10 sierpnia 2017

NIVEA SUN - Nawilżający balsam do opalania Protect & Moisture SPF 30

Nie wyobrażam sobie, aby nie skorzystać z uroków upalnego lata, zwłaszcza przebywając nad morzem, ale do kąpieli słonecznych podchodzę z umiarem i rozwagą. Lubię, kiedy moja skóra jest opalona, ale nie mam tu na myśli efektu "skwarki", a ładną i naturalną, zdrową opaleniznę. Co prawda moja skóra nie wykazuje problemów podczas opalania, ale podczas słonecznej ekspozycji zawsze sięgam po specjalne kosmetyki zapewniające jej odpowiednią ochronę. Jako Przyjaciółka Nivea miałam przyjemność testować Nawilżający balsam do opalania z linii NIVEA SUN o udoskonalonej formule chroniącej ubrania przed plamami po filtrach UV, który otrzymałam w idealnym momencie, bo tuż przed urlopem :) Balsam posiada filtr SPF 30 więc zapewnia wysoką ochronę przeciwsłoneczną i jest to minimalny faktor po jaki sięgam, gdy rozpoczynam swoją przygodę ze słońcem.

Opis producenta
NIVEA SUN Protect & Moisture to wodoodporny balsam do opalania o zaawansowanej formule pielęgnacyjnej, zapewniający intensywne i długotrwałe nawilżenie skóry. Zawiera wysoce skuteczny system filtrów UVA/UVB zapewniający natychmiastową i długotrwałą ochronę przed promieniowaniem słonecznym, oraz redukując ryzyko uczuleń słonecznych. Zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry. Jest to kosmetyk, który dba zarówno o odpowiednią ochronę skóry, jak i ubrań, chroniąc je przed plamami po filtrach UV. Z nową formułą opracowaną przez ekspertów pomaga łatwiej usunąć plamy po filtrach UV, dzięki czemu chroni ubrania zarówno po relaksie na plaży, jak i na co dzień w mieście. Produkt dostępny jest w różnych wariantach ochrony przeciwsłonecznej: z faktorem 15, 20, 30 i 50+. Tolerancja dla skóry potwierdzona dermatologicznie.

Moim okiem
Balsam znajduje się w smukłym, plastikowym opakowaniu z wygodnym w użyciu zamknięciem typu klik. Opakowanie jest solidne, dzięki czemu można swobodnie wrzucić je do torby z innymi plażowymi akcesoriami bez obaw o przypadkowe rozlanie jego zawartości. Niestety nie jest transparentne, więc nie można kontrolować zużycia produktu. Szata graficzna jest bardzo przyjemna dla oka. Kolorystyczną bazę opakowania stanowi tradycyjnie kolor niebieski, tym razem w ślicznej, chabrowej odsłonie, choć nie mogło oczywiście zabraknąć słonecznego akcentu w postaci zatyczki w intensywnie żółtym odcieniu. 

Produkt ma białą barwę i aksamitną, niezbyt gęstą konsystencję - intensywnie kremową, ale jednocześnie wyjątkowo lekką, przypominającą delikatne mleczko do pielęgnacji ciała. Jest przyjemny w aplikacji, z łatwością rozprowadza się na skórze i niemal błyskawicznie wchłania, nie bieli skóry i nie pozostawia na niej lepiącej warstewki. Zapach balsamu jest bardzo ładny, raczej subtelny, ale jednocześnie dobrze wyczuwalny na skórze, zwłaszcza rozgrzanej słońcem :) Umila aplikację i pozwala odprężyć się podczas słonecznych kąpieli. Kompozycja zapachowa jest trudna do rozszyfrowania dla mojego nosa, ale jest idealnie letnia i świeża, z delikatną kremową nutą. Nie doszukałam się tutaj tego "charakterystycznego" zapachu klasycznego kremu Nivea - być może mój zmysł węchu za bardzo się rozleniwił :) W każdym razie jest to taki zapach, który już zawsze będzie mi się kojarzył się ze słońcem, plażą i wakacjami.

