17 sierpnia 2016

Make Me Bio - BIO Krem pod oczy z marakują i zieloną herbatą

Nie wiem czy pamiętacie, ale swoją przygodę z naturalnymi kosmetykami Make Me Bio 
rozpoczęłam od kremu do rąk o bardzo przyjemnym działaniu pielęgnacyjnym, który był
wtedy jedną z nowości w asortymencie marki. Jak się okazało, Make Me Bio w ostatnim
czasie uzupełniło swoją ofertę o kilka innch ciekawych produktów, a jednym spośród nich
jest bohater dzisiejszego posta. Krem pod oczy z marakują i zieloną herbatą, bo właśnie o
nim mowa, zdecydowanie zasługuje na to, aby przedstawić go bliżej. Sprawdził się u mnie
znakomicie i tym samym znalazł w ścisłym gronie kosmetycznych ulubieńców czerwca.

Make Me Bio
Bio Krem Pod Oczy
z marakują i zieloną herbatą


Opis producenta
Negatywne działanie czynników zewnętrznych, dojrzały wiek, intensywny tryb życia - wszystkie
 te elementy mają wpływ na wygląd Twojej skóry pod oczami. I wszystkim można przeciwdziałać 
jednym kremem. Niespotykane połączenie ekstraktu z marakui i zielonej herbaty ma zbawienny 
wpływ na delikatną skórę wokół oczu. Krem rozjaśnia naskórek, pobudza produkcję kolagenu i
krążenie krwi, zmniejszając obrzęki i wygładzając zmarszczki. Proteiny jedwabiu nawilżają oraz
pielęgnują cerę, a kwas hialuronowy regeneruje naskórek poprawiając jego jędrność. Odkryj 
niezrównane właściwości wyjątkowych składników. Naturalnie z Make Me Bio.

Moim okiem
Krem znajduje się w plastikowym opakowaniu i posiada dozownik typu "airless", który bardzo
cenię sobie w tego typu produktach, gdyż pozwala na higieniczne przechowywanie zawartości
opakowania chroniąc przed dostępem powietrza i zanieczyszczeniami, a dodatkowo jest także
 dosyć ekonomiczny i wygodny w użyciu. W tym przypadku także działa bez zarzutu i pozwala
na pełną kontrolę ilości wydobywanego produktu poprzez siłę nacisku. Dozownik zabezpiecza
niewielka zatyczka, a specjalna papierowa etykieta informuje nas o tym, czy pojemnik nie był
wcześniej otwierany, gdyż ulega ona wtedy widocznemu zniszczeniu. Opakowanie, choć dosyć
niewielkie, zawiera wszelkie niezbędne informacje o produkcie. Niestety nie jest transparentne
 i trudno zorientować się, ile kosmetyku zostało jeszcze w pojemniczku. Szata graficzna jest jak
zwykle bardzo prosta i utrzymana tym razem w biało-koralowej kolorystyce, choć nie zabrakło
charakterystycznych dla marki elementów - przewiązanego przez zakrętkę sznurka i dołączonej
do niego niewielkiej papierowej etykietki. 


Krem ma białą barwę i kremową, ale lekką konsystencję. Bardzo przyjemnie się go aplikuje, a
 dosyć szybkie wchłanianie czyni go idealnym pod makijaż. Nie posiada żadnego zapachu.

W przypadku tego produktu nie mogę pominąć jego przyjaznego składu, w którym znajdziemy
 prawdziwe bogactwo składników: sok z liści aloesu, olej z pestek słonecznika, oliwę z oliwek,
olej kokosowy, masło shea, olej z pestek moreli, proteiny jedwabiu, kwas hialuronowy, olejek 
arganowy, ekstrakt z zielonej herbaty, ekstrakt z marakui, olej z arniki, witaminę C, witaminę
E, czy wyciąg z maliny i ekstrakt z czarnej borówki. 

