Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsamy do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsamy do ciała. Pokaż wszystkie posty

14 lutego 2016

Walentynki z Organique - Balsam do ciała z masłem Shea "Sweet Moments"

Dzisiaj Walentynki, więc idealny dzień na to, aby pokazać Wam moją nową kosmetyczną
miłość. Jest to produkt do pielęgnacji ciała którego używam zaledwie od kilku dni, ale
już zdążyłam się w nim zakochać ♥

ORGANIQUE
Balsam do ciała z masłem Shea
Walentynkowa edycja limitowana
"Sweet Moments"


Opis producenta
Odżywczy balsam przeznaczony do pielęgnacji skóry suchej, szorstkiej i podrażnionej.
Połączenie masła Shea z naturalnymi olejkami: sojowym, awokado i z pestek winogron
intensywnie nawilża, poprawia jędrność i elastyczność, wzmacnia barierę lipidową, oraz
chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Po nałożeniu balsamu
skóra jest wygładzona, odżywiona i przyjemna w dotyku. Zniewalający zapach mango
 długo utrzymuje się na skórze.

Moim okiem
Balsam znajduje się w typowym dla marki opakowaniu, wykonanym z solidnego plastiku
 - w tym przypadku ciemnego i nieprzeźroczystego. Całość wieńczy aluminiowa nakrętka
z charakterystycznym logo, pod którą znajdziemy srebrną folię zabezpieczającą, dzięki
której mamy pewność, że kupiony przez nas produkt nie był wcześniej otwierany. Jak na
edycję walentynkową przystało opakowanie zdobi ładna, czerwona etykieta, która zawiera
 wszelkie niezbędne informacje o produkcie. Opakowanie jest bardzo wygodne w użyciu i
pozwala na zużycie balsamu do końca.


Zapach bezpośrednio w opakowaniu jest raczej subtelny i mam wrażenie, że pełny aromat 
uwalnia się dopiero w momencie aplikacji balsamu na skórę. Kompozycja zapachowa wręcz
otula ciało cudownym, owocowym aromatem mango ♥ z wyczuwalną subtelną słodyczą, 
ale także odrobiną świeżości. Spodobała się wszystkim domownikom :) Aromat jest dosyć
 dobrze wyczuwalny i długo utrzymuje się na skórze, ale jednocześnie nie jest zbyt 
intensywny, nachalny lub drażniący. Ot, zapach idealny :-)

Balsam ma kremowy kolor oraz gładką, zbitą konsystencję, która przypomina mi raczej 
treściwe masło do ciała. W opakowaniu - jak przystało na produkt którego bazą jest masło 
shea - ma postać stałą i wydaje się być dosyć "twardy", jednak pod wpływem ciepła dłoni 
mięknie i zaczyna się rozpuszczać, dzięki czemu nie ma problemu z jego aplikacją. 

Producent zaleca, aby balsam przed rozprowadzeniem na skórze rozgrzać w dłoniach 
i rzeczywiście aplikacja staje się wtedy bardziej przyjemna i szybka, a sam kosmetyk
bardziej wydajny. Trzeba dać mu chwilkę na wchłonięcie się (ale na szczęście nie trwa
 to całą wieczność ), a bezpośrednio po aplikacji pozostawia na skórze niewielką, lekko
 tłustą warstewkę. Ja używam go wyłącznie na noc i w związku z tym mi to zupełnie nie 
przeszkadza - zwłaszcza biorąc pod uwagę jego bogatą konsystencję i skład. Do rana po 
delikatnym natłuszczeniu nie ma śladu, za to nasza skóra jest w odczuwalnie lepszej 
kondycji.



Głównym składnikiem balsamu jest masło shea, znajdziemy w nim także olejki: awokado,
sojowy i z pestek winogron, oraz wosk pszczeli i witaminę E.

