Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja włosów. Pokaż wszystkie posty

1 sierpnia 2017

BIOVAX - Maska intensywnie regenerująca "Opuntia Oil & Mango"

Moje włosy o tej porze roku narażone są na działanie wielu niekorzystnych czynników. Słońce, słona woda czy wiatr sprawiają, że staja się przesuszone i tracą blask. Latem wymagają szczególnie intensywnej pielęgnacji, więc częściej niż zwykle sięgam po kosmetyki o działaniu nawilżającym i regenerującym, które pomagają poprawić ich kondycję. W ostatnim czasie pojawiło się w mojej kosmetyczce kilka nowych produktów do pielęgnacji włosów, a wśród nich maska marki Biovax® z najnowszej serii Opuntia Oil & Mango do włosów zniszczonych, która stała się jednym z wakacyjnych ulubieńców kosmetycznych. 

Opis producenta
Maska intensywnie regenerująca Opuntia Oil & Mango zawiera kompleks naturanych substancji lipidowych LipidFX, który odbudowuje  i cementuje zniszczoną powierzchnię włosa, przywracając jej gładkość i połysk. To intensywnie regenerująca kuracja przeznaczona do włosów zniszczonych i bardzo zniszczonych, pozbawionych gładkości i blasku. Olej z opuncji figowej jest źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych Omega-6 i Omega-9, które tworzą ochronną warstwę na włosach. Sprawia, że włosy staja się idealnie gładkie i lśniące bez efektu obciążenia. Masło mango spektakularnie wygładza włosy i zapobiega rozdwajaniu się końcówek. Dyscyplinuje włosy, ułatwiając ich układanie. Ceramidy są naturalnym cementem łączącym łuski włosa. Odbudowują suche i zniszczone włosy dzięki czemu staja się one sprężyste, elastyczne i dobrze nawilżone. Produkt przebadany dermatologicznie, nie zawiera silikonów, parabenów, parafiny oraz SLS i SLES. Zapach soczystego owocu mango działa odświeżająco i pobudzająco.

Moim okiem
Maska znajduje się w charakterystycznym dla marki, prostym pojemniczku o pojemności 250 ml, który wykonany jest z solidnego plastiku i zakończony klasycznym wieczkiem. Pod wieczkiem znajduje się specjalne zabezpieczenie wymagające usunięcia przed pierwszym użyciem produktu, dzięki czemu mamy pewność, że opakowanie nie było wcześniej otwierane. Pojemniczek zapakowany jest dodatkowo w estetyczny kartonik zawierający wszelkie niezbędne informacje o produkcie. Każda seria do pielęgnacji włosów tej marki posiada inną kolorystykę, a najnowsza linia Opuntia Oil & Mango niewątpliwie się pod tym względem wyróżnia. Całość utrzymana jest w matowej, wyrazistej i jednolitej, koralowej kolorystyce z akcentami w odcieniu delikatnej bieli. Sama szata graficzna jest typowa dla kosmetyków marki Biovax - nie sposób pomylić się na sklepowej półce. Tradycyjnie w kartonowym opakowaniu znajdziemy także dwa małe prezenty dołączone przez producenta - próbkę Jedwabiu w płynie "Silk" oraz czepek Termocap, który wspomaga utrzymanie ciepła podczas zabiegów regeneracji włosów, dzięki czemu ułatwia przenikanie substancji aktywnych do ich wnętrza.

Produkt ma białą barwę z delikatną czerwoną poświatą i perłowym połyskiem. Konsystencja maski jest taka jak lubię, czyli intensywnie kremowa i gęsta, ale jednocześnie bardzo przyjemna w aplikacji. Kosmetyk łatwo się rozprowadza i dokładnie pokrywa pasma, dosyć szybko wnika we włosy i bez problemu spłukuje, pozostawiając na włosach piękny zapach. Na kompozycję zapachową składają się nuty uwielbianego przeze mnie słodkiego, egzotycznego mango ♥ Jest owocowo, odświeżająco, cytrusowo, letnio i niezwykle przyjemnie dla nosa. Na włosach zapach utrzymuje się dosyć długo, a efekt ten można przedłużyć używając kilku kosmetyków z tej serii.

Wysoko w składzie maski znajdziemy glicerynę, olej z opuncji figowej, masło mango i betainę. Warto zaznaczyć, że olej z opuncji figowej to najdroższy z roślinnych olejów, bowiem do wytworzenia jednego litra potrzeba aż miliona pestek wydobytych z 500 kg owoców opuncji figowej, które zbierane są tylko przez kilka dni w roku.

Maski do włosów marki Biovax różnie sprawdzały się na moich włosach, bowiem nie wszystkie serie przypadły im do gustu. Jednak maska z tej najnowszej linii zdała egzamin na szóstkę z plusem i stała się moim hitem w pielęgnacji włosów tego lata - niebawem kończę drugie opakowanie :) Produkt nakładam na umyte i osuszone ręcznikiem włosy dokładnie go wmasowując - intensywnie kremowa i nie spływająca konsystencja w połączeniu z cudownym zapachem zdecydowanie umila aplikację. Maskę trzymam na włosach około piętnastu minut bez żadnego przykrycia, lub kilkadziesiąt minut przy użyciu dołączonego do opakowania czepka, z którego zresztą korzystam w połączeniu z maskami innych marek. Włosy po użyciu tej maski znacznie łatwiej się rozczesują, są mięciutkie i aksamitne w dotyku. Kosmetyk intensywnie wygładza włosy, ale jednocześnie nie pozbawia ich pożądanej objętości i nie sprawia, że są przyklapnięte. Pasma są sprężyste, optymalnie dociążone i nabierają ładnego, zdrowego połysku. Są nawilżone, odżywione i zdyscyplinowane. 

Skład
Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Cetyl Esters, Quaternium-87, Opuntia Ficus-Indica Seed Oil, Magnifera Indica Seed Butter, Betaine, Palmitoyl Myristyl Serinate, Behentrimonium Chloride, Isopropyl Alcohol, Bis-(Isostearoyl/Oleoyl Isopropyl) Dimonium Methosulfate, Methylchloroisothiazolinone, Benzyl Alcohol, Methylisothiazolinone, PEG-8, PEG-8/SMDI Copolymer, Sodium Polyacrylate, Phenoxyethanol, Parfum, Citric Acid, CI. 15985, CI. 16255

Opakowanie mieści w sobie 250 ml produktu i kosztuje w cenie regularnej około 17 złotych. Kosmetyki z tej serii dostępne są stacjonarnie w aptekach, oraz drogeriach Super-Pharm, Natura i Hebe. Oczywiście bez problemu kupicie je także przez internet.

Nie wyobrażam sobie, aby w tegorocznej wakacyjnej kosmetyczce mogło zabraknąć tej właśnie maski, ponieważ moje włosy ją pokochały. Zarówno konsystencją jak i działaniem spełnia wszystkie wymagania jakie stawiam tego typu kosmetykom, a śliczny zapach jest przysłowiową wisienką na torcie i chyba już zawsze będzie przywoływał u mnie wakacyjne wspomnienia :) Planuję kupić także pozostałe produkty z tej linii i mam nadzieję, że będę z nich równie zadowolona!