Mam wrażenie, że wszystkie składniki idealnie się ze sobą komponują i wzajemnie uzupełniają,
tworząc kosmetyk o bardzo przyjemnych właściwościach. Krem znakomicie nawilża, odżywia 
oraz skutecznie koi delikatną skórę pod oczami, zapewniając jej uczucie komfortu przez cały
 dzień. Regeneruje, wygładza i zwiększa elastyczność naskórka. Systematycznie stosowany 
wpływa na zmniejszenie cieni i porannych obrzęków pod oczami, oraz widocznie poprawia 
koloryt skóry dodając jej zdrowego blasku i tym samym redukując oznaki zmęczenia. Krem 
posiada filtr SPF 25, jest więc idealnym kosmetykiem do stosowania przede wszystkim na 
dzień. Produkt mnie nie uczulił i nie podrażnił wrażliwej skóry ani oczu. Jest wyjątkowo
wydajny - jedna "porcja" kremu wyciśnięta z opakowania wystarcza na dokładne pokrycie
skóry pod oczami.

Skład
Aqua, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Cetearyl Alcohol & Polysorbate 60, Palm Free Vegetable 
Glycerin , Helianthus Annuus Seed Oil*, Olea Europaea Oil*, Cocos Nucifera Oil*, Butyrospermum
Parkii Butter*, Prunus Armeniaca Kernel Oil*, Zinc Oxide, Silk Peptide Protein, Ascorbic Acid, 
Sodium Hyaluronate, Palm Stearic Acid, Xanthan Gum, Triticum Vulgare Germ Oil, Argania Oil, 
Camellia Sinensis Leaf Extract*, Passiflora Edulis Extract*, Tocopherol, Arnica Oil, Ficus Carica 
Leaf Extract*, Vaccinium Myrthillus Extract*, Rubus Ideaus Extract*, Phenoxyethanol, 
Ethylhexylglycerin  (* z upraw organicznych )

Opakowanie zawiera 15 ml kremu, który w cenie regularnej kosztuje 36 złotych. Z jego
dostępnością nie ma żadnego problemu - kupicie go w wielu drogeriach internetowych,
lub internetowym sklepie firmowym marki. 

Tak jak pisałam na początku posta, opakowanie niestety nie pozwala na kontrolowanie zużycia 
jego zawartości, ale intuicyjnie czuję, że mojego kremu wystarczy jeszcze zaledwie na kilka
aplikacji. Choć produkt Make Me Bio sprawdził się u mnie znakomicie i z pewnością jeszcze
do niego wrócę, postanowiłam wypróbować tym razem krem innej marki - może Resibio? 






17 komentarzy:

  1. Pierwszy raz spotykam się z tym kremem, ale raczej mnie nie ciekawi, bo rzadko używam czegoś pod oczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie krem pod oczy to podstawa i używam go codziennie - chyba już nawet nie wyobrażam sobie nie nałożyć kremu pod oczy :) No ale cóż, w moim wieku jest to już jak najbardziej wskazany kosmetyk :D

      Usuń
  2. Nie spotkałam się z tym kremem ani marką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też sięgnęłam po kosmetyki tej marki całkiem niedawno - marka nie słynie z bardzo szerokiego asortymentu, ale stale się rozwija i wprowadza nowości do swojej oferty, a wszystkie kosmetyki mają bardzo przyjemne i naturalne składy :)

      Usuń
  3. Zielona herbata brzmi nieźle:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciągle mam problem ze znalezieniem dobrego kremu pod oczy. Większość przeze mnie stosowanych była po prostu poprawna. Niby nakładałam, krzywdy nie robiły, ale szału też nie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam kremy pod oczy i już teraz przykładam do nich dużą uwagę. Ten wydaje się bardzo dobry, więc na pewno się za nim rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba warto także wziąć pod uwagę wersję "zieloną" z ogórkiem - też ma bardzo przyjemny skład i podobno świetnie działa ;)

      Usuń
  6. Marka Make Me Bio kusi mnie od dłuższego czasu. Bardzo mi się podobają ich naturalne składy i ciekawe formuły. Krem pod oczy na pewno wezmę pod uwagę, jego działanie brzmi świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja o swoich mysich oczętach zapominam...