Skład:
Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Cera Alba (Beeswax), Cetearyl Alcohol, 
Glycine Soya ( Soybean) Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Vitis Vinifera
(Grape) Seed Oil, Parfum, Tocopherol (Mixed), Beta-Sitosterol, Squalene,
Citronellol, Geraniol, Limonene

Działanie balsamu jest fenomenalne - intensywnie nawilża, odżywia i regeneruje nawet
najbardziej suchą skórę, e efekty są odczuwalne w zasadzie już po pierwszej aplikacji.
Rewelacyjnie natłuszcza i chroni ją przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi.
Intensywnie wygładza, uelastycznia i sprawia, że skóra staje się miękka i aksamitna 
w dotyku. Koi i łagodzi podrażnienia - na przykład te powstałe na nogach w wyniku 
depilacji przy pomocy tradycyjnej maszynki do golenia. Zauważalnie poprawia stan
skóry, a uczucie odżywienia i nawilżenia jest na prawdę długotrwałe. Balsam nie
uczula i nie podrażnia.


W opakowaniu znajduje się 100 ml balsamu, a jego cena regularna to 34,90 zł.
Możecie go kupić w sklepach stacjonarnych oraz sklepie internetowym marki.
Produkt pochodzi z walentynkowej edycji limitowanej.


Zakochałam się w tym balsamie ♥ Uwiódł mnie zapachem słodkiego mango i zachwycił
właściwościami pielęgnacyjnymi. Ze względu na treściwą konsystencję jest idealny na 
aktualną porę roku - umila wieczorne zabiegi pielęgnacyjne i otula nasze ciało subtelnym
 aromatem. Doskonale dba o naszą skórę, codziennie wpływając na poprawę jej kondycji.
Mój numer jeden wśród kosmetycznych ulubieńców lutego!


Wiele kosmetyków Organique wciąż znajduje się na mojej liście kosmetycznych
marzeń - po cichutku liczę, że uda mi się wypróbować chociaż część z nich :)




10 stycznia 2016

Yves Rocher - Balsam do ciała "Jabłko w karmelu "


Wszelkim limitowanym i sezonowym edycjom kosmetyków, zarówno tych do pielęgnacji
jak i makijażu, przyglądam się zawsze z dużą ciekawością. Oczywiście nie wszystkie z
nich znajdują się ostatecznie w moim zakupowym koszyku, ale obok zimowej edycji
limitowanej o wyjątkowo apetycznym zapachu "Jabłko w karmelu" marki Yves Rocher
z serii Plaisirs Nature nie mogłam przejść obojętnie. Zwłaszcza, że w skład tej linii
wchodzi kilka wzajemnie uzupełniających się produktów, potęgujących wrażenia
zapachowe :-)

Yves Rocher
Balsam do ciała
"Jabłko w karmelu"
Edycja limitowana



Opis producenta
Balsam do ciała "Jabłko w karmelu" to kompozycja zapachowa idealna na zimowe wieczory.
 Odkryj świeżość jabłka, subtelnie podkreśloną ciepłymi, apetycznymi waniliowymi nutami - 
ten przyjemny zapach pobudzi Twoje zmysły i otuli Twoją skórę, pozostawiając ją odżywioną. 
 Balsam do ciała został wzbogacony w Masło Karite z biologicznych upraw, oraz olejek ze 
słodkich migdałów. Produkt pochodzi z edycji limitowanej Plaisirs Nature.

Moim okiem
Balsam znajduje się w płaskim i bardzo wygodnym w użyciu opakowaniu z tradycyjną
 zakrętką, wykonanym z solidnego plastiku. Pod wieczkiem znajduje się specjalna folia
zabezpieczająca, która nie tylko dba o świeżość produktu, ale przede wszystkim daje 
nam pewność, że nie był wcześniej używany. Spód opakowania jest lekko transparentny, 
dzięki czemu możemy na bieżąco kontrolować zużycie kosmetyku. Szata graficzna jest 
przyjemna dla oka, utrzymana w brązowo - złotej i stonowanej kolorystyce. Wszelkie
informacje o produkcie można znaleźć na zdobiącej wieczko etykiecie, którą należy
jednostronnie oderwać.



