30 marca 2016

Nowość od Garniera - Antyperspirant Neo Dry-Mist w wersji "Shower Clean"

Produkty które kupuję w drogeriach można podzielić na dwie grupy. Pierwsza z nich to
kosmetyki po które sięgam rzadziej, ponieważ ich zużycie zajmuje mi zwykle do kilku
 tygodni - do grupy tej mogę zaliczyć choćby kemy pielęgnacyjne do twarzy i pod oczy,
podkłady, korektory i maskary. Druga grupa to tak zwane produkty "podstawowe" które
kupuję co miesiąc, czyli miedzy innymi szampony do włosów, żele pod prysznic, waciki
 czy wkładki higieniczne, produkty do higieny jamy ustnej, oraz antyperspiranty. Wszelkie
nowości skutecznie zwracają moją uwagę, więc podczas ostatnich zakupów których celem
był właśnie antyperspirant, wypatrzyłam nowość marki Garnier - Neo Dry-Mist. Spośród
 pięciu dostępnych wersji wybrałam na początek tą, której nazwa przywodzi na myśl
świeżość po porannym prysznicu, czyli "Shower Clean".

Garnier
Antyperspirant
Neo Dry-Mist
Wersja "Shower Clean"


Opis producenta
Pierwszy antyperspirant od Garniera, który jest równie łagodny dla skóry, jak bezwzględny
dla potu. Skóra pod pachami to najdelikatniejsza część naszego ciała, która jednocześnie
doświadcza najwięcej: golenie, dezodoranty z alkoholem, obcieranie ubraniami. Nowość
marki Garnier Neo dry-mist to wyjątkowe połączenie skuteczności antyperspirantu oraz
delikatności pielęgnacji skóry. Innowacja w dwóch aspektach: opatentowany okrągły
aplikator oraz formuła wzbogacona w pantenol. Innowacyjny okrągły aplikator rozpyla 
 suchą delikatną mgiełkę poprzez pierścień z 10 równo rozłożonymi otworami, dzięki
czemu antyperspirant jest równomiernie aplikowany na skórę pod pachami. Formuła
wzbogacona jest o pantenol, bardzo dobrze znany ze swoich właściwości łagodzących.
Neo dry-mist to 48 godzin intensywnej ochrony przed wilgocią i przykrym zapachem,
oraz regeneracja delikatnej skóry pod pachami. Nie zawiera alkoholu oraz parabenów.
Gama dostępna jest w czterech wariantach zapachowych, oraz jednym lekkim, ledwie 
wyczuwalnym zapachem.

Moim okiem
Jak na antyperspirant w aerozolu przystało, produkt znajduje się w klasycznym metalowym
opakowaniu pod ciśnieniem, wyróżniającym się jednak na sklepowej półce innowacyjnym
i ciekawie wyglądającym okrągłym aplikatorem, zabezpieczonym plastikową zatyczką.

Samo opakowanie prezentuje się bardzo ładnie i estetycznie. Dominująca biel przełamana
jest odrobiną koloru, który różni się w zależności od wybranej przez nas wersji produktu.
Ja wybrałam wersję "Shower clean" i w tym przypadku jest to kolor turkusowy.


Okrągły aplikator posiada specjalny pierścień z dziesięcioma równo rozłożonymi otworami,
przez które rozpylany jest antyperspirant. Trzeba przyznać, że dzięki takiemu rozwiązaniu
spray aplikowany jest równomiernie i to w postaci bardzo przyjemnej i lekkiej mgiełki. 
Według producenta jest to sucha mgiełka, z czym nie do końca mogę się zgodzić, ale za
to z pewnością po aplikacji na skórę bardzo szybko wysycha - znacznie szybciej niż 
antyperspiranty w aerozolu których dotychczas używałam - dzięki czemu zapewnia 
niemal natychmiastowe uczucie suchości pod pachami. 

Jak już wspominałam, wybrałam wersję zapachową "Shower clean", którą producent na 
opakowaniu opisuje jako czyste, świeże i pobudzające nuty cytrusowe. Zapach tej wersji
jest niewątpliwie bardzo świeży, ale ja nie odnalazłam w nim żadnych nut cytrusowych -
co nie znaczy, że nie przypadł mi do gustu. Ja wyczuwam w nim raczej nuty "ozonowe", 
kojarzy mi się z lekką bryzą chłodnego i orzeźwiającego powietrza. Jest przyjemny dla
nosa i choć bezpośrednio podczas rozpylania może wydawać się intensywny, na skórze
znacznie subtelnieje, a jego delikatny aromat zapewnia przyjemną świeżość i w moim
przypadku utrzymuje się przez kilka godzin, jakby stopniowo się uwalniał - co bardzo
mi się podoba. 

