28 września 2015

Wrześniowy ShinyBox, czyli "Beauty & The Box"


Dzisiaj przygotowałam nieco spóźnioną prezentację wrześniowej edycji ShinyBox,
która miała z założenia pojawić się w weekend, ale wybrałam się na grzybobranie i
to nie byle jakie, bo chyba pierwsze i niestety ostatnie w tym roku w mojej okolicy.

Nie wiem czy pamiętacie, ale pisałam wcześniej, że skusiłam się na trzymiesięczną
subskrypcję ShinyBox z ciekawości i na próbę, a wrześniowe pudełeczko miało być
 z założenia tym trzecim i ostatnim. Z założenia, ponieważ postanowiłam kontynuować
swoją przygodę z ShinyBox do końca roku.

A zatem co kryje wrześniowa edycja ShinyBox "Beauty & The Box" ?



Produkty:


Vedara
Złoty peeling do ciała
Złoty peeling skutecznie oczyszcza skórę, przyśpiesza metabolizm i poprawia mikrokrążenie.
Złote drobinki dodają blasku i optycznie rozświetlają, wyrównując koloryt i niedoskonałości
na skórze. Preparat pozostawia odbudowaną i wzmocnioną barierę lipidową skóry.
Produkt pełnowymiarowy - 48 zł / 150 ml

Peeling ma ładne, metalowe opakowanie. Pachnie orientalnie - słodko, a zarazem lekko
 pikantnie. Konsystencja w opakowaniu wydaje się zbita, ale pod wpływem kontaktu
ze skórą błyskawicznie się rozpuszcza. Bazą jest olej kokosowy oraz olej ze słodkich
migdałów.


Orientana
Olejek do twarzy: drzewo sandałowe i kurkuma
Połączenie naturalnych olejów roślinnych według tradycyjnej receptury ajurwedyjskiej.
Olejek doskonale zastępuje kremy do twarzy, działa odżywczo i odmładzająco. Doskonały
do cery problematycznej, zanieczyszczonej i zmęczonej. Może być stosowany także jako
naturalny kosmetyk do demakijażu. Produkt pełnowymiarowy - 21 zł / 55 ml

Jest to mój pierwszy produkt tej marki, który z chęcią wypróbuję. Dobrze, że ma długą
datę ważności, bo póki co będzie musiał poczekać na swoją kolej w zapasach.


Syis
Krem pod oczy
Przeznaczony do każdego rodzaju skóry. Świetnie radzi sobie z zasinieniami  oraz drobnymi
zmarszczkami pojawiającymi się wokół oczu. Rozjaśnia, uelastycznia i wygładza delikatną 
skórę. Zawarty w kremie kolagen działa regenerująco oraz odpowiednio nawilża skórę.
Produkt pełnowymiarowy - 29 zł / 15 ml

Produkt idealnie wpisał się w moje aktualne potrzeby, ponieważ właśnie skończył mi się
 krem pod oczy. Ma lekką konsystencję dzięki czemu szybko się wchłania, przyjemny 
subtelny zapach, oraz sporo rozświetlających drobinek dzięki którym optycznie maskuje 
ślady zmęczenia. 


Vaseline
Balsam do ciała w spray'u Cocoa Radiant
Nawilżający balsam do ciała w spray'u nawilża i wchłania się błyskawicznie. Dzięki
wyjątkowej formule zamkniętej w spray'u jest bardzo wygodny w użyciu. Pozostawia 
skórę miękką, bez  uczucia tłustości i lepkości. Produkt pełnowymiarowy - 26 zł / 190 ml

Ostatnio bardzo polubiłam balsamy do ciała Vaseline w tradycyjnej formie, a ta właśnie 
wersja w spray'u była na mojej liście zakupowej - w zasadzie wybierałam się po nią
lada dzień do drogerii :-) Jestem bardzo ciekawa tego produktu i z pewnością podzielę
się z Wami swoją opinią na blogu.


Evree
Serum do paznokci Max Repair
Regenerujące serum do słabych i zniszczonych paznokci. Formuła serum zawiera idealnie
dobrane wysokoskoncentrowane składniki, które wykazują silne właściwości pielęgnacyjne
dla paznokcia oraz otaczającego go naskórka. Produkt pełnowymiarowy - 15 zł / 8 ml

Produkt o całkiem przyjemnym składzie i opakowaniu w formie tubki zakończonej
pędzelkiem, co ułatwia jego aplikację. Moje paznokcie nie są w idealnej kondycji, 
więc wypróbuję to serum z przyjemnością.


Biały Jeleń
Emulsja do higieny intymnej
Specjalnie opracowana formuła do codziennej higieny i pielęgnacji intymnych miejsc
Utrzymuje naturalna równowagę immunologiczną, zmniejsza ryzyko występowania 
infekcji i łagodzi objawy podrażnień. Produkt pełnowymiarowy - 8 zł / 265 ml

Ostatnio używałam wyłącznie płynów do higieny intymnej marki Lactacyd ponieważ
sprawdzają się u mnie najlepiej, ale zrobię sobie małą odmianę i sięgnę po ten produkt.


Efektima Pharmacare
Mineral-Spa: Peeling + Maska + Krem myjący 3w1
oraz gratisowa próbka Balsamu brązującego do ciała
Doskonały, skondensowany preparat do oczyszczania skóry twarzy który łączy w sobie
krem myjący, peeling oraz maskę, Rezultatem zabiegu jest oczyszczona, wygładzona i
ujędrniona skóra twarzy. Produkt pełnowymiarowy - 2.50 zł / 10 ml

Wypróbuję na swojej czasami nieznośniej strefie T :-)


Wrześniowe pudełko oceniam bardzo dobrze. Peeling do ciała wydaje się być bardzo
ciekawy, serum do paznokci zdecydowanie mi się przyda, balsam w spray'u Vaseline
był na mojej zakupowej liście, no i nareszcie będę mogła wypróbować jakiś produkt 
marki Orientana.





23 września 2015

☀ Jesienny Konkurs ☔

Jako że dzisiaj pierwszy dzień kalendarzowej jesieni, postanowiłam powitać nadejście
tej pory roku małym Jesiennym Konkursem.