24 września 2016

L'Oreal Professionnel - Szampon z olejkami do włosów cienkich i normalnych "Mythic Oil"

L'Oreal Professionnel to cała gama profesjonalnych kosmetyków do włosów najwyższej jakości,
w skład której wchodzą farby, oraz produkty do pielęgnacji i stylizacji włosów. Kosmetyki z tych
serii są mi doskonale znane nie tylko z ulubionego salonu fryzjerskiego, bowiem sięgam po nie
od czasu do czasu także w domowym zaciszu. Ostatnio moją uwagę przykuła odmieniona seria
"Mythic Oil" z olejkami, przeznaczona do włosów cienkich i normalnych, a w szczególności
szampon, który stał się jednym z moich kosmetycznych ulubieńców.

L'Oreal Professionnel
Szampon do włosów cienkich i normalnych
"Mythic Oil"


Opis producenta
Szampon z olejkami dedykowany włosom cienkim i normalnym. Inspiracją do jego powstania jest 
zwyczaj nacierania się olejkami, które z zamiłowaniem stosowały królowe Egiptu. W jego składzie 
 znajduje się olejek z imbiru, zapewniający odżywienie włókien włosów oraz ekstrakt z osmanhusa,
 którego kwiat znany jest ze swoich właściwości zapewniających dogłębną ochronę, miękkość oraz 
gładkość włosów. Obfita piana tego szamponu idealnie oczyszcza włosy, nadając im zdrowy wygląd. 
Produkt rewitalizuje, wygładza oraz odżywia włosy, dodaje im sprężystości i blasku jednocześnie ich 
nie obciążając. Testowany pod kontrolą dermatologiczną. Wolny od parabenów.

Moim okiem
Szampon znajduje się w opakowaniu wykonanym z transparentnego plastiku, które zakończone jest
praktycznym zamknięciem na zatrzask. Opakowanie jest poręczne, wygodne w użyciu i na prawdę 
ładnie się prezentuje, co jest zasługą całkowicie odmienionej szaty graficznej całej serii. Zupełnie 
nowy, smukły kształt, piękna kolorystyka utrzymana w odcieniach klasycznego złota, oraz delikatne 
zdobienia przyciągają wzrok i czynią tą linię wyjątkowo elegancką.



Opakowanie kryje w sobie przezroczysty szampon o delikatnej, lekko żelowej konsystencji, dzięki
której jest przyjemny w użyciu. Zapach produktu ogromnie przypadł mi do gustu już od pierwszego
użycia, choć dosyć ciężko określić go jednoznacznie. Przypomina mi eleganckie perfumy - aromat
jest intensywny i upajający, ale jednocześnie nie nachalny. Równoważą go ciepłe i zmysłowe nuty,
 z odrobiną pikanterii orazszczyptą orientu w tle. Zdecydowanie umila aplikację szamponu, ale na
włosach nie utrzymuje się zbyt długo.

Szampon w połączeniu z wodą tworzy białą, cudownie kremową i otulającą włosy pianę, dzięki
czemu jego używanie jest bardzo przyjemne. Łatwo się spłukuje oraz skutecznie oczyszcza włosy,
 które po jego użyciu nie są szorstkie, lecz miękkie i delikatne w dotyku - w zasadzie mogłabym
 je bez problemu rozczesać nie używając dodatkowo odżywki. Wygładza włosy, ale jednocześnie
nie powoduje że tracą one swoją objętość i są "przyklapnięte" u nasady, Co prawda nie przedłuża
 świeżości moich włosów, ale też nie wpływa na ich szybsze niż zwykle przetłuszczanie się, co
jest dla mnie dużym plusem.

Skład

W opakowaniu znajduje się 250 ml szamponu i możecie go bez problemu kupić w sklepach
internetowych oferujących profesjonalne kosmetyki do salonów fryzjerskich , jak i drogeriach
internetowych za około 30 złotych.

Podsumowanie
Moje oczekiwania względem szamponu są proste, a ten produkt spełnia wszystkie kryteria -
dokładnie oczyszcza włosy nie powodując ich splątania i szorstkości, nie obciąża ich oraz
 nie powoduje szybszego przetłuszczania. Pozostawia włosy miękkie i sprężyste. Pięknie
 pachnie, a mycie włosów jego kremową pianą to sama przyjemność. Z pewnością kupię
go ponownie, razem z maską z tej serii.


25 sierpnia 2016

BIOVAX - Regenerujący olejek do włosów Bambus & Olej Avocado

Jakiś czas temu pokazywałam Wam jeden z moich aktualnie najbardziej ulubionych kosmetyków
 pielęgnacji włosów - Intensywnie regenerującą maseczkę pogrubiającą i zagęszczającą włosy z
serii Bambus & Avocado marki Biovax, która zachwyciła mnie swoim działaniem i tym samym
zachęciła do wypróbowania pozostałych produktów z tej linii, wyróżniającej się opakowaniami
w kolorze soczystej zieleni. Ponieważ w pielęgnacji moich włosów dużą wagę przywiązuję do
zabezpieczania ich końcówek, chętnie sięgnęłam po Regenerujący olejek do włosów, który od
niemal trzech miesięcy pomaga zapewnić im ładny, zdrowy wygląd.

Biovax
Regenerujący olejek do włosów
Bambus & Olej Avocado


Opis producenta
Regenerujący Olejek do włosów Bambus & Olej Avocado został specjalnie opracowany, aby 
wzmocnić, odbudować i rozświetlić Twoje włosy, oraz przywrócić im elastyczność i zmysłowy 
wygląd. Zawiera wyselekcjonowane najbardziej odżywcze frakcje z młodych pędów oraz liści 
bambusa, spojone bogatym olejem z owocu awokado. Wyciąg z liści bambusa to bogactwo 
flawonoidów o wysokiej aktywności antyrodnikowej, pomagających w utrzymaniu integralności
 oraz koloru włosa. Olejek z młodych pędów bambusa zawiera wysoką koncentrację witamin
 i minerałów które wzmacniają rdzeń włosa i uodparniają go na uszkodzenia. Olej z awokado 
zaś dzięki kwasom tłuszczowym Omega 3 odbudowuje i uszczelnia cement międzykomórkowy
 włosa, intensywnie regenerując jego włókno i zapobiegając rozdwajaniu się końcówek. Walory
 odżywcze tych roślin zapewniają włosom wielowymiarową pielęgnację od ich cebulek aż po 
końcówki włókien. Lekka formuła nie obciąża włosów, a wysublimowany zapach dopieszcza 
 zmysły nutami białych kwiatów i uwodzicielskim akcentem piżma.

