30 maja 2014

Projekt Denko - maj

 Ten post miał pojawić się wczoraj, jednak ze względu na pogodę
która spowodowała kilka bardzo poważnych awarii w mojej okolicy,
przez praktycznie całe popołudnie miałam problemy z internetem.
Na szczęście dzisiaj wszystko wróciło do normy.

Oto kosmetyki, które udało mi się zużyć w maju:




 Włosy



Gliss Kur
Million Gloss
Seria do włosów matowych bez połysku
Z pokazanej tutaj trójki ponownie kupię jedynie szampon,
ponieważ dobrze oczyszczał moje włosy, nie powodował szybszego przetłuszczania,
a fryzura dosyć długo zachowywała świeżość. Pozostałym dwóm produktom,
czyli masce i odżywce mówię stanowcze NIE i nigdy więcej nie kupię, 
ponieważ nie zrobiły z moimi włosami absolutnie nic. W sumie dobrze, że maska 
miała dosyć małą pojemność, bo przynajmniej szybko i bez żalu ją zużyłam.
Szampon kiedyś kupię ponownie, reszty zdecydowanie nie
O serii pisałam tutaj klik

Pantene Pro-V
2 minutowa Maska Intensywnie Odżywiajaca
do włosów cienkich
Podobnie jak poprzednicy u mnie nie spisała się zupełnie.
Zużyłam ją do zabezpieczania końcówek podczas mycia włosów szamponem.
Pisałam o niej tutaj klik
Zdecydowanie nie kupię ponownie

Joanna
Z Apteczki Babuni
Maseczka jajeczna odżywcza do włosów
rozjaśnianych i farbowanych
Bardzo przyjemna maseczka, swoją posiadałam od dosyć dawna 
i widziałam, że teraz jest dostępna w nowym, zmienionym opakowaniu.
Nie obciążała włosów i nie powodowała ich szybszego przetłuszczania.
Włosy po jej użyciu były nawilżone, miękkie w dotyku i puszyste,
a do tego bardzo ładnie pachniały.
Kiedyś kupię ponownie


Ciało



Isana
Kremowy żel pod prysznic o zapachu kokosowym
Już wielokrotnie pisałam o tym, że żele z Isany bardzo lubię.
Są tanie, wydajne, dostępnych jest wiele wariantów zapachowych, a do tego 
spełniają wszystkie funkcje jakie powinien moim zdaniem spełniać żel pod prysznic.
 Dobrze się pienią, oczyszczają i pozostawiają miły zapach. Ten kokosowy
kupiłam jakiś czas temu w "Cenie na do widzenia", więc trudno stwierdzić, 
czy ta wersja będzie jeszcze kiedyś w sprzedaży. Dostępny tylko w Rossmannie.
Ale żele Isana zdecydowanie kupię ponownie :-)

Garnier
Mineral Protection 5 antyperspirant
Nowośc wśród antyperspirantów Garniera, która bardzo dobrze się
 u mnie sprawdziła. Delikatny, świeży i lekko pudrowy zapach, skuteczne działanie 
i dobra wydajność. A do tego poręczne i ładne opakowanie.
Kupię ponownie

Alterra
Peelingujący żel pod prysznic Papaja i kokos
Ponieważ raczej unikam mocnych zdzieraków i szukam delikatnych
peelingów, ten jest dla mnie strzałem w dziesiątkę.
Zużyłam już kilka opakowań na przemian z innymi tego typu produktami.
Dostępny tylko w Rossmannie. Pisałam o nim tutaj klik
Kupie ponownie

Balea
Żel pod prysznic o zapachu mandarynki
Żele tej niemieckiej marki cieszą oko wesołymi i ładnymi opakowaniami,
kolorową zawartością oraz ślicznymi zapachami.
Tak też było w przypadku tego żelu - przyjemna konsystencja 
która w połączeniu z wodą tworzyła obfita pianę, dobre oczyszczanie
i śliczny zapach. Minusem jest trudna dostępność.
Kupię ponownie

Venus
Pianka do golenia z ekstraktem melona i grejpfruta
Osobiście bardzo lubię tą piankę i praktycznie zawsze do niej wracam.
Może i nie jest idealna, ale za to tania, ładnie pachnie i spisuje się też całkiem nieźle.
Kupię ponownie

BeBeauty
Nawilżający krem do rąk
Ten krem oceniam średnio, ponieważ nie byłam nim zachwycona ze względu 
na efekt nawilżenia, który był bardzo krótkotrwały. Miał za to przyjemna konsystencję, 
dosyć szybko się wchłaniał i kosztował niewiele. Chętnie wypróbuje inne wersje.
Dostępny tylko w Biedronce. Tej wersji nie kupię ponownie


Twarz


  
Garnier
Ekspresowy demakijaż oczu 2w1
Dwufazowy płyn do demakijażu, który bardzo polubiłam.
Nie znajduję w nim żadnych minusów. Poręczna buteleczka wystarczyła mi na 
około miesiąc. Aktualnie w kolejce czekają dwa inne płyny, do tego 
jednak z pewnością wrócę. Pisałam o nim tutaj klik
Kupię ponownie

Yves Rocher
Sexy Pulp Pogrubiajacy tusz do rzęs
Tusz idealnie nadający się do naturalnego, dziennego makijażu.
Ładnie i delikatnie podkreśla rzęsy, nadając spojrzeniu głębi.
Tradycyjna szczoteczka z pewnością znajdzie wiele zwolenniczek.
Pisałam o nim tutaj klik
Może kupię kiedyś ponownie, ale nie w cenie regularnej

Maybelline
Big Eyes Volum'Express mascara
Tusz z dwoma szczoteczkami. Szczoteczka do górnych rzęs niczym
mnie nie zaskoczyła, natomiast ta do dolnych bardzo przypadła mi do gustu.
Miałam tą maskarę dosyć długo, właśnie ze względu na tą malutką szczoteczkę.
W końcu postanowiłam, że tusz - jako że już go w zasadzie nie ma - wędruje
do kosza, natomiast szczoteczka do dolnych rzęs zostaje ze mną :-)
O tuszu pisałam tutaj klik
Nie kupię ponownie

L'Oreal
Volume Million Lashes "Excess" mascara
Maskary z tej serii uwielbiam i jeszcze na żadnej się nie zawiodłam.
Ta wersja pięknie podkreślała i rozdzielała rzęsy, a dzięki dosyć dużej
szczoteczce makijaż można było wykonać znacznie szybciej.
Aktualnie tuszy do rzęs mam spory zapas, ale nie wykluczone
że do tej czerwonej maskary jeszcze wrócę.
Kiedyś kupię ponownie


Próbki, wyrzutki i inne




Zauważyłam, że dzięki systematyczności i silnej woli w nie otwieraniu 
dużej ilości nowych kosmetyków moje zapasy coraz bardziej się kurczą.
A to oznacza tylko jedno - zakupy :-)



27 maja 2014

Ulubieńcy maja !


Maj powolutku dobiega końca, pora więc jak zwykle na garść podsumowań.
W tym poście przedstawię Wam moich majowych ulubieńców kosmetycznych.
Są to produkty z którymi praktycznie w tym miesiącu się nie rozstawałam,
a niektóre z nich z pewnością zostaną ze mną także na dłużej.

Oto majowa fantastyczna siódemka :-)



The Body Shop
Truskawkowe masło do ciała
Udało mi się wygrać to masełko w rozdaniu, z czego bardzo się cieszę,
bo truskawki wprost uwielbiam ! 
Ślicznie pachnie, ma bardzo ciekawą konsystencję, szybko się wchłania
i pozostawia skórę przyjemną w dotyku. Myślę, że wkrótce poświęcę mu
osobny post ;-) 


Lirene 
Magic make-up
Kiedy za oknem taka piękna pogoda, pora zrezygnować z ciężkich 
podkładów i zastąpić je czymś znacznie lżejszym.
Ten fluid u mnie nadal spisuje się na szóstkę ;-)
Pisałam o nim tutaj klik klik


Essence
edycja limitowana "Love letters"
Bibułki matujące
Bibułki matujące to produkt, który zawsze mam w swojej torebce,
nie tylko latem - choć o tej porze roku przydają się najbardziej.
Nadają się do używania przed makijażem, na makijaż, a także
kiedy nie malujemy się wcale. Te idealnie spełniają swoją funkcję,
a do tego są niewielkich rozmiarów i ciekawie wyglądają.


L'Oreal 
Glam Bronze
Puder bązujący i rozświetlacz w jednym opakowaniu
Efekt bardzo subtelnej i naturalnej opalenizny,
do tego eleganckie opakowanie i praktyczny pędzelek w zestawie.


Rimmel
60 second "Funtime fushia"
Lakier do paznokci
Ten kolor towarzyszył mi na paznokciach przez większą część maja.
Dosyć intensywny, ale ładny i ciekawy.
Sam lakier ma świetny pędzelek, oraz jest dosyć trwały.


Bourjois
"1 seconde" Volume mascara
Mój osobisty "wydłużacz" rzęs :-)
Aktualnie, razem z najnowszą maskarą marki L'Oreal tworzy mój ulubiony
duet tuszy do rzęs. Pisałam o nim tutaj klik klik


Astor
Soft Sensation
Szminka do ust nr 100 " Delicate Mademoiselle"
Śliczny, delikatny i jasny różowy kolor.



Jak widzicie, większość majowych ulubieńców to kosmetyki, które kupiłam
podczas obowiązywania promocji - 49% w drogeriach Rossmann.
Niektóre z nich wzięłam bardziej z ciekawości, ale jak się okazało był to dobry wybór :-)


25 maja 2014

BOURJOIS "1 seconde" Volume mascara


Tusz do rzęs to w moim przypadku kosmetyk obowiązkowy.
Mam kilka swoich ulubionych tuszy, do których co jakiś czas wracam,
 ale chętnie kupuję także nowości z tej kategorii.
Ostatnio zaciekawiła mnie najnowsza maskara Bourjois, a ponieważ produkty
 do makijażu tej firmy bardzo lubię, nie mogłam przejść koło niej obojętnie :-)


BOURJOIS
1 seconde
Volume mascara




Opis producenta
Najnowsza maskara Bourjois to prawdziwa rewolucja wśród maskar. Wszystko to za sprawą
innowacyjnej szczoteczki, która gwarantuje pogrubienie rzęs w błyskawicznym tempie i to bez sklejania. Silikonowa szczoteczka posiada specjalne kuleczki miedzy włoskami które sprawiają,
 że formuła opatula każdą rzęsę z osobna. Mocno pogrubiająca formuła wzbogacona jest w trzy aktywne składniki: wosk caranuba, wosk pszczeli oraz estry olejku jojoba które gwarantują łatwą
aplikację oraz równomierne pokrycie rzęs. Maskara szybko i lekko się nakłada, utrzymuje się 
na rzęsach aż do 16 godzin.


Moim okiem

Maskara posiada bardzo eleganckie, srebrne opakowanie z kolorowymi wstawkami
zależnymi od wersji tuszu. W tym przypadku, ponieważ posiadam klasyczną wersję,
mamy kolor pomarańczowo-czerwony. Wersja wodoodporna charakteryzuje się dodatkiem
koloru niebieskiego. Opakowanie jest dosyć szerokie, ale jednocześnie idealnie wyprofilowane, 
dzięki czemu bardzo wygodnie leży w dłoni. Dodatkowo jego konstrukcja sprawia, że podczas
 używania na szczoteczkę nabiera się go dokładnie tyle tuszu, ile potrzeba.

Wewnątrz opakowania znajdziemy silikonową, dosyć dużą szczoteczkę o regularnym,
prostym kształcie. Silikonowe włoski są jednakowej długości i rozłożone są 
symetrycznie na powierzchni szczoteczki. Miedzy nimi znajdują się malutkie, również
 silikonowe kuleczki, które mają za zadanie pokryć tuszem każdą rzęsę z osobna.

Maskara ma przyjemną, raczej gęstą kremową konsystencję.
Zapach jest typowy dla innych tego typu produktów,
nie jest dodatkowo perfumowana.




Szczoteczka jest bardzo elastyczna, możemy ją dowolnie wyginać.
Silikonowe włoski są jednak dosyć twarde i sztywne, więc ewentualnie
"bliższe" zetknięcie z okiem może być nieprzyjemne.



Efekty




Dwie warstwy na górnych rzęsach i delikatnie zaznaczone dolne rzęsy:





Podsumowanie

Jak już wspomniałam wcześniej, tusz ma ciekawie wyprofilowane opakowanie,
dzięki czemu bardzo wygodnie się go używa podczas malowania rzęs.
Dosyć duża szczoteczka pozwala na szybkie i dokładne nałożenie tuszu,
jednym pociągnięciem ogarniając niemal całą linię górnych rzęs.
Dodatkowo, nawet po mocniejszym wytuszowaniu zapewnia rzęsom elastyczność.

Już jedna warstwa ładnie unosi i rozczesuje rzęsy, dokładnie pokrywa je tuszem
i podkreśla ich wygląd. Maskara spektakularnie wręcz wydłuża rzęsy i dodaje 
im objętości. Podkręca je, pogrubia oraz sprawia, że jest ich wizualnie znacznie więcej 
niż w rzeczywistości.
 Jest bardzo trwała, wytrzymuje w idealnym stanie na rzęsach praktycznie cały dzień.
Nie rozmazała się nawet podczas panujących w ostatnich dniach upałów.
Nadaje rzęsom odcień ładnej, głębokiej czerni. Nie skleja ich i nie tworzy grudek.
Dosyć szybko zasycha, nie kruszy się, nie osypuje, nie rozmazuje i nie powoduje
 "efektu pandy". Nie podrażnia oczu.

Konstrukcja szczoteczki oraz konsystencja tuszu sprawiają, że możemy
stopniować ilość warstw. Każda kolejna powoduje, że spojrzenie staje się
bardziej "teatralne" i uzyskujemy efekt zbliżony do sztucznych rzęs.


Szybko i łatwo możemy ją usunąć z rzęs. Producent sugeruje użycie dwufazowego
płynu do demakijażu, ale w moim przypadku poradził sobie także płyn micelarny.

Minusem jest to, że rozmiar szczoteczki nieco utrudnia pomalowanie
dolnych rzęs, oraz wspomniane już także wcześniej dosyć twarde i ostre silikonowe
włoski. Brak też na opakowaniu informacji o składzie produktu.



Pojemność 12 ml, cena około 54 zł.
Dostępna w drogeriach - min. Rossmann, Hebe, Douglas.

Myślę, że jest to maskara która nadaje się zarówno do delikatniejszego,
codziennego makijażu, jak i mocniejszego podkreślenia rzęs.

Kupię ponownie.




20 maja 2014

FM GROUP - Naturalne mydło Body Sign "Cherry & chocolate"

Jakiś czas temu dostałam w prezencie od mamy śliczne 
mydełko firmy FM Group. 
Prawdę mówiąc, firma ta kojarzyła mi się dotąd wyłącznie z perfumami, 
ale jak się okazało, jej asortyment znacznie się powiększył i od jakiegoś czasu
 można znaleźć także ciekawe kosmetyki do makijażu czy pielęgnacji ciała.
Mydła używam z przyjemnością, ale czy może być inaczej w przypadku
produktu który tak wygląda ? :-)


FM GROUP
Body Sing
Naturalne mydło
cherry&chocolate


Opis producenta
Naturalne mydło kusi nie tylko fascynującym zapachem wiśni zatopionych w czekoladzie,
ale i oryginalnym wyglądem. Zostało wykonane ręcznie z najwyższej jakości składników
naturalnych. Wyciąg z aloesu łagodzi podrażnienia i działa przeciwzapalnie, a także
zmiękcza i wygładza skórę. Za intensywne działanie nawilżające mydła odpowiada wysoka 
zawartość gliceryny pochodzenia roślinnego.
Kosmetyki z serii Body Sign są naturalne, a to oznacza, że nie zawierają substancji takich jak:
parafina, substancje ropopochodne, sztuczne barwniki, parabeny, chemiczne stabilizatory,
silikony, PEGi, glikol propylenowy.

( informacje ze strony www.fmgroup.pl )
Moim okiem
Mydełko otrzymujemy oryginalnie zafoliowane, z naklejką zawierającą wszystkie
informacje o produkcie. Z wyglądu przypomina raczej apetyczny kawałek tortu lub ciasta,
 niż produkt przeznaczony do mycia :- ) Zachwyciło mnie swoim wyglądem.
Jest niezwykle kolorowe, starannie i ładnie wykonane, oraz niewątpliwie przyciąga wzrok.
Kostka jest nieco większa, niż w przypadku tradycyjnych mydeł.


Skład


Mydełko rzeczywiście pachnie czekoladą i wiśniami,
mnie najbardziej kojarzy się z zapachem świeżo otwieranej bombonierki,
lub pralinkami wiśniowo-czekoladowymi.
Zapach jest bardzo przyjemny i po zdjęciu foliowego opakowania 
roznosi się po całej łazience.



Mydełko całkiem dobrze się pieni i oczyszcza skórę. 
Używa się go bardzo przyjemnie, na początku musiałam się jedynie przyzwyczaić 
do wielkości kostki. Pozostawia skórę gładką i przyjemną w dotyku, 
a także otuloną subtelnym zapachem.

Waga 140 g, cena 16,90 zł.
Dostępne u przedstawicieli firmy FM Group.

Oprócz pokazanej przeze mnie wersji wiśniowo-czekoladowej,
można kupić także śmietankowo-porzeczkową.

Osobiście wolę używać żeli czy olejków pod prysznic,
jednak to mydło jest miłą odmianą.
Myślę, że ze względu na śliczny wygląd nadaje się idealnie na prezent,
będzie także ciekawą ozdobą naszej łazienki, w dodatku ładnie pachnącą :-)
A że ubywa go powoli, przez długi czas będzie cieszyć nasze oczy i zmysły.
Mydło zachwyciło także moich gości :-)



Przez to mydełko sięgnęłam po katalog firmy i wypatrzyłam
kilka ciekawie zapowiadających się kosmetyków.
Myślę, że w przyszłości na coś się skuszę.


Co myślicie o takim mydełku ?
A może znacie jakieś inne produkty tej firmy które możecie polecić?



18 maja 2014

Lirene - "Magic make-up" nawilżający krem zmieniający się w rozświetlający fluid


Dzisiaj kilka słów o pewnym "magicznym" kremie marki Lirene,
który polubiłam tak bardzo, że nie tylko znajdzie się w ścisłym gronie
kosmetycznych ulubieńców maja, ale z pewnością zagości już u mnie na stałe.

Produkt ten kupiłam całkiem niedawno, a przyczyniła się do tego wielka akcja
promocyjna -49 % trwająca wówczas w drogeriach Rossmann.
Wcześniej będąc na zakupach widywałam go na sklepowej półce, nigdy jednak nie
skusiłam się na jego zakup. Teraz żałuję, że nie zrobiłam tego wcześniej.
Jest to bowiem dla mnie idealny kosmetyk na wiosenno-letnią porę roku,
choć myślę, że i później także raczej się nie rozstaniemy :-)


Lirene
 Dermoprogram
Magic make-up
nawilżający krem zmieniający się w rozświetlający fluid




Opis producenta
( kliknij aby powiększyć )


Skład

Moim okiem

Krem-fluid znajduje się w czarnej plastikowej i bardzo miękkiej tubce, 
zakończonej tradycyjną nakrętką w kolorze srebrnym. 
Dodatkowo tubka zapakowana jest w kartonowe opakowanie, które zawiera wszystkie
niezbędne informacje o produkcie. Całość prezentuje się ciekawie i elegancko.


Pd nakrętką znajdziemy dosyć cienką i długą końcówkę aplikującą krem.
Spełnia ona bardzo dobrze swoją funkcję, pozwalając na wydobycie odpowiedniej
ilości produktu. Sama tubka jest bardzo praktyczna i wygodna w użyciu.
Przechowywana w pozycji stojącej powoduje, że jej zawartość
wyciśniemy bez żadnych problemów.


W środku tubki znajdziemy biały krem z widocznymi mikrodrobinkami zawierającymi kolor.
Produkt ma gęstą konsystencję, znacznie gęstszą od tradycyjnych kremów do twarzy.
Posiada delikatny, świeży, lekko cytrusowy i bardzo przyjemny zapach.

Podczas aplikacji zaczynają uwalniać się pigmenty zamknięte w kapsułkach
i początkowo biały krem zamienia się we fluid nadający kolor.
Produkt jest dostępny w trzech kolorach: jasnym, naturalnym i opalonym.
Ja posiadam odcień naturalny, który na obecną chwilę jest dla mnie idealny.
Zimą sięgnę raczej po jaśniejszą wersję.


Fluid kryje na poziomie lekkim, jednak w pożądanych miejscach można nałożyć 
kolejną warstwę aby ukryć drobne niedoskonałości.



Kiedy pierwszy raz wycisnęłam krem z tubki, obawiałam się dosyć gęstej konsystencji.
Okazało się jednak, że jest ona wbrew pozorom lekka, kremowa i bardzo łatwo się
nakłada. Trzeba jedynie uważać, aby krem rozprowadzić na twarzy równomiernie.
Nie jest to jednak trudne, ponieważ podczas aplikacji zaczyna on zmieniać się 
we fluid nadający kolor, więc prawie natychmiast widzimy jak go nałożyć.
Producent obiecuje trwałość makijażu do 11 godzin, jednak w moim przypadku
fluid utrzymuje się w nieskazitelnym stanie do około 7 godzin. 
Poźniej zaczyna "znikać" z twarzy. Czytałam na innych blogach, że wpada 
w pomarańczowe tony - rzeczywiście podczas samej aplikacji może się tak wydawać,
jednak później całość "blednie" i całkiem nieźle dopasowywuje się kolorem do naszej skóry.
U mnie wygląda bardzo naturalnie i nie odcina się kolorem.
Oczywiście osobom o jasnej karnacji radzę sięgnąć po najjaśniejszą wersję.

Za co go lubię ?

Bardzo ładnie stapia się ze skórą i dopasowywuje do jej odcienia.
Rewelacyjnie wyrównuje i poprawia koloryt skóry. 
Twarz po jego aplikacji wygląda bardzo naturalnie, nie ma mowy o efekcie maski.
Skóra wygląda zdrowo, promiennie i świeżo. 
Jest delikatnie rozświetlona i wygładzona. 
Nie wysusza, nie podkreśla suchych miejsc, nie wchodzi w zmarszczki.
Zakrywa drobne niedoskonałości i wizualnie znacznie poprawia wygląd cery.
Dodatkowo fluid ma właściwości lekko matujące.

Osobiście stosuję go na nałożony już wcześniej wspomniany w poprzednim poście
krem Bioliq i oba te produkty rewelacyjnie ze sobą współgrają.
Teoretycznie powinien być nałożony bezpośrednio na skórę, jednak ja 
zawsze - czy to pod podkład, fluid czy krem koloryzujący, nakładam
lekką warstwę aktualnie używanego kremu pielęgnacyjnego.

Nie sprawdzi się u osób które oczekują mocnego krycia
i mają dużo niedoskonałości, gdyż z pewnością tym produktem nie uda się 
ich zamaskować.



Pojemność 30 ml, cena regularna 29,90 zł.
Zauważyłam, że dosyć często objęty jest promocją i można go wtedy kupić taniej.
Ja swój krem kupiłam w drogerii Rossmann podczas obowiązywania
promocji - 49 % i zapłaciłam za niego około 15 zł.




Czy to zatem krem, fluid, krem tonujacy czy krem BB ?

Wydaje mi się, że wszystkiego po trochu :-)
A w każdym razie jest to produkt będący ciekawą alternatywą
dla wyżej wymienionych.

I choć zdania na jego temat są jak zwykle podzielone, 
ja jestem nim zachwycona.

Zdecydowanie kupię ten "magiczny" krem ponownie :-)



14 maja 2014

Bioliq Dermo - Krem kojąco wzmacniający do cery naczynkowej


Do pielęgnacji twarzy od dawna używam kosmetyków przeznaczonych
dla cery naczynkowej. Jakiś czas temu podczas zakupów w aptece
zauważyłam dosyć szeroki asortyment kosmetyków maki Bioliq,
w tym właśnie krem przeznaczony dla takiej cery właśnie.
Postanowiłam go kupić i wypróbować.


BIOLIQ 
DERMO
Krem kojąco-wzmacniający 
do cery naczynkowej



Opis producenta
( kliknij  w zdjęcia aby powiększyć )




Moim okiem

Krem znajduje się w poręcznej, plastikowej miękkiej tubce, która zakończona jest 
tradycyjną zakrętką. Dodatkowo tubka zapakowana jest w kartonowe opakowanie,
na którym znajdziemy wszystkie niezbędne informacje o produkcie.
Strona wizualna tych kosmetyków przypadła mi do gustu. Opakowania są estetyczne i czytelne. 
Każda seria pielęgnacyjna Bioliq posiada także oznaczenia kolorystyczne, 
w przypadku serii DERMO jest to kolor niebieski.


Tubka nie jest przezroczysta, więc trudno ocenić zużycie produktu.
Pod nakrętką kryje się niewielki otworek, który bez problemu pozwala na 
wyciśnięcie odpowiedniej ilości kremu.


Sam krem ma barwę białą, oraz posiada delikatny, lekko wyczuwalny zapach.
 Konsystencja na początku wydaje się być dosyć gęsta, jednak w rzeczywistości
 jest lekka i delikatna. Krem bardzo dobrze rozprowadza się na skórze i szybko
w nią wnika nie pozostawiając tłustej warstwy. 
Dzięki zamknięciu kremu w tubce aplikacja jest bardzo prosta i higieniczna.




Podsumowanie

Posiadam cerę problematyczną, mieszaną w kierunku suchej.
Strefa T ( czoło, okolice nosa oraz broda ) ma tendencję do przetłuszczania,
oraz od czasu do czasu do powstawania niedoskonałości.
Policzki natomiast są wrażliwe, z widocznymi niewielkimi naczynkami, tendencją
do zaczerwienień i lubią intensywne nawilżanie. Szukam więc kremów które ukoją
i nawilżą wrażliwe partie mojej twarzy, nie powodując przy tym nadmiernego
świecenia tych, które lubię "błyszczeć".
Muszę przyznać, że pod tym względem ten krem miło mnie zaskoczył.

Lekka konsystencja szybko się wchłania, nie pozostawiając przy tym tłustej warstwy
i nie powodując świecenia w strefie T.
Dobrze nawilża, koi i łagodzi podrażnienia. 
Świetnie wygładza i pozostawia skórę przyjemną w dotyku.
Idealnie nadaje się pod makijaż.
Całkiem dobrze radzi sobie z łagodzeniem i minimalizowaniem zaczerwienień.

Nie powoduje u mnie podrażnień, nie wysusza i nie zapycha.
 Szkoda jednak, że nie zawiera w sobie choćby niewielkiej ilości zielonego pigmentu,
 który często stosowany jest w tego typu kremach, dzięki czemu dodatkowo świetnie
wizualnie koryguje wszelkie zaczerwienienia. Myślę, że wtedy jego działanie byłoby jeszcze lepsze.

Jeżeli chodzi o same naczynka, to wiadomo że stosowanie kremu nie spowoduje
 ich całkowitego zniknięcia, więc na to nie liczyłam.
Może jednak wzmocnić te już istniejące, oraz w pewien sposób zapobiec
pękaniu kolejnych - jakiegoś specjalnego oddziaływania na te które już mam nie zauważyłam,
ale nie przybyło mi też nowych.



Pojemność 50 ml, cena około 14-20 zł w zależności od apteki.
Dostępny wyłącznie w aptekach.

Uważam, że jest to warty wypróbowania krem do codziennej pielęgnacji,
do tego w przystępnej cenie.
Moja twarz go polubiła i myślę, że jeszcze kiedyś do niego wrócę.

Póki co, moim numerem jeden wciąż jest seria naczynkowa Ziaja Med.
W przypadku mojej cery daje bardzo dobre efekty i też kosztuje niewiele.


Jeśli macie jakieś sprawdzone produkty do cery naczynkowej - piszcie!



11 maja 2014

Promocyjne zakupy w Rossmannie - część 3


Dzisiaj trzeci i ostatni post dotyczący zakupów w drogerii Rossmann
w czasie trwania akcji promocyjnej - 49 %.
Przypomnę, że w trzecim tygodniu można było z taką zniżką kupić
szminki, błyszczyki, kredki do ust i produkty do pielęgnacji paznokci.

Niestety, moje plany zakupowe w tym przypadku zostały mocno zweryfikowane,
ze względu na stan niektórych kosmetyków jaki zastałam w drogerii.
Mimo wszystko jestem zadowolona z zakupów, a po niektóre produkty wrócę,
kiedy zostaną uzupełnione braki i minie już promocyjny szał.

Moje zakupy:




ASTOR Soft Sensation
szminka do ust nr 100 "Delicate Mademoiselle"
Nowość

 Subtelny pudrowy róż.
Sama szminka zapowiada się bardzo ciekawie i myślę, że
skuszę się jeszcze w przyszłości na kilka innych odcieni.
Cena w promocji 15,30 zł.



MAX FACTOR 
błyszczyk do ust nr 35 "Lovely Candy"
Nowość

Wiele błyszczyków mi się podobało, ale też w związku z panującym
 ogólnym bałaganem i zjawiskiem otwierania produktów nie będących testerami
obawiałam się ich zakupu. Dlatego bardzo miło zaskoczył mnie fakt,
że te błyszczyki marki Max Factor posiadały fabryczną naklejkę na połączeniu
nakrętki z opakowaniem, która w nie pozostawiający wątpliwości sposób
pozwalała stwierdzić, czy produkt był otwierany.
Cena w promocji 18,86 zł.



Wibo Eliksir
Nawilżające pomadki do ust
w o numerach 01 i 07

Odkąd wreszcie udało mi się wypróbować te pomadki,
bardzo je polubiłam. Samo opakowanie może nie zachwyca,
ale wewnątrz kryje bardzo przyjemny produkt.
Cena jednej sztuki w promocji 4,43 zł.



Oraz lakiery:



Wibo "Candy Shop"
lakier do paznokci o piaskowej strukturze
odcienie nr 1 i nr 4

Widziałam je wcześniej na blogach i zakochałam się w tych właśnie
dwóch odcieniach. Oczywiście już je wypróbowałam i jestem 
bardzo zadowolona :-)
Cena jednej sztuki w promocji 3,57 zł.


Rimmel 60 Seconds
lakier do paznokci nr 260 "Funtime Fuschia"

Ten konkretny kolor zwyczajnie wpadł mi w oko i już ;-)
Cena w promocji 5,61 zł.


A Wam udało się kupić wszystkie wymarzone kosmetyki ?


Etykiety:

recenzja (182) ulubione kosmetyki (140) codzienność (101) zakupy (84) nowinki kosmetyczne (67) miłe chwile (50) ulubieńcy miesiąca (48) włosy (43) pielęgnacja włosów (38) Rossmann (31) książki (28) L'Oreal (22) Yves Rocher (22) kosmetyki (22) kosmetyki do włosów (21) pielęgnacja twarzy (21) promocje (20) przemyślenia (20) filmy (19) farby do włosów (18) pielęgnacja ciała (18) zachciewajki (17) zużyte kosmetyki (17) Garnier (16) projekt denko (16) zwierzęta (16) makijaż (15) Isana (14) mój pies (14) zdrowie (14) oferty (13) tusze do rzęs (13) weekend (13) Maybelline (11) odżywki do włosów (11) Nivea (9) moje gotowanie (9) przyroda (9) Biedronka (8) maska do włosów (8) szampon do włosów (8) Bielenda (7) krem do rąk (7) krem do twarzy (7) kremy (7) regeneracja (7) żele pod prysznic (7) Avon (6) Dove (6) Schwarzkopf (6) balsamy do ciała (6) farbowanie (6) gazetki (6) paznokcie (6) przesyłki (6) ulubione granie (6) wizyta u lekarza (6) wygrane rozdania (6) Święta (6) Kallos (5) Rimmel (5) TAG (5) kino (5) peeling do ciała (5) prezenty (5) rzęsy (5) żel do twarzy (5) Biovax (4) Lirene (4) Regenerum (4) peeling (4) regeneracja włosów (4) tanie i fajne (4) życzenia (4) Bioliq (3) Gliss Kur (3) Timotei (3) balsam do ust (3) inspiracje (3) niespodzianki (3) olejek do włosów (3) podkład (3) podkład matujący (3) próbki (3) serum do twarzy (3) stylizacja włosów (3) Douglas (2) Drogeria Natura (2) Elseve (2) L'Oreal Prodigy 5 (2) Lidl (2) Liebster Blog Award (2) Mikołaj (2) Pantene Pro-V (2) apteka (2) kosmetyki apteczne (2) maseczki do twarzy (2) mieszkanie (2) produkty do twarzy (2) rozdanie na blogu (2) sport (2) Aussie (1) Batiste (1) Dermika (1) Drogeria Hebe (1) Palette (1) Ziaja MED (1) buty (1) coś do kawy (1) gazety (1) imieniny (1) krem CC (1) kuracje do włosów (1) muzyka (1) oddanie na blogu (1) post informacyjny (1) przepisy (1) rozdanie (1) rozdanie świąteczne (1) sałatki (1) storczyki (1) suchy szampon (1) suplementy (1) szampony (1) ubrania (1)