15 lipca 2016

The Body Shop - Masło do ciała z najnowszej edycji limitowanej "Pinita Colada"

Słoneczne lato, plaża z miękkim piaskiem pod stopami, szum morskich fal, kojący cień palm,
wygodny leżak, a w dłoni idealnie schłodzona Pina Colada - cóż, mogłabym tak marzyć bez 
końca :-) A póki co, w idealnie wakacyjny klimat wprowadza mnie najnowsza, letnia edycja
limitowana kosmetyków do pielęgnacji ciała The Body Shop "Pinita Colada" o tropikalnym
zapachu stworzonym na bazie soczystego ananasa i orzeźwiającego kokosa. Skusiłam się na
 trzy produkty z tej linii i dzisiaj pokażę Wam mojego ulubieńca spośród całej trójki.

The Body Shop
Pinita Colada
Masło do ciała
skóra sucha i normalna


Opis producenta
Czas na koktajl dla Twojej skóry prosto z Karaibów! Aby móc w pełni poczuć karaibski klimat, 
stworzyliśmy zapach na bazie soczystego ananasa z orzeźwiającym kokosem.Masło i scrub z
naszej nowej, tropikalnej linii do ciała Pinita Colada zawierają organiczny olej sojowy, który
pochodzi od zaufanego dostawcy Gebana z południowo-wschodniej Brazylii. Dostawca ten 
jest mocno zaangażowany w działania przeciwko wycinaniu lasów oraz promuje organiczne,
zrównoważone metody rolnictwa, pozbawione chemikaliów i innych pestycydów. Linia do
ciała Pinita Colada to letni niezbędnik dla Twojego ciała. 

Moim okiem
Kosmetyk znajduje się w charakterystycznym dla pozostałych maseł do ciała tej marki płaskim,
 okrągłym opakowaniu z zakręcanym wieczkiem. Całość wykonana jest z solidnego plastiku i
wizualnie prezentuje się bardzo ładnie. Dosyć skromne na pozór opakowanie zdobi jak zwykle
kolorowa i zachęcająca do zakupu etykieta - ta najnowsza linia kusi nas tropikalną i apetyczną
 szatą graficzną. Bardzo lubię masła czy kremy do ciała w takich pojemniczkach, ponieważ są
 funkcjonalne i pozwalają na zużycie produktu do samego końca. Jedynym małym minusem 
tego opakowania jest dla mnie - tak jak w przypadku innych maseł do ciała The Body Shop - 
brak zabezpieczenia jego zawartości folią ochronną. 



Masło ma lekko kremową barwę i dosyć delikatną konsystencję, która przypomina gęsty
 i intensywnie kremowy jogurt naturalny, dzięki czemu zachowuje przyjemną i pożądaną
o tej porze roku lekkość. 

Zapach bardzo mi się podoba - uwielbiam tropikalne aromaty w kosmetykach, a połączenie
 soczystego i orzeźwiającego ananasa ze słodką kokosową nutą to prawdziwy raj dla moich
zmysłów. Jest w nim cała masa świeżości i odrobina słodyczy, które cudownie relaksują i 
idealnie odzwierciedlają letni klimat. Owocowa rozkosz, odrobina morskiej bryzy, słońce
 no i oczywiście nawiązanie do słynnego karaibskiego koktajlu Pina Colada - to wszystko
znajdziemy po odkręceniu wieczka i za to lubię zapachy kosmetyków The Body Shop - nie 
są do końca "oczywiste" i lubią zaskakiwać. Zapach jest dosyć intensywny i długo utrzymuje 
się na skórze, pozwalając cieszyć się tym wyjątkowym aromatem.

