Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierzęta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierzęta. Pokaż wszystkie posty

27 września 2013

TAG - Mój zwierzęcy przyjaciel

Przyszedł czas na mój pierwszy TAG :-)

Zobaczyłam go na blogu 
i pomyślałam, że i ja wezmę udział :-)
Nie wiem czy zdążyliście zauważyć, ale jestem absolutną fanką zwierząt
i myślę że taki TAG to świetny pomysł.

No to zaczynamy :-)

1. Jak się nazywa Twój zwierzak?
Mój zwierzak nazywa się Cziko.
Kiedy go kupiłam miał już nadane takie właśnie imię i postanowiłam
tego nie zmieniać. Początkowo myliłam się strasznie i wołałam na nieco czasami Czaki :-)


2. Jakie to zwierzę i jakiej jest rasy?
Jest to pies, owczarek niemiecki długowłosy.

3. Jak długo jest już z Tobą?
Jest już ze mną trzy lata. Niesamowite, jak ten czas szybko leci - wciąż 
pamiętam jak był szczeniaczkiem :-)

4. Jak znalazł się w Twoim domu?
Sama po niego pojechałam, na dodatek bardzo daleko.
Z całego miotu zostały dwa pieski i suczka. 
Jeden szczeniaczek był najspokojniejszy, wcale nie szczekał w przeciwieństwie
do psiego rodzeństwa, a na dodatek chodził za mną krok w krok. To był właśnie ON :-)
Można więc powiedzieć, że to piesek wybrał mnie, a nie odwrotnie :-) 
Całą drogę powrotną trzymałam go na rękach, był niesamowicie grzeczny i 
wiedziałam już, że będzie z niego prawdziwy przytulaczek.
Teraz wiem także, żeby nie ufać pozorom - spokojne usposobienie znikło
po przekroczeniu progu naszego mieszkania :-)

5. Ile ma lat ?
 Ma trzy lata.

6. Co jest dziwnego w charakterze Twojego zwierzaka ?
Hmmm....
Ciągle wydaje mu się, że jest szczeniaczkiem i chce wchodzić na kolana.
A gdyby potrafił mówić - jestem pewna, że przegadałby nawet mnie :-)
No i to patrzenie prosto w oczy - nie sposób mu niczego odmówić :-)

7. Co Twoja relacja ze zwierzakiem dla Ciebie znaczy ?
Bardzo dużo.
To mój czworonożny przyjaciel, bez którego nie wyobrażam sobie choćby jednego dnia.
Stanowimy niepowtarzalny duet :-)
I co tu dużo mówić - kocham go ! 

8. Najmilsze wspomnienia związane z Twoim zwierzakiem ?
Mam sporo miłych wspomnień, ale jedna sytuacja szczególnie zapadłami w pamięć.
Kiedy wróciłam do domu ze szpitala po zaledwie trzech dniach nieobecności
witał mnie tak, jakby nie było mnie miesiąc i trzymał kilkadziesiąt minut łebek na moich kolanach.

9. Jak nazywasz swojego zwierzaka?
Zwracam się do niego najczęściej po imieniu, które zdrabniam w różny sposób.
Zdarza się też nazwać go łobuzem - o dziwo wie o kim mowa :-)

10. Cecha charakterystyczna Twojego pupila?
Niewatpliwie ogromna ciekawość wszystkiego, co go otacza.
Kontakt z człowiekiem - uwielbia być blisko nas i towarzyszy nam wszędzie tam,
gdzie to tylko możliwe. Prztulanie, głaskanie, drapanie za uszkiem - obowiązkowe.
Nie przepuści żadnej kałuży, a latem koniecznie kąpiel w jeziorku.
Uwielbia patyki - dzień bez "patykowania", czyli długiego spaceru 
podczas którego można ponosić duży patyk jest dniem straconym
i powodem do generalnego strajku.
A jeśli jeszcze pan lub pani porzucają patyczek, to już prawdziwy raj :-)
No i ten wiecznie wystawiony jęzorek....

Mam nadzieję, że się Wam podobało :-)

Do zabawy oczywiście zapraszam wszystkich, 
którzy lubią zwierzątka i chcieliby pokazać swojego pupila.
Ja także jestem ciekawa Waszych czworonożnych - lub i nie :-) - przyjaciół.


