14 lipca 2014

Maybelline - The Colossal Go Extreme!


Przyszła pora na recenzję tuszu firmy Maybelline, który niedawno pojawił się w drogeriach.
Ze wszystkich tuszy tej marki najbardziej lubię linię Colossal, dlatego z zainteresowaniem
śledzę wszelkie nowości i gdy po dosyć długiej przerwie pojawiła się nowa odsłona tej maskary
 musiałam ją wypróbować. Czy dorównuje swoim poprzednikom ?



Od producenta
Intensywnie czarny tusz który wzmacnia rzęsy i daje efekt ekstremalnego spojrzenia. 
Unikalna budowa szczoteczki pozwala na aplikację większej ilości tuszu bez grudek.
Skutecznie nadaje ekstremalną objętość oraz precyzyjnie rozdziela rzęsy. 
Formuła zawiera 20 razy więcej kolagenu dla efektu ekstremalnych rzęs.


Moim okiem

Tusz znajduję się w charakterystycznym dla gamy tuszy Colossal żółtym opakowaniu,
które jest nieco większe niż w przypadku poprzednich wersji. Wyróżniają je także dodatki
 w intensywnie różowym, mieniącym się kolorze. Opakowanie jest starannie wykonane, wygodne
w użyciu i dobrze leży w dłoni. Wszystko razem tworzy ładną, zachęcającą do zakupu całość.


W środku opakowania znajdziemy tradycyjną szczoteczkę z włosia.
Jest ona dosyć duża, o owalnym kształcie zwężającym się ku końcowi, co pozwala
 na łatwiejsze pomalowanie także dolnych rzęs. Posiada gęsto ułożone włoski,
od najdłuższych znajdujących się na samym środku szczoteczki, po króciutkie na końcach.




Porównanie z jedną z poprzednich wersji:



Szczoteczka jest idealnie wyprofilowana i bardzo dobrze rozprowadza tusz już od nasady rzęs,
 dokładnie je przy tym rozczesując. Tusz idealnie pokrywa każdą rzęsę, dzięki czemu
są one dosyć mocno pogrubione i wydłużone. Dodaje rzęsom objętości i pięknie podkreśla
 spojrzenie. Nie skleja rzęs i nie tworzy "owadzich nóżek". Można stopniować ilość warstw, 
z każdą kolejną uzyskując bardziej spektakularny efekt. Nadaje rzęsom piękny, 
głęboki odcień czerni. Przy dwóch warstwach rzęsy są bardzo ładnie podkreślone, a przy 
tym zachowują elastyczność.

Nie ma problemu z jego zmywaniem, z łatwością można go usunąć przy użyciu
płynu micelarnego, mleczka czy preparatu do demakijażu oczu.
Nie podrażnił moich oczu, nie powodował ich łzawienia czy szczypania.

Niestety, tusz ten ma także swoje wady, o których muszę wspomnieć:
- na szczoteczkę, a zwłaszcza jej końcówkę nabiera się zbyt dużo tuszu co powoduje 
konieczność ściągania jego nadmiaru
 - aby uzyskać efekt ładnego podkreślenia rzęs trzeba nałożyć minimum dwie warstwy tuszu, 
przy jednej warstwie efekt wizualny jest znikomy
- nie jest zbyt trwały, wytrzymuje w idealnym stanie zaledwie kilka godzin, a potem 
w moim przypadku zaczyna się osypywać i "znikać" z rzęs


Efekty

Bez tuszu:


Po nałożeniu dwóch warstw:


Jak widzicie, jest znaczna różnica. Tusz ładnie podkreśla spojrzenie i nawet moje 
naturalne rzęsy, które aktualnie są dosyć jasne od słońca, pokrywa intensywnym czarnym 
kolorem. Podoba mi się także to, że rzęsy pozostają bardzo elastyczne.
Zdecydowanym minusem jest jednak dla mnie trwałość tej maskary, która w porównaniu
 z innymi aktualnie używanymi przeze mnie tuszami jest co najwyżej przeciętna.
Do wyboru mamy jednak także wersję wodoodporną, która być może charakteryzuje się
większą trwałością.


Cena regularna tuszu to około 30 zł, w promocji można go nabyć już
za około 20 zł. Kupicie go bez problemu w większości drogerii.

Podsumowując stwierdzam, że najlepiej sprawdził się u mnie pierwszy,"stary" Colossal. 
W przypadku najnowszej odsłony tego tuszu mam mieszane uczucia. 
Ponieważ jednak pozwala uzyskać bardzo ładny efekt na rzęsach i kosztuje 
stosunkowo niewiele, dla porównania kupię wersję wodoodporną.