Skóra po użyciu tego produktu jest aksamitna, przyjemna w dotyku i otulona subtelnym zapachem. Balsam rzeczywiście nawilża i wygładza skórę, zapobiegając jej nadmiernemu przesuszeniu podczas słonecznej ekspozycji. Muszę przyznać, że kosmetyk dobrze chroni przed oparzeniami czy podrażnieniami słonecznymi i pozwala stopniowo osiągnąć złocistą, wymarzoną opaleniznę. Oczywiście należy pamiętać, że nawet po zastosowaniu produktów zapewniających ochronę przeciwsłoneczną należy kierować się rozsądkiem i unikać zbyt długiego przebywania na słońcu, ponieważ żaden tego typu kosmetyk nie zapewnia całkowitej ochrony. Warto zapoznać się z umieszczonymi przez producenta z tyłu opakowania ważnymi wskazówkami odnośnie prawidłowego stosowania produktu. Według producenta balsam jest wodoodporny i rzeczywiście pozostawał na mojej skórze nawet podczas pobytu w wodzie, jednak zgodnie z zaleceniami po wyjściu z wody aplikowałam produkt ponownie.

Skład
Aqua, Homoslate, Octorylene, Glycerin, Alcohol Denat, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Ethylhexyl Salicylate, C12-15 Alkyl Benzoate, Titanium Dioxide (nano), Glyceryl Stearate Citrate, Panthenol, Hydrogenated Coco-Glycerides, Myristil Myristate, Tocopheryl Acetate, Tetrasodium Iminodisuccinate, Cellulose Gum, VP/Hexadecene Copolymer, Xanthan Gum, Sodium Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Cetyl Alcohol, Stearyl Alcohol, Silica, Dimethicone, Trisdodium EDTA, Xydroxyacetophenone, Ethylhexylglycerin, Linalool, Limonene, Benzyl Alcohol, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol, Coumarin, Parfum

Opakowanie Nawilżającego balsamu do opalania SPF 30 zawiera 200 ml produktu i kosztuje w cenie regularnej około 35 złotych - niestety sporo, więc warto czekać na ewentualne promocje. Całą linię kosmetyków do ochrony przeciwsłonecznej marki Nivea bez problemu znajdziecie w drogeriach, na przykład w Rossmannie. 

Nie ukrywam, że bardzo lubię kosmetyki do opalania marki Nivea i sięgam po nie od lat, więc tym bardziej się cieszę, że i tym razem się nie zawiodłam. Nawilżający balsam do opalania spełnił wszystkie moje oczekiwania. Znakomicie sprawdził się podczas pierwszych kąpieli słonecznych, zapobiegając zaczerwienieniu czy pieczeniu skóry, a dzięki właściwościom pielęgnacyjnym zapewnił komfort mojej skórze podczas ekspozycji na promienie słoneczne. Polecam w szczególności tym osobom, które tak jak ja lubią sięgać po produkty do ochrony przeciwsłonecznej w postaci lekkiego balsamu lub mleczka :)









1 sierpnia 2017

BIOVAX - Maska intensywnie regenerująca "Opuntia Oil & Mango"

Moje włosy o tej porze roku narażone są na działanie wielu niekorzystnych czynników. Słońce, słona woda czy wiatr sprawiają, że staja się przesuszone i tracą blask. Latem wymagają szczególnie intensywnej pielęgnacji, więc częściej niż zwykle sięgam po kosmetyki o działaniu nawilżającym i regenerującym, które pomagają poprawić ich kondycję. W ostatnim czasie pojawiło się w mojej kosmetyczce kilka nowych produktów do pielęgnacji włosów, a wśród nich maska marki Biovax® z najnowszej serii Opuntia Oil & Mango do włosów zniszczonych, która stała się jednym z wakacyjnych ulubieńców kosmetycznych. 

Opis producenta
Maska intensywnie regenerująca Opuntia Oil & Mango zawiera kompleks naturanych substancji lipidowych LipidFX, który odbudowuje  i cementuje zniszczoną powierzchnię włosa, przywracając jej gładkość i połysk. To intensywnie regenerująca kuracja przeznaczona do włosów zniszczonych i bardzo zniszczonych, pozbawionych gładkości i blasku. Olej z opuncji figowej jest źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych Omega-6 i Omega-9, które tworzą ochronną warstwę na włosach. Sprawia, że włosy staja się idealnie gładkie i lśniące bez efektu obciążenia. Masło mango spektakularnie wygładza włosy i zapobiega rozdwajaniu się końcówek. Dyscyplinuje włosy, ułatwiając ich układanie. Ceramidy są naturalnym cementem łączącym łuski włosa. Odbudowują suche i zniszczone włosy dzięki czemu staja się one sprężyste, elastyczne i dobrze nawilżone. Produkt przebadany dermatologicznie, nie zawiera silikonów, parabenów, parafiny oraz SLS i SLES. Zapach soczystego owocu mango działa odświeżająco i pobudzająco.