Nagrodą jest zestaw produktów, które mam nadzieję przypadną Wam do gustu.

W skład nagrody wchodzą:
- Szczotka do włosów Tangle Teezer Blow-Styling w wersji Half Paddle
- Lakier do paznokci  Bourjois La Laque w odcieniu nr 4 "Flambant rose"
- Rewitalizująca maska do twarzy  Skin79 Fruit Mask "Strawberry Girl"
- Tusz do rzęs Rimmel ScandalEyes Extreme w kolorze czarnym
- Suchy olejek z czarnuszki do włosów Kim Kardashian Beauty
- Balsam do ust o zapachu truskawki Yves Rocher

Wszystkie produkty są nowe i nieużywane.


Baner do pobrania:



Aby wziąć udział w konkursie należy obowiązkowo być publicznym obserwatorem bloga, 
 oraz odpowiedzieć na jedno proste pytanie konkursowe.

Proszę o zapoznanie się z regulaminem konkursu który znajduje się TUTAJ

Będzie mi miło, jeżeli dodatkowo polubicie mój profil na FB - KLIK, oraz udostępnicie w
dowolny sposób informację o konkursie.

Uwaga!
Aby chronić Wasze dane osobowe zgłoszenia będą przyjmowane tym razem przez formularz
konkursowy. Ponieważ jest to moja "premiera", proszę wszystkie osoby które zechcą wziąć
udział w konkursie o potwierdzenie wysłania zgłoszenia w komentarzu.


Serdecznie zachęcam do wzięcia udziału i życzę powodzenia :-)



20 września 2015

L'Oreal Paris - najnowsza maskara z gamy Volume Million Lashes - "Feline"

 
 Jakiś czas temu otrzymałam od firmy L'Oreal Paris wyjątkową niespodziankę -
pięknie zapakowany zestaw czterech ikonicznych maskar ze słynnej, złotej gamy
Volume Million Lashes, wśród których znajdowała się także najnowsza odsłona
której byłam bardzo ciekawa, czyli maskara "Feline". Zdradzę Wam, że jest to
moja nowa miłość w tej kategorii kosmetyków ♥
 
 
 L'Oreal Paris
Volume Million Lashes
Maskara
"Feline"
 
 
Opis producenta
 Wyprofilowana szczoteczka "Millionizer" pogrubia i podkręca rzęsy od nasady aż po
 same końce, a także zapewnia optymalną dozę tuszu bez grudek. Błyszcząca formuła
 z dodatkiem drogocennych olejków: arganowym, kameliowym oraz z kwiatu lotosu
nadaje rzęsom zmysłową objętośćZmysłowe kocie spojrzenie. Ikoniczna objętość
miliona rzęs.
 
 
Moim okiem 
Kształt opakowania oraz szata graficzna jest charakterystyczna dla pozostałych maskar 
z gamy Volume Million Lashes. Każdą z nich wyróżnia indywidualna kolorystyka i nie
inaczej jest w przypadku maskary "Feline". Klasycznemu odcieniowi złota towarzyszy
 elegancka, intensywna szmaragdowa zieleń. Opakowanie jest bardzo ładne, kobiece,
a także poręczne i wygodne w użyciu.
 

Konsystencja tuszu jest lekka, delikatnie kremowa i początkowo dosyć "mokra",  jednak
 w miarę jego użytkowania lekko gęstnieje. Już podczas pierwszego otwarcia opakowania
można wyczuć bardzo subtelną, słodką woń migdałów, która umila aplikację.
 
Maskara dostępna jest tylko w czarnej wersji, ale jest to intensywny i ładny odcień. 
Nowością jest błyszcząca formuła, której niestety nie sposób uchwycić na zdjęciach,
za to łatwo zauważyć ten efekt na żywo - rzęsy nie są matowe, a satynowe z bardzo
subtelnym połyskiem.
 
Tusz ma średniej wielkości szczoteczkę, która jest silikonowa i specjalnie wyprofilowana -
lekko wygięta i przypominająca delikatny łuk. Składa się z wielu gęsto umieszczonych
silikonowych i dosyć miękkich wypustek o zróżnicowanej długości - im bliżej nasady,
 tym są dłuższe.
 

Aplikacja za sprawą konsystencji jak i odpowiedniego kształtu szczoteczki jest łatwa i
przyjemna. Szczoteczka idealnie dopasowuje się do linii rzęs, docierając tym samym
nawet do tych najkrótszych i pokrywając je wszystkie aż po same końce, jednocześnie
dobrze je rozdzielając i zapobiegając ich sklejaniu. Co ważne, nabiera idealną wręcz ilość
tuszu, zapobiegając konieczności usuwania jego ewentualnego nadmiaru. Mimo dosyć
 mokrej początkowo konsystencji nie odbija się na górnej powiece.
 
Jedna warstwa wystarczy, by podkreślić spojrzenie i cieszyć się pięknie wydłużonymi,
podkręconymi i rozdzielonymi rzęsami. Jak już wspominałam, maskara ma odcień
głębokiej czerni, co dodaje spojrzeniu głębi.
 
Druga warstwa pogłębia efekt jaki uzyskujemy po nałożeniu pierwszej, a dodatkowo
nieco pogrubia rzęsy i dodaje im objętości.
 
Jest to maskara uniwersalna, ponieważ pozwala na stopniowanie ilości warstw i uzyskanie
dzięki temu zarówno naturalnego, jak i bardziej intensywnego efektu na rzęsach. Dla mnie
zupełnie wystarczający jest efekt uzyskany ostatecznie poniżej - czyli po dwóch warstwach,
ale można pokusić się o kolejną, aby uzyskać bardziej spektakularny efekt. Wysycha dosyć
szybko, więc nie trzeba czekać zbyt długo na nałożenie kolejnej warstwy i tym samym
wykończenie makijażu oka.
 