Napiszcie, jak u Was sprawdziła się ta maskara !



46 komentarzy:

  1. No proszę, właśnie wczoraj go kupiłam ;) nawet nie wiedzialam, że można nim tak ładnie pomalować rzęsy ;) co do trwałości - to nie stwierdziłam, by trzymał się krótko, ale maznęłam nim tylko raz, więc może przy 2 warstwach jednak szybciej by się "posypał".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku tego tuszu najładniejszy efekt uzyskałam nakładając dwie warstwy, rzęsy ładnie się wydłużyły i widocznie pogrubiły. Co do trwałości, to kilka godzin wytrzyma bez problemu, ja jednak porównałam go do obecnie używanych tuszy Bourjois i L'Oreal które wytrzymują calutki dzień nawet w upały w idealnym stanie na rzęsach.

      Usuń
  2. jejku Kochana jaki Ty masz piękne rzęski!! :)
    Ten tusz idealnie z nimi współgra!

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz co kiedyś miałam taki żółty tusz, było to x lat temu mama przywiozła mi go z Niemiec, byłam nim zachwycona, a później te wersje tak się zmieniały że już sama nie wiedziałam który to który ;( A efekt piękny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, w rodzinie tych żółtych tuszy można się pogubić, zwłaszcza że te poprzednie wersje jeśli chodzi o opakowanie różniły się bardzo niewiele :)

      Usuń
  4. na rzęsach wygląda cudownie! jednak u mnie odpadł by w przedbiegach za szczoteczkę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wolisz silikonowe, czy nie podoba Ci się konkretnie kształt tej ? :-)

      Usuń
  5. Miałam klasyka i zupełnie się z nim nie polubiłam, w stronę odświeżonych wersji już nawet nie patrzę. Z tego co widzę na twoich rzęsach - trochę szkoda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie klasyczny Colossal bardzo przypadł do gustu, pamiętam że kupowałam go namiętnie ;D
      Ja ogólnie mam słabość do nowości wśród tuszy :)

      Usuń
  6. Nie miałam tej mascary. Podoba mi się efekt na rzęsach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tych nowszych wersji nie miałam. Ale tą pierwszą wersje bardzo lubiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pierwszą klasyczną wersję też bardzo lubiłam ;)

      Usuń
  8. Akurat leży u mnie i czeka na swoją kolej. Przestraszyłaś mnie trochę tym znikaniem tuszu. Ostatnio każdy się tak u mnie zachowuje :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat u Ciebie sprawdzi się lepiej :)

      Usuń
  9. Kusi mnie ten tusz już od dawna, ale jakoś zawsze nam nie po drodze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam go już podczas trwania słynnej promocji w Rossmannie -49% na kolorówkę :)

      Usuń
  10. o jeszcze go nie widziałam! :) Efekt bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też mam ten tusz. Jak go kupiłam bardzo zdziwiła mnie szczoteczka, bo myślałam, że będzie mniejsza ;D Jestem z niego zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście efekt jaki daje na rzęsach jest świetny, zwłaszcza po dwukrotnym dokładnym wytuszowaniu ;) Szczoteczka jest spora, ale zdarzyło mi się używać już większych :)

      Usuń
  12. Lubię tusze Maybelline. Ten ma ciekawą szczoteczkę. Chyba zaryzykuję i go kupię bo efekt jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W promocji można go kupić już za niewiele ponad 20 zł, więc nawet biorąc pod uwagę kilka wad wydaje mi się, że się opłaca :)

      Usuń
  13. Masz niesamowite rzęsy!

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam wersję wodoodporną tego tuszu i na trwałość nie mogę narzekać, 12h trzyma się bez problemu na rzęsach :) Niestety też mam do niego mieszane uczucia przez to nabieranie za dużej ilości tuszu na szczoteczkę, wolę chyba wersję wodoodporną zwykłego Colossal'a :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie muszę koniecznie zaopatrzyć się w wersję wodoodporną :)

      Usuń
  15. Efekt jak dla mnie daje świetny i szczoteczka też mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie szczoteczka też przypadła do gustu, osobiście lubię i klasyczne i silikonowe :)
      Efekt jest niezły, więc te kilka wad można mu wybaczyć :)

      Usuń
  16. Efekt cudny, ale jak znika to się pewnie także osypuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, tak jak napisałam, po kilku godzinach zaczyna się powoli osypywać.