Miłego weekendu !

2 sierpnia 2013

Nieco wody dla ochłody :-)

Znowu królują upały.
Ponieważ gorąco jest w zasadzie cały czas, ciężko jest wysiedzieć w czterech ścianach.
Mieszkanie jest nagrzane, jest duszno i nic nie można na to poradzić - mimo, 
iż włączone są prawie non stop dwa wentylatory.
Najbardziej żal mi psa, który bezskutecznie szuka ochłody.
Dlatego postanowiłam dzisiaj zrobić mu małą frajdę i popołudnie spędziliśmy
nad jego ulubionym jeziorkiem. Na wejście do wody skusiłam się nawet ja :-)
 Sama przyjemność nieco sobie pobrodzić w cieplutkiej wodzie i pochodzić po piasku.
Żałowałam że nie wzięłam kostiumu kąpielowego, przynajmniej górnej części, ale wyjazd
był tak spontaniczny, że nie przyszło mi to do głowy.
Trafiliśmy w bardzo spokojne, odludne miejsce, gdzie psiak mógł spokojnie szaleć
w wodzie i nikomu nie przeszkadzał.
Woda niesamowicie ciepła, za nic nie chciał wracać do domu :-)
Zauważyłam, że kiedy weszłam z nim do wody zrobił się odważniejszy i
popłynął sobie całkiem spory kawałeczek, cały czas jednak oglądając się, czy stoję nadal.
Mój odważniak :-)


A jutro jesteśmy zaproszeni na urodziny na świeżym powietrzu :-) 
Chyba w formie grilla, co mnie niesamowicie cieszy,  bo będąc dziś nad wodą 
dochodziły zewsząd zapachy kiełbasek i innych grillowanych pyszności.
Aż ślinka ciekła :-)

Miłego weekendu!

20 lipca 2013

Bajka o sobocie


Sobotni plan zrealizowany w stu procentach.
Duża w tym zasługa przepięknej pogody - jest słonecznie, bardzo ciepło, przytulnie.
Po obowiązkach, z którymi wyjątkowo szybko mi dzisiaj poszło, przyszedł czas na
same przyjemności i chwilę wytchnienia.
Czyli co? Podróż. Cel podróży - ogród :-)
 Podczas gdy ja leniuchowałam, psiak wręcz przeciwnie -biegał jak szalony w najwyższej trawie
i całkowicie odmówił współpracy przy pozowaniu do zdjęć :-)
A to wszystko w towarzystwie mojej "imienniczki", której aż szkoda było pić :-),
oraz dominujacego na ogrodzie żółtego, bardzo energetycznego koloru.

I już mi się marzy powtórka z dzisiejszego dnia :-)

7 lipca 2013

Weekendowo wycieczkowo

Ten weekend był wyjątkowy, miałam wrażenie że czas rozciągnął się
na życzenie niczym guma...może to zasługa pięknej pogody i słońca,
które bardzo długo towarzyszy nam na niebie?

Dopiero dzisiaj zasiadłam przed komputerem, gdyż od soboty
walczyłam ze złośliwością rzeczy martwych - posłuszeństwa w bardzo dziwny 
sposób odmiawiały moje sprzęty domowe, z komputerem włącznie.
W każdym razie weekendowy plan został w całości zrealizowany :-)

Były zakupy, było pyszne jedzonko i była wycieczka do.....ZOO :-)
Taaakk...co prawda miałam obiecane zwiedzanie ZOO we Wrocławiu,
póki co jednak musiałam nacieszyć oczy zwierzątkami w naszym 
Śląskim Ogrodzie Zoologicznym.
Było bardzo fajnie, miło i wesoło - a moimi absolutnymi ulubieńcami zostali:
*Słoń*
*Surykatki*
* Rybka Błazenek, bardziej znana jako Nemo :-) *
*Niedźwiadek*

Polecam wszystkim którzy lubią oglądać zwięrzątka i których nie
przerażają dolatujące zewsząd "zapaszki" :-)

3 lipca 2013

Dyrdymałki znad jeziorka :-)

Dzisiejszy dzień kiepsko się zaczął, ale dobrze zakończył.
Rano otrzymałam bardzo smutną wiadomość, która na szczęście okazała się 
być nieco przedwczesna i dzięki szybkiej reakcji udało się opanować sytuację.