Moim okiem
Olejek znajduje się w plastikowym opakowaniu posiadającym ekonomiczny dozownik z pompką,
oraz niewielką zatyczkę. Całość jest nie tylko poręczna i wygodna w użyciu, ale także estetyczna
kolorystycznie i bardzo przyjemna dla oka. Spód opakowania jest transparentny, co pozwala nam
na kontrolowanie zużycia kosmetyku. Produkt posiada także kartonowe opakowanie, na którym
tradycyjnie możemy znaleźć wszystkie ważne informacje odnośnie jego zawartości, a które swoją
charakterystyczną kolorystyką i szatą graficzną nawiązuje do pozostałych produktów z tej serii.


Olejek jest bezbarwny, a jego konsystencja jak na produkt tego typu przystało jest "olejkowa",
choć nieco bardziej gęsta i treściwa niż w przypadku innych podobnych kosmetyków których
 do tej pory używałam. Zapach jest bardzo przyjemny i umilający aplikację, ale jednocześnie na 
tyle subtelny, że nie powinien przeszkadzać nawet wrażliwym nosom. Nie utrzymuje się długo
 na włosach, ale używając kilku kosmetyków z tej samej serii jego eleganckie, kwiatowe i
 świeże nuty zapachowe będą towarzyszyć nam dłużej.

Produkt ten jest mieszanką silikonów z dodatkiem olejów, ekstraktów z bambusa oraz witamin.
W jego składzie oprócz wspominanych lotnych i zmywalnych łagodnymi detergentami silikonów
znajdziemy ekstrakt z trzonu i liści bambusa, ekstrakt z pędów bambusa, olej z awokado, olej z 
nasion słonecznika, olej sojowy, witaminę A, witaminę E, olej z nasion krokosza barwierskiego.

Używam go po każdym myciu włosów jako ostatni krok w ich pielęgnacji, przed rozpoczęciem
suszenia i stylizacji, na jeszcze wilgotne, ale delikatnie odsączone ręcznikiem z nadmiaru wody 
włosy. Po jednym pełnym naciśnięciu dozownika otrzymuję kroplę olejku wielkości mniej więcej 
ziarna grochu, którą nastepnie lekko rozcieram w dłoniach i wmasowuję we włosy od połowy ich 
długości, ze szczególnym uwzględnieniem końcówek - na włosy mojej długości taka jedna "porcja"
olejku jest w zupełności wystarczająca. Produkt bardzo przyjemnie się aplikuje i szybko wnika we
włosy, nie pozostawiając na nich żadnej wyczuwalnej tłustej warstwy. Jest bardzo wydajny - w
moim opakowaniu pozostało jeszcze ponad trzy czwarte jego zawartości, a olejku używam od
około trzech miesięcy po każdym myciu włosów, a wykonuję tą czynność nawet codziennie,
czasami co dwa dni.

Działanie produktu na moich włosach jest rewelacyjne. Olejek przede wszystkim intensywnie
wygładza, uelastycznia i pielęgnuje włosy, skutecznie ujarzmia niesforne końcówki i ułatwia 
ich stylizację. Nadaje ładny, naturalny połysk i odpowiednio dociąża moje włosy, jednocześnie
 nie powodując ich obciążania, sklejania, utraty objętości czy też kształtu fryzury. Dzięki niemu 
końcówki moich włosów, które ze względu na zabiegi farbowania, częstą stylizację i używanie 
suszarki nie mają łatwego życia, zachowują między kolejnymi wizytami w salonie fryzjerskim
 na prawdę ładny wygląd. Ułatwia także rozczesywanie włosów i wydaje mi się, że przyśpiesza
 nieco ich schnięcie. A ponieważ olejek po dłuższym, regularnym stosowaniu spisuje się tak 
samo dobrze, więc chyba znalazłam produkt idealny :-) 

Skład
Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Amodimethicone, Phenyl Trimethicone, Bambusa Vulgaris
( Leaf/Steam ) Exctract, Bambusa Vulgaris Shoot Extract, Persea Gratissima ( Avocado ) Oil,
Helianthus Annus ( Sunflower ) Seed Oil, Glycine Soja ( Soybean ) Oil, Retinyl Palmitate,
Tocopheryl Acetate, Linoleic Acid, Carthamus Tinctorius ( Safflower ) Seed Oil, Isopropyl
Myristate, Isohexadecane, Propylene Glycol, Dicaprylate/Dicaprate, PPG-3 Caprylyl Ether,
Parfum, BHT

W opakowaniu znajduje się 50 ml olejku, który w cenie regularnej kosztuje około 26 złotych.
Cała seria dostępna jest w aptekach SuperPharm, niektórych drogeriach Natura i Hebe ( ale
w mojej okolicy niestety w Hebe kosmetyków z tej serii nie ma na półkach ), stacjonarnych
i internetowych aptekach oraz sklepie internetowym producenta.

Regenerujący olejek do włosów to już drugi produkt z serii Bambus & Olej Avocado, 
który skradł moje serce. Mam nadzieję, że nie ostatni :-)







17 czerwca 2016

Timotei - Tonik zagęszczający włosy z serii "Eksplozja witalności"

Moje włosy należą do tych raczej cienkich i delikatnych z natury, a do tego szybko tracą świeżość,
więc podczas ich stylizacji nie rozstaję się z produktami, których głównym zadaniem jest nadanie
im pożądanej objętości, dzięki której mogę się cieszyć wymarzoną fryzurą. Sięgam po kosmetyki
różnych marek, zarówno tych drogeryjnych jak i salonowych, a jakiś czas temu podczas zakupów
w Biedronce wypatrzyłam produkt marki Timotei z serii Eksplozja witalności, której wcześniej
zupełnie nie znałam. Cena była kusząca, a do tego w prezencie jeszcze dwie kolorowe gumki
do włosów, więc bez zbędnego namysłu włożyłam go do koszyka :-)

Timotei
Eksplozja witalności
Tonik zagęszczający włosy


Opis producenta
Nowa seria Timotei "Eksplozja witalności" zawierająca organiczny wyciąg z owoców goji
powstała z myślą o pielęgnacji włosów cienkich, matowych i pozbawionych życia. Jagody
 goji zawierają wiele składników cennych dla urody, głównie za sprawą witamin z grupy B,
witaminy E oraz cennych minerałów takich jak żelazo, cynk, wapń i selen. Jagody goji mają
 także działanie przeciwrodnikowe. Tonik zagęszczający włosy z serii "Eksplozja Witalności"
 to wyjątkowy kosmetyk, który pomaga włosom uzupełnić niezbędne składniki odżywcze od
nasady aż po same końce, zrewitalizować ich pasma pozostawiając efekt wizualnie gęstszych
włosów, przywrócić włosom sprężystość i naturalnie piękny wygląd na całej długości, oraz
nadać włosom blasku. Kosmetyki z linii "Eksplozja Witalności" nie zawierają parabenów, 
silikonów ani barwników.