Oczywiście kiedy sięgam po tego typu produkt, jednym z aspektów który ciekawi mnie 
najbardziej jest jego skuteczność, czyli ochrona przed potem i nieprzyjemnym zapachem.
Muszę tutaj nadmienić, że należę do osób o normalnej potliwości, a moja aktywność
fizyczna o tej porze roku jest raczej mała lub sporadycznie umiarkowana, zatem można 
przyjąć, że używałam tego antyperspirantu w normalnych i niezbyt ciężkich warunkach, 
więc nie miał on zbyt trudnego zadania. Według producenta zapewnia on aż 48 godzin 
ochrony przed wilgocią i przykrym zapachem, czego niestety nie byłam w stanie ocenić.
Mogę natomiast napisać, że użyty z samego rana radzi sobie całkiem nieźle i sprawia,
 że czuję się komfortowo aż do wieczora. Zapewnia mi dobrą ochronę przed poceniem, 
a subtelny zapach wyczuwalny jest przez kilka godzin, dzięki czemu towarzyszy mi 
dodatkowe uczucie przyjemnej świeżości. Nie podrażnił skóry pod pachami i nie 
brudzi ubrań. 

Skład
Isobutane, Aluminum Chlorohydrate, Isododecane, Cocos Nucifera Oil/Coconut Oil,
Isopropyl Palmitate, Parfum/Fragrance, Dimethicone, Dimethiconol, Limonene, Benzyl 
Salicylate, Benzyl Alcohol, Panthenol, Propylene Carbonate, Alpha-Isomethyl Ionone, 
Perlite, Geraniol, Disteardimonium Hectorite, Citronellol, Coumarin, Hexyl Cinnamal 


Opakowanie mieści 150 ml produktu i kosztuje w cenie regularnej około 14 złotych.
Ja kupiłam ten antyperspirant w drogerii Hebe, ale widziałam go już także na półkach
w Rossmannie.

Podsumowując - aktualnie jestem na "tak". Podoba mi się lekka formuła sprayu w postaci
 delikatnej mgiełki, która po aplikacji bardzo szybko wysycha, zapobiegając niemiłemu 
uczuciu wilgoci pod pachami. Jestem miło zaskoczona trwałością zapachu, który uwalnia 
się jeszcze przez kilka godzin po użyciu antyperspirantu i zapewnia przyjemne uczucie
 świeżości. Produkt dobrze sobie radzi z ochroną przed poceniem się i nie brudzi brań. 
Minusem jest dla mnie jego wydajność - mam wrażenie, że zużywa się jednak szybciej 
niż inne podobne antyperspiranty, w związku z czym trzeba będzie kupować go częściej. 

Jeśli lubicie antyperspiranty w formie aerozolu, to warto wypróbować tą nowość - zwłaszcza, 
że można wybierać spośród kilku przyjemnych wersji zapachowych. U mnie numerem jeden
 nadal pozostaje Rexona, ale chętnie wypróbuję jeszcze inną, tym razem kwiatową wersję 
Neo dry-mist. Zamierzam także przetestować ten antyperspirant kiedy zwiększę swoją 
aktywność fizyczną, oraz upalnym latem :-)

Napiszcie koniecznie, czy miałyście już okazję go wypróbować, oraz jakie są Wasze
odczucia - pozytywne, czy raczej negatywne? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii.





28 komentarzy:

  1. Bardzo lubię antyperspiranty w sprayu, które oprócz działania nie podrażniają skóry pach i nie brudzą - więc według Twojego opisu, polubiłabym się z garnierowską nowością;)

    OdpowiedzUsuń
  2. zraziłam się do antyperspirantów garniera po użyciu mineral 48h, który w ogóle nie działał. teraz kupuję tylko rexonę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, też nie polubiłam się z tym antyperspirantem o którym wspomniałaś. A Rexona jest moim numerem jeden wśród tego typu kosmetyków :-)

      Usuń
  3. Nie przepadam za garnierem, bo kiedyś trafiłam na wtopę, chociaż produkt wygląda interesująco i nietypowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też trafiłam na kilka produktów tej marki które się u mnie nie sprawdziły, w tym antyperspirant właśnie :-) Ale skusiłam się na tą nowość i póki co radzi sobie całkiem nieźle :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Antyperspiranty Rexony są moimi niezawodnymi faworytami od dawna :-)