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam na niego ochotę i pewnie wypróbuje swoją Nacomi, którą polecam wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyki marki Nacomi też mnie kuszą, póki co miałam okazję używać tylko peelingu do twarzy który okazał się świetny, więc inne produkty też z pewnością wypróbuję :)

      Usuń
  9. wspaniałe składniki , mam ochotę sprawić sobie coś tej marki ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. miałam z resibo i był super :) co do make me bio chce go kupic, na dniach skonczylam wersje z ogórkiem i odczucia mam podobne :) ciekawa jestem tego, cena przyjazna :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Make me bio ma z pewnością ciekawe produkty i sprawdzają się u mnie. Pierwszy raz miałam z nimi styczność na https://www.showroom.pl, ale tego pod oczy jeszcze nie miałam okazji testować...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza. Jeżeli spodoba Ci się tutaj, serdecznie zachęcam do zasilenia grona obserwatorów. Zapraszam ponownie !

Etykiety:

recenzja (183) ulubione kosmetyki (140) codzienność (101) zakupy (84) nowinki kosmetyczne (67) miłe chwile (50) ulubieńcy miesiąca (48) włosy (43) pielęgnacja włosów (38) Rossmann (31) książki (28) pielęgnacja twarzy (24) L'Oreal (22) Yves Rocher (22) kosmetyki (22) kosmetyki do włosów (21) promocje (20) przemyślenia (20) filmy (19) pielęgnacja ciała (19) farby do włosów (18) zachciewajki (17) zużyte kosmetyki (17) Garnier (16) projekt denko (16) zwierzęta (16) makijaż (15) Isana (14) mój pies (14) zdrowie (14) oferty (13) tusze do rzęs (13) weekend (13) Maybelline (11) Nivea (11) odżywki do włosów (11) moje gotowanie (9) przyroda (9) szampon do włosów (9) Biedronka (8) krem do twarzy (8) maska do włosów (8) Bielenda (7) krem do rąk (7) kremy (7) regeneracja (7) Święta (7) żele pod prysznic (7) Avon (6) Dove (6) Schwarzkopf (6) balsamy do ciała (6) farbowanie (6) gazetki (6) paznokcie (6) przesyłki (6) ulubione granie (6) wizyta u lekarza (6) wygrane rozdania (6) Kallos (5) Rimmel (5) TAG (5) kino (5) peeling do ciała (5) prezenty (5) rzęsy (5) żel do twarzy (5) Biovax (4) Lirene (4) Regenerum (4) peeling (4) regeneracja włosów (4) tanie i fajne (4) życzenia (4) Bioliq (3) Douglas (3) Gliss Kur (3) Timotei (3) balsam do ust (3) inspiracje (3) niespodzianki (3) olejek do włosów (3) podkład (3) podkład matujący (3) próbki (3) serum do twarzy (3) stylizacja włosów (3) Drogeria Natura (2) Elseve (2) L'Oreal Prodigy 5 (2) Lidl (2) Liebster Blog Award (2) Mikołaj (2) Pantene Pro-V (2) apteka (2) kosmetyki apteczne (2) maseczki do twarzy (2) mieszkanie (2) produkty do twarzy (2) rozdanie na blogu (2) sport (2) Aussie (1) Batiste (1) Dermika (1) Drogeria Hebe (1) Palette (1) Ziaja MED (1) buty (1) coś do kawy (1) gazety (1) imieniny (1) krem CC (1) kuracje do włosów (1) muzyka (1) oddanie na blogu (1) post informacyjny (1) przepisy (1) rozdanie (1) rozdanie świąteczne (1) sałatki (1) storczyki (1) suchy szampon (1) suplementy (1) szampony (1) ubrania (1)