      Usuń
    2. No tak, tak. A miałam nadzieję, że napiszesz " tylko troszeczkę, odrobinę, nieznacznie...", bo na oczach daje efekt fantastyczny :) Szkoda.

      Usuń
    3. :D Powiedzmy, że w skali od 0 do 10 oceniam go pod tym kątem na 6 :) Nie jest aż tak tragicznie, jednak u mnie niestety nie wytrzymuje na rzęsach całego dnia. Nawet jak robię wieczorny demakijaż, to zauważyłam że niewiele po tym tuszu pozostaje na wacikach.
      Dlatego wydaje mi się, że optymalnym rozwiązaniem będzie tu wersja wodoodporna, łącząca ładny efekt i trwałość :D

      Usuń
  17. Nigdy go nie miałam. Efekt na rzęsach świetny. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Rzęsy do nieba! :D Ja nie miałam go :D

    OdpowiedzUsuń
  19. bardzo ładnie się prezentuje

    OdpowiedzUsuń
  20. podoba mi się! ma bardzo fajną szczotkę:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Śliczny efekt na rzęsach. Szkoda, że dosyć krótko wytrzymuje. Może faktycznie wersja wodoodporna będzie lepsza.

    OdpowiedzUsuń
  22. efekt super, ale osobiście wolę Rocket :)

    OdpowiedzUsuń
  23. WOW! Ale długie rzęsy! :) Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona :)

    OdpowiedzUsuń
  24. efekt bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam tą starszą pokazywaną przez Ciebie wersję - nie była zła, ale znalazłam lepsze mascary jak dla mnie ;) Mimo wszystko ta nowa ładnie podkreśla Twoje rzęsy, piękny efekt :]

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza. Jeżeli spodoba Ci się tutaj, serdecznie zachęcam do zasilenia grona obserwatorów. Zapraszam ponownie !

Etykiety:

recenzja (180) ulubione kosmetyki (136) codzienność (101) zakupy (83) nowinki kosmetyczne (67) miłe chwile (50) ulubieńcy miesiąca (46) włosy (40) pielęgnacja włosów (37) Rossmann (29) książki (28) L'Oreal (22) Yves Rocher (22) kosmetyki (22) kosmetyki do włosów (21) pielęgnacja twarzy (20) przemyślenia (20) filmy (19) promocje (19) farby do włosów (18) pielęgnacja ciała (17) zachciewajki (17) zużyte kosmetyki (17) Garnier (16) projekt denko (16) zwierzęta (16) makijaż (15) mój pies (14) zdrowie (14) oferty (13) tusze do rzęs (13) weekend (13) Isana (12) Maybelline (11) odżywki do włosów (11) moje gotowanie (9) przyroda (9) Biedronka (8) szampon do włosów (8) Bielenda (7) Nivea (7) krem do twarzy (7) kremy (7) maska do włosów (7) regeneracja (7) żele pod prysznic (7) Avon (6) Dove (6) Schwarzkopf (6) balsamy do ciała (6) farbowanie (6) gazetki (6) krem do rąk (6) paznokcie (6) przesyłki (6) ulubione granie (6) wizyta u lekarza (6) wygrane rozdania (6) Święta (6) Kallos (5) Rimmel (5) TAG (5) kino (5) peeling do ciała (5) prezenty (5) rzęsy (5) żel do twarzy (5) Lirene (4) Regenerum (4) peeling (4) regeneracja włosów (4) tanie i fajne (4) życzenia (4) Bioliq (3) Biovax (3) Gliss Kur (3) Timotei (3) balsam do ust (3) inspiracje (3) niespodzianki (3) olejek do włosów (3) podkład (3) podkład matujący (3) próbki (3) serum do twarzy (3) Douglas (2) Drogeria Natura (2) Elseve (2) L'Oreal Prodigy 5 (2) Lidl (2) Liebster Blog Award (2) Mikołaj (2) Pantene Pro-V (2) apteka (2) kosmetyki apteczne (2) maseczki do twarzy (2) mieszkanie (2) produkty do twarzy (2) rozdanie na blogu (2) sport (2) stylizacja włosów (2) Aussie (1) Batiste (1) Dermika (1) Drogeria Hebe (1) Palette (1) Ziaja MED (1) buty (1) coś do kawy (1) gazety (1) imieniny (1) krem CC (1) kuracje do włosów (1) muzyka (1) oddanie na blogu (1) post informacyjny (1) przepisy (1) rozdanie (1) rozdanie świąteczne (1) sałatki (1) storczyki (1) suchy szampon (1) suplementy (1) szampony (1) ubrania (1)