Mój stres sięgnął jednak zenitu i dlatego postanowiłam po południu nieco odreagować.
Wygospodarowałam troche czasu i razem z pupilem wybrałam się na dawno już 
obiecaną wycieczkę nad jeziorko. Pogoda była piękna, cieplutko i słonecznie.
Mój psiak nie przepuści nawet kałuży, można więc sobie wyobrazić co tam się dziś wyprawiało :-)
 Duuuuużo wody, duuuużo błotka i psiej radości nie było końca :-)
A ja chciałam się nieco poopalać....niestety nic z tego nie wyszło, bo pupil ciągle przybiegał
non stop chlapiąc mnie wodą, siedziałam więc jako towarzysz zabaw w cieniu :-)

Piękne są takie chwile...
A od jutra ciąg dalszy stresu...

1 lipca 2013

Światowy Dzień Psa

Dzisiaj 1 lipca, czyli Światowy Dzień Psa.

Wszystkim pieskom życzę dużo powodów do radosnego merdania ogonkami, bo 
"Uśmiech psa znajduje się w jego ogonie"
(  W. Hugo )



24 czerwca 2013

Stanowcze NIE! dla porzucania psów

Dziś będzie smutny post.

Zaczął się okres urlopowy, a wraz z nim coś, czego zawsze się boję, na co nie mogę
patrzeć i czego absolutnie nie rozumiem! Ale wobec czego nie umiem też przejść obojętnie...
Co roku o tej porze siedzę jak na szpilkach, bo w mojej okolicy zawsze pojawia się 
porzucony pies... Długo czekać nie musiałam.

Jak już pisałam, mam parę dni wolnego, mój mąż też. Ponieważ nieco się dzisiaj ochłodziło,
postanowiliśmy wybrać się na długi spacer z naszym psiakiem. Poszliśmy naprawdę daleko -
chcieliśmy parę razy zawrocić, ale psiakowi tak się spodobał spacer w ten chłodniejszy dzień,
że za nic nie chciał wracać do domu. Biegał, podskakiwał, nosił patyki.
Gdy już odeszliśmy w miejsce gdzie nie ma żadnej żywej duszy, a prawdopodobieństwo iż
spotka się tam jakiegokolwiek człowieka jest bliskie zeru, nasz pies coś poczuł.
Poszliśmy, a raczej pobiegliśmy za nim. Co wyczuł?
Ktoś przywiązał do drzewa psa. Niewielkiego, bardzo już wycieńczonego..
Chciało mi się płakać, ale prawie natychmiast wzrósł we mnie taki gniew, że postanowiłam działać.
Najpierw postanowiłam sprawdzić czy to pies czy suczka - no i suczka.
Mąż stał z naszym psem w bezpiecznej odległości, by nie stresować dodatkowo biednej suni
( bardzo się naszego psiaka bała ), a ja próbowałam podejść do niej jak najbliżej.
Mieliśmy ze sobą malutką miseczkę i butelkę z wodą - zestaw który zawsze zabieramy jak
idziemy z psem daleko w ciepłe dni - więc na początku dałam jej pić.
Dała się pogłaskać, wziąść na ręce. I patrzyła niesamowicie błagalnie tymi swoimi oczami....
Stwierdziliśmy że co jak co, ale nie możemy jej tam zostawić nawet na chwilę!
Telefon komórkowy jest jednak cudownym wynalazkiem.
Podzwoniliśmy nieco po znajomych i rodzinie, aż w końcu sunia znalazła dobrą duszę
i pojechała samochodem do nowego domu :-)
Ta historia ma happy end...ale ile jest takich, które nie kończą się szczęśliwie?

Brak mi słów by wyrazić co czuję i myślę o człowieku, który dopuszcza się 
takiego okrucieństwa wobec zwierzęcia, przywiązując je do drzewa i skazując na pewną
śmierć z głodu i pragnienia, pozostawiając w miejscu tak odludnym, jak to tylko możliwe.


Podobno wszystko co czynimy wraca do nas - dobre uczynki jako szczęście,
a złe jako cierpienie. Mam nadzieję, że to prawda.