Efekty
( zdjęcia bez obróbki )
 
 Bez tuszu:
 
Z lewej strony jedna warstwa tuszu:
 
Jedna warstwa:
 
Dwie warstwy:
 
Jak widzicie, maskara intensywnie wydłuża rzęsy i pięknie je podkręca. Są dobrze
rozdzielone, pokryte głębokim odcieniem czerni i ładnie układają się w wachlarz.
Nie brak im także objętości, a mimo nakładania kolejnych warstw zachowują
przyjemną elastyczność. Tusz podkreśla spojrzenie, nie skleja rzęs, nie tworzy
grudek i nieestetycznych "owadzich nóżek". Niestety nie wiem jak zachowuje
się po nałożeniu więcej niż dwóch warstw, ponieważ jak już wiecie o trzecią się
nie pokusiłam :-)
 
Jest wyjątkowo trwały - nie kruszy się, nie osypuje, nie rozmazuje i nie znika w iście
tajemniczych okolicznościach z rzęs, które wieczorem wyglądają tak perfekcyjnie,
jakby dopiero co zostały nim pokryte. Nie podrażnia oczu. Niestety nie każdy płyn
 micelarny radzi sobie z jego dokładnym usunięciem, ale użycie dowolnego płynu
 do demakijażu sprawia, że problem znika.
 
Opakowanie zawiera 9,2 ml tuszu, który zachowuje swoją ważność w ciągu 6 miesięcy
od momentu otwarcia. W cenie regularnej kosztuje sporo, bo około 60 złotych, ale można
 ją nabyć także w znacznie korzystniejszych cenach promocyjnych. Z dostępnością nie
ma problemu, maskarę znajdziecie w wielu drogeriach stacjonarnych i internetowych.
 
 
Na nowy tusz z gamy Volume Million Lashes czekałam z niecierpliwością i uważam,
 że jest wyjątkowo udany. Gdybym miała sobie odpowiedzieć na pytanie, która wersja
tych ikonicznych maskar - So Coture czy Feline - bardziej skradła moje serce, szczerze
odpowiem, że chyba jednak Feline wysunęła się na prowadzenie w moim prywatnym
małym rankingu. Polecam!
 
 
 
Lubicie maskary L'Oreal ze złotej gamy?
 
 
 
 


16 września 2015

Nowości kosmetyczne które mnie kuszą - część XII

 
Dano już nie było na blogu mojego ulubionego cyklu o nowościach kosmetycznych, więc
 pora nadrobić zaległości - zwłaszcza, że na jesień szykuje się prawdziwy wysyp ciekawych
produktów, zarówno wśród kosmetyków kolorowych jak i pielęgnacyjnych.

Poniżej możecie zobaczyć kilka drogeryjnych nowości, które już pojawiły się w sprzedaży,
lub niebawem będzie można je znaleźć na sklepowych półkach, a które szczególnie mnie
zainteresowały.

 
 

1. Rimmel
Podkład do twarzy "Match Perfection"
Nowy, ulepszony podkład z efektem Pore Blurring. Niewidoczny podkład, widocznie
 piękniejsza cera! Zapewnia niewidzialne krycie, niezbędną ochronę oraz nawilżenie
 cery przez 24 godziny. Pożegnaj cienie pod oczami, rozszerzone pory i przebarwienia.
 Podkład zawiera mikroskopijne cząsteczki odbijające światło, dzięki którym wszelkie
niedoskonałości stają się mniej widoczne, a cera jest promienna, wygładzona i w 100%
 idealna, nawet z bardzo bliska. Zaawansowana technologicznie formuła pozwala na
idealne dopasowanie się do koloru Twojej cery. Dostępny w sześciu odcieniach.

2. Bourjois
Podkład matujący "Air Mat"
Podkład "Air Mat" to innowacyjny produkt Bourjois, który idealnie wygładza wszelkie
niedoskonałości i wyrównuje koloryt cery, a przy tym pozwala oddychać skórze. Fluid
jest niewidoczny, nie czuć go na skórze, a utrzymuje się do 24 godzin. Jego formuła
wzbogacona została o matujące pudry, zawierające cynk i krzem, dzięki czemu Air Mat
pozostawia matową cerę bez efektu maski. Posiada filtr SPF 10.  Dostępny w sześciu
odcieniach.
 
 3. Essie
Kolekcja lakierów Jesień 2015
Poznaj jesienne i niesamowicie wibrujące kolory! Kolekcja Essie Jesień 2015 to sześć
 nasyconych odcieni, które rewelacyjne podkreślą Twój indywidualny styl. Inspirowane
są rock’n’rollem, latami 70. oraz enegią płynącą z koncertów i muzyki na  żywo. W mini
kostce znajdują się cztery odcienie z kolekcji: Leggy legend, With the band,  In the lobby
 oraz Frock'n roll - każdy o pojemności 5 ml.
 
 4. Astor
Skin Match PROTECT
Najnowsza linia produktów do makijażu, w skład której wchodzi podkład, korektor oraz
baza, które perfekcyjnie dopasowują się do koloru skóry. Zapewniają idealne,nieskazitelne
wykończenie, równocześnie chroniąc cerę przed zanieczyszczeniami środowiska i stresem,
 a także ochronę przed słońcem dzięki filtrom SPF. Formuła Skin Match Protect zawiera
 unikalny kompleks "Triple Protection", na któryskładają się fosfolipidy, składniki
nawilżające i witamina E.

5. Rimmel
Tusz do rzęs "SuperCurler"
Nowa maskara Rimmel to rewolucja w podkręcaniu rzęs! Maskara i zalotka w jednym!
Pierwsza maskara, która zwiększa objętość rzęs zapewniając im wyjątkowe podkręcenie
przez cały dzień. Przełomowa formuła z podkręcającym polimerem zapewnia podniesienie
rzęs nawet do 90 stopni, a efekt utrzymuje się do 24 godzin. Zaokrąglona szczoteczka z
włókna równomiernie nakłada tusz, kształtując idealnie podkręcone rzęsy 
 
 



6. Dove
Produkty do pielęgnacji ciała "Derma Spa"
Nowa linia kosmetyków do pielęgnacji ciała Dove DermaSpa, odmieni Twoją codzienną
rutynę pielęgnacyjną w wyjątkowy rytuał Spa. Przełomowa i opatentowana technologia
Cell-M która wykorzystywana była dotychczas w produktach do pielęgnacji twarzy,
 wnika w głąb skóry pozostawiając ją nawilżoną od wewnątrz. Dzięki zmysłowym
zapachom oraz jedwabistej konsystencji produktów można poczuć się jak podczas
zabiegu w Spa. Nowa Linia Dove DermaSpa została opracowana przy udziale lekarzy
 dermatologów, a w jej skład wchodzą między innymi balsamy do ciała: nawilżający,
 wyrównujący koloryt skóry, brązujący czy ujędrniający, oraz kremy do ciała i rąk.