Konsystencja balsamu jest kremowa i przyjemnie lekka, dzięki czemu używa się go
z przyjemnością. Błyskawicznie wnika w skórę i nie pozostawia na niej tłustej warstwy.

Zapach jest śliczny i raczej słodki, choć przełamany świeżymi, owocowymi nutami - 
mnie kojarzy się z lekko kwaśnym, soczystym jabłuszkiem w towarzystwie sporej ilości 
słodkiego karmelu i odrobiny wanilii :-) Przyjemny dla nosa, idealny na aktualną porę
 roku, ciepły i otulający. Dodatkowo umila i tak przyjemną za sprawą konsystencji 
aplikację i dosyć długo utrzymuje się na skórze.

Mimo dosyć delikatnej i lekkiej konsystencji balsam ma całkiem niezłe i długotrwałe
właściwości pielęgnacyjne. Już po pierwszej aplikacji przynosi przyjemne ukojenie 
suchej skórze, odczuwalnie nawilża, odżywia i intensywnie wygładza. Razem z żelem
pod prysznic z tej samej serii tworzy wyjątkowo zgrany duet o niebanalnym aromacie :-)

W składzie znajdziemy między innymi olejek ze słodkich migdałów, sok z aloesu,
olej awokado czy masło shea.

Skład
( kliknij aby powiększyć )

Opakowanie balsamu ma pojemność 150 ml i kosztuje 29,90 - jest to produkt z
"zielonym punktem". W skład tej serii wchodzi także Rozświetlające mleczko do
ciała, Żel do kąpieli i pod prysznic, Pastylka do kąpieli, Woda toaletowa oraz
Świeca zapachowa. Wszystkie produkty kupicie w sklepach stacjonarnych i 
sklepie internetowym Yves Rocher.


Podsumowanie
Balsam Yves Rocher "Jabłko w karmelu" to aktualnie jeden z moich ulubionych produktów
 spośród tych do pielęgnacji ciała i bardzo chętnie po niego sięgam. Ma bardzo wygodne w
użyciu opakowanie, które pozwala na bezproblemowe zużycie kosmetyku do samego
końca, oraz delikatną i lekką konsystencję, która szybko się wchłania nie pozostawiając
 tłustej warstwy. Kosmetyk ma przyjemne właściwości pielęgnacyjne - nawilża, odżywia
 i wygładza skórę. Jednak jego największym atutem jest niewątpliwie śliczny, otulający
zapach, idealny na zimowe wieczory - bardzo ciekawa kompozycja zapachowa, która
 powinna spodobać się nawet tym, którzy nie przepadają za jabłkowymi aromatami :-)






3 sierpnia 2014

LIRENE Body BB Fluid-Balsam wersja dla ciemnej karnacji


Dzisiaj obiecana recenzja jednego z moich ulubieńców kosmetycznych lipca.

Kosmetyk ten zainteresował mnie już od momentu, kiedy pojawił się na sklepowych półkach.
Dosyć długo zwlekałam z jego zakupem, wielokrotnie go oglądałam i odkładałam, a w międzyczasie
przeczytałam na jego temat wiele pozytywnych i negatywnych recenzji, co sprawiło,
że zaintrygował mnie jeszcze bardziej :-)

Lirene Last Minute Fluid-Balsam Body BB - bo o nim mowa - występuje w dwóch wersjach:
 do ciemnej i jasnej karnacji. Wersja do ciemnej karnacji jest bardzo mocno napigmentowana
 i kolor jest widoczny natychmiast po wyciśnięciu z opakowania. Natomiast wersja dla jasnej karnacji 
po wyciśnięciu z opakowania jest całkowicie biała i dopiero bezpośrednio podczas aplikacji na skórę
 zaczyna przybierać delikatny kolor.