Bardzo cierpię z tego powodu, że pies jest u nas dalej traktowany często jak przedmiot,
którego można się w każdej chwili pozbyć. Każdy kto bierze psa, powinien wiedzieć, że gdy nadchodzi okres urlopowy istnieją nastepujące rozwiązania: zabiera psa ze sobą, zostawia psa ale zapewnia mu odpowiedzialną opiekę na ten czas ( hotel, rodzina, znajomi ), lub nie jedzie nigdzie....
Z moją suczką która odeszła już za Tęczowy Most zwiedziłam pół Europy.
I zapewniam, że nie ja jedna podróżowałam z psem....Byłam wręcz w szoku, ile osób zabiera
swoje psy na wczasy. Wiem że czasem się nie da, rozumiem, ale można chyba rozwiązać ten
problem w absolutnie cywilizowany i humanitarny sposób?

Porzucaniu psów ( a także innych zwierząt ) i znęcaniu sie nad nimi mówię stanowcze NIE!!!!!


Wszyscy mieliśmy dzisiaj dzień pełen wrażeń...
Po powrocie do domu, kiedy opadły już emocje, popłakałam się...



15 czerwca 2013

Słońca blask, drzewa cień...

...czyli piękna sobota :-)
Do południa pogoda chyba zastanawiała się, czy nie spłatać nam znowu figla w
postaci deszczu, ostatecznie jednak pokazała sie z jak najlepszej strony :-)
Wyruszyłam więc pooddychać nieco świeżym powietrzem .

Moje serce skradła dziś absolutnie malutka kicia :-)
No, już nie taka malutka, bo sporo podrosła przez ten tydzień.
Jest cudna, wesoła i tak patrzy w oczy, że aż się rozczuliłam :-)

* Zabawa z kicią*
 A najfajniejszą zabawą - jak się okazało - było obgryzanie mojego palca :-)
*Piwonie, których zapach uwielbiam*
*Truskawka z krzaka :-) *

Tak bym chciała, by lato było piękne i długie w tym roku...


9 czerwca 2013

Słoneczny weekend i mak jak z bajki :-)

Nareszcie!!!
Po prawie dwóch tygodniach nieustannego deszczu i zimna, zaświeciło słońce i jest ciepluuutko :-)
Niedzielę postanowiłam zatem spędzić na świeżym powietrzu i delektować się piękną pogodą.
Zaplanowałam więc wyjazd w odwiedziny do dziadków, podczas którego psiak wybiegał się do granic możliwości, a ja poznałam wreszcie porzuconego małego kotka, którego przygarnęła moja babcia.

A na łące zauważyłam przepiękny mak - taki, jakiego jeszcze nigdy w swoim życiu nie widziałam.
Ciekawe, czy to jakaś ozdobna odmiana? Był piękny, rósł sobie tak samotnie na łące za ogrodem.
Kwiaty były ogromne, wielkości bez mała talerzyka deserowego :-)
Coś niesamowitego! Jak z krainy czarów :-)

Testowałam też przy okazji nowe Reeboki - są super :-)

*Niedziela w zdjęciach*

Aktualnie u mnie na dworze cisza, jak makiem zasiał :-)
Ale niestety, to cisza przed burzą, która nieuchronnie się zbliża...
Wsadzam więc głowę pod poduszkę :-) 
Dobranoc!




24 maja 2013

Czarny kot

Dzisiaj od rana spotykam czarne koty.
Rano jeden siedział pod moim samochodem ( na masce miałam odbite ślady kocich łapek z błotka ),
potem dwa przebieły mi jezdnię w drodze do pracy,
a kiedy dojechałam na miejsce, kolejny siedział na parkingu :-)
Hmmm.....
Nie wierzę że czarny kot przynosi pecha, gdy byłam dzieckiem zawsze były w domu
koty i zawsze czarne :-) Babcia pytała się jakiego chcę kotka, ja zawsze odpowiadałam
że całego czarnego i nazywałam go Diabełkiem :-)
Potem - pod wpływem serialu "Siedem życzeń" marzyłam o Rademenesie, czyli kocie który mówi :-)
Ale moje niestety mówić nie chciały :-)


A tak na wszelki wypadek, można ewentualnego pecha próbować odczarować :-)



Natomiast dzisiejszy dzień można chyba zadedykowac jedynie zwolennikom zimna i deszczu.
Ja do takich nie należę i z przerażeniem patrzę na termometr i na to, co dzieje się za oknem!
Brrrr....