Aplikacja tego masełka to podwójnie przyjemna czynność, ponieważ nie tylko ładnie pachnie,
ale także wyjątkowo łatwo i równomiernie się rozprowadza. Bezpośrednio po aplikacji tworzy 
leciutką warstewkę, po której jednak szybko nie ma śladu, za to pozostaje uczucie miękkiej i 
gładkiej skóry. Kosmetyk dobrze nawilża, odżywia, lekko natłuszcza i uelastycznia skórę, a 
dodatkowo wydaje mi się, że działa także odrobinę chłodząco i orzeźwiająco na skórę, co jest 
wyjątkowo przyjemne w upalne dni. W składzie znajdziemy organiczny olej sojowy ( już na
trzecim miejscu w składzie ), a także masło shea i olej z orzechów brazylijskich. Kosmetyk
przeznaczony jest do skóry normalnej oraz suchej i w moim odczuciu sprawdzi się w obu
tych przypadkach idealnie - jedynie bardzo sucha i wyjątkowo wymagająca skóra może
odczuć pielęgnacyjny niedosyt. Minusy? Tylko jeden, czyli cena - za masło w regularnej
cenie trzeba zapłacić aż 70 złotych, ale na szczęście są promocje i wyprzedaże :-)

Skład
Aqua/Water/Eau, Glycerin, Glycine Soja Oil, Cetearyl Alcohol, Ethylhexyl Palmitate, Myristyl 
Mirystate, Butyrospermum Parkii Butter, C12-15 Alkyl Benzoate, Glyceryl Stearate, PEG-100 
Stearate, Bertholletia Excelsa Seed Oil, Parfum, Panthenol, Caprylyl Glycol, Dimethicone, 
Phenoxyethanol, Carbomer, Sodium Hydroxide, Limonene, Tocopherol, Disodium EDTA,
Linalool. Citronellol, Citric Acid, Cocos Nucifera Fruit Extract, Ananas Sativus Fruit Extract,
Denatoium Benzoate, Sodium Benzoate, Coumarin, Citral, Potassium Sorbate, CI 15985/
Yellow 6, CI 19140 Yellow 5

W skład tej tropikalnej linii do pielęgnacji ciała wchodzi żel pod prysznic, kokosowy scrub 
do ciała, chłodzący sorbet oraz bohater dzisiejszego posta, czyli masło.

Opakowanie zawiera 200 ml produktu i jak wyżej wspomniałam, w cenie regularnej trzeba
za nie zapłacić aż 70 złotych. Dostępność kosmetyków The Body Shop wciąż nie jest
zadowalająca, ale poza stacjonarnymi sklepami firmowymi niektóre linie są dostępne
w wybranych drogeriach internetowych.

Podsumowanie
Trzeba przyznać, że tegoroczną letnią edycją limitowaną marka The Body Shop wprost
idealnie wpisała się w moje preferencje zapachowe. Masło do ciała wyróżnia się także
odpowiednio kremową, a jednocześnie delikatną i lekką konsystencją, idealną na lato.
Zapewnia mojej skórze odpowiednią pielęgnację w postaci sporej dawki nawilżenia i
odżywienia, oraz przyjemnego efektu orzeźwienia. Produkt jest dosyć wydajny, choć 
jest tak przyjemnym kosmetykiem, że zużywam go zdecydowanie zbyt szybko :-)
Z niecierpliwością czekam na jesienną edycje limitowaną i jestem bardzo ciekawa
jej zapachu :-) 







20 komentarzy:

  1. Ciekawa jestem tego zapachu <3 Aktualnie używam masełka kokosowego i arganowego <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kokosowe masełko muszę sobie kiedyś kupić, bo tej wersji jeszcze nie miałam :)

      Usuń
  2. Oj, zapachem byłabym na pewno oczarowana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz takie aromaty to wydaje mi się, że jest spora szansa na zakochanie się w zapachu tego masełka :)

      Usuń
  3. nie wiem czy spodobałby mi się zapach ale opakowanie wygląda bardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie z zapachami bywa różnie, tym bardziej, że kazda z nas może go odczuwać nieco inaczej. Ja nigdy nie kupuję "w ciemno", zawsze najpierw poznaje zapach - w końcu kosmetyki TBS do najtańszych nie należą i gdybym miała się męczyć z nutami zapachowymi których nie lubię, byłoby mi szkoda pieniędzy.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Mnie też nie wszystkie serie kosmetyków TBS zachwycają zapachem, ale akurat tą jestem oczarowana :)