      Usuń
  5. Ma zabawny aplikator. Nigdy nie stosowałam kosmetyku w mgiełce i w takim opakowaniu, więc chętnie go wypróbuję jak skończy się mój sztyft :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe czy u mnie by się sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze się z nim nie poznałam :)
    Ogólnie bardzo lubię antyperspiranty Garniera za zapachy i trwałość :)
    Choć tak jak u Ciebie i u mnie numerem jeden jest Rexona:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Doznałam lekkiego szoku gdy zobaczyłam to kółko na wierzchu opakowania :D ale patent ciekawy :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ten antyperspirant :) Na razie jeszcze nie wyrobiłam sobie o nim zdania, ale zapowiada sie ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja lubię Garniera w kulce, za aerozolami ogólnie raczej nie przepadam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wydaje się fajny :) lubię tę firmę, ale póki co zostanę przy ulubionym lady speed stick :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. lubię świeże zapachy, może wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam okazji go wypróbować, ale z przyjemnością się na niego skuszę w czasie kolejnych zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja pokochałam się z żółtym i tanim tuszem Lovely oraz różowym Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię dezodoranty tej marki, więc chętnie wypróbuję tę ich nowość :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawi mnie swoją nowością i oryginalnością. Duży też wybór zapachów.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo mnie ciekawi, ale jakoś nie mam zaufania do dezodorantów od Garniera :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Może go wypróbuje, choć miałam wersję w kremie i się słabo sprawdzała....w ogóle mam uraz do Garniera ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawi mnie to rozpylanie :D moze na promocji bym go kupiła tylko ze u mnie jest taki problem ze większość antyperspirantów są beznadziejne a nie pocę sie bardzo :/ wiec troche boje sie wydania kasy w błoto, ale jak nie spróbuje to sie nie dowiem :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Po dezodoranty w sprayu rzadko sięgam, jakoś nie mam do nich 100% zaufania. Choć nie powiem, że ten mnie nie ciekawi przez swój "inny" wygląd :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten aplikator świetnie wygląda! Przekonuje mnie też sucha forma sprayu. Nie chciałam ich nigdy używać właśnie przez uczucie "mokrych pach".

    OdpowiedzUsuń
  22. Z takim antyperspirantem się jeszcze nie spotkałam. Mimo wszytko zdecydowałam się kupić. Nie są to duże pieniądze, a nowości bardzo lubię :) Jak najbardziej jestem zadowolona :) Cały dzień czuję się świeżo :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudowny jest ten dezodorant! To psikadełko jest świetne! Bardzo mi się podobają też zapachy

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza. Jeżeli spodoba Ci się tutaj, serdecznie zachęcam do zasilenia grona obserwatorów. Zapraszam ponownie !

Etykiety:

recenzja (181) ulubione kosmetyki (138) codzienność (101) zakupy (84) nowinki kosmetyczne (67) miłe chwile (50) ulubieńcy miesiąca (47) włosy (41) pielęgnacja włosów (37) Rossmann (30) książki (28) L'Oreal (22) Yves Rocher (22) kosmetyki (22) kosmetyki do włosów (21) pielęgnacja twarzy (20) promocje (20) przemyślenia (20) filmy (19) farby do włosów (18) pielęgnacja ciała (18) zachciewajki (17) zużyte kosmetyki (17) Garnier (16) projekt denko (16) zwierzęta (16) makijaż (15) mój pies (14) zdrowie (14) Isana (13) oferty (13) tusze do rzęs (13) weekend (13) Maybelline (11) odżywki do włosów (11) moje gotowanie (9) przyroda (9) Biedronka (8) szampon do włosów (8) Bielenda (7) Nivea (7) krem do rąk (7) krem do twarzy (7) kremy (7) maska do włosów (7) regeneracja (7) żele pod prysznic (7) Avon (6) Dove (6) Schwarzkopf (6) balsamy do ciała (6) farbowanie (6) gazetki (6) paznokcie (6) przesyłki (6) ulubione granie (6) wizyta u lekarza (6) wygrane rozdania (6) Święta (6) Kallos (5) Rimmel (5) TAG (5) kino (5) peeling do ciała (5) prezenty (5) rzęsy (5) żel do twarzy (5) Lirene (4) Regenerum (4) peeling (4) regeneracja włosów (4) tanie i fajne (4) życzenia (4) Bioliq (3) Biovax (3) Gliss Kur (3) Timotei (3) balsam do ust (3) inspiracje (3) niespodzianki (3) olejek do włosów (3) podkład (3) podkład matujący (3) próbki (3) serum do twarzy (3) stylizacja włosów (3) Douglas (2) Drogeria Natura (2) Elseve (2) L'Oreal Prodigy 5 (2) Lidl (2) Liebster Blog Award (2) Mikołaj (2) Pantene Pro-V (2) apteka (2) kosmetyki apteczne (2) maseczki do twarzy (2) mieszkanie (2) produkty do twarzy (2) rozdanie na blogu (2) sport (2) Aussie (1) Batiste (1) Dermika (1) Drogeria Hebe (1) Palette (1) Ziaja MED (1) buty (1) coś do kawy (1) gazety (1) imieniny (1) krem CC (1) kuracje do włosów (1) muzyka (1) oddanie na blogu (1) post informacyjny (1) przepisy (1) rozdanie (1) rozdanie świąteczne (1) sałatki (1) storczyki (1) suchy szampon (1) suplementy (1) szampony (1) ubrania (1)