Dzięki testerom obu wersji które były dostępne w drogerii, zdecydowałam się na wariant
do ciemnej karnacji, który w moim przypadku okazał się strzałem w dziesiątkę.
Nie lubię leżeć przysłowiowym "plackiem" na plaży, ale nie unikam też słońca całkowicie.
Podoba mi się efekt skóry muśniętej słońcem, szczególnie na nogach, więc z myślą o nich
właśnie go kupiłam :-)



Opis producenta
Fluid-Balsam BodyBB dla ciemnej karnacji nadaje skórze piękny kolor opalenizny 
od razu po użyciu. Zawiera specjalnie dobraną kompozycję rozświetlających pigmentów,
które nadają skórze promienny i zdrowy wygląd. balsam bardzo dobrze się rozprowadza
i szybko wchłania.
Sposób użycia: rozprowadzić na umytej i wysuszonej skórze ciała. Zmywa się przy 
pierwszej kąpieli. Ze względu na specyfikę produktu zaleca się, aby jasne ubrania
zakładać po całkowitym wchłonięciu produktu.


Moim okiem

Fluid znajduje się w plastikowym opakowaniu o ciekawym, asymetrycznym kształcie,
z tradycyjnym zamknięciem typu "klik". Opakowanie możemy przechowywać zarówno
w postaci pionowej, jak i poziomej. Całość wygląda bardzo elegancko i utrzymana jest w 
słoneczno-złotej kolorystyce, przyciągając tym samym wzrok na sklepowej półce.

Opakowanie jest niewielkie i dobrze leży w dłoni, przez co jest wygodne w użyciu.
Niezbyt duży otworek precyzyjne dozuje potrzebną ilość produktu.


W środku znajduje się produkt o konsystencji przypominającej klasyczny balsam do ciała,
a który dodatkowo dzięki zawartości pigmentów posiada także właściwości fluidu. 


Konsystencja jest bardzo przyjemna, kremowa i raczej gęsta, choć jednocześnie dosyć lekka.
Fluid jest delikatnie perfumowany, a subtelny zapach wyczuwalny jest nie tylko w momencie
aplikacji, ale także jakiś czas po nałożeniu na skórę. Balsam posiada bardzo ciekawą, 
wielowymiarową barwę, która kojarzy mi się z brązem, złotem i orzechem :-)

Bardzo dobrze rozprowadza się na skórze, choć trzeba nakładać go starannie, by dokładnie
 i równomiernie pokryć wybraną część ciała. Pierwszy raz nałożyłam go w domu jedynie w
 celu wypróbowania, więc podczas drugiej aplikacji nabrałam już sporo wprawy i wiedziałam, 
ile produktu potrzebuję oraz jak go nakładać. W moim przypadku najlepiej sprawdza się
 aplikowanie tego fluidu cienką warstwą, oraz kolistymi i dosyć energicznymi ruchami.
Skóra powinna być czysta i sucha, ale ja nakładałam ten fluid także na wcześniej użyty tradycyjny
balsam do ciała i muszę przyznać, że wtedy jego rozprowadzanie także przebiega bardzo sprawnie.
 Jeśli zacznie się nakładanie od wyciśnięcia sporej ilości z opakowania, produkt może się
 wałkować na skórze. Chcąc uzyskać bardziej spektakularny efekt można nałożyć kolejną warstwę,
 ale wydaje mi się, że nie należy przesadzać. Mnie w zupełności wystarcza efekt uzyskany po
 dokładnym rozprowadzeniu jednej warstwy.

Stapia się ze skórą i wchłania bardzo szybko, dosyć szybko także zasycha - jednak po
 rozsmarowaniu warto odczekać kilkanaście minut, aby balsam zdążył się należycie utrwalić.
Zwłaszcza, jeśli zamierzamy założyć ubranie w jasnych kolorach - na co zwraca uwagę sam producent.

Początkowo kolor wersji którą posiadam może wydawać się bardzo ciemny i wpadający
w pomarańczowe tony, jednak po rozprowadzeniu produktu na skórze znikają wszelkie
 wątpliwości. 