Moim okiem
Maska znajduje się w charakterystycznym dla marki, prostym pojemniczku o pojemności 250 ml, który wykonany jest z solidnego plastiku i zakończony klasycznym wieczkiem. Pod wieczkiem znajduje się specjalne zabezpieczenie wymagające usunięcia przed pierwszym użyciem produktu, dzięki czemu mamy pewność, że opakowanie nie było wcześniej otwierane. Pojemniczek zapakowany jest dodatkowo w estetyczny kartonik zawierający wszelkie niezbędne informacje o produkcie. Każda seria do pielęgnacji włosów tej marki posiada inną kolorystykę, a najnowsza linia Opuntia Oil & Mango niewątpliwie się pod tym względem wyróżnia. Całość utrzymana jest w matowej, wyrazistej i jednolitej, koralowej kolorystyce z akcentami w odcieniu delikatnej bieli. Sama szata graficzna jest typowa dla kosmetyków marki Biovax - nie sposób pomylić się na sklepowej półce. Tradycyjnie w kartonowym opakowaniu znajdziemy także dwa małe prezenty dołączone przez producenta - próbkę Jedwabiu w płynie "Silk" oraz czepek Termocap, który wspomaga utrzymanie ciepła podczas zabiegów regeneracji włosów, dzięki czemu ułatwia przenikanie substancji aktywnych do ich wnętrza.

Produkt ma białą barwę z delikatną czerwoną poświatą i perłowym połyskiem. Konsystencja maski jest taka jak lubię, czyli intensywnie kremowa i gęsta, ale jednocześnie bardzo przyjemna w aplikacji. Kosmetyk łatwo się rozprowadza i dokładnie pokrywa pasma, dosyć szybko wnika we włosy i bez problemu spłukuje, pozostawiając na włosach piękny zapach. Na kompozycję zapachową składają się nuty uwielbianego przeze mnie słodkiego, egzotycznego mango ♥ Jest owocowo, odświeżająco, cytrusowo, letnio i niezwykle przyjemnie dla nosa. Na włosach zapach utrzymuje się dosyć długo, a efekt ten można przedłużyć używając kilku kosmetyków z tej serii.

Wysoko w składzie maski znajdziemy glicerynę, olej z opuncji figowej, masło mango i betainę. Warto zaznaczyć, że olej z opuncji figowej to najdroższy z roślinnych olejów, bowiem do wytworzenia jednego litra potrzeba aż miliona pestek wydobytych z 500 kg owoców opuncji figowej, które zbierane są tylko przez kilka dni w roku.

Maski do włosów marki Biovax różnie sprawdzały się na moich włosach, bowiem nie wszystkie serie przypadły im do gustu. Jednak maska z tej najnowszej linii zdała egzamin na szóstkę z plusem i stała się moim hitem w pielęgnacji włosów tego lata - niebawem kończę drugie opakowanie :) Produkt nakładam na umyte i osuszone ręcznikiem włosy dokładnie go wmasowując - intensywnie kremowa i nie spływająca konsystencja w połączeniu z cudownym zapachem zdecydowanie umila aplikację. Maskę trzymam na włosach około piętnastu minut bez żadnego przykrycia, lub kilkadziesiąt minut przy użyciu dołączonego do opakowania czepka, z którego zresztą korzystam w połączeniu z maskami innych marek. Włosy po użyciu tej maski znacznie łatwiej się rozczesują, są mięciutkie i aksamitne w dotyku. Kosmetyk intensywnie wygładza włosy, ale jednocześnie nie pozbawia ich pożądanej objętości i nie sprawia, że są przyklapnięte. Pasma są sprężyste, optymalnie dociążone i nabierają ładnego, zdrowego połysku. Są nawilżone, odżywione i zdyscyplinowane. 