Moim okiem
Tonik znajduje się w plastikowym opakowaniu, zakończonym nakrętką z atomizerem i niewielką
zatyczką. Opakowanie jest bardzo poręczne, a dzięki atomizerowi który działa bez zarzutu, także
wygodne w użyciu. Szata graficzna produktu jest bardzo przyjemna dla oka. Uniwersalna biel w
towarzystwie mieniących się, kolorowy napisów, oraz specjalne uwypuklenia na opakowaniu
imitujące krople wody nadają całości ciekawy wygląd.


Tonik zaskoczył mnie swoją konsystencją, która w tym przypadku nie jest typowo wodnista,
a przypomina bardzo rzadki kisiel o lekko mlecznej barwie. Na szczęście atomizer radzi sobie
z jego rozpylaniem bez żadnego problemu. Zapach toniku jest subtelny, ale bardzo przyjemny,
  dominują w nim owocowe i odświeżające nuty. 

Według producenta tonik możemy stosować zarówno na mokre, jak i suche włosy, poprzez
rozpylenie 10 -12 porcji bezpośrednio u nasady włosów - tak, aby pokryć całą skórę głowy, 
a następnie delikatnie wmasować go opuszkami palców i nie spłukiwać. Tonik może być
 stosowany nawet codziennie. Jego aplikacja nie jest zatem błyskawiczna, ale dzięki dosyć
wygodnemu w użyciu atomizerowi, konsystencji która nie spływa z włosów i umilającemu
 tą czynność zapachowi staje się całkiem przyjemna. Dodatkową motywacją są pozytywne
 efekty jakie zaobserwowałam na włosach po jego użyciu, dzięki czemu nie zniechęciłam się 
do tej "procedury", która jak się w sumie okazało, wymaga zaledwie kilku minut więcej, niż
 poświęcam włosom zazwyczaj przy standardowej pielęgnacji. Nakładam tonik wyłącznie
 na wilgotne, świeżo umyte włosy, wmasowując go zarówno w skórę głowy jak i włosy u
nasady, a następnie dodatkowo przeczesuję je szczotką na całej ich długości.

Tonik lekko unosi moje włosy u nasady i rzeczywiście optycznie zwiększa objętość fryzury,
choć nie wiem, czy równie dobrze poradzi sobie w przypadku długich włosów. Duży plus
przyznaję za to, że przedłuża świeżość moich włosów, które zwłaszcza o tej porze roku
szybko ją tracą. Włosy po jego użyciu są też bardziej sprężyste, sypkie i rzeczywiście
mają nieco więcej połysku. 

Czy tonik ma działanie odżywcze? Prawdę mówiąc, kupiłam go z myślą o jego stosowaniu
 wyłącznie jako produktu zwiększającego objętość, do "rewitalizacji" moich włosów używam
innych, typowo odżywczych i regenerujących kosmetyków pielęgnacyjnych. W każdym razie
do tej pory nie podrażnił i nie wysuszył ani mojej skóry głowy, ani włosów. 


Skład
Aqua, Glycerin, Acrylic Acid/VP Crosspolymer, Cocos Nucifera Oil, Collagen, Hydrolized
Elastin, Hydrolized Kreatin, Lycium Barbarum Fruit Extract, Benzophenone-4, Citric Acid,
Coceth-7, Cyclotetrasiloxane, Disodium EDTA, Hydroxypropyl Cyclodextrin, Lactic Acid,
Laureth-7, Menthol, Parfum, PEG/PPg-25/25 Dimethicone, PEG-10 Dimethicone, PEG-40
Hydrogenated Castor Oil, Polysobate 20, PPG-1 PEG-9 Lauryl Glycol Ester, Sodium
Hydroxide, Iodopropynyl Butylcarbamate, Phenoxyethanol, Potassium Sorbate, Sodium
Benzonate, Sorbic Acid, Alpha-Isomethyl Ionone, Butylphenyl Methylpriopional, Hexyl
Cinnamal, Limonene, linalool

Opakowanie zawiera 150 ml toniku i kosztuje w cenie regularnej około 15 złotych.
Szukajcie go w marketach i drogeriach, gdzie kupić możecie także dwa pozostałe
produkty wchodzące w skład tej serii - szampon i odżywkę.




19 kwietnia 2016

Biovax - Intensywnie regenerująca maseczka pogrubiająca i zagęszczająca włosy z najnowszej serii "Bambus & Olej Avocado"


Wiosna w pełni, więc pomyślałam, że nie powinno zabraknąć na blogu zielonego akcentu -
rzecz jasna kosmetycznego :-) Wybór był prosty, bowiem wśród kosmetycznych ulubieńców
lutego znalazła się między innymi maska do włosów marki Biovax z najnowszej, cieszącej
 oko energetycznymi i soczyście zielonymi opakowaniami serii - najwyższa pora napisać o
niej kilka słów. Zwłaszcza, że moje włosy bardzo ją polubiły i właśnie otworzyłam drugie
opakowanie.

Biovax
Intensywnie regenerująca maseczka
pogrubiająca i zagęszczająca włosy
"Bambus & Olej Avocado"



Opis producenta
Intensywnie regenerująca maseczka Bambus & Olej Avocado zawiera unikalny kompleks
3D Bamboo Protect odbudowujący oraz pogrubiający strukturę włosów, pobudzający je do 

wzrostu oraz cementujący ich uszkodzenia. Działa aż na trzech poziomach włosów: cebulce,
łodydze i rdzeniu, zapewniając wielowymiarową rekonstrukcję włókien aż po ich końcówki.
Maseczka przeznaczona jest do włosów suchych, osłabionych oraz pozbawionych gęstości.
Ekstrakt z korzenia bambusa, czyli najbogatsze i naturalne źródło organicznego krzemu
sprzyja wzmocnieniu, zagęszczeniu oraz pogrubieniu włókien. Wyciąg z liści bambusa 
dotlenia uśpione cebulki pobudzają je do życia i dopinguje włosy do szybszego wzrostu.
 Olejek z młodych pędów bambusa zawiera wysoką koncentrację witamin i minerałów, 
które wzmacniają rdzeń włosa i uodparniają go na uszkodzenia wewnętrznej struktury. 
Olej Avocado dzięki wysokiej zawartości odżywczych kwasów Omega 3 uzupełnia braki 
w kompozycji lipidowej włosów, oraz pokrywa włókna filmem ochronnym, zapobiegając 
rozdwajaniu się końcówek. Wysublimowany zapach kuracji dopieści zmysły delikatnymi 
nutami białych kwiatów oraz uwodzicielskim akcentem piżma. Receptura tej maseczki
została oparta o wyselekcjonowane, naturalne i bezpieczne składniki - bez silikonów, 
parabenów, parafiny, SLS i SLES.