Natychmiast nadaje efekt pięknej i równomiernej, oraz naturalnie wyglądającej
 subtelnej opalenizny. Fluid nadaje skórze także delikatne, satynowe wykończenie. 
Stosowany na nogi pięknie a jednocześnie subtelnie je rozświetla, wysmukla i 
poprawia wizualnie ich wygląd. Lekko maskuje drobne niedoskonałości, jak choćby
 ewentualne pajączki czy przebarwienia, oraz rewelacyjnie wyrównuje koloryt. 
Sprawia, że skóra wygląda nie tylko na muśniętą słońcem, ale także zdrowo i promiennie.

 Dobrze utrwala się na skórze, nie tworząc plam, zacieków czy smug oraz wykazuje się 
zaskakującą trwałością. Osobiście nie zaryzykowałam założenia białych ubrań, ale kolorowych 
sukienek czy spódnic które nosiłam po rozsmarowaniu go na nogach nie brudził oraz nie ścierał się,
 co jest dużym plusem. Zmywa się podczas pierwszej kąpieli z użyciem gąbki i żelu pod prysznic,
 czy innego produktu do mycia ciała. 

Niestety nie wiem, jak radzi sobie w przypadku aktualnie trwających, ekstremalnie
wysokich temperatur, ponieważ ostatnie dni spędzam głównie nad jeziorem, gdzie poza 
kosmetykami do opalania i klasycznymi balsamami do ciała nie stosuję w zasadzie nic więcej.
 Nakładałam go jednak na nogi kiedy temperatura nie przekraczała 30 stopni i wytrzymywał
 w niezłym stanie aż do momentu kąpieli - wydaje mi się, że to całkiem niezły wynik.


    Skład
( kliknij aby powiększyć )




Poniżej efekt na dłoni, na którą celowo nałożyłam nieco więcej produktu:




Efekt na nogach po nałożeniu jednej warstwy:


Zgadniecie, na którą nogę nałożyłam Body BB ? :-)


Jak widzicie, efekt jest delikatny - ale mam nadzieję że widoczny :-)
Choć na żywo zdecydowanie łatwiej można znaleźć różnicę, to zrobienie zdjęcia które będzie
to odzwierciedlać okazało się dla mnie trudnym orzechem do zgryzienia :-)

Pojemność 200 ml, cena regularna około 25 zł - w promocji kosztuje niecałe 20 zł.
Dostępny w wielu drogeriach i marketach.


Podsumowanie

Uważam, że jest to bardzo fajny produkt dla osób, które z pewnych względów nie mogą, 
nie lubią, lub zwyczajnie nie chcą się opalać, a jednocześnie chciałaby na przykład 
poprawić nieco wygląd swoich bladych nóg. Idealnie nadaje się jednak także dla 
podkreślania nabytej już wcześniej naturalnej opalenizny. Może być stosowany codziennie, 
lub wyłącznie na specjalne okazje. Ja nakładam go wyłącznie na nogi, ale oczywiście
jest to kosmetyk do całego ciała, więc można go aplikować według upodobań.

Wiem, że może nie podobać się satynowo-perłowy efekt wykończenia na skórze,
oraz fakt, że do jego aplikacji potrzeba nieco wprawy, gdyż dosyć szybko zasycha i
 łatwo zrobić mało estetyczne smugi. Oczywiście jest to kwestia wprawy -  każda z nas
zapewne szybko znajdzie swój własny sposób na  łatwą i sprawną aplikację :-)

Zachęcam do wypróbowania testerów dostępnych w drogeriach - z pewnością 
znajdziecie je np. w Rossmannie - co pomoże w wyborze odpowiedniej wersji
dla waszej karnacji, oraz w niewielkim chociaż stopniu pozwoli zapoznać się bliżej
z tym produktem.