 7. Kallos
Szampon i maska do włosów "Multivitamin"
Seria energizujących kosmetyków do włosów, z ekstraktem Ginsenga i olejem awokado.
Zawiera witaminy B3, B5, B6, C i E, oraz dodatkowo ekstrakty z pomarańczy i cytryny.
Zawartość aktywnych składników chroni i odnawia wyblakłe, osłabione i uszkodzone
włókna włosów. Odżywia, nawilża, rewitalizuje włosy i stymuluje ich porost.

8. L'Oreal
Elseve Magiczna Moc Olejków - Olejek w kremie
Produkt o delikatnej konsystencji nietłustego kremu, aby odżywić i wygładzić włosy
nadając im olśniewający blask. Szlachetna formuła łączy w sobie moc sześciu starannie
wyselekcjonowanych olejków kwiatowych: olejku rumiankowego o właściwościach
nadających blask, olejku lnianego o właściwościach nawilżających, słonecznikowego
o właściwościach odżywiających, z kwiatu lotosu o właściwościach zmiękczających
włosy, z gardenii tahitańskiej o właściwościach zapobiegających wysuszaniu, oraz
olejku różanego o właściwościach pielęgnacyjnych. Formuła delikatnego kremu otula
włókno włosa, aby je intensywnie odżywić. Szybko się wchłania, a włosy odzyskują
 blask, miękkość i jedwabistą gładkość.
 
9. Rival de Loop
Szczoteczka do oczyszczania twarzy "Clean & Care"
Szczoteczka do czyszczenia twarzy to zaawansowane narzędzie pielęgnacyjne, które
 pomaga zachować młody i zdrowy wygląd skóry. Wyposażona jest w 4 wymienne
głowice ( w tym 2 normalne szczoteczki i 2 miękkie dla wrażliwej skóry ) aby móc
 skutecznie wyeliminować zanieczyszczenia twarzy, tłuszcz i pozostałości kosmetyków,
ułatwiając tym samym wchłanianie produktów do pielęgnacji skóry i poprawiając
elastyczność cery.  Efekty: Przyśpiesza odnowę komórek, odmładza i spowalnia
procesy starzenia się skóry. Nadaje matowej cerze blask i świeży wygląd poprawiając
krążenie na powierzchni skóry rozjaśniając koloryt skóry. Wyniki: Po zastosowaniu
szczotki do twarzy skóra staje się gładka i miękka. Szczotka usuwa martwy naskórek,
 oraz oczyszcza pory mogące prowadzić do powstawania zaskórników i innych
problemów ze skórą.



Można przyjąć, że jest to moja lista zakupowa na najbliższe tygodnie, a o postępach
w jej "realizacji" będę Was informowała w postach zakupowych :-)







  

12 września 2015

Venus - Pianka do golenia "Melon i pistacja"

Moje zapasy kosmetyków przeznaczonych do golenia znacznie ostatnio stopniały,
dlatego kiedy zobaczyłam w drogerii nową serię pianek marki Venus, bez wahania
włożyłam do koszyka wersję nawilżającą, która zachęciła mnie soczyście zielonym
kolorem opakowania i obietnicą zapachu będącego połączeniem aromatu melona i
pistacji.


 Opis producenta
Nowa nawilżająca pianka do golenia Venus do skóry normalnej i wrażliwej to odpowiedź
na potrzeby wymagających kobiet. Została wzbogacona ekstraktem z melona, który łagodzi
podrażnienia i działa odżywczo. Masło pistacjowe ma właściwości nawilżające i sprawia,
że skóra po goleniu staje się miękka i gładka, a witamina C działa przeciwzapalnie i ma
wpływ na przyśpieszenie gojenia naskórka. Zapach melona połączony z delikatnym, lekko
orzechowym aromatem pistacji pozostawia na skórze świeżą woń owoców tropikalnych.


Moim okiem
Pianka tradycyjnie znajduje się w metalowym opakowaniu pod ciśnieniem, z plastikowym
  dozownikiem i zatyczką. Opakowanie jest węższe i wyższe niż w przypadku dostępnych
do tej pory kosmetyków tej marki przeznaczonych do golenia, ale pojemność jest taka sama,
 czyli 200 ml. Opakowanie posiada także specjalne wyprofilowanie, dzięki któremu powinno
być ono wygodniejsze w użyciu. Ta seria pianek do golenia wyróżnia się ładną i intensywnie
kolorową szatą graficzną, która sprawia że wyróżniają się na sklepowej półce.

Dozownik pozwala na kontrolowanie ilości wydobywanej pianki, która zwiększa swoją
objętość już bezpośrednio w momencie wyciskania, a nie po.


Pianka ma biały kolor i bardzo zwartą, choć jednocześnie lekką konsystencję. Zapach jest
 bardzo ładny i subtelny - zdecydowanie umili czas depilacji, ale też nie przytłoczy swoją
nachalnością. Pianka przyjemnie pachnie melonem, choć wyczuwam także świeże nuty
 zielonego ogórka. Zupełnie natomiast nie mogę doszukać się w tej kompozycji zapachowej
aromatu pistacji, ale być może mój nos ma aktualnie gorsze dni ;)



A jak z działaniem?
 Tak jak wspominałam na początku, pianka po wyciśnięciu z opakowania nie zwiększa
dodatkowo swojej objętości, czyli innymi słowy - ilość jaka "urośnie" przy jej wydobywaniu
 taka już pozostanie. Aby pokryć równomiernie całą powierzchnię nogi przeznaczoną do
 golenia, trzeba nałożyć sporo pianki, ponieważ tylko wtedy dobrze przylega do skóry,
co sprawia, że nie jest zbyt wydajna.