Moim okiem
Maska znajduje się w charakterystycznym dla tej marki, prostym plastikowym pojemniczku
 z wieczkiem. Opakowanie posiada plastikowe zabezpieczenie, które trzeba oderwać przed
pierwszym użyciem, co daje nam pewność, że nie było wcześniej otwierane i tym samym
gwarantuje także świeżość produktu. Pojemniczek zapakowany jest dodatkowo w kartonik,
 w którym znajdziemy także dwa małe prezenty -  saszetkę o pojemności 1,5 ml z olejkiem
regenerującym włosy z tej samej serii, oraz "termocap", czyli specjalny czepek, który po
nałożeniu wspomaga utrzymanie ciepła, dzięki czemu substancje aktywne zawarte w
produkcie łatwiej przenikają do wnętrza włosa.

 Szata graficzna opakowania - choć typowa dla kosmetyków marki Biovax - tym razem
wyróżnia się za sprawą kolorystyki. Intensywna i soczysta, lekko połyskująca zieleń i
odrobina złota sprawiają, że całość wygląda zachęcająco.


Maska ma jasno zielone zabarwienie i bardzo przyjemny zapach, będący według producenta 
połączeniem delikatnych nut białych kwiatów oraz akcentów piżma - moim zdaniem jest to
  rozwijająca się kompozycja zapachowa. Początkowo dominują tutaj intensywnie świeże
 nuty, ale po chwili zaczyna być wyczuwalna także delikatna kwiatowa woń. Zapach jest 
na prawdę ładny i szkoda, że nie utrzymuje się zbyt długo na włosach - ale przynajmniej
umila samą aplikację.

Konsystencja jest dokładnie taka, jak lubię - kremowa, przypominająca gęsty budyń i
nie spływająca z włosów. Wygodnie się nakłada, pozwalając dokładnie pokryć każde 
pasmo i dosyć szybko wnika we włosy.

Działanie maski zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie już od pierwszego użycia, choć
najlepsze efekty zauważyłam oczywiście przy jej regularnym stosowaniu. Każda kolejna 
aplikacja zapewnia moim włosom solidną dawkę nawilżenia i regeneracji. Są wygładzone
 i przyjemne w dotyku, optymalnie dociążone i sprężyste, a także o wiele bardziej podatne 
na układanie. Maska zapewnia moim pasmom ładny, zdrowy połysk i w żaden sposób ich 
nie obciąża, co jest wyjątkowo ważne przy moich delikatnych włosach. Wręcz przeciwnie,
 lekko odbija włosy u nasady i dodaje im naturalnej objętości. Jest to jedna z kilku zaledwie
 masek, którą mogę nałożyć także na skórę głowy bez najmniejszej obawy o późniejszy
 "przyklap". Włosy są lekkie, pełne życia i zdecydowanie zdrowiej wyglądają, są bardziej
"mięsiste" i ze względu na dodanie objętości rzeczywiście wydaje się, że jest ich nieco
więcej. Maska nie powoduje szybszego przetłuszczania się włosów. 


Wysoko w składzie znajdziemy między innymi olej z awokado, ekstrakt z korzenia bambusa,
 wyciąg z liści bambusa, olej z młodych pędów bambusa, a także olej z nasion słonecznika. 
Kosmetyk nie zawiera silikonów, parabenów, parafiny i SLS.

Skład
Aqua Purificata*, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Persea Gratissima (Avocado) Oil*,
Behentrimonium Chloride, Bambusa Arundinacea Root Extract*, Bambusa Vulgaris
(Leaf/Stem) Extract*, Bambusa Vulgaris Shoot Extract*, Silica, Helianthus Annus
(Sunflower) Seed Oil*, Hydroxypropyl Starch Phosphate, Propylene Glycol, Dica -
prylate/Dicaprate, Bis-(Isostearoyl/Oleoyl Ispopropyl) Domonium Methosulfate,
Lactic Acid, Parfum, Benzyl Alcohol, BHT, Methylchloroisothiazolinone, Methyl-
sothiazolinone, Isopropyl Alcohol, CI 42090, CI 19140

* składnik pochodzenia naturalnego

Opakowanie zawiera 250 ml produktu i kosztuje w cenie regularne około 20 złotych.
Seria dostępna jest między innymi w Super-Pharm, Hebe i aptekach.

Podsumowanie
Maski do włosów Biovax sprawdzały się u mnie różnie. Z jednymi żegnałam się bez żalu
po jednorazowej przygodzie, a inne towarzyszyły mi dłużej. Natomiast maska z najnowszej
serii "Bambus & Olej Avocado" stała się prawdziwym hitem w pielęgnacji moich włosów.
Ma przyjemną, budyniową konsystencję, dzięki której łatwo się nakłada oraz śliczny, świeży
zapach umilający aplikację i rewelacyjne działanie. Łączy w sobie właściwości nawilżające
i znacznie poprawiające kondycję włosów, z jednoczesnym dbaniem o ich lekkość i objętość.
Nareszcie mogę bez obaw dbać nie tylko o włosy na ich długości, ale także i o skórę głowy,

Znacie, lubicie?








28 lutego 2016

Alterra - Olej do włosów suchych i łamliwych

Moje włosy nie mają lekkiego życia, bowiem systematycznie poddawane są zabiegom
farbowania, a i spotkania z suszarką czy lokówką nie należą niestety do rzadkości.

 Przyznam szczerze, że jeszcze jakiś czas temu ich pielęgnacja była uboga, a w dodatku
 składała się z produktów niekoniecznie dobrze dobranych pod względem ich potrzeb.
Powoli jednak zaczęłam to zmieniać, więcej czytać na temat właściwej pielęgnacji i
szukać - czasami metodą prób i błędów - odpowiednich kosmetyków. Prawdziwym
 przełomem okazał się moment, w którym sięgnęłam po naturalne oleje, które mają
 niezwykle dobroczynny wpływ na moje włosy. Świetnie sprawdza się u mnie miedzy
 innymi olej kokosowy i lniany, ale lubię także olejowe mieszanki, do których należy
 produkt marki własnej drogerii Rossmann, czyli Alterry.

Alterra
Olej do włosów suchych i łamliwych


Opis producenta
Olej do włosów Alterra przeznaczony jest do włosów suchych i łamliwych. Wyprodukowany
 został z surowców najwyższej jakości. Wysokowartościowy roślinny kompleks pielęgnacyjny
zawierający olej z pestek moreli BIO i olej sezamowy BIO, pielęgnuje suche końce włosów i
sprawia, włosy stają się gładkie i elastyczne. Cenne oleje ułatwiają ich rozczesywanie i nadają
im połysk. Sposób użycia: niewielką ilość oleju wmasować w jeszcze wilgotne włosy. Stosować
oszczędnie - jedno naciśnięcie pompki dozownika powinno wystarczyć. Produkt marki Alterra
spełnia surowe kryteria wyznaczone przez organizację NaTure: posiada certyfikat kosmetyku
naturalnego, zawiera kompozycje zapachowe i ekstrakty z surowców naturalnych, nie zawiera
syntetycznych barwników ani substancji konserwujących, a także parafiny, silikonów i innych
produktów na bazie olejów mineralnych, a jego tolerancja przez skórę została potwierdzona
dermatologicznie.