Ja bardzo polubiłam się z tym kosmetykiem i zapewne zostanie ze mną na dłużej :-)
Jeśli chcecie mieć "zjawiskowe" nogi - polecam :-)


25 kwietnia 2014

Garnier "Oil Beauty" - Odżywcze mleczko z olejkami


Wszelkie nowości kosmetyczne, dotyczące zarówno kosmetyków
do makijażu jak i pielęgnacji włosów czy ciała przyciągają
mój wzrok na sklepowych półkach i zachęcają do zakupu.
Wszystkiego oczywiście nie jestem w stanie kupić, dlatego przeglądając
kosmetyczne nowości czy zapowiedzi, tworzę sobie zwykle listę produktów.
Znajdują się tam kosmetyki które na pewno kupię, oraz takie, którym przynajmniej na razie
wyłącznie przyjrzę się bliżej :-)

Nowość do pielęgnacji ciała marki Garnier którą dzisiaj Wam przedstawię,
znajdowała się na takiej liście od momentu, w którym zobaczyłam ten
produkt w kosmetycznych zapowiedziach.
Tym bardziej się cieszę, że dostałam to mleczko w prezencie
od pewnej zaprzyjaźnionej blogerki :-)


Garnier Body
"Oil Beauty"
Odżywcze mleczko do ciała z olejkami





Opis producenta
( kliknij aby powiększyć )



Moim okiem

Mleczko znajduje się w plastikowym nieprzezroczystym opakowaniu, utrzymanym w
kremowo- złotej kolorystyce. Jest ładne, eleganckie i zachęca do zakupu.
Opakowanie zakończone jest dozownikiem z pompką, dzięki czemu jego aplikacja jest
bardzo wygodna. Kształt i wygląd opakowania tego mleczka jest nowością w gamie produktów
 do pielęgnacji ciała tej marki, dlatego zdecydowanie wyróżnia się na sklepowej półce.
Mnie osobiście taki design bardzo się podoba.


Samo opakowanie jest bardzo poręczne, a dozownik działa bez zarzutu.
Wyciskamy dokładnie tyle produktu, ile chcemy.
W razie potrzeby można także nakrętkę z pompką zwyczajnie odkręcić.

W środku znajdziemy mleczko o dosyć gęstej i bardzo przyjemnej kremowej konsystencji,
którą jestem mile zaskoczona. Obawiałam się, że skoro jest to właśnie "mleczko",
 jego konsystencja może być znacznie rzadsza, a tu taka niespodzianka.
Jak dla mnie jest to konsystencja idealna - nietłusta i delikatna.
Rewelacyjnie rozprowadza się na skórze i dosyć szybko w nią wnika.
Bezpośrednio po użyciu mleczka czuć przyjemne, delikatne natłuszczenie,
jednak po chwili wnika w skórę całkowicie, nie pozostawiając żadnej tłustej powłoki.
Mleczko jest dosyć wydajne i co ciekawe, wydaje mi się że ma dokładnie taki sam kolor
jak opakowanie :-)



Zapach jest ciekawy, oryginalny, ładny i bardzo intensywny.
Wydaje mi się, że nawet troszkę za bardzo, choć to oczywiście kwestia indywidualna.
Na skórze utrzymuje się jeszcze długi czas po użyciu mleczka.
 Mój nos wyczuwa dominujące w nim nuty orientalne, lekko korzenne i jakby pudrowe, 
więc jeśli lubicie takie zapachy nie będziecie zawiedzione :-) 
Jeśli wolicie jednak produkty do pielęgnacji ciała o delikatnych i subtelnych zapachach,
to mleczko może nie przypaść Wam do gustu. 

Skład



Działanie

W moim przypadku mleczko sprawdza się bardzo dobrze.
Nawilża, odżywia i wygładza skórę ciała.
Co ważne, efekt nie jest chwilowy, a utrzymuje się przez długi czas.
Skóra wygląda na bardziej elastyczną i zadbaną,
jest ładnie rozświetlona i wydaje mi się, że wizualnie ma ładniejszy koloryt.
Produkt pozostawia na skórze bardzo przyjemną, satynową
poświatę - zapewne bardzo dobrze będzie się nadawać do podkreślenia
 delikatnej letniej opalenizny :-) Efekt ten jest jednak bardzo subtelny,
nie ma mowy o żadnej świecącej czy tłustej warstwie.