Pianka nieco zmiękcza włoski i zapewnia maszynce lepszy poślizg, dzięki czemu ułatwia
golenie i zapobiega ewentualnym mechanicznym podrażnieniom. Minusem jest to, że ma
 tendencję do zapychania ostrzy maszynki. Po jej użyciu nie mam wrażenia, że moja skora
jest przesuszona, nie musze też natychmiast sięgać po kosmetyk pielęgnacyjny do ciała. 


 Skład
Aqua, Triethanolamine, Palmitic Acid, Butane, Propane, Stearic Acid, Laureth-23,
PEG-75 Lanolin, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Isobutane, Pistacia Vera Seed Oil,
Hydrogenateg Vegetable Oil, Propylene Glycol, Cucumis Melo Fruit Extract ,
 Xantan Gum, Parfum, Limonene, Butylphenyl Methylpropional.


 W opakowaniu znajduje się 200 ml pianki, która w cenie regularnej kosztuje około
6 złotych. Ja wypatrzyłam ją w drogerii Rossmann. Oprócz wersji nawilżającej jest
jeszcze regenerująca z żurawiną, mango i witaminą E , oraz hypoalergiczna z
konwalią, bawełną i witaminą B5.


 Podsumowanie
O ile dotychczasowe wersje tej pianki bardzo lubiłam i wracałam do nich przez długi czas,
o tyle ta mnie jakoś nie zachwyciła. Zdecydowanie krzywdzące byłoby nazwanie ją bublem,  
ponieważ spełnia swoje funkcje jako kosmetyk ułatwiając golenie, a dodatkowo na prawdę
bardzo ładnie pachnie. Czy warto ją wypróbować ? Tak - choćby dla ślicznego zapachu,
zwłaszcza w trakcie trwania promocji cenowej :) Ja może z  ciekawości skuszę się jeszcze
 dla porównania na wersję regenerującą :)


Jeśli używałyście tej lub pozostałych wersji, to podzielcie się swoimi odczuciami :)




8 września 2015

Nacomi - Wygładzający peeling do twarzy z korundem, olejem z dzikiej róży i borówką

 
 Jakiś czas temu pojawiła się w sprzedaży nowość marki Nacomi - peelingi do twarzy
w czterech wersjach do wyboru: nawilżającej, przeciwtrądzikowej, wygładzającej i
przeciwzmarszczkowej. Zwróciły moją uwagę zarówno kuszącym opisem działania,
jak i wyjątkowo przyjemnym składem. A ponieważ i ja sięgam czasem po peeling
mechaniczny, postanowiłam wypróbować na początek wersję wygładzającą -
ze względu na borówkę :-)

Mam cerę mieszaną i dosyć problematyczną. Wrażliwe partie, czyli policzki, mają
 płytko unaczynioną skórę, tendencję do zaczerwienień i łatwo ulegają podrażnieniom,
a jedynym peelingiem jaki tolerują jest peeling enzymatyczny. Natomiast strefa T
( czoło, nos, broda ) lubi się przetłuszczać, miewa problemy z rozszerzonymi porami i
zaskórnikami, natomiast nie jest podatna na podrażnienia i dobrze znosi - a wręcz
wymaga - użycia od czasu do czasu mocniejszych zdzieraków. I to właśnie na niej
 postanowiłam wypróbować mój pierwszy peeling z korundem :-)


Nacomi
Wygładzający peeling do twarzy
z korundem, olejem z dzikiej roży i borówką
 
 
Opis producenta
 Nowość - naturalny Peeling Nacomi z ekstraktami roślinnymi posiada właściwości zabiegu
mikrodermabrazji. Wersja wygładzająca posiada w swoim składzie  ekstrakt z borówki,
witaminę C, oraz olej z dzikiej róży, które wspomagają walkę z przebarwieniami i szarą,
zmęczoną cerą. Peeling nie zostawia na twarzy tłustej poświaty mimo iż stworzony został
z olejów. Produkt ma postać żelu stworzonego z połączenia kilku drogocennych olejków,
 które przez dodanie do nich korundu dają efekt peelingu. Sposób użycia: niewielką ilość
peelingu nakładamy na dłoń, nanosimy na zwilżoną twarz i masujemy optymalnie 5-10
 minut, po czym zmywamy wodą. Peeling ten wspaniale nawilża nawet łuszczącą się skórę.
Po użyciu peelingu nie jest już konieczne nakładanie kremu, gdyż peeling po kontakcie
 z wodą zamienia się w krem. W zależności od długości masowania twarzy podczas
zabiegu możemy osiągnąć rożne stopnie złuszczenia. Krótki i szybki masaż, da nam
delikatne złuszczenie i odświeżenie skóry, zaś długi ponad 10 minutowy masaż twarzy
spowoduje efekt mikrodermabrazji dzięki, której pozbędziemy się całego martwego
naskórka.
 
 
Moim okiem
 Peeling znajduje się w miękkiej plastikowej tubce z tradycyjnym zamknięciem typu "klik".
Tubka jest poręczna i wygodna w użyciu, a dzięki przezroczystemu opakowaniu możemy
na bieżąco kontrolować zużycie produktu. Szata graficzna jest przyjemna dla oka i czytelna,
a apetyczne borówki dodatkowo zachęcają do bliższego zapoznania się z tym peelingiem.
 

Bezpośrednio po wyciśnięciu z opakowania peeling ma żelową i zwartą konsystencję, ale
 podczas kontaktu ze skórą lekko rzednie i wtedy zaczyna być dobrze wyczuwalna jego
olejowa baza ze sporą ilością zawartych w niej drobniutkich kryształków.
 
