Cetrimonium Bromide, Parfum

Płyn posiada krótki i przejrzysty skład, a znajdziemy w nim między innymi glicerynę, wyciąg z melisy oraz sok z aloesu. Dostępny jest w dwóch pojemnościach - 200 ml i 400 ml. Za opakowanie o mniejszej pojemności trzeba zapłacić około 20 złotych. Produkty marki Dermedic znajdziecie w aptekach stacjonarnych i internetowych, oraz w drogeriach Hebe.

Zdradźcie swoich ulubieńców w tej kategorii! 






Etykiety:

recenzja (182) ulubione kosmetyki (140) codzienność (101) zakupy (84) nowinki kosmetyczne (67) miłe chwile (50) ulubieńcy miesiąca (48) włosy (43) pielęgnacja włosów (38) Rossmann (31) książki (28) pielęgnacja twarzy (23) L'Oreal (22) Yves Rocher (22) kosmetyki (22) kosmetyki do włosów (21) promocje (20) przemyślenia (20) filmy (19) farby do włosów (18) pielęgnacja ciała (18) zachciewajki (17) zużyte kosmetyki (17) Garnier (16) projekt denko (16) zwierzęta (16) makijaż (15) Isana (14) mój pies (14) zdrowie (14) oferty (13) tusze do rzęs (13) weekend (13) Maybelline (11) odżywki do włosów (11) Nivea (10) moje gotowanie (9) przyroda (9) Biedronka (8) krem do twarzy (8) maska do włosów (8) szampon do włosów (8) Bielenda (7) krem do rąk (7) kremy (7) regeneracja (7) Święta (7) żele pod prysznic (7) Avon (6) Dove (6) Schwarzkopf (6) balsamy do ciała (6) farbowanie (6) gazetki (6) paznokcie (6) przesyłki (6) ulubione granie (6) wizyta u lekarza (6) wygrane rozdania (6) Kallos (5) Rimmel (5) TAG (5) kino (5) peeling do ciała (5) prezenty (5) rzęsy (5) żel do twarzy (5) Biovax (4) Lirene (4) Regenerum (4) peeling (4) regeneracja włosów (4) tanie i fajne (4) życzenia (4) Bioliq (3) Douglas (3) Gliss Kur (3) Timotei (3) balsam do ust (3) inspiracje (3) niespodzianki (3) olejek do włosów (3) podkład (3) podkład matujący (3) próbki (3) serum do twarzy (3) stylizacja włosów (3) Drogeria Natura (2) Elseve (2) L'Oreal Prodigy 5 (2) Lidl (2) Liebster Blog Award (2) Mikołaj (2) Pantene Pro-V (2) apteka (2) kosmetyki apteczne (2) maseczki do twarzy (2) mieszkanie (2) produkty do twarzy (2) rozdanie na blogu (2) sport (2) Aussie (1) Batiste (1) Dermika (1) Drogeria Hebe (1) Palette (1) Ziaja MED (1) buty (1) coś do kawy (1) gazety (1) imieniny (1) krem CC (1) kuracje do włosów (1) muzyka (1) oddanie na blogu (1) post informacyjny (1) przepisy (1) rozdanie (1) rozdanie świąteczne (1) sałatki (1) storczyki (1) suchy szampon (1) suplementy (1) szampony (1) ubrania (1)