Muszę przyznać, że polubiłam się z tym mleczkiem.
Wygodna aplikacja, niemal idealna konsystencja - kremowa, delikatna i nietłusta,
szybkie wchłanianie oraz przyjemne działanie sprawiają,
że z pewnością kupię je ponownie, a już z pewnością latem :-)
Jest to bardzo fajny produkt do codziennego stosowania.

Pojemność 250 ml, cena 19,90.
Dostępne w drogeriach i marketach.



Znacie to mleczko ?


*****

Wyniki "Wiosennego Rozdania" pojawią się w niedzielę.

W najbliższych dniach pokażę Wam także, co kupiłam podczas obowiązywania 
pierwszych dni promocji -49 % w drogerii Rossmann :-)


17 lutego 2014

SORAYA - Balsam do ciała So Pretty! Sunny Peach

Niedawno pisałam Wam o tym, że i ja skusiłam się na kilka produktów
 z najnowszej gazetki kosmetycznej sieci sklepów Biedronka "Piękne Walentynki".
Kupiłam wtedy między innymi balsam do ciała, który chyba od zawsze przyciągał 
w drogerii moją uwagę swoim ślicznym opakowaniem :-)

SORAYA
Balsam do ciała So Pretty!
Sunny Peach


Opis producenta


Moim okiem

Balsam znajduje się jasnoróżowym opakowaniu o pięknej szacie graficznej,
które jest idealnie wyprofilowane i świetnie leży w dłoni.
Wydaje mi się, że kształt opakowania nawiązuje do kobiecej sylwetki :-)
Klasyczne zamknięcie typu "klik" nie sprawia żadnych problemów podczas użytkowania.
Niezbyt duży otworek pozwala na dosyć precyzyjne dozowanie ilości balsamu.


Balsam ma bardzo przyjemną, średnio gęstą konsystencję o kremowym kolorze.
Zapach śliczny, świeży-  mnie kojarzy się z dojrzewającą w słońcu brzoskwinią :-)
Jest średnio intensywny i po aplikacji dosyć długo wyczuwalny na skórze.


Skład



Stosowanie tego balsamu to sama przyjemność :-)
Bardzo dobrze rozprowadza się na skórze i szybko wchłania -
u mnie trwa to dosłownie chwilkę. 
Śliczny zapach dodatkowo umila jego aplikację. 
Przy codziennym stosowaniu zauważyłam, że skóra jest dobrze nawilżona,
lepiej odżywiona, a także bardziej elastyczna i aksamitna w dotyku.
Balsam zdecydowanie wpłynął na komfort mojej skóry i poprawił jej kondycję.

Bardzo chętnie kupię ponownie.



Pojemność 300 ml, cena regularna około 15 zł  -
ale w promocji można kupić taniej.
W ofercie Biedronki balsam kosztował 8,99 zł
i z tego co wiem, w niektórych Biedronkach wciąż są jeszcze dostępne :-)


Podsumowując polubiliśmy się dobre :-)
Ten balsam zagości u mnie na dłużej, chętnie wypróbuję także inne wersje.
Być może sięgnę też po pozostałe produkty z tej kuszącej ślicznymi opakowaniami
serii So Pretty!



Macie ? Znacie? 
A może tak jak ja lubicie ? :-)