Moim okiem
Produkt znajduje się w przezroczystym opakowaniu o pojemności 50 ml, wykonanym 
z  twardego plastiku. Opakowanie zakończone jest wygodnym w użyciu i praktycznym 
dozownikiem z pompką oraz niewielką zatyczką, a dodatkowo oryginalnie zapakowane
 w kartonik, na którym producent zamieścił wszystkie potrzebne informacje o produkcie. 
Całość prezentuje się bardzo estetycznie i przyjemnie dla oka.


Produkt ma delikatnie żółty kolor. Konsystencja jest olejkowa, ale jednocześnie bardzo 
lekka, rzadka i przeciekająca przez palce. Zapach jest dobrze wyczuwalny i przyjemny
 dla nosa, owocowy i lekko słodki - przypomina mi nieco pod tym względem olejek do
 masażu w wersji z migdałami i papają. Zdecydowanie umila samą aplikację, choć po
 nałożeniu utrzymuje się jeszcze jakiś czas na włosach. 

Olej do włosów marki Alterra jest niczym innym, jak olejową mieszanką. Jego skład 
jest bardzo przyjemny, ponieważ znajdziemy w nim oleje: sojowy, słonecznikowy,
 ze słodkich migdałów, arganowy, awokado, z pestek moreli, sezamowy i witaminę E. 
Produkt nie zawiera syntetycznych barwników ani substancji konserwujących, silikonów
 i parafiny, oraz innych składników na bazie olejów mineralnych.

Skład
Glycine Soja Oil, Helianthus Annus Seed Oil, Coco-Caprylate, Prunus Amygdalus
Dulcis Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Persea Gratissima Oil, Sesamum Indicum
Seed Oil, Tocopherol, Parfum, Limonene, Linalool, Geraniol, Citral


Według producenta olej przeznaczony jest do stosowania na umyte i wilgotne jeszcze
włosy, przede wszystkim jako zabezpieczenie ich końcówek. Jak jednak używam go 
na dwa sposoby: najczęściej przed myciem włosów, oraz rzadziej zgodnie zgodnie z 
zaleceniami, czyli po ich myciu. W obu przypadkach sprawdza się u mnie świetnie i
moje włosy bardzo się z nim polubiły. Przed myciem włosów nakładam nieco większą
 ilość ( około dwie porcje, które odpowiadają dwóm pełnym naciśnięciom dozownika )
na około dwie godziny lub dłużej po czym myję je tak jak zwykle, natomiast w celu
 zabezpieczenia samych końcówek po myciu wystarcza mi dosłownie niewielka kropla.
 Tutaj właśnie bardzo przydaje się wspomniany dozownik, który jest na tyle precyzyjny,
 że możemy łatwo kontrolować ilość wydobywanego produktu. 

Dzięki lekkiej konsystencji olej łatwo się nakłada, dosyć szybko wnika we włosy i bez 
problemu zmywa. Nakładany przed myciem włosów sprawia, że stają się intensywnie
wygładzone, odżywione i miękkie w dotyku. Są zdecydowanie bardziej elastyczne i
mają ładny połysk, oraz łatwiej się układają. Natomiast nałożony po myciu włosów
na wilgotne końcówki świetnie je wygładza i dociąża, oraz znacznie poprawia ich
kondycję i wygląd - tutaj trzeba jednak pamiętać, aby nie przesadzić z jego ilością,
w przeciwnym razie włosy mogą się zmienić w nieestetyczne, tłuste strąki. W obu 
przypadkach produkt nie obciąża moich włosów. Kiedy nie używam go jako
typowego "oleju", dodaję odrobinę do aktualnie używanej maski do włosów -
 w takiej roli także sprawdza się znakomicie. Jest bardzo wydajny.


W opakowaniu znajduje się 50 ml produktu, a kosztuje 14,99 zł. Dostępne wyłącznie 
w drogeriach Rossmann.


U mnie ten produkt zdał egzamin na szóstkę i chętnie kupię go ponownie.
Napiszcie koniecznie, z jakimi olejami polubiły się Wasze włosy!




29 listopada 2015

Nowość od L'Oreal Elseve - Magiczna moc olejków "Olejek-w-kremie"

W ten niedzielny wieczór pokażę Wam jednego z moich aktualnych ulubieńców w
kategorii pielęgnacji włosów - ciekawą nowość marki L'Oreal z gamy Elseve, czyli
"Olejek w kremie".

Wypatrzyłam go już jakiś czas temu w zapowiedziach kosmetycznych i bez wahania
wpisałam na zakupową listę "zachciewajkową". Szukałam go na sklepowych półkach
dosyć długo, ale w końcu udało mi się na niego trafić i mogę śmiało stwierdzić, że
był to jeden z najbardziej udanych zakupów ostatnich miesięcy. Na moich włosach
sprawdza się rewelacyjnie i bez wątpienia zostanie kosmetycznym ulubieńcem tego
miesiąca.

L'Oreal
Elseve
Magiczna Moc Olejków
"Olejek-w-kremie"


Opis producenta
Olejek w kremie łączy w sobie moc sześciu starannie wyselekcjonowanych olejków kwiatowych.
Olejek rumiankowy nadaje blask, olej lniany ma właściwości nawilżające, olejek słonecznikowy
odżywia, olejek z kwiatu lotosu ma właściwości zmiękczające włosy, olejek różany pielęgnuje,
a olejek z gardenii tahitańskiej zapobiega wysuszaniu. Formuła delikatnego kremu otula włókno 
włosa, aby je intensywnie odżywić. Szybko się wchłania, a włosy odzyskują olśniewający blask,
miękkość i jedwabistą gładkość. Delikatna konsystencja nietłustego kremu.


Moim okiem
Produkt znajduje się w plastikowej, miękkiej tubce, z klasycznym zamknięciem typu "klik". 
Szata graficzna opakowania jest wyjątkowo estetyczna i nawiązuje do innych kosmetyków 
z tej serii, a jego kolor przypomina drogocenne, mieniące się złoto. Tubka wydaje się być
wygodna w użyciu, jednak ze względu na dosyć rzadką i lejącą konsystencję produktu, 
bardziej praktyczne byłoby moim zdaniem opakowanie z dozownikiem. 


Olejek ma intensywnie kremowy kolor. Konsystencja jest dosyć rzadka, delikatna i zgodnie
 z obietnicami producenta przypomina lekki, nietłusty krem. Zapach natomiast jest subtelny 
i kwiatowy, choć wyczuwam w nim także lekką orientalną nutkę. Subtelnie słodki i otulający.

Rzadka konsystencja ma w przypadku tego olejku zarówno plusy jak i minusy. Plusem jest
niewątpliwie łatwość i przyjemność aplikacji oraz szybkie wchłanianie, natomiast minusem 
wylewanie się kosmetyku z opakowania podczas jego otwierania. 