Zapach jest ogromnym atutem tego kosmetyku. Śliczny, subtelny i lekko słodki z dobrze
wyczuwalnymi nutami borówki i dzikiej róży. Zachwyca już od pierwszego użycia i
zdecydowanie umila nam czynności pielęgnacyjne. Uwielbiam go ♥
 
 
Skład
Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Alumina ( Korund), Persea Gratissima Oil, Glycerine,
Helianthus Annuus Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Aqua, Sucrose Laurate, Vaccinium
Myrtillus Fruit Extract ,Rosa Moschata Seed Oil, Parfum, CI 42051
 
Jak widzicie skład jest prosty i bardzo przyjemny: olej ze słodkich migdałów, korund,
olej awokado, olej słonecznikowy, witamina E, ekstrakt z borówki, olej z dzikiej róży.
 
O korundzie kosmetycznym czytałam już wiele razy, ale ze wstydem przyznam, że
 dopiero sięgając po peeling Nacomi  postanowiłam dowiedzieć się o tym składniku
 czegoś więcej. Korund kosmetyczny to szlachetny minerał z grupy tlenków glinu
 występujący w postaci kryształków o różnej granulacji, najczęstsza wielkość ziaren
to 100 -120 mikrometrów. Nie uczula, jest bezzapachowy, nie zawiera barwników
 ani konserwantów. Wykorzystywany jest do zabiegów mikrodermabrazji zarówno
w profesjonalnych gabinetach kosmetycznych jak i w domowym zaciszu. Korund
dzięki mikrokryształkom o właściwościach ścierających przeznaczony jest do
mechanicznego peelingu zewnętrznych warstw skóry. Usuwa martwe komórki 
naskórka i zapewnia masaż skóry pobudzając jej naturalny metabolizm, dzięki
czemu substancje aktywne zawarte w innych produktach ( kremach, balsamach,
maseczkach ) docierają do głębszych warstw skóry, co sprawia że ich działanie
jest bardziej efektywne.
 
 
Peeling należy nakładać na zwilżoną skórę twarzy i delikatnie masować okrężnymi
ruchami przez około 5 minut, a następnie zmyć letnią wodą. W zależności od długości
masowania twarzy podczas zabiegu możemy osiągnąć różne stopnie złuszczenia.
Krótki i szybki masaż da nam delikatne złuszczenie i odświeżenie skóry, natomiast
długi, ponad 10 minutowy masaż spowoduje efekt wspomnianej mikrodermabrazji,
dzięki której pozbędziemy się całego martwego naskórka.
 
Produkt aplikuje się łatwo i bardzo przyjemnie. Nałożony na wilgotną skórę twarzy
zmienia swoją konsystencję na bardziej kremową, a przy zaaplikowaniu większej
ilości wytwarza się delikatna pianka. Zawarte w peelingu drobinki ścierające które
mogą początkowo wydawać się niepozorne, w rzeczywistości są dobrze wyczuwalne
i dosyć ostre, dlatego masaż twarzy powinien być wykonywany z wyczuciem.
Ja pierwszy raz nałożyłam go dosłownie na minutkę, ale z każdą kolejną aplikacją
pozwalałam sobie na dłuższy masaż, obserwując jak zachowuje się moja skóra.
Efekty po zastosowaniu tego peelingu bardzo, ale to bardzo pozytywnie mnie
zaskoczyły. Cera jest spektakularnie wygładzona, dobrze oczyszczona, wyraźnie
odnowiona i lekko rozjaśniona. Regularne stosowanie ujednolica koloryt cery,
likwiduje wszelkie suche skórki i szorstki naskórek. W moim przypadku olejowa
baza peelingu podczas wykonywania masażu niemal całkowicie wnika z skórę,
dzięki czemu jest ona także odżywiona, nawilżona i lekko ujędrniona. Po zmyciu
produktu jest wyjątkowo przyjemna w dotyku - oczyszczona i odświeżona, a także
 pozbawiona uczucia ściągnięcia i konieczności nałożenia kremu pielęgnacyjnego.
Co ważne - peeling nie pozostawia na skórze tłustej warstwy. Jego stosowanie
nie wpłynęło także negatywnie na częstotliwość przetłuszczania się strefy T,
a nawet wydaje mi się, że zostało ono nieco graniczone.
 
Mam wrażenie, że momentami wykazuje także lekkie działanie rozgrzewające, więc
 definitywnie zrezygnowałam z ewentualnych prób używania go poza strefą T.
Tak jak wspominałam wcześniej, drobinki korundu, choć mogą wydawać się delikatne
i niepozorne, w rzeczywistości są dosyć ostre, dlatego peeling - zwłaszcza, jeśli tak jak
macie z nim styczność po raz pierwszy - należy wykonywać z wyczuciem i na początku
nie przesadzać z czasem jego trwania. Zalecam także dużą ostrożność w stosowaniu
tego produktu osobom o cerach wrażliwych i z problemami naczynkowymi - niektóre
źródła wręcz odradzają używanie w takich przypadkach korundu, choć oczywiście
każda cera może zareagować zupełnie inaczej.
 
 
Opakowanie peelingu ma pojemność 75 ml i kosztuje 25 złotych. Kupicie go
zarówno w sklepie internetowym producenta, w drogeriach internetowych
z kosmetykami naturalnymi oraz stacjonarnie - np. w Hebe.
 
 
 Podsumowanie
 
Efekty jakie uzyskałam dzięki stosowaniu tego peelingu przeszły moje najśmielsze
oczekiwania, choć nie ukrywam, że podeszłam do niego z dosyć dużą ostrożnością :-)
Niewielka tubka kryje w sobie produkt o ciekawej konsystencji, będący połączeniem
drogocennych olejków i ścierających mikrokryształków korundu, które mimo iż mogą
wydawać się dosyć niepozorne, działają bardzo intensywnie i jak się okazuje, także
wyjątkowo skutecznie. Peeling nie tylko rewelacyjnie oczyszcza i odświeża skórę,
ale wykazuje także działanie odżywiające i rewitalizujące. Przywraca skórze blask i
zdrowy wygląd. A do tego jest bardzo wydajny i przepięknie pachnie ♥
 
W planach mam zakup wersji nawilżającej :-)
 
 






5 września 2015

SheFoot - Krem odżywczy do paznokci i suchej skóry stóp


Witajcie :)

Dzisiaj pokażę Wam bliżej jeden z kremów do pielęgnacji stóp z serii SheFoot. W skład
 tej serii wchodzą hypoalergiczne kosmetyki do codziennej pielęgnacji stóp. Ich formuły
 opracowano tak, aby zminimalizować ryzyko uczuleń, nawet w przypadku skóry wrażliwej.
Bazą wszystkich kremów jest masło shea oraz naturalne olejki: arganowy, macadamia lub
z drzewa herbacianego. Kosmetyki te nie zawierają barwników, parabenów, PEG, ftalanów
 i silikonów. Dodatkowo według informacji podanej przez producenta nie są testowane
 na zwierzętach.