12 maja 2013

Iść w stronę słońca...

Ojjjjj, pogoda w ten weekend się nie popisała!
U mnie cały dzień pada obficie deszcz - z jedną dłuższą przerwą, którą wykorzystałam
na spacer z psim pupilkiem. Udało nam się nieco "pobawić" patyczkami,
ale niestety po chwili znowu zaczęło mocno padać, więc mimo ogromnego niezadowolenia psiaka,
musieliśmy wracać do domu. Nie muszę chyba dodawać, że obowiązkowym elementem
dzisiejszego stroju spacerowego są kalosze i parasol :-)
U mnie przez krótką chwile bez parasola się obyło, ale bez kaloszy ani rusz! 

Spacerowe foto story :-)

" Taaak, naszykuj patyczek "

" Porzucaj mi wreszcie! "
" Oddaj, to moje! "
" Obraziłem się! Nie umiesz rzucać... "
" Gdzie idziesz? Ja tu zostaję! "

Czeka mnie teraz porządne sprzatanie mieszkania - psiak w drodze powrotnej do domu zaliczył
wszystkie kałuże... Taki "wodołaz" mi się trafił :-)

Poza obiadem i spacerami z psem nie zrobiłam dziś komplenie nic!
Nawet na czytanie książek jakoś nie mam ochoty...
Bardzo żle się czuję, kiedy taka pogoda za oknem. Jestem senna, apatyczna, przemęczona
  i nawet kawa nie pomaga...

Pogodo, popraw się!!!


Etykiety:

recenzja (183) ulubione kosmetyki (140) codzienność (101) zakupy (84) nowinki kosmetyczne (67) miłe chwile (50) ulubieńcy miesiąca (48) włosy (43) pielęgnacja włosów (38) Rossmann (31) książki (28) pielęgnacja twarzy (24) L'Oreal (22) Yves Rocher (22) kosmetyki (22) kosmetyki do włosów (21) promocje (20) przemyślenia (20) filmy (19) pielęgnacja ciała (19) farby do włosów (18) zachciewajki (17) zużyte kosmetyki (17) Garnier (16) projekt denko (16) zwierzęta (16) makijaż (15) Isana (14) mój pies (14) zdrowie (14) oferty (13) tusze do rzęs (13) weekend (13) Maybelline (11) Nivea (11) odżywki do włosów (11) moje gotowanie (9) przyroda (9) szampon do włosów (9) Biedronka (8) krem do twarzy (8) maska do włosów (8) Bielenda (7) krem do rąk (7) kremy (7) regeneracja (7) Święta (7) żele pod prysznic (7) Avon (6) Dove (6) Schwarzkopf (6) balsamy do ciała (6) farbowanie (6) gazetki (6) paznokcie (6) przesyłki (6) ulubione granie (6) wizyta u lekarza (6) wygrane rozdania (6) Kallos (5) Rimmel (5) TAG (5) kino (5) peeling do ciała (5) prezenty (5) rzęsy (5) żel do twarzy (5) Biovax (4) Lirene (4) Regenerum (4) peeling (4) regeneracja włosów (4) tanie i fajne (4) życzenia (4) Bioliq (3) Douglas (3) Gliss Kur (3) Timotei (3) balsam do ust (3) inspiracje (3) niespodzianki (3) olejek do włosów (3) podkład (3) podkład matujący (3) próbki (3) serum do twarzy (3) stylizacja włosów (3) Drogeria Natura (2) Elseve (2) L'Oreal Prodigy 5 (2) Lidl (2) Liebster Blog Award (2) Mikołaj (2) Pantene Pro-V (2) apteka (2) kosmetyki apteczne (2) maseczki do twarzy (2) mieszkanie (2) produkty do twarzy (2) rozdanie na blogu (2) sport (2) Aussie (1) Batiste (1) Dermika (1) Drogeria Hebe (1) Palette (1) Ziaja MED (1) buty (1) coś do kawy (1) gazety (1) imieniny (1) krem CC (1) kuracje do włosów (1) muzyka (1) oddanie na blogu (1) post informacyjny (1) przepisy (1) rozdanie (1) rozdanie świąteczne (1) sałatki (1) storczyki (1) suchy szampon (1) suplementy (1) szampony (1) ubrania (1)