Olejku w kremie używa się bardzo przyjemnie, ponieważ łatwo nakłada się na włosy 
pozwalając na równomierne rozprowadzenie i bardzo szybko w nie wnika. Kosmetyk
ma kilka zastosowań, ponieważ możemy stosować go na wilgotne włosy w celu ich 
odżywienia i wygładzenia, przed użyciem suszarki jako kosmetyk ochronny, lub na
suche włosy w celu ich zdyscyplinowania i nadania blasku oraz wykończenia fryzury.

Ja używam go na wilgotne włosy bezpośrednio po ich umyciu, rozcierając niewielką ilość 
produktu w dłoniach i rozprowadzając na długości włosów z pominięciem ich nasady. 
Włosy po jego użyciu są przede wszystkim idealnie zdyscyplinowane oraz wygładzone,
niezwykle miękkie, sprężyste i przyjemne w dotyku. Zdecydowanie łatwiej się układają, 
są pięknie nabłyszczone i odżywione. Świetnie radzi sobie z przesuszonymi końcówkami.
 Olejek ułatwia rozczesywanie i sprawia, że włosy są dociążone, ułatwia modelowanie i 
chroni przed szkodliwym działaniem suszarki. Regularnie stosowany pozytywnie wpływa
 na kondycję włosów. Mimo iż nie wymaga spłukiwania, nie obciąża moich włosów i nie
 powoduje, że szybciej tracą świeżość. Nie są po jego użyciu tłuste czy posklejane.

Olejek ma jak na produkt drogeryjny dosyć ciekawy skład. Zawiera między innymi naturalne
 oleje, w tym już na trzecim miejscu w składzie olej kokosowy, oprócz którego znajdziemy
 tutaj także olejek rumiankowy, olej lniany, olejek słonecznikowy, z kwiatu lotosu, różany, 
oraz z gardenii tahitańskiej. 

Skład
Aqua/Water, Cetearyl Alcohol, Cocos Nucifera Oil/ Coconut Oil, Cetyl Alcohol, Cetyl
 Esters, CI 15985/Yellow 6, CI 19140/Yellow 5, Chamomilla Recutita Extract, Matricaria
 Flower Extract, Lactic Acid, Phenoxyethanol, Behentrimonium Methosulfate, Trideceth-6, 
Chlorexidine Digluconate, Hellanthus Annuus Seed Oil, Sunflower Seed Oil, Nelumbium
Speciosum Flower Extract, Benzyl Alcohol, Cinnamal, Linalool, Linum Usitatissimum 
Flower Extract, Amodimethicone, Caprylic/Capric Triglyceride, Caramel, Gardenia
Tahitensis Flower Extract, Rosa Canina Flower Extract, Bisabolol, BHT, Cetrimonium
Chloride, Glycine Soja Oil/Soybean Oil, Prfum/Fragrance


Tubka mieści 150 ml Olejku w kremie, za który w cenie regularnej trzeba zapłacić około
 20 złotych. Aktualnie dostępny jest między innymi w SuperPharm i hipermarketach 
Carrefour, a od stycznia ma pojawić się w sprzedaży w drogeriach Rossmann.


Podsumowanie
Olejek w kremie jest z pewnością ciekawą, ale także wyjątkowo udaną alternatywą 
w odniesieniu do dotychczas stosowanych przeze mnie podobnych produktów do
 pielęgnacji włosów, czyli tak zwanych serów, eliksirów bądź "olejków", będących 
najczęściej połączeniem naturalnych olejów i silikonów. Wyróżnia go kremowa, a 
jednocześnie delikatna i wyjątkowo lekka, oraz szybko wchłaniająca się i nietłusta
 konsystencja. Różnorodność aplikacji sprawia, że możemy stosować go zarówno
 na mokre jak i suche włosy, oraz cieszyć się efektem wygładzenia i pięknym 
połyskiem, bez ich obciążania. Olejek pielęgnuje włosy i pozytywnie wpływa
 na ich kondycję. I nawet malutki minusik w postaci dosyć rzadkiej konsystencji 
nie zmienia faktu, że  jestem tym produktem zachwycona ♥ 






19 sierpnia 2015

Natura Siberica - regenerujący szampon i balsam do włosów z serii "Loves Estonia"

Z kosmetykami rosyjskimi bywało u mnie różnie - jedne zupełnie się nie sprawdziły,
natomiast inne polubiłam już od pierwszego użycia. Jakiś czas temu skusiłam się
 na zakup produktów do pielęgnacji włosów z limitowanej serii "Loves Estonia"
Natura Siberica i nie będę ukrywać, że mały wpływ na tą decyzję miała także
 urocza szata graficzna, ponieważ do chabrów mam spory sentyment :-)

Natura Siberica
Szampon i balsam do włosów zniszczonych,
osłabionych i wymagających regeneracji
"Loves Estonia"


Opis producenta
Szampon: Zebrane w środku lata, starannie wysuszone kwiaty bławatka, zachowały swoje 
korzystne właściwości dla szamponu odbudowującego Loves Estonia. Flawonoidy bławatka
 działają uspokajająco i mają korzystny wpływ na wrażliwą skórę głowy. Natomiast malina
 moroszka obdarzyła szampon całą energią północnych lasów. Witamina C i kwas jabłkowy
 zawarte w drogocennej malinie moroszce nadają włosom jedwabisty połysk, a prowitaminy 
A i E odżywiają je na całej długości. Kwas cytrynowy delikatnie stymuluje mieszki włosowe.
 Dzięki łagodnej bazie myjącej i bogatemu składowi osłabione włosy stają się gęste i lśniące.

Balsam: Regenerujący balsam do włosów Loves Estonia nawilża i odżywia włosy, pomagając
im odzyskać naturalne piękno i blask. Miękka formuła balsamu odżywia włosy nie obciążając
ich i ułatwia rozczesywanie. Prowitaminy A i E oraz aktywne składniki maliny moroszki
jednocześnie odżywiają cebulki włosów i odbudowują suche końce. Zawarte w owocach 
tej maliny kwas cytrynowy i jabłkowy nadają włosom zdrowy połysk i objętość. Dodatkowo
ekstrakt z bławatka stymuluje mieszki włosowe, nie podrażniając przy tym wrażliwej skóry
głowy, dzięki czemu włosy rosną zdrowsze i gęstsze. Balsam nadaje włosom piękno i 
starannie je odbudowuje.

Moim okiem
Oba produkty znajdują się w plastikowych opakowaniach o sporej pojemności 400 ml,
zakończonych nakrętkami z bardzo wygodnym w użyciu zamknięciem typu "press".
Opakowania są solidnie wykonane, a pomimo dosyć sporej zawartości także poręczne.
Szata graficzna  jest wyjątkowo bogata, ale nie można odmówić jej uroku. Kolorystyczną
bazą jest intensywny, piękny odcień chabrowy, który w połączeniu z uspokajającą,
czystą bielą i złotymi dodatkami tworzy niezwykle przyjemną w odbiorze całość.


Nuta zapachowa obu produktów jest przyjemna i raczej kwiatowa, dobrze wyczuwalny jest
aromat bławatka, dzięki czemu zapach kojarzy mi się nieco z letnią łąką. Gdzieś daleko w
tle można wyczuć także subtelne nuty maliny.