Skład
Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Cetyl Esters, Quaternium-87, Opuntia Ficus-Indica Seed Oil, Magnifera Indica Seed Butter, Betaine, Palmitoyl Myristyl Serinate, Behentrimonium Chloride, Isopropyl Alcohol, Bis-(Isostearoyl/Oleoyl Isopropyl) Dimonium Methosulfate, Methylchloroisothiazolinone, Benzyl Alcohol, Methylisothiazolinone, PEG-8, PEG-8/SMDI Copolymer, Sodium Polyacrylate, Phenoxyethanol, Parfum, Citric Acid, CI. 15985, CI. 16255

Opakowanie mieści w sobie 250 ml produktu i kosztuje w cenie regularnej około 17 złotych. Kosmetyki z tej serii dostępne są stacjonarnie w aptekach, oraz drogeriach Super-Pharm, Natura i Hebe. Oczywiście bez problemu kupicie je także przez internet.

Nie wyobrażam sobie, aby w tegorocznej wakacyjnej kosmetyczce mogło zabraknąć tej właśnie maski, ponieważ moje włosy ją pokochały. Zarówno konsystencją jak i działaniem spełnia wszystkie wymagania jakie stawiam tego typu kosmetykom, a śliczny zapach jest przysłowiową wisienką na torcie i chyba już zawsze będzie przywoływał u mnie wakacyjne wspomnienia :) Planuję kupić także pozostałe produkty z tej linii i mam nadzieję, że będę z nich równie zadowolona!



Etykiety:

recenzja (182) ulubione kosmetyki (140) codzienność (101) zakupy (84) nowinki kosmetyczne (67) miłe chwile (50) ulubieńcy miesiąca (48) włosy (43) pielęgnacja włosów (38) Rossmann (31) książki (28) L'Oreal (22) Yves Rocher (22) kosmetyki (22) kosmetyki do włosów (21) pielęgnacja twarzy (21) promocje (20) przemyślenia (20) filmy (19) farby do włosów (18) pielęgnacja ciała (18) zachciewajki (17) zużyte kosmetyki (17) Garnier (16) projekt denko (16) zwierzęta (16) makijaż (15) Isana (14) mój pies (14) zdrowie (14) oferty (13) tusze do rzęs (13) weekend (13) Maybelline (11) odżywki do włosów (11) Nivea (9) moje gotowanie (9) przyroda (9) Biedronka (8) maska do włosów (8) szampon do włosów (8) Bielenda (7) krem do rąk (7) krem do twarzy (7) kremy (7) regeneracja (7) żele pod prysznic (7) Avon (6) Dove (6) Schwarzkopf (6) balsamy do ciała (6) farbowanie (6) gazetki (6) paznokcie (6) przesyłki (6) ulubione granie (6) wizyta u lekarza (6) wygrane rozdania (6) Święta (6) Kallos (5) Rimmel (5) TAG (5) kino (5) peeling do ciała (5) prezenty (5) rzęsy (5) żel do twarzy (5) Biovax (4) Lirene (4) Regenerum (4) peeling (4) regeneracja włosów (4) tanie i fajne (4) życzenia (4) Bioliq (3) Gliss Kur (3) Timotei (3) balsam do ust (3) inspiracje (3) niespodzianki (3) olejek do włosów (3) podkład (3) podkład matujący (3) próbki (3) serum do twarzy (3) stylizacja włosów (3) Douglas (2) Drogeria Natura (2) Elseve (2) L'Oreal Prodigy 5 (2) Lidl (2) Liebster Blog Award (2) Mikołaj (2) Pantene Pro-V (2) apteka (2) kosmetyki apteczne (2) maseczki do twarzy (2) mieszkanie (2) produkty do twarzy (2) rozdanie na blogu (2) sport (2) Aussie (1) Batiste (1) Dermika (1) Drogeria Hebe (1) Palette (1) Ziaja MED (1) buty (1) coś do kawy (1) gazety (1) imieniny (1) krem CC (1) kuracje do włosów (1) muzyka (1) oddanie na blogu (1) post informacyjny (1) przepisy (1) rozdanie (1) rozdanie świąteczne (1) sałatki (1) storczyki (1) suchy szampon (1) suplementy (1) szampony (1) ubrania (1)