Krem znalazłam w lipcowym pudełeczku ShinyBox i bardzo się cieszę, że miałam
możliwość go wypróbować, ponieważ okazał się bardzo przyjemnym kosmetykiem.

SheFoot
Krem Odżywczy
do paznokci i suchej skóry stóp

 
Opis producenta
Krem został specjalnie opracowany, by odżywiać i uelastyczniać przesuszoną skórę i
zapobiegać mikropęknięciom. Formuła została wzbogacona płynną keratyną i elastyną,
które wzmacniają płytkę paznokcia. Olej arganowy i witamina E nawilżają, ujędrniają i
regenerują podrażniony naskórek, a maslo shea tworzy na powierzchni skóry ochronny
 film, który zatrzymuje wodę, pozostawiając skórę gładką, odżywioną i aksamitną w
 dotyku. Produkt hypoalergiczny, przebadany dermatologicznie, do skóry wrażliwej.
Efekty: mocniejsze paznokcie, oraz odżywiona i gładka skóra stóp.
 
Moim okiem
 
Krem znajduje się w plastikowym opakowaniu w formie elastycznej i wygodnej w użyciu
 tubki, zakończonej zatyczką z zamknięciem typu "klik". Tubka zapakowana jest dodatkowo
w kartonik zawierający wszystkie niezbędne informacje o produkcie, wewnątrz którego
znajdziemy także ulotkę informującą o pozostałych kosmetykach z serii, oraz zawierającą
 ciekawe porady dotyczące pielęgnacji stóp. Całość utrzymana jest w przyjemnej dla oka,
delikatnej biało-różowej kolorystyce.
 
 
W środku tubki znajdziemy krem o białej barwie i dosyć gęstej, treściwej konsystencji.
Produkt ma przyjemny i dobrze wyczuwalny kwiatowy, słodki zapach, znacznie umilający
jego aplikację. Przypadł mi do gustu, ponieważ większość kosmetyków do pielęgnacji stóp
 jakich używałam miała intensywny i nachalny wręcz aromat lawendy lub mięty, który z
czasem stawał się dla mnie męczący. Ten krem stanowi pod tym względem miłą odmianę :-)
 

Według producenta krem należy nałożyć na stopy oraz paznokcie i delikatnie masować
do całkowitego wchłonięcia. Dzięki odpowiednio kremowej konsystencji produkt dobrze
się rozprowadza i pokrywa równomiernie całą powierzchnię stopy. Wchłania się dosyć
szybko, ale nie błyskawicznie. Zdecydowanie jednak mu to wybaczam, ponieważ skłania
mnie to do wykonywania podczas jego wieczornej aplikacji dłuższego i dokładniejszego
niż zwykle masażu stóp :) Krem bezpośrednio po aplikacji tworzy na powierzchni stóp
delikatnie natłuszczający film, ale po kilku minutach wnika całkowicie w skórę.
 
Pod względem właściwości pielęgnacyjnych krem oceniam bardzo dobrze. W zasadzie
już podczas pierwszej aplikacji przynosi ulgę stopom, odżywiając nawet najbardziej 
przesuszone miejsca. Przy regularnym stosowaniu skóra stóp staje się optymalnie
 odżywiona, nawilżona, gładka i elastyczna.
 
Skład
Aqua, Cetearyl Alcohol, Paraffin, Caprylic/Capric Trigliceride, Butyrospermum Parki
Butter, Ceteareth-20, Glycerin, Stearic Acid, Argania Spinosa Kernel Oil, Hydrolized
Elastin, Propylene Glycol, Isothiazolinone, Imidazolidinyl Urea, Parfum, Chlorhexidine
Digluconate, Sodium Hydroxide, Citric Acid, Hexyl Cinnamal, Linalool, Amyl Cinnamal,
Citronellol, Benzyl Salicylate, Butylophenyl Methylpropional, Coumarin, Limonene
 
 
Opakowanie ma pojemność 75 ml i kosztuje około 20 złotych. Kosmetyki z tej serii kupicie
 między innymi w drogeriach Rossmann, Hebe, Natura, Super-Pharm czy Dayli. Szeroki
asortyment znajdziecie także w firmowym sklepie internetowym.
 
 
Podsumowanie
Jest to mój pierwszy produkt do pielęgnacji stóp z serii SheFoot, ale zdecydowanie
 nie ostatni. Jego działanie pielęgnacyjne oraz przyjemny, nietypowy dla tego typu
 kosmetyków zapach, skłoniły mnie do zapoznania się z pozostałym i jak się okazuje
dosyć bogatym asortymentem tej marki. Moim zdaniem krem świetnie sprawdzi się
zarówno jako produkt do całorocznej pielęgnacji stóp, jak i kosmetyk używany
okresowo - także jako uzupełnienie innych produktów.
 
 

 



 

1 września 2015

Ulubieńcy kosmetyczni - sierpień !