Szampon ma niezbyt gęstą konsystencję i przezroczystą barwę. Łatwo rozprowadza się na
włosach i dobrze je oczyszcza już podczas "pierwszego" mycia, dzięki czemu nie muszę
 powtarzać tej czynności dwa razy. W połączeniu z wodą tworzy przyjemną, choć niezbyt
obfitą pianę - w moim odczuciu jest wystarczająca. Szampon nie powoduje plątania moich
włosów, pozostawia je czyste, świeże i wyjątkowo miłe w dotyku, a także delikatnie odbite
od nasady. Nieco gorzej zmywa z włosów oleje, ale mnie to zupełnie nie przeszkadza,
ponieważ mogę wtedy użyć innego szamponu.

Skład: Aqua, Sodium Coco-Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Guar
Hydroxypropyltrimonium Chloride, Sodium Chloride, Centaurea Cyanus Flower Water, 
Glycerin, Rubus Chamaemorus Fruit Extract, Parfum, Benzyl Alcohol, Sodium Benzonate,
Potassium Sorbate, Dehydroacetic Acid, Tocopherol, Citric Acid, Limonene, Hexyl
Cinnamal, Linalool

Balsam w odróżnieniu od szamponu jest barwy białej i ma przyjemnie kremową, gęstszą
konsystencję. Podczas nakładania na włosy przyjemnie je otula, a następnie niemal
zupełnie w nie wnika. Jest idealnym dopełnieniem szamponu, ponieważ włosy po jego
użyciu są niesamowicie wygładzone, puszyste i sypkie ale jednocześnie zdyscyplinowane,
dociążone, miękkie i mają piękny połysk. Są "mięsiste" w dotyku i mimo wygładzenia
jest ich wizualnie znacznie więcej niż w rzeczywistości. Balsam nie obciąża włosów i
nie powoduje ich szybszego przetłuszczania.

Skład: Aqua, Ceathyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Bis-Cetearyl Amodimethicone,
Phospholipidis, Glycine Soja Oil, Glycolipidis, Glycine Soja Sterols, Benzyl Alcohol,
Cetyl Esters, Behentrimonium Chloride, Lauryl Glucoside, Guar Hydroxypropyltrimonium
Chloride, Cetrimonium Bromide, Centaurea Cyanus Flower Water, Glycerin, Rubus
 Chamaemous Fruit Extract, Parfum, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid, Limonene,
Hexyl Cinnamal, Linalool

Od lewej: szampon i odżywka



Opakowania obu produktów mają pojemność 400 ml i kosztują około 17 - 20 złotych.
Dostępne są w wielu sklepach internetowych z kosmetykami rosyjskimi.


Podsumowanie
Moje włosy od zawsze miały tendencję do szybkiego tracenia świeżości, a w konsekwencji
do przetłuszczania się, dlatego myję je dosyć często, a w ostatnim czasie codziennie.
Szukam więc takich kosmetyków do ich pielęgnacji, które z jednej strony zadbają o ich 
oczyszczenie i nadadzą świeży wygląd, a z drugiej będą także pielęgnować uwrażliwione
 partie włosów, które wymagają intensywniejszego odżywienia i nawilżenia. Powyższy duet 
okazał się idealny do ich codziennej pielęgnacji. Rzadko stosuję do włosów kosmetyki z 
tej samej serii, ale w tym przypadku na prawdę świetnie się uzupełniają i sprawiają, że
 włosy są świeże, miękkie i lśniące, nie brak im także pożądanej odrobiny objętości i 
subtelnego zapachu. Oba produkty są dosyć wydajne, ale mimo iż przy mojej długości
 włosów mogę dodatkowo cieszyć się tym duetem dosyć długo, to już zrobiłam sobie 
mały zapas. Nie rozstaję się z tą serią od lipca i niezmiennie jestem zachwycona ♥

Prawdziwym uwieńczeniem serii jest maska do włosów, o której napiszę w jednym 
z kolejnych postów.

W skład serii "Loves Estonia" wchodzą także produkty do pielęgnacji twarzy i ciała,
ale ze względu na i tak już spore zapasy chyba :) się nie skuszę.


Chciałybyście wypróbować taki zestaw? :-)




Etykiety:

recenzja (183) ulubione kosmetyki (140) codzienność (101) zakupy (84) nowinki kosmetyczne (67) miłe chwile (50) ulubieńcy miesiąca (48) włosy (43) pielęgnacja włosów (38) Rossmann (31) książki (28) pielęgnacja twarzy (24) L'Oreal (22) Yves Rocher (22) kosmetyki (22) kosmetyki do włosów (21) promocje (20) przemyślenia (20) filmy (19) pielęgnacja ciała (19) farby do włosów (18) zachciewajki (17) zużyte kosmetyki (17) Garnier (16) projekt denko (16) zwierzęta (16) makijaż (15) Isana (14) mój pies (14) zdrowie (14) oferty (13) tusze do rzęs (13) weekend (13) Maybelline (11) Nivea (11) odżywki do włosów (11) moje gotowanie (9) przyroda (9) szampon do włosów (9) Biedronka (8) krem do twarzy (8) maska do włosów (8) Bielenda (7) krem do rąk (7) kremy (7) regeneracja (7) Święta (7) żele pod prysznic (7) Avon (6) Dove (6) Schwarzkopf (6) balsamy do ciała (6) farbowanie (6) gazetki (6) paznokcie (6) przesyłki (6) ulubione granie (6) wizyta u lekarza (6) wygrane rozdania (6) Kallos (5) Rimmel (5) TAG (5) kino (5) peeling do ciała (5) prezenty (5) rzęsy (5) żel do twarzy (5) Biovax (4) Lirene (4) Regenerum (4) peeling (4) regeneracja włosów (4) tanie i fajne (4) życzenia (4) Bioliq (3) Douglas (3) Gliss Kur (3) Timotei (3) balsam do ust (3) inspiracje (3) niespodzianki (3) olejek do włosów (3) podkład (3) podkład matujący (3) próbki (3) serum do twarzy (3) stylizacja włosów (3) Drogeria Natura (2) Elseve (2) L'Oreal Prodigy 5 (2) Lidl (2) Liebster Blog Award (2) Mikołaj (2) Pantene Pro-V (2) apteka (2) kosmetyki apteczne (2) maseczki do twarzy (2) mieszkanie (2) produkty do twarzy (2) rozdanie na blogu (2) sport (2) Aussie (1) Batiste (1) Dermika (1) Drogeria Hebe (1) Palette (1) Ziaja MED (1) buty (1) coś do kawy (1) gazety (1) imieniny (1) krem CC (1) kuracje do włosów (1) muzyka (1) oddanie na blogu (1) post informacyjny (1) przepisy (1) rozdanie (1) rozdanie świąteczne (1) sałatki (1) storczyki (1) suchy szampon (1) suplementy (1) szampony (1) ubrania (1)