      Usuń
  5. ten zapach mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kosmetyki TBS zawsze mnie ciekawią więc szkoda, że ich dostępność i ceny utrudniają wypróbowanie wszystkiego :) Tą serię miałam okazję wąchać ale nie zachwyciłam się więc odpuściłam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ceny tych maseł chyba nigdy nie przestaną mnie oszałamiać. Skusiłam się na jedno i poza zapachem niczym się nie wyróżniło.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapach może być ciekawy, ale tego się nie dowiem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kuszą mnie niektóre zapach maseł TBS, ale ten raczej nie dla mnie, nie przepadam za zapachami pina colady, połączenie ananasa i kokosa totalnie do mnie nie przemawia i powoduje wręcz mdłości :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie dla mnie :) jakoś do mnie nie przemawia taki zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo mnie kusi ta seria :) Kokos i ananas to idealne połączenie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza. Jeżeli spodoba Ci się tutaj, serdecznie zachęcam do zasilenia grona obserwatorów. Zapraszam ponownie !

Etykiety:

recenzja (181) ulubione kosmetyki (138) codzienność (101) zakupy (84) nowinki kosmetyczne (67) miłe chwile (50) ulubieńcy miesiąca (47) włosy (41) pielęgnacja włosów (37) Rossmann (30) książki (28) L'Oreal (22) Yves Rocher (22) kosmetyki (22) kosmetyki do włosów (21) pielęgnacja twarzy (20) promocje (20) przemyślenia (20) filmy (19) farby do włosów (18) pielęgnacja ciała (18) zachciewajki (17) zużyte kosmetyki (17) Garnier (16) projekt denko (16) zwierzęta (16) makijaż (15) mój pies (14) zdrowie (14) Isana (13) oferty (13) tusze do rzęs (13) weekend (13) Maybelline (11) odżywki do włosów (11) moje gotowanie (9) przyroda (9) Biedronka (8) szampon do włosów (8) Bielenda (7) Nivea (7) krem do rąk (7) krem do twarzy (7) kremy (7) maska do włosów (7) regeneracja (7) żele pod prysznic (7) Avon (6) Dove (6) Schwarzkopf (6) balsamy do ciała (6) farbowanie (6) gazetki (6) paznokcie (6) przesyłki (6) ulubione granie (6) wizyta u lekarza (6) wygrane rozdania (6) Święta (6) Kallos (5) Rimmel (5) TAG (5) kino (5) peeling do ciała (5) prezenty (5) rzęsy (5) żel do twarzy (5) Lirene (4) Regenerum (4) peeling (4) regeneracja włosów (4) tanie i fajne (4) życzenia (4) Bioliq (3) Biovax (3) Gliss Kur (3) Timotei (3) balsam do ust (3) inspiracje (3) niespodzianki (3) olejek do włosów (3) podkład (3) podkład matujący (3) próbki (3) serum do twarzy (3) stylizacja włosów (3) Douglas (2) Drogeria Natura (2) Elseve (2) L'Oreal Prodigy 5 (2) Lidl (2) Liebster Blog Award (2) Mikołaj (2) Pantene Pro-V (2) apteka (2) kosmetyki apteczne (2) maseczki do twarzy (2) mieszkanie (2) produkty do twarzy (2) rozdanie na blogu (2) sport (2) Aussie (1) Batiste (1) Dermika (1) Drogeria Hebe (1) Palette (1) Ziaja MED (1) buty (1) coś do kawy (1) gazety (1) imieniny (1) krem CC (1) kuracje do włosów (1) muzyka (1) oddanie na blogu (1) post informacyjny (1) przepisy (1) rozdanie (1) rozdanie świąteczne (1) sałatki (1) storczyki (1) suchy szampon (1) suplementy (1) szampony (1) ubrania (1)