27 kwietnia 2016

Rimmel - Najnowsza maskara stopniowo przyciemniająca rzęsy Wonder'full Volume Colourist


Niemal dwa miesiące temu na jednym z kobiecych portali udało mi się znaleźć w gronie
testerek najnowszej maskary marki Rimmel z gamy Wonder'full - "Volume Colourist".
Nie ukrywam, że bardzo się ucieszyłam, ponieważ wypatrzyłam ją już jakiś czas temu w
kosmetycznych zapowiedziach i bardzo mnie zaciekawiła. Według producenta zawiera
specjalny kompleks, który stopniowo przyciemnia rzęsy. Wydaje mi się, że używam jej
już wystarczająco długo, aby podzielić się z Wami swoją opinią. Czy dołączy do grona
moich ulubionych maskar?


Opis producenta
Nigdy więcej niewidzialnych rzęs - wyglądaj świetnie, nawet w tych niespodziewanych
momentach! Nasza najnowsza, maskara podkreśla rzęsy.....nawet, kiedy jej nie używasz! 
Formuła przyciemniająca rzęsy z naturalnymi barwnikami stopniowo sprawia, że Twoje
naturalne rzęsy stają się coraz ciemniejsze, a dzięki formule pogrubiającej zyskują głęboki,
intensywnie czarny kolor. Zachwycaj ciemniejszymi, bardziej seksownymi i widocznymi
rzęsami - z maskarą lub bez niej! 


Moim okiem
Opakowanie maskary wykonane jest z solidnego plastiku i ma charakterystyczny kształt dla 
pozostałych tuszy z gamy Wonder'Full. Wyróżnia się kolorystyką, która w tym przypadku 
 łączy dominującą, intensywną czerń, z ciekawym efektem cieniowania w metalicznym 
odcieniu różu z brązową poświatą, oraz złotymi napisami. Opakowanie jest eleganckie,
lekkie i dobrze leży w dłoni.


Konsystencja tuszu jest kremowa i bezpośrednio po otwarciu opakowania dosyć "mokra",
jednak po około tygodniu używania staje się optymalnie gęsta. Ma intensywnie czarną
barwę, dzięki czemu pokrywa rzęsy głębokim odcieniem czerni. Nie jest perfumowany.

Maskara posiada dosyć długą i cienką, lekko zwężającą się szczoteczkę z klasycznego włosia. 
Jednorazowo nabiera odpowiednią ilość tuszu, bez konieczności usuwania jego ewentualnego 
nadmiaru. Dobrze rozdziela i wychwytuje nawet najkrótsze rzęsy, co pozwala na precyzyjne
pokrycie ich tuszem od nasady aż po końce. Jest sztywno osadzona i dosyć twarda.

Pierwsza warstwa maskary dobrze rozdziela moje rzęsy, oraz ładnie je wydłuża i podkręca. 
Pokrywa je także głębokim odcieniem czerni i dodaje im wizualnej objętości - już na tym 
etapie można uzyskać co prawda bardzo naturalne, ale widoczne podkreślenie spojrzenia. 
Druga warstwa pozwala na lekkie wzmocnienie uzyskanego wcześniej efektu, zwłaszcza 
po muśnięciu tuszem dolnych rzęs. Przy nakładaniu pierwszej i drugiej warstwy aplikuje
 się wyjątkowo przyjemnie - nie skleja rzęs i nie tworzy grudek.  Przy próbie nałożenia 
trzeciej warstwy rzęsy zaczęły wyglądać mało estetycznie i wręcz karykaturalnie, więc 
pozostałam przy optymalnym, dwuwarstwowym wariancie. Tusz dosyć szybko schnie, 
więc nie trzeba długo czekać z nakładaniem kolejnych warstw.Moim zdaniem nie jest 
to maskara, która pozwoli na nadanie rzęsom spektakularnego efektu sztucznych rzęs, 
natomiast doskonale nadaje się codziennego, niezbyt mocnego makijażu. 

Czy maskara rzeczywiście przyciemnia rzęsy? Tak - w moim przypadku pierwsze efekty 
zaczęły być widoczne po tygodniu. Co prawda efekt jest dosyć subtelny i nie można go 
porównywać do tego, który uzyskujemy po barwieniu rzęs henną, niemniej zauważalny. 
Mam naturalnie jasne rzęsy, które bez barwienia - zwłaszcza latem - stają się w zasadzie
 lekko widoczne, a ta maskara sprawia, że mogą być choć odrobinę ciemniejsze. Jak się 
jednak okazało, codzienne używanie tuszu nie gwarantuje, że efekt ten będzie się coraz 
bardziej pogłębiał - u mnie pomimo niemal dwumiesięcznego stosowania utrzymuje się 
na tym samym poziomie. Wydaje mi się, że im jaśniejsze są naturalne rzęsy, tym większa
 szansa na bardziej widoczny efekt i odwrotnie - na ciemniejszych rzęsach będzie on 
niestety niezauważalny. 

Cóż, wydawać by się mogło, że maskara jest pozbawiona znaczących minusów - otóż nie. 
Makijaż wykonany przy jej użyciu ma przeciętną trwałość, a w dodatku maskara lubi się
rozmazywać tworząc mało estetyczne, sine cienie pod oczami. Również demakijaż sprawia 
problemy, co zapewne jest zasługą barwnika koloryzującego i nie każdy produkt radzi sobie
 ze skutecznym i całkowitym usunięciem maskary z rzęs. U mnie póki co najlepiej sprawdził 
się najnowszy płyn micelarny marki Garnier z olejkiem arganowym. Na szczęście formuła 
okazała się delikatna dla moich oczu i tusz nie spowodował ich szczypania czy łzawienia.

Efekty:

Rzęsy przed pomalowaniem:

Rzęsy z jedną warstwą tuszu:

Dwie warstwy tuszu:

Opakowanie zawiera 11 ml tuszu i w cenie regularnej kosztuje 38 złotych. Zawartość
opakowania należy zużyć w ciągu 12 miesięcy od otwarcia. Maskarę bez problemu 
kupicie w drogeriach stacjonarnych i internetowych.

Podsumowanie
Najnowsza maskara z gamy Wonder'full może okazać się bardzo przyjemnym produktem
dla zwolenniczek niezbyt mocnego, naturalnego podkreślenia rzęs, które przy jej użyciu
stają się precyzyjnie rozdzielone, ładnie wydłużone i podkręcone. Tusz ma dosyć szybko
schnącą formułę, dzięki której nie trzeba zbyt długo czekać z nałożeniem kolejnych warstw.
Obietnice producenta o stopniowym przyciemnieniu rzęs zostały spełnione, choć zapewne
nie dla każdej użytkowniczki będzie ono w pełni satysfakcjonujące. Efekt którego można 
się spodziewać jest subtelny, ale widoczny. Myślę, że zastosowanie tego typu barwników 
w tuszu do rzęs jest świetnym pomysłem. Maskara może zachwycić te spośród nas, które
 mają bardzo jasne i wręcz niewidoczne rzęsy, a nie chcą farbować ich henną - dzięki temu 
produktowi będą mogły cieszyć się choć odrobinę ciemniejszymi rzęsami. Szkoda, że tusz
nie może pochwalić się wielogodzinną trwałością i ma tendencję do rozmazywania. W skali 
od jednego do pięciu oceniłabym go na trójkę z plusem. Nie zachwycił mnie na tyle, aby
powiększyć grono moich ulubionych tuszy, ale absolutnie nie zaliczyłabym go także do
kosmetycznych bubli - można nim wyczarować na rzęsach naturalny, ale całkiem ładny 
efekt, no i na prawdę nieco je przyciemnia.





30 komentarzy:

  1. Super wydłużenie!! Ale i tak masz ładne swoje rzęsy :)
    Ciekawa jestem właśnie tego przyciemnienia, ale jak jest, to fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też byłam bardzo ciekawa, czy jest to tylko chwyt marketingowy, czy też tusz na prawdę będzie przyciemniał rzęsy. Akurat tak się złożyło, że nie farbowałam od ubiegłego roku rzęs henną i moje rzęsy w momencie kiedy otrzymałam tusz miały swój "naturalny" jasny kolor, więc mogłam to sprawdzić :-) Okazało się, że rzeczywiście je przyciemnia - co prawda subtelnie, ale efekt jest zauważalny ;)

      Usuń
  2. Ładnie wygląda na rzęsach, ale boje się tego demakijażu - wolę jak jest delikatny i latwy do zmycia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam różne opinie o tym tuszu - według niektórych zmywa się bez problemu, ale u mnie niestety tak nie jest. Choć chodzi mi bardziej o to, że żaden z używanych przeze mnie dotychczas płynów micelarnych nie usuwał go do końca - nawet sławna Bioderma i najlepiej zaopatrzyć się w dwufazowy płyn do demakijażu - zdecydowanie lepiej idzie mi jego zmywanie odkąd nareszcie mam nowy Garnier z olejkiem arganowym :)

      Usuń
  3. bardzo ładnie wygląda na rzęsach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O nie, niecierpliwi efektu pandy pod oczami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, to jest minus tej maskary - na dodatek te cienie potem trudno się zmywają.

      Usuń
  5. Efekt na rzęsach super, ja przyciemnienia kompletnie nie potrzebuję. Naturalne mam czarne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę Ci, ja muszę farbować rzęsy henną bo mam naturalnie jasne, a latem stają się wręcz przeźroczyste ;)

      Usuń
  6. Efekt daje ładny, przyciemnienie też by się przydało, ale rozmazywanie dyskwalifikuje ją na całej linii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że nie kupię tej maskary - cieszę się, że mogłam ją wypróbować dzięki darmowym testom. Osobiście wolę wrócić do henny i jednego ze swoich ulubionych tuszy, które nie zawiodły mnie trwałością w żadnych warunkach atmosferycznych.

      Usuń
  7. Może kiedyś się na niego skuszę, na razie kończę So couture a w szafce czeka L'oreal Scuplt oraz Maybelline Lash Sensational :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. L'Oreal "Sculpt" też mam w zapasach i nie mogę się doczekać pierwszych testów ;)

      Usuń
  8. Rzęski ładnie się prezentują, ja jestem skuszona tym przyciemnianiem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow. Efekt jest świetny.:)
    Mega wydłużone rzęsy

    OdpowiedzUsuń
  10. Polubiłam ją za naturalny efekt, jaki daje. Przyciemnienia rzęs jeszcze nie zauważyłam, ale na razie używam jej krótko i nieregularnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pierwsze efekty pojawiły się po tygodniu codziennