Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty

2 maja 2017

Garść kwietniowych nowości kosmetycznych

Płatający pogodowe figle kwiecień umiliłam sobie nieco małymi zakupami. Wiosennych nowości przybyło zarówno w mojej garderobie, jak i kosmetycznych zapasach - tym razem każdy zakup był przemyślany i ilość kwietniowych zdobyczy na szczęście nie przyprawia o ból głowy :) 

Wśród kosmetycznych nowości ostatnich tygodni nie sposób pominąć zakupów w drogerii Rossmann, podczas słynnej promocji która miała miejsce kilka dni temu. Chętnie korzystam z tego typu akcji, ponieważ jest to świetna okazja do wypróbowania kosmetycznych nowości, na które tym razem w głównej mierze postawiłam. Jakie produkty znalazły się na mojej liście zakupowej? 

Marka L'Oreal Paris skusiła mnie ciekawą nowością, czyli Paletą korektorów do twarzy "Total Cover", która posiada aż pięć różnych odcieni pozwalających na skorygowanie mankamentów urody takich jak przebarwienia, cienie pod oczami czy zaczerwienienia. Kremowa formuła produktu zapewnia szybką i łatwą aplikację oraz wysokie krycie niedoskonałości bez efektu maski, utrzymując się na skórze przez wiele godzin. Nie mogłam przejść obojętnie także obok najnowszych matowych Pomadek do ust "Matte Adiction" z gamy Color Riche, które dostępne są w wielu ślicznych odcieniach. Posiadają miękką i kremową formułę wzbogaconą w olejek Jojoba oraz olej Camelia, dzięki czemu zapewniają efekt gładkich, zadbanych i odpowiednio nawilżanych ust. Spośród bogatej gamy kolorystycznej wybrałam dla siebie dwa odcienie - nr 103 Blush In A Rusch, oraz nr 104 Strike A Rose. Ostatni kosmetyk tej marki który kupiłam nie jest co prawda nowością, ale za to moim niekwestionowanym ulubieńcem w kategorii matujących podkładów do twarzy - mowa o podkładzie z gamy Infallible "Matte" w odcieniu nr 11 Vanilla.

Marka Maybelline przyciągnęła moją uwagę najnowszą Paletą cieni do powiek "The Blushed Nudes", która umożliwia wykonanie zarówno dziennego, jak i eleganckiego makijażu. W opakowaniu znajduje się dwanaście odcieni o matowym, oraz lekko błyszczącym wykończeniu. Muszę przyznać, że kolory są śliczne i już skradły moje serce ♥ Kosmetykiem który bardzo chciałam wypróbować jest nowy Podkład matujący Fit Me! dedykowany skórze normalnej i tłustej, o którym czytałam wiele dobrego. Zdecydowałam się na najjaśniejszy odcień 105 Natural Ivory, który okazał się przyjemnym, klasycznym beżem. Wśród nowości wypatrzyłam także Paletę do stylizacji brwi "Master Brow", która składa się z wygładzającego wosku, cienia nadającego kolor, rozświetlacza oraz niewielkiego pędzelka z dwoma końcówkami. Zestaw dostępny jest w dwóch  wariantach kolorystycznych, ja wybrałam jaśniejszy Soft Brown.

Polska marka Wibo na bieżąco poszerza swój asortyment wprowadzając coraz ciekawsze i na prawdę ładnie zapakowane kosmetyki. Niestety z listy którą sporządziłam udało mi się kupić tylko jedną rzecz, czyli Brozner do twarzy i ciała "Into The Sun" który jest matowy i pozbawiony drobinek rozświetlających, czyli dokładnie taki, jak lubię najbardziej. Szkoda tylko, że jego odcień nie jest w chłodniejszej tonacji, bo mógłby zostać bronzerem idealnym.

Szafę z kosmetykami marki Revlon odwiedzam podczas takich promocji obowiązkowo. Tym razem skupiłam swoją uwagę na najnowszych Pomadkach do ust "Ultra HD Gel Lipcolor", które posiadają wyjątkową formułę - pigmenty zostały zatopione w żelowej bazie, dzięki czemu ich wysokie stężenie pozwala uzyskać intensywny i błyszczący kolor nie obciążając przy tym ust. Dodatkowo pomadki zostały wzbogacone w nawilżający kwas hialuronowy. Bardzo spodobała mi się gama kolorystyczna tych pomadek oraz metaliczne, smukłe opakowania. Wybrałam dwa odcienie: delikatny i lekko połyskujący róż 720 Pink Cloud będący miłą odmianą od królujących ostatnio u mnie pomadek o matowym wykończeniu, oraz intensywny i soczysty róż wpadający w fuksję 730 Tropical, który pięknie ożywia cerę. A ponieważ kosmetyków do pielęgnacji ust nigdy u mnie za dużo, do koszyka z zakupami włożyłam także Balsam do ust "Revlon Kiss" w wersji Fresh Strawberry, którego formuła została wzbogacona naturalnymi olejami. Balsam oprócz właściwości nawilżających i wygładzających nadaje ustom delikatny kolor, a dzięki filtrowi SPF 20 zapewnia ochronę przeciwsłoneczną.

Najnowsza linia kosmetyków po pielęgnacji ciała marki Body Shop "Almond Milk & Honey" idealnie wpisuje się w moje pielęgnacyjne potrzeby i otula ciało subtelnym, przyjemnym zapachem. Seria bazuje na mleku migdałowym i miodzie łącząc w sobie odżywcze i przywracające nawilżenie składniki z delikatnymi formułami. Wszystkie produkty z linii zawierają organiczne mleczko migdałowe z Aragon (regionu w północno-wschodniej Hiszpanii), organiczny olejek migdałowy z Alikante na południu Hiszpanii, oraz miód z lasów deszczowych Sheki z Etiopii. Specjalnie sformułowany, relaksujący i hipoalergiczny zapach minimalizuje ryzyko jakichkolwiek podrażnień. Na nutę głowy składa się jabłko, grejpfrut i pomarańcz, w sercu zapachu znajdziemy miód, różę i jaśmin, a jego bazą jest kokos, wanilia, piżmo i drzewo sandałowe. W skład linii wchodzi żel pod prysznic, delikatne mleczko do kąpieli, kostka do mycia ciała, masło do ciała, balsam do ciała, kremowy peeling oraz ochronny krem do rąk. Ja wybrałam żel pod prysznic, kojące masło do ciała i nawilżający balsam do ciała. Kosmetyki nie tylko skutecznie pielęgnują, ale mają także przyjemne formuły i ślicznie pachną.

W kwietniu otrzymałam także wspaniałe produkty do testowania w ramach Klubu Ekspertek portalu Ofeminin.pl wśród których znalazł się Micelarny szampon kojąco-nawilżający H-SENSITONIN oraz Oczyszczający peeling trychologiczny do skóry głowy H-STIMUPEEL marki Pharmaceris. Oba kosmetyki mnie zachwyciły, a zwłaszcza peeling do skóry głowy, którego byłam szczególnie ciekawa gdyż to pierwszy tego typu produkt w mojej pielęgnacji włosów. Niebawem pojawi się recenzja, w której szczegółowo opiszę moje odczucia po użyciu obu kosmetyków, póki co mogę Wam zdradzić, że powyższy duet z pewnością zagości w ulubieńcach kwietnia. Udało mi się także zakwalifikować do testów najnowszej maskary marki Rimmel "Volume Shake", która posiada rewolucyjną technologię Shake-Shake z opatentowanym mechanizmem, dzięki czemu pozostaje świeża od pierwszego do ostatniego użycia. Jak sprawdza się na moich rzęsach przeczytacie w osobnej recenzji.

Jak widzicie, niewiele tym razem kosmetyków do pielęgnacji ciała, królują bowiem produkty do makijażu. A ja ochoczo zabieram się za dalsze testowanie nowości :)


2 września 2016

Garść sierpniowych nowości kosmetycznych

W pierwszym wrześniowym poście postanowiłam pokazać Wam, jakie kosmetyki kupiłam oraz
otrzymałam w ubiegłym miesiącu. Moje kosmetyczne zbiory powiększyły się o kilka produktów
które zapowiadają się bardzo obiecująco i nie mogę doczekać się ich pierwszego użycia, ale są
wśród nich także kosmetyki które od jakiegoś czasu już testuję i to o nich oczywiście będziecie
mogli przeczytać na blogu w pierwszej kolejności.


W połowie sierpnia otrzymałam paczkę z kosmetykami od Eveline Cosmetics, w której znalazły
 się produkty do makijażu i pielęgnacji. Co prawda nie narzekam na brak kosmetyków, ale dawno 
nie używałam produktów tej marki, więc bardzo chętnie zgodziłam się przetestować kilka z nich. 
O wszystkich kosmetykach które znalazły się w przesyłce przeczytacie we wrześniu na blogu. 


Wodę toaletową Playboy "Queen of the game" otrzymałam do testów w ramach Klubu Ekspertek
na portalu Ofeminin.pl Zapach okazał się bardzo ciekawy i niebanalny - moim zdaniem przypadnie 
do gustu zwolenniczkom kwiatowych i słodkich kompozycji. Jest to mój pierwszy zapach tej marki, 
więc tym bardziej cieszę się, że przypadł mi do gustu :) 


Gdy zobaczyłam w nowościach marki Skin79 Zestaw oczyszczający pory Clean-on 2 STEP
wiedziałam, że będę musiała go wypróbować. Okresowo borykam się z problemem zaskórników
i chętnie sięgam po wszelkie ciekawie zapowiadające się kosmetyki, mające pomóc w likwidacji
tego problemu. Produkt składa się z dwóch saszetek - krok pierwszy to maseczka peel off która
zawiera sproszkowany węgiel absorbujący zanieczyszczenia i usuwający zaskórniki, natomiast
krok drugi to kojąca, hydrożelowa maseczka peel off o działaniu nawilżającym, ściągającym i
przeciwzapalnym oraz regenerującym.

Nie mogłam przejść obojętnie także obok nowości marki Nacomi, czyli Peelingu kawowego
na bazie kawy robusty i olejów zimnotłoczonych. Miałam już okazję wypróbować peeling na
bazie kawy innej, równie popularnej marki i mam nadzieję, że z tego będę równie zadowolona, 
ponieważ jego cena jest znacznie przyjemniejsza dla portfela. Do wyboru mamy trzy wersje
zapachowe: klasyczna kawowa, kokosowa i truskawkowa. Ja wybrałam oczywiście kokos, 
którego aromat królował u mnie w łazience podczas tegorocznych wakacji :-)


Będąc na zakupach w jednej z drogerii uległam reklamie i włożyłam do koszyka innowacyjny
zdaniem producenta produkt - Mus do mycia ciała pod prysznic marki Nivea. Mus dostępny
jest w trzech wersjach: odżywczej, pielęgnującej i orzeźwiająco lekkiej. Po krótkim namyśle
wybrałam wersję "Extra silky skin" czyli orzeźwiająco lekką z olejkiem migdałowym, gdyż
ze wszystkich trzech ma w moim odczuciu najbardziej "przyjazny" skład. Mimo że produkt
ten nie był mi najbardziej potrzebny to jednak musiałam zaspokoić swoją ogromną ciekawość, 
usprawiedliwiając się atrakcyjną ceną promocyjną :-) 

Hydrolat malinowy na bazie wody aloesowej marki Mokosh był na mojej liście zakupowej,
którą zaczęłam powoli realizować. Używam go od kilku dni i póki co z samego produktu
jestem zadowolona, ale bardzo rozczarował mnie dozownik. Z pewnością wkrótce napiszę
o nim więcej. Kupiłam także dobrze mi już znaną Glinkę czerwoną tej marki, która sluży
mi do sporządzenia bardzo przyjemnej maseczki do twarzy.

Maska do włosów "Organic avocado & honey" z olejem kokosowym, awokado i miodem 
marki Organic Shop zasiliła moje zapasy produktów do pielęgnacji włosów. Jakiś czas temu
używałam wersji z figą i olejem migdałowym która mnie szczególnie nie zachwyciła, dlatego
mam nadzieję, że tym razem będzie inaczej.

Odżywka pielęgnacyjna do włosów BB z serii Bambus & Olej avocado marki Biovax to już
kolejny produkt z tej świetnej linii, z którym wiążę spore nadzieje. Zarówno maska do włosów
jak i regenerujący olejek dołączyły do grona moich niekwestionowanych ulubieńców wśród
kosmetyków do pielęgnacji włosów i jestem ciekawa, czy pozostałe produkty im dorównają.


Hybrydowe lakiery termiczne marki NeoNail skutecznie przyciągnęły moją uwagę i kupiłam
 dwa odcienie: Twisted Pink oraz Woo Woo, choć tak na prawdę kusiła mnie cała ta kolekcja :-)
Bardzo podoba mi się efekt, jaki można nimi uzyskać na paznokciach pod wpływem różnicy
temperatury. Moim zdaniem to świetny pomysł na manicure hybrydowy, zwłaszcza na lato.


Skusiłam się także na sierpniowe pudełeczko ShinyBox "Like a dream", którego zawartość tym
razem mi się spodobała. Cieszę się, że trafiłam na borówkową wersję kremu do rąk marki Stenders,
a krem z najnowszej serii z witaminą C Mincer Pharma zapowiada się obiecująco, jak zresztą cała
seria. Zamówiłam już edycję wrześniową, mam nadzieję że nie będę rozczarowana :-)

To by było na tyle sierpniowych nowości, myślałam że będzie ich mniej, ale jak zwykle coś
się uzbierało. We wrześniu skupię się na dalszej realizacji mojej aktualnej listy zakupowej, 
ale mam też na uwadze kilka ciekawych nowości.

A w następnym poście ulubieńcy kosmetyczni ubiegłego miesiąca :)

28 czerwca 2016

Garść czerwcowych nowości kosmetycznych

Czerwiec dobiega końca, więc chciałabym pokazać Wam kilka nowości kosmetycznych, jakie
zawitały do mnie w tym miesiącu. Większość produktów jak zwykle kupiłam sama, ale udało
mi się także otrzymać co nieco w ramach testów organizowanych na portalach internetowych.
Nie ma tego zbyt wiele - bądź co bądź staram się dalej wytrwać w założeniu kosmetycznego
minimalizmu, niemniej poczyniłam pewne drobne odstępstwa :-)


Maybelline
The NUDES Eyeshadow Palette
Paleta 12 cieni do powiek w kamieniu, będąca wyjątkową kombinacją idealnie dobranych odcieni,
 z których jedna połowa jest matowa, a druga delikatnie błyszcząca. Zestaw kolorów pozwala nam
na uzyskanie wielu efektów, odpowiednich zarówno dla makijażu dziennego jak i wieczorowego. 
Dzięki niewielkiej ilości substancji tłuszczowych w cieniach, wykonać można precyzyjny rysunek 
oka i uzyskać miękkie przejścia miedzy poszczególnymi cieniami. Paletka ta umożliwia wykonanie 
wielu pieknych makijaży, zgodnie z instrukcją znajdującą się na odwrocie opakowania. Dodatkowo
cienie mają łatwo rozprowadzającą się konsystencję.

Maybelline
Maskara The Falsies Push Up Drama
Najnowszy, podkręcający i pogrubiający tusz do rzęs, który zapewnia spektakularny efekt "push-up"
porównywalny do efektu sztucznych rzęs. Posiada specjalną, silikonową szczoteczkę z wypustkami
w kształcie kielichów, które pozwalają na dokładne pokrycie tuszem wszystkich rzęs oraz widoczne
uniesienie. Kremowa konsystencja tuszu ułatwia jego rozprowadzanie po rzęsach, a jego unikalna
formuła z zawartością wosków sprawia, że rzęsy nabierają nieziemskiej objętości. 

Maybelline
Błyszczyk Color Sensational Vivid Matte Liquid
Byszczyk do ust o kremowej formule, zapewniającej bogaty i długotrwały kolor z efektem matowego
wykończenia. Płynna konsystencja pozwala na wyższe stężenie pigmentu, zapewniając tym samym 
lepszy poziom krycia i intensywny kolor na ustach. Specjalnie wyprofilowana końcówka aplikatora
umożliwia precyzyjne nałożenie błyszczyku oraz nadanie ustom idealnego kształtu. Błyszczyk łatwo
się rozprowadza i pozostawia na ustach uczucie lekkości, komfortu i nawilżenia. Dostępny w sześciu
odcieniach, ja wybrałam 05 Nude Flush.


Rimmel
Szminka Moisture Renew Sheer & Shine
Szminka o specjalnej formule wzbogaconej witaminami A, C i E zapewnia ustom energetyczne
nawilżenie, świeży i soczysty kolor oraz urzekający blask. Wyjątkowo lekka struktura zapobiega
lepieniu się i pozwala na wygodne noszenie szminki przez cały dzień. Dodatkową ochronę ust
zapewnia filtr UV SPF 20. Dzięki tej pomadce usta będą nie tylko mienić się uwodzicielskim
blaskiem, ale zostaną również odpowiednio nawilżone i odżywione. Szminka dostępna jest w
czterech soczystych odcieniach, ja skorzystałam z trwającej akurat na te pomadki promocji i
skusiłam się na trzy: 200 Glow-Rious Pink, 300 Pink Rules,600 Spin All Spring.


Make Me Bio
Woda różana
Choć wody różanej samej w sobie zdecydowanie przedstawiać nie trzeba, to w asortymencie tej
marki stanowi ona nowość. Dostępna jest w bardzo poręcznym opakowaniu z atomizerem, dzięki 
czemu idealnie zdaje egzamin nie tylko podczas klasycznej, codziennej pielęgnacji, ale również w 
ciągu dnia jako cenna dawka dodatkowego nawilżenia i ukojenia. Uwielbiam wodę różaną i mogę
 ją z całą pewnością określić mianem kosmetycznego odkrycia. Jej dobroczynne właściwości w
przypadku mojej wrażliwej cery trudno przecenić.

Make Me Bio
Krem pod oczy z marakują i zieloną herbatą
Kolejna nowość marki, czyli krem pod oczy o właściwościach rozjaśniających, pobudzających
krążenie i produkcję kolagenu, zmniejszającym obrzęki i wygładzającym zmarszczki - czyli w
sam raz dla mnie :-) Kosmetyk zawiera niespotykane połączenie ekstraktu z marakui i zielonej
herbaty, protein jedwabiu oraz kwasu hialuronowego. Ma przyjemnie lekką, idealną na letnią 
porę konsystencję i skuteczne działanie - używam go od ponad dwóch tygodni i jestem bardzo
zadowolona, ponieważ rzeczywiście ładnie nawilża, koi i wygładza delikatną skórę wokół oczu.
Z pewnością poświęcę mu osobny post.


Naomi Campbell
Woda toaletowa Bohemian Garden
Wodę udało mi się otrzymać w ramach testu na portalu Wizaż.pl, z czego bardzo się ucieszyłam.
Według producenta zapach otwiera się soczystą cytryną i zieloną gruszką, które są połączone z
delikatnością kwiatu brzoskwini. Serce zapachu odkrywa kwiatowe bogactwo jaśminu, konwalii,
zmysłowego kwiatu pomarańczy, pudrowego kwiatu bawełny oraz kobiecej róży. Zakończeniem
zapachu jest ciepła baza z piżmem i wanilią, zbalansowana akordem drzewa sandałowego i piżma.
Przyjemny i wesoły, kwiatowo-owocowy zapach.


Veet
Kremy do depilacji skóry Silk & Fresh
Zestaw dwóch kremów do depilacji - wersji klasycznej oraz pod prysznic, które otrzymałam dzięki 
testom na portalu Ofeminin.pl. Według producenta nowe kremy nie tylko skutecznie depilują, ale 
także nawilżają skórę, a dzięki nowej technologii nie pozostawiają nieprzyjemnego zapachu. Testy
oczywiście już ruszyły, więc niebawem pojawią się pierwsze wrażenia z ich używania.


ShinyBox
Urodzinowa edycja czerwcowa "4 ever"
W tym miesiącu skusiłam się także na urodzinowe pudełeczko ShinyBox, które niestety mnie 
szczególnie nie zachwyciło. Tak na prawdę, zwykła wersja bez produktu promocyjnego jakim
był płyn micelarny Dermedic i produktu VIP dla subskrybentek, okazała się moim zdaniem
dosyć przeciętna. Maskę marki Pilomax otrzymałam zupełnie niedopasowaną do koloru moich
włosów, za kremami do twarzy marki Oilan nie przepadam. Dobrze, że chociaż trafił mi się
ładny kolor lakieru do paznokci.


W lipcu zapewne także skuszę się na kosmetyczne co nieco, ale podobnie jak w tym miesiącu
postaram się ograniczyć. Głównie będę się skupiała na uzupełnieniu wakacyjnej kosmetyczki,
bowiem już niedługo urlop :-)



22 maja 2016

Co nowego kupiłam? Część II - kosmetyki do pielęgnacji twarzy i ciała

Po krótkiej przerwie spowodowanej problemami z internetem zapraszam Was na drugą część
moich zakupów - tym razem kosmetyki do pielęgnacji twarzy i ciała. Poniżej zobaczycie, o
 czym w najbliższym czasie będę między innymi pisać na blogu. Zapraszam :-)


Make Me Bio
Olejek do pielęgnacji twarzy i demakijażu
Naturalny olejek przeznaczony do pielęgnacji i demakijażu, który swoje właściwości odżywcze
i nawilżające zawdzięcza kompozycji czterech wyjątkowych składników: olejku sezamowego
znanego z właściwości nawilżających, przeciwbakteryjnych i fotoochronnych, olejku awokado
który dzięki niezwykle łatwej wchłanialności przez skórę dociera do najgłębszych warstw silnie
nawilżając i odżywiając naskórek, oraz olejków jojoba i makadamia które mają właściwości
zmiękczające i natłuszczające. Całość wieńczy cytrusowy aromat, który orzeźwia i odpręża.
Olejek kupiłam ponieważ zawiera mieszankę składników które doskonale toleruje moja skóra
twarzy. W opakowaniu pachnie "ciasteczkami", a na skórze staje się zupełnie neutralny.

Skin79
Olive Reparing Mask
Całonocna maseczka z oliwką, miodem, lawendą, kakao i awokado oraz olejem z baobabu.
Pozostawia skórę gładką i dobrze nawilżoną, a składniki odżywcze  rewitalizują skórę oraz
 sprzyjają regeneracji komórek i zwiększają napięcie. Maska przeznaczona jest dla każdego
typu skóry. Bardzo polubiłam maski w płacie tej marki, zwłaszcza z serii "zwierzakowej",
więc postanowiłam wypróbować nie mniej słynnych maseczek całonocnych - na początek
wybrałam wersję oliwkową.

The Body Shop
Maseczki do twarzy w saszetce: nawilżająca i oczyszczająca
Podczas zakupów w The Body Shop skusiłam się na dwie maseczki, ponieważ można je
było kupić za 2 złote, podczas gdy ich cena regularna wynosi 8,90 zł - żal było odmówić.
Są to saszetki jednorazowego użycia i chętnie je wypróbuję.


The Body Shop
Żel pod prysznic i masło do ciała z linii "British Rose"
Unikatowa mieszanka British Rose od The Body Shop jest pozyskiwana z angielskich róż,
w 100% organicznie uprawianych w Herefordshire, wybranych ze względu na złożoność
swojego zapachu, idealnie oddającego doświadczenie zanurzania swego nosa w płatkach
tego pachnącego kwiatu. Powyższy duet dostałam w prezencie na Dzień Kobiet i zostawię
go na koniec tegorocznego lata. Zapach jest śliczny, ale spodoba się wyłącznie amatorkom
różanych aromatów, do których na szczęście należę :-)


The Body Shop
Żel pod prysznic, masło do ciała i scrub z linii "Pinita Colada"
Najnowsza, letnia edycja limitowana o zapachu soczystego ananasa z orzeźwiającym kokosem.
W skład linii wchodzą cztery kosmetyki, ja kupiłam trzy spośród nich ze względu na kuszącą
promocję. Pachną cudownie ♥ Dla mnie jest to zapach słońca, plaży i morskiej bryzy, cudownie
owocowy i orzeźwiający, doskonale wyważony i idealny na lato. Do tego lekkie konsystencje
i tarty kokos zawarty w scrubie....:-) Już jestem zakochana w tej serii!


Isana
Żel pod prysznic oraz balsam do ciała "Mademoiselle Rasberry"
Jedna z najnowszych linii pielęgnacyjnych Isany o bardzo przyjemnym zapachu który kojarzy 
mi się z budyniem malinowym i lekkiej, idealnej na lato konsystencji. Produkty mają sporą
pojemność, wygodne w użyciu opakowania i atrakcyjną cenę.

Isana
Kremowo-olejowy peeling pod prysznic
Kolejna nowość tej marki, czyli peeling pod prysznic z olejem migdałowym i perełkami
masującymi to typowy żel peelingujący o niezbyt intensywnym działaniu i zapachu, który
nie do końca przypadł mi niestety do gustu. 

Na koniec kosmetyki które otrzymałam zgłaszając się do testów na portalu Wizaż.pl:


Syoss
Kosmetyki do włosów z serii "Ceramide Keratin Complex"
Jakiś czas temu udało mi się dostać do testów takiego ogromnego zestawu produktów Syoss,
w skład którego wchodziły produkty do kompletnej pielęgnacji i stylizacji włosów. Przyznam,
 że choć nie przepadałam do tej pory za tą marką, ta najnowsza seria sprawdziła się na moich 
włosach całkiem nieźle i używałam jej z przyjemnością - także ze względu na piękny zapach.


Sesderma
Serum do twarzy "Factor G Renew Serum"
Zostałam także wybrana do testowania serum marki Sesderma, które kusiło mnie już od jakiegoś
czasu, a na które nie zdecydowałam się ze względu na cenę. Można było wybierać spośród trzech
produktów, ja wybrałam wersję która interesowała mnie najbardziej, ponieważ jest przeznaczona
także dla skóry wrażliwej. Serum nawilża, ma działanie przeciwutleniające, redukuje zmarszczki,
ujednolica powierzchnię i koloryt skóry. Zawiera czynniki wzrostu, komórki macierzyste jabłoni,
oraz bogaty koktajl antyoksydacyjny. Przywędrowało do mnie zaledwie kilka dni temu i jestem 
w fazie testów, ale zapowiada się bardzo obiecująco. 


Jak widzicie, kosmetyczna nuda mi nie grozi :-) W najbliższym czasie nie planuję większych
zakupów - zamierzam nadal przede wszystkim zużywać zapasy, oraz oczywiście sięgnąć po
nowości, które pokazałam Wam w tym i poprzednim poście.


16 maja 2016

Co nowego kupiłam? Część I - kosmetyki kolorowe

Post typowo zakupowy już dosyć dawno nie gościł na blogu, ponieważ w ostatnich miesiącach
ograniczałam wizyty w drogeriach stacjonarnych oraz internetowych do niezbędnego minimum.
W międzyczasie udało mi się skutecznie uszczuplić zapasy, a nawet zaczęły się pojawiać małe
kosmetyczne braki, co uważam za swój ogromny sukces. Aby motywacja nie zniknęła równie
szybko jak się pojawiła, postanowiłam w nagrodę spełnić kilka swoich kosmetycznych marzeń.

Mimo wszystko trochę się tego nazbierało, więc zdobycze kilku ostatnich tygodni podzieliłam
 na dwie części - kosmetyki kolorowe i kosmetyki do pielęgnacji. Dzisiaj zapraszam na część
pierwszą, czyli kosmetyki do makijażu.


Lirene
Podkład do twarzy "No Mask" 
Najnowszy produkt tej marki - ultralekki i długotrwały fluid zapewniający perfekcyjny i
nieskazitelny wygląd cery przez cały dzień. Nie zmienia koloru w czasie, nie rozmazuje
się i nie brudzi ubrań. Lekka, płynna konsystencja sprawia, że fluid idealnie stapia się ze 
skórą, dzięki czemu makijaż wygląda świeżo i naturalnie bez obciążania cery, która staje
się gładka i aksamitna w dotyku. Zawarty w formule kwas hialuronowy nawilża skórę, a
elastonyl zapewnia jej odpowiednie napięcie i regenerację. Tyle jeśli chodzi o obietnice
producenta, póki co użyłam go kilka razy i jestem pozytywnie zaskoczona. 

Bourjois
Podkład do twarzy "City Radiance"
Rozświetlający, lekki, jedwabisty podkład w tubce zapewniający efekt lekkiej i świetlistej
cery. Chroni skórę przed zanieczyszczeniami środowiska, zawiera filtr SPF 30. Używam
go od kwietnia i bardzo się polubiliśmy, więc niebawem napiszę o nim więcej.

L'Oreal
Podkład do twarzy Infalible "Matte"
Matujący podkład o lekkiej konsystencji, zapewniający naturalny i świeży wygląd. Formuła
z perlitem minimalizuje nadmiar sebum, a jej dodatkowe wzbogacenie o specjalne polimery
zapewnia długotrwałe matowe wykończenie. Jeden z moich ulubionych podkładów, który
stosuję już od kilku miesięcy, a słynna promocja w Rossmannie okazała się idealną okazją
do uzupełnienia jego zapasów.


Bourjois
Pomadka do ust Rouge Edition "Souffle de Velvet"
Przejrzyście matowe szminki, które w wyjątkowy sposób łączą półprzezroczyste kolory
 z efektem matowości i wielogodzinną trwałością, zapewniając delikatny i świeży efekt.
Zapewnia ustom wielogodzinne nawilżenie i jest tak przyjemna w noszeniu jak balsam.
Kilka postów wcześniej pisałam Wam, że zamierzam skorzystać z promocji - 49% w
drogeriach Rossmann i wypróbować tą ciekawie zapowiadającą się nowość. Wybrałam
 dwa ładne odcienie: 04 Ravie en rose, oraz 05 Fuchsiamallow. Pierwsze testy już były i
chyba znalazłam nowych ulubieńców na lato :-)


L'Oreal
Puder matujący Infallible "Matte"
Jedna z nowości marki L'Oreal - kryjący i długotrwały puder matujący w kamieniu, który
skutecznie maskuje niedoskonałości. Zapewnie doskonałe wykończenie makijażu nawet
 do 24 godzin. Odporny jest na wilgoć oraz wysokie temperatury, a jego unikalna formuła 
zapobiega błyszczeniu się skóry. Posiada wysoki stopień odporności na ścieranie oraz 
optymalne krycie. Idealnie nadaje się dla wszystkich rodzajów skory, także wrażliwej.
 Nareszcie do mojego ulubionego podkładu z tej serii dołączył nowy produkt, czyli 
oczekiwany przeze mnie puder. Zapowiada się przyjemnie ;)

Rimmel
Paleta do konturowania twarzy 
Paletka pozwalająca na samodzielne wykonanie makijażu konturującego twarz. Składa się
z trzech części - rozświetlacza, bronzera i różu. Technologia cream-to-powder pozwala na
łatwą i bezproblemową aplikację. Dostępna jest w dwóch wersjach kolorystycznych, ja 
wybrałam 001 Golden Sands ponieważ zawiera idealnie pasujące do mojej cery odcienie.
Bardzo przyjemna paletka, o stonowanej i subtelnej kolorystyce.


L'Oreal
Tusz do rzęs False Lash Superstar "Red Carpet Black"
Maskara o właściwościach pogrubiających i wydłużających. Składa się z dwóch produktów:
białej bazy, która zapewnia zwiększenie objętości oraz tuszu modelującego rzęsy. Specjalna
formuła i odpowiednio wyprofilowana szczoteczka pozwalają osiągnąć spektakularny efekt. 
Zawsze chciałam wypróbować poprzednią wersję tego tuszu, ale skutecznie odstraszała mnie
jego cena i negatywne opinie. Skusiłam się jednak na nową odsłonę i liczę, że nie będę
żałowała tego zakupu.

L'Oreal
Tusz do rzęs False Lash Wings "Sculpt"
 Tusz posiada jednostronną szczoteczkę "sculpt" o krótszych i dłuższych silikonowych
włoskach, która ozwala na dotarcie do rzęs od samej ich nasady, nadając efekt "Tight Line"
- wypełnionej linii rzęs. Zagęszcza linię rzęs jak po użyciu kredki. Maksymalnie pogrubia 
rzęsy oraz nadaje im piękny efekt rozpostartych skrzydeł motyla. Bardzo lubiłam klasyczny
tusz z tej gamy, ponieważ rzeczywiście sprawiał, że moje rzęsy wyglądały jak wachlarze.
Mam nadzieję, że z tą wersją także się polubią.


NeoNail
Lakiery hybrydowe
Robiąc zakupy w jednej z drogerii internetowych postanowiłam przy okazji kupić jeden 
lakier o neutralnym odcieniu, ponieważ choć słyszałam o tej marce, to nie miałam okazji 
używać ich produktów. I wiecie co? Zakochałam się! Niemal natychmiast kupiłam kilka 
kolejnych kolorów i aktualnie moja kolekcja liczy ich dziesięć, ale już wiem, że będzie
 się powiększała. Lakiery NeoNail mają nieco gęstszą konsystencję niż te konkurencyjnej
 marki, łatwo się nakładają i poziomują, a do tego są dobrze napigmentowane. No i ta
ogromna gama kolorystyczna! Uwielbiam ♥


O wszystkich powyższych kosmetykach z pewnością wkrótce przeczytacie na blogu,
zwłaszcza, że z częścią z nich poznałam się już dosyć dobrze. A jeśli interesuje Was
druga część moich zakupów poświęcona kosmetykom do pielęgnacji, zapraszam na
następny post :-)



11 lutego 2016

Co nowego kupiłam ?

Jednym z moich tegorocznych postanowień jest tworzenie kosmetycznych list zakupowych,
które z założenia mają ograniczyć niezliczone kosmetyczne pokusy i zakupy dokonywane
 pod wpływem chwili. Ograniczyć, bo do całkowitej eliminacji tych nawyków jeszcze daleka
 u mnie droga - choć widzę światełko w tunelu :-)

 Pierwszą listę zakupową pokazywałam Wam tutaj i choć nieco od niej odbiegłam, to
 wszystkie kosmetyki zapowiadają się tak obiecująco, że w tym przypadku wcale nie
żałuję :-) Oczywiście jej pozostałe punkty dalej pozostają aktualne i powolutku będę
 dążyła do pełnej realizacji. 

Zatem co nowego kupiłam?


Make Me Bio
Intensywnie nawilżający krem do rąk
Nowość i jednocześnie mój pierwszy kosmetyk tej marki, któremu duży plus przyznaję
już za samo opakowanie. Ma bardzo przyjemny i bogaty, naturalny skład i liczę na to, 
że mnie zachwyci swoim działaniem :-) 

Vianek
Nawilżający płyn micelarny 
Nawilżający tonik-mgiełka do twarzy
Vianek to nowa marka znanego i lubianego polskiego producenta Sylveco, która wraz z 
początkiem tego roku zaprezentowała nam kilka wspaniale zapowiadających się serii
 kosmetyków, dostosowanych do różnych potrzeb naszego ciała. Przyznam szczerze, że 
aż oczy mi się zaświeciły, gdy zobaczyłam te produkty. Podoba mi się już sama nazwa 
"Vianek", urocza i delikatna szata graficzna, proste i naturalne składy oraz wyjątkowo 
szeroki asortyment produktów, który ma się podobno stale powiększać. Dosyć długo
zastanawiałam się jakim kosmetykiem rozpocząć przygodę z tą marką i ostatecznie 
wybrałam dwa produkty z serii nawilżającej - płyn micelarny oraz tonik-mgiełkę.
Ale chciałabym wypróbować niemal wszystko :-)


Le Cafe de Beaute
Twardy szampon do włosów "Intensywna regeneracja"
Twardy balsam do włosów "Intensywna regeneracja"
Seria naturalnych rosyjskich kosmetyków, dla których inspiracją stała się Francja, skąd
 pochodzą podstawowe składniki użyte do ich produkcji. Mnie zainteresowały szczególnie
produkty do pielęgnacji włosów, a zwłaszcza twardy szampon i balsam. Od zawsze chciałam
wypróbować kosmetyki do włosów w innej formie niż tradycyjna i jestem niesamowicie 
ciekawa, czy taka "kostka" przypadnie mi do gustu. 


Organique
Balsam do ciała z masłem Shea "Sweet monents"
Maska algowa do twarzy - wersja z papają i argininą
Olej kokosowy oraz Glinka kaolinowa biała
Zakupu kosmetyków Ogranique zdecydowanie nie miałam w planie w najbliższym czasie, 
ale zupełnie niespodziewanie otrzymałam prezent w postaci bonu z 20 % zniżką, więc
stwierdziłam, że grzechem byłoby nie skorzystać. W koszyku znalazła się zatem znana 
mi już bardzo dobrze biała glinka i olej kokosowy, który uwielbiam ♥ Nie mogłam także
oprzeć się pokusie i kupiłam najnowszy, limitowany balsam do ciała z walentynkowej
kolekcji "Sweet Moments" oraz moją pierwszą maskę algową do twarzy. Miałam ochotę
jeszcze na peeling cukrowy z serii "Bloom Essence", ale niestety nie był dostępny.


Rimmel
Szminka do ust The Only 1 - odcień 200 "It's A Keeper"
Według producenta jest to rewolucyjna szminka, która dzięki hybrydowej formule łączy
efekty najlepszych szminek nawilżających i niepowtarzalną trwałość. Rzeczywiście ma
dosyć przyjemną i intensywnie kremową konsystencję oraz ładny zapach. Dosyć długo
utrzymuje się na ustach - przynajmniej odcień 200, który wybrałam. Chętnie skuszę się
jeszcze na inny kolorek, ale poczekam na promocję :-)

Maybelline
Pomadka Color Sensational The Creamy Mattes 
odcienie 930 "Nude Embrance" oraz 940 "Rose Rush"
Matowa szminka o innowacyjnej kremowej konsystencji, połączonej z pigmentami
zapewniającymi głębię koloru. Dostępna jest w pięciu kolorach, z których wybrałam
dwa - róż bardzo przypadł mi do gustu, natomiast odcień "nudziakowy" niestety mniej.



Yankee Candle
Kolekcja wosków Q1 2016 "My Serenity"
W skład kolekcji wchodzą woski" "Lemongrass & Ginger", "Peony", "My serenity"
oraz "Moonlight". Dwa spośród nich mnie szczegolnie zachwyciły - mowa o "Peony"
 i "My serenity" - na tyle, że zamierzam zrobić sobie mały zapas.


Jeżeli miałyście już okazję używać kosmetyków marki "Vianek", to koniecznie
napiszcie co warto kupić!



20 listopada 2015

Co kupiłam podczas słynnej promocji w drogeriach Rossmann ?

Przyznam szczerze, że czekałam na tą promocję, ponieważ już od jakiegoś czasu miałam
w planach zakup kilku konkretnych kosmetyków do makijażu. Poprzednim razem dałam
się nieco ponieść emocjom i kupiłam znacznie więcej produktów niż zamierzałam, więc
teraz stworzyłam konkretną listę, na której znalazły się same kosmetyczne nowości -
moim zdaniem to świetna okazja, aby je wypróbować.

Moje zakupy:


Rimmel
Pojedyncze cienie do powiek Magnif'Eyes
Według producenta te pojedyncze cienie mają niezwykle lekką i jedwabiście gładką 
strukturę, która łatwo się nakłada dając piękny i niepowtarzalny efekt. Są wyjątkowo
trwałe, odporne na wszelkie ścieranie i osypywanie. Innowacyjna formuła nie osadza
się w załamaniach powiek, lecz tworzy jednolite pokrycie. Wszystkie odcienie mi się
podobały, ale na początek wybrałam cztery: 014 Black Fender, 008 Crowd Surf, oraz
012 Q-Jump i 006 Poser. Zapowiadają się ciekawie, choć ciemne odcienie są znacznie
mocniej napigmentowane.


Wibo
Paleta do konturowania twarzy
Tej paletki naszukałam się najbardziej, ponieważ wszędzie szafy Wibo świeciły pustkami
i udało mi się ją kupić zupełnie przypadkiem w ostatnim dniu promocji. Znajduje się w
dosyć solidnym plastikowym opakowaniu z lusterkiem, a zawiera prasowany matujący
puder w kamieniu, rozświetlacz na kości policzkowe i róż do policzków. Już zdążyłam
się z nią polubić, zwłaszcza, że w promocji kosztowała nieco ponad 8 złotych ;) 


Lirene
Mineralny puder matujący "City Mat"oraz Mineralny bronzer z różem "Shiny touch"
Nie mogłam sobie odmówić także świeżutkich nowości tej marki, a zwłaszcza różu
połączonego w jednym opakowaniu z bronzerem, ponieważ wprost uwielbiam tego
typu produkty. Skusiłam się także na transparentny matujący puder - wydaje mi się,
że ma zbyt dużo rozświetlających drobinek, ale zobaczymy :)


Rimmel
Maskara "Supercurler"
Najnowszy tusz do rzęs tej marki, który ma nam zapewnić spektakularny efekt podkręcenia,
uniesienie rzęs nawet o 90 stopni i maksymalne pogrubienie - a to wszystko aż do 24 godzin.
Czytałam o nim różne opnie, ale wiecie że lubię testować tusze i muszę go wypróbować :)


Astor
Podkład Skin Match Protect
Również nowość na drogeryjnych półkach - podkład dopasowujący się do cery, dający
piękny i naturalny efekt, oraz zapewniający całodzienną ochronę dzięki unikalnemu
potrójnemu kompleksowi ochronnemu. Ma szklane opakowanie i wygodny dozownik,
krycie określiłabym jako lekkie w kierunku średniego. Ładnie rozświetla, a takich 
właśnie podkładów lubię używać jesienią, ponieważ moja cera z reguły wygląda na
szarą i zmęczoną. Ma filtr SPF 18.


Astor
Korektor Skin Match Protect
Korektor z tej samej linii co podkład, występuje w trzech odcieniach, przy czym ja
kupiłam dwa: jaśniejszy 001 Ivory oraz ciemniejszy 002 Sand. Podoba mi się forma
tubki, oraz bardzo przyjemny i delikatny aplikator. Według producenta w widoczny
sposób rozjaśnia i optycznie podnosi kąciki ust, zapewnia naturalny efekt przez cały 
dzień i zawiera witaminy C i E. bardzo chętnie go wypróbuję :-)


Jak widzicie nie znalazł się tutaj żaden kosmetyk z pierwszej części promocji dotyczącej
produktów do ust i paznokci, ponieważ interesowała mnie wyłącznie najnowsza matowa 
pomadka Maybelline, której jeszcze nie ma w sprzedaży. Z pozostałych zakupów jestem
bardzo zadowolona i na bieżąco będę Wam zdawać relacje z ich używania :)









5 listopada 2015

Nowości - czyli co wkrótce na blogu zagości :-)

Dzisiaj post typowo zakupowy, w którym pokażę Wam na jakie produkty skusiłam się
w ubiegłym miesiącu. Większość z nich zaczęłam już używać i zapewne niebawem
doczekają się osobnych recenzji. Niektóre polubiłam od pierwszego użycia, a inne
niestety mnie rozczarowały, ale tak to już bywa w kosmetycznym świecie :-)

Październikowe zakupy:


 Wiecie, że jestem wielką fanką kosmetyków do włosów marki Kallos, więc musiałam się
 skusić na kolejną nowość, czyli szampon i maskę "Multivitamin". Według producenta
 są to energizujące produkty do włosów zawierające witaminy B5, B3, B6, C i E a także
między innymi ekstrakty z pomarańczy, cytryny i olej awokado. Polubiłam ten duet już
od pierwszego użycia - doskonale sprawdza się na moich włosach i ma ładny owocowy
zapach. Kolejną nowością która widniała na mojej liście zakupowej jest produkt marki
Elseve L'Oreal - Olejek w kremie do włosów, który powiększył znaną serię produktów
"Magiczna moc olejków". Jest to kosmetyk bez spłukiwania o delikatnej konsystencji
nietłustego kremu, przeznaczony do odżywiania i wygładzania włosów, oraz nadania
im pięknego połysku. Bardzo ciekawy produkt w eleganckiej tubce, który możemy
używać na kilka sposobów.


Marka Evree stale poszerza swój asortyment o kolejne ciekawe nowości, spośród których 
najbardziej zainteresował mnie między innymi Różany tonik do twarzy z wodą różaną i
kwasem hialuronowym. Podoba mi się możliwość bezpośredniego rozpylania go na twarz
w postaci delikatnej mgiełki, subtelny różany zapach oraz przyjemne działanie. Tonizuje,
nawilża i koi skórę. świetnie przygotowując ją do dalszych kroków codziennej pielęgnacji.
Używam go dopiero od kilku dni, ale jestem bardzo zadowolona i chyba aktualnie będzie
moim ulubionym kosmetykiem z tej kategorii. Kolejną ciekawą nowością tej marki na
 którą zwróciłam uwagę przy zakupie toniku jest Płyn micelarny do demakiajżu twarzy
z kwasem hialuronowym i aloesem. Zapowiada się interesująco, więc nie poleży zbyt
długo w zapasach :)

Jesienią zaczynam znacznie częściej sięgać po wszelkiego rodzaju kosmetyki ochronne 
do ust, a podczas ostatniej wizyty w drogerii Rossmann swoim kolorowym pudełeczkiem
i obietnicą arbuzowego zapachu skusiła mnie Pomadka do ust Fruit & Gloss "Abuz"
marki Isana. Niestety nie zachwyciła mnie jednak na tyle, aby sięgnąć po nią ponownie.
W Biedronce wypatrzyłam Balsam do ust o zapachu truskawki marki Body Club, w 
uroczym i wesołym opakowaniu w kształcie sowy. Czeka na swoją kolej i za każdym
 razem gdy na niego spojrzę działa na mnie rozweselająco ;)

Maseczek mam spory zapas, ale wychodzę z założenia że nigdy nie jest ich za wiele, 
 zwłaszcza jeśli są nowością w drogerii. Tak więc w  koszyku z zakupami znalazła się 
Maseczka naprawcza jednej z marek własnych drogerii Rossmann - Rival de Loop.
Przeznaczona jest do intensywnej pielęgnacji bardzo suchej i podrażnionej skóry i
 zawiera wysoką zawartość mocznika oraz podwójny kwas hialuronowy. Z maskami
tej marki bywało u mnie różnie, jedne lubiłam bardziej a inne mniej lub wcale, więc
ciekawe czy ta przypadnie mi do gustu. Kosztuje zaledwie 1,69 więc aż szkoda jej nie
 wypróbować :) Uzupełniłam też zapas jednej z moich ulubionych aktualnie maseczek
 marki Skin79 z serii Fruit Mask "Strawberry girl". Szkoda, że nie jest tańsza, bo 
wtedy mogłabym używać jej znacznie częściej.