 Wrzesień rozpoczniemy tradycyjnie małym kosmetycznym podsumowaniem, czyli
 wyłonieniem ulubionych kosmetyków poprzedniego miesiąca. W sierpniu na to miano
zasłużyły sobie cztery produkty i tak się jakoś złożyło, że wszystkie utrzymane są w
 zielonej kolorystyce, choć jest to zbieżność przypadkowa :-)
 
 
 Fantastyczna sierpniowa czwórka:
 
 
Vaseline Intensive Care
Balsam do ciała "Aloesowe ukojenie"
To już kolejny balsam tej marki z którym bardzo się polubiłam. Ma przyjemną i raczej
lekką konsystencję, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Rewelacyjnie
sprawdził się po opalaniu, przynosząc mojej skórze natychmiastowe ukojenie i nawilżenie.
Dużym plusem jest ciekawy, lekko aloesowy i wyjątkowo świeży zapach, który utrzymuje
 się na skórze jeszcze przez jakiś czas po aplikacji.
 
 
Avon
Woda perfumowana Little Black Dress "Eau Fraiche"
Sierpniowe upały zmuszały do sięgania po kosmetyki typowo odświeżające i orzeźwiające,
 dlatego szukałam także takiego zapachu. Będąc na urlopie najczęściej używałam wszelkich
lekkich mgiełek do ciała, ale kiedy potrzebowałam trwalszego zapachu, wybór padł na nową
 wersję wody perfumowanej marki Avon. Jest to zapach z kategorii orientalno - kwiatowo-
świeżej, a główne nuty zapachowe to olejek cytrynowy, peonia i piżmo. Kompozycja może
 nie jest wybitna, ale ciekawa i sprawdza się w upalne dni. Jest typowo letnia, lekka i świeża,
ale zarazem także kobieca.
 
 
Nacomi
Wygładzający Peeling do twarzy
Ten peeling jest nowością w asortymencie marki i kupiłam go z ciekawości, zupełnie
nie przypuszczając że aż tak się polubimy, ponieważ jest to mój pierwszy kosmetyk
z korundem. Spośród czterech dostępnych wersji wybrałam na początek wygładzającą,
 która zawiera w składzie także olej z dzikiej róży i borówkę, a przeznaczoną dla cery
 suchej i normalnej. Nakładając ten peeling skupiam się przede wszystkim na strefie T,
 ponieważ pozostałe wrażliwe partie mojej twarzy tolerują jedynie peelingi enzymatyczne.
 Efekty są świetne już po pierwszym użyciu - skóra jest nie tylko wygładzona, ale także
jakby dodatkowo odżywiona. Peeling przyjemnie się aplikuje, na co wpływa ma także
 zapewne jego zapach, który mnie osobiście urzekł :) Produkt ma naturalny i prosty skład,
który zachwyci zapewne wiele z Was.
 

L'Oreal Paris
Maskara Volume Million Lashes "Feline"
Złota gama tuszy Volume Million Lashes powiększyła się o najnowszą wersję "Feline",
która właśnie trafiła do sprzedaży. Ja mogłam ją wypróbować nieco wcześniej, dzięki
uprzejmości marki L'Oreal. Cechą charakterystyczną jest specjalnie wyprofilowana
szczoteczka "Millionizer", która zapewnia objętość i podkręcenie. Tusz pokrywa rzęsy
intensywnym odcieniem czerni i jest niesamowicie trwały - makijaż wykonany przy jego
użyciu przetrwa cały, nawet upalny dzień. Więcej informacji oraz efekty znajdziecie
w osobnym poście poświęconym tej maskarze, który już niebawem pojawi się na blogu :-)


 

A jakie ciekawe kosmetyki Wy odkryłyście w sierpniu ? 

 
 


Etykiety:

recenzja (181) ulubione kosmetyki (140) codzienność (101) zakupy (84) nowinki kosmetyczne (67) miłe chwile (50) ulubieńcy miesiąca (48) włosy (42) pielęgnacja włosów (38) Rossmann (30) książki (28) L'Oreal (22) Yves Rocher (22) kosmetyki (22) kosmetyki do włosów (21) pielęgnacja twarzy (20) promocje (20) przemyślenia (20) filmy (19) farby do włosów (18) pielęgnacja ciała (18) zachciewajki (17) zużyte kosmetyki (17) Garnier (16) projekt denko (16) zwierzęta (16) makijaż (15) mój pies (14) zdrowie (14) Isana (13) oferty (13) tusze do rzęs (13) weekend (13) Maybelline (11) odżywki do włosów (11) Nivea (9) moje gotowanie (9) przyroda (9) Biedronka (8) maska do włosów (8) szampon do włosów (8) Bielenda (7) krem do rąk (7) krem do twarzy (7) kremy (7) regeneracja (7) żele pod prysznic (7) Avon (6) Dove (6) Schwarzkopf (6) balsamy do ciała (6) farbowanie (6) gazetki (6) paznokcie (6) przesyłki (6) ulubione granie (6) wizyta u lekarza (6) wygrane rozdania (6) Święta (6) Kallos (5) Rimmel (5) TAG (5) kino (5) peeling do ciała (5) prezenty (5) rzęsy (5) żel do twarzy (5) Biovax (4) Lirene (4) Regenerum (4) peeling (4) regeneracja włosów (4) tanie i fajne (4) życzenia (4) Bioliq (3) Gliss Kur (3) Timotei (3) balsam do ust (3) inspiracje (3) niespodzianki (3) olejek do włosów (3) podkład (3) podkład matujący (3) próbki (3) serum do twarzy (3) stylizacja włosów (3) Douglas (2) Drogeria Natura (2) Elseve (2) L'Oreal Prodigy 5 (2) Lidl (2) Liebster Blog Award (2) Mikołaj (2) Pantene Pro-V (2) apteka (2) kosmetyki apteczne (2) maseczki do twarzy (2) mieszkanie (2) produkty do twarzy (2) rozdanie na blogu (2) sport (2) Aussie (1) Batiste (1) Dermika (1) Drogeria Hebe (1) Palette (1) Ziaja MED (1) buty (1) coś do kawy (1) gazety (1) imieniny (1) krem CC (1) kuracje do włosów (1) muzyka (1) oddanie na blogu (1) post informacyjny (1) przepisy (1) rozdanie (1) rozdanie świąteczne (1) sałatki (1) storczyki (1) suchy szampon (1) suplementy (1) szampony (1) ubrania (1)