21 sierpnia 2013

Dove Beauty Blossom - odżywczy balsam do ciała o zapachu białych kwiatów

Odkryłam kolejnego ulubieńca sierpnia :-)
To balsam do ciała Dove z limitowanej letniej edycji Beauty Blossom
o zapachu białych kwiatów:
Kosmetyki Dove nigdy mnie nie zawiodły. Zawsze wracam do produktów tej firmy -
żeli pod prysznic, balsamów do ciała, antyperspirantów czy mydeł w płynie.
Ostatnio polubilam także szampony i odżywki.
Dlatego kiedy zobaczyłam w drogerii ten balsam, musiałam go wypróbować :-)
Zdecydowanie spełnił moje oczekiwania.
Balsam ma wygodne do trzymania i przyjemne dla oka opakowanie.
Pięknie bardzo ładnie, świeżo, zapach jest intensywny i długo utrzymuje się na skórze.
Ja wyczuwam kwiaty konwalii, róży i lilii :-)
Ładnie nawilża, szybko się wchłania, ma bardzo przyjemną 
konsystencję - nieco gęstszą niż mleczka do ciała.
Polecany jest dla wszystkich typów skóry.
Moim zdaniem jest to produkt typowo letni - zimą wolę zdecydowanie inne konsystencje
i wybieram najczęściej masła do ciała.
Skład:
Dla mnie nie posiada żadnych minusów, jednak dla osób które wolą kosmetyki pachnące 
delikatnie i subtelnie minusem może być zapach - jest dosyć intensywny.
Opakowanie ma pojemność 250 ml. 
Swój balsam kupiłam w Rossmannie, kosztował 14,90 zł.

Polecam wszystkim amatorkom białych kwiatów :-)

Ciekawa jestem, czy będzie edycja zimowa...
Może piernikowa? :-)

Etykiety:

recenzja (183) ulubione kosmetyki (140) codzienność (101) zakupy (84) nowinki kosmetyczne (67) miłe chwile (50) ulubieńcy miesiąca (48) włosy (43) pielęgnacja włosów (38) Rossmann (31) książki (28) pielęgnacja twarzy (24) L'Oreal (22) Yves Rocher (22) kosmetyki (22) kosmetyki do włosów (21) promocje (20) przemyślenia (20) filmy (19) pielęgnacja ciała (19) farby do włosów (18) zachciewajki (17) zużyte kosmetyki (17) Garnier (16) projekt denko (16) zwierzęta (16) makijaż (15) Isana (14) mój pies (14) zdrowie (14) oferty (13) tusze do rzęs (13) weekend (13) Maybelline (11) Nivea (11) odżywki do włosów (11) moje gotowanie (9) przyroda (9) szampon do włosów (9) Biedronka (8) krem do twarzy (8) maska do włosów (8) Bielenda (7) krem do rąk (7) kremy (7) regeneracja (7) Święta (7) żele pod prysznic (7) Avon (6) Dove (6) Schwarzkopf (6) balsamy do ciała (6) farbowanie (6) gazetki (6) paznokcie (6) przesyłki (6) ulubione granie (6) wizyta u lekarza (6) wygrane rozdania (6) Kallos (5) Rimmel (5) TAG (5) kino (5) peeling do ciała (5) prezenty (5) rzęsy (5) żel do twarzy (5) Biovax (4) Lirene (4) Regenerum (4) peeling (4) regeneracja włosów (4) tanie i fajne (4) życzenia (4) Bioliq (3) Douglas (3) Gliss Kur (3) Timotei (3) balsam do ust (3) inspiracje (3) niespodzianki (3) olejek do włosów (3) podkład (3) podkład matujący (3) próbki (3) serum do twarzy (3) stylizacja włosów (3) Drogeria Natura (2) Elseve (2) L'Oreal Prodigy 5 (2) Lidl (2) Liebster Blog Award (2) Mikołaj (2) Pantene Pro-V (2) apteka (2) kosmetyki apteczne (2) maseczki do twarzy (2) mieszkanie (2) produkty do twarzy (2) rozdanie na blogu (2) sport (2) Aussie (1) Batiste (1) Dermika (1) Drogeria Hebe (1) Palette (1) Ziaja MED (1) buty (1) coś do kawy (1) gazety (1) imieniny (1) krem CC (1) kuracje do włosów (1) muzyka (1) oddanie na blogu (1) post informacyjny (1) przepisy (1) rozdanie (1) rozdanie świąteczne (1) sałatki (1) storczyki (1) suchy szampon (1) suplementy (1) szampony (1) ubrania (1)