W październiku kupiłam także swoją pierwszą Elektryczną szczoteczkę do twarzy, 
również marki Rival de Loop. Elektryczne szczoteczki do twarzy interesowały mnie 
od dawna, ale te o których po cichu marzyłam niestety nie należały do najtańszych.
Z pomocą przyszła drogeria Rossmann, która pozwoliła mi zacząć swoją przygodę 
ze szczoteczkami wprowadzając taki właśnie produkt do swojego asortymentu i to
 w przystępnej cenie 39,99 zł. Mam nadzieję, że dzięki tej szczoteczce będę mogła
się zorientować czy taka forma oczyszczania twarzy mi odpowiada. Jeżeli mi się
 spodoba, zainwestuję w przyszłości w podobny produkt z wyższej półki cenowej.


W sprzedaży pojawiła się także nowa seria kosmetyków Dove - DermaSpa, na którą
składa się kilka linii pielęgnacyjnych. Postanowiłam wypróbować Krem do ciała z 
linii Youthful vitality, ale już wiem że nie zostanie moim ulubieńcem i tym samym
przestały mnie kusić inne produkty z tej serii - co wyjdzie mi na dobre, ponieważ do 
najtańszych nie należą. Skusił mnie natomiast Scrub do ciała "Truskawka" marki
Avon, który kupiłam na pocieszenie po tegorocznym sezonie truskawkowym, bo
pachnie jak połączenie truskawek z bitą śmietaną ♥ Pozostając w temacie ładnych
zapachów pora wymienić kosmetyk marki Eveline do pielęgnacji rąk i paznokci,
czyli Waniliowy krem-maskę, który umili ich pielęgnację.


Po kosmetykach do pielęgnacji przyszła nareszcie pora na kilka produktów do makijażu.
W ubiegłym miesiącu kupiłam w jednej z drogerii internetowych kosmetyki Bourjois,
  ponieważ cały asortyment marki był w promocyjnej cenie. Wybrałam Puder Sypki w 
odcieniu 01 Peach który od dawna chciałam wypróbować, oraz Puder brązujący który 
wyglądem przypomina kostkę czekolady, ale w jaśniejszym odcieniu 51, który długo
 nie był dostępny w naszych drogeriach. Do wirtualnego koszyka wrzuciłam także 
najnowszy Podkład do twarzy "Air Mat" w odcieniu 02 Vanilla, ale już teraz mogę 
Wam zdradzić, że miłości z tego nie będzie...


No i na sam koniec zdecydowanie najdroższa nowość, o której marzyłam już od wakacji, 
czyli Zestaw do manicure hybrydowego marki Semilac. Hybrydy wciągnęły mnie na
dobre i muszę koniecznie powiększyć swoją kolekcję odcieni :)


Tak prezentują się moje październikowe zakupy, w tym miesiącu pewnie uzupełnię tylko
braki w kolorówce podczas trwania promocji w drogeriach Rossmann, ale bez zbytniego
szaleństwa. Interesują mnie w zasadzie tylko produkty do oczu i podkłady do twarzy,
a ewentualne zakupy pokażę Wam na bieżąco ;)


A w weekend pojawią się na blogu wyniki Jesiennego Konkursu.





Etykiety:

recenzja (183) ulubione kosmetyki (140) codzienność (101) zakupy (84) nowinki kosmetyczne (67) miłe chwile (50) ulubieńcy miesiąca (48) włosy (43) pielęgnacja włosów (38) Rossmann (31) książki (28) pielęgnacja twarzy (24) L'Oreal (22) Yves Rocher (22) kosmetyki (22) kosmetyki do włosów (21) promocje (20) przemyślenia (20) filmy (19) pielęgnacja ciała (19) farby do włosów (18) zachciewajki (17) zużyte kosmetyki (17) Garnier (16) projekt denko (16) zwierzęta (16) makijaż (15) Isana (14) mój pies (14) zdrowie (14) oferty (13) tusze do rzęs (13) weekend (13) Maybelline (11) Nivea (11) odżywki do włosów (11) moje gotowanie (9) przyroda (9) szampon do włosów (9) Biedronka (8) krem do twarzy (8) maska do włosów (8) Bielenda (7) krem do rąk (7) kremy (7) regeneracja (7) Święta (7) żele pod prysznic (7) Avon (6) Dove (6) Schwarzkopf (6) balsamy do ciała (6) farbowanie (6) gazetki (6) paznokcie (6) przesyłki (6) ulubione granie (6) wizyta u lekarza (6) wygrane rozdania (6) Kallos (5) Rimmel (5) TAG (5) kino (5) peeling do ciała (5) prezenty (5) rzęsy (5) żel do twarzy (5) Biovax (4) Lirene (4) Regenerum (4) peeling (4) regeneracja włosów (4) tanie i fajne (4) życzenia (4) Bioliq (3) Douglas (3) Gliss Kur (3) Timotei (3) balsam do ust (3) inspiracje (3) niespodzianki (3) olejek do włosów (3) podkład (3) podkład matujący (3) próbki (3) serum do twarzy (3) stylizacja włosów (3) Drogeria Natura (2) Elseve (2) L'Oreal Prodigy 5 (2) Lidl (2) Liebster Blog Award (2) Mikołaj (2) Pantene Pro-V (2) apteka (2) kosmetyki apteczne (2) maseczki do twarzy (2) mieszkanie (2) produkty do twarzy (2) rozdanie na blogu (2) sport (2) Aussie (1) Batiste (1) Dermika (1) Drogeria Hebe (1) Palette (1) Ziaja MED (1) buty (1) coś do kawy (1) gazety (1) imieniny (1) krem CC (1) kuracje do włosów (1) muzyka (1) oddanie na blogu (1) post informacyjny (1) przepisy (1) rozdanie (1) rozdanie świąteczne (1) sałatki (1) storczyki (1) suchy szampon (1) suplementy (1) szampony (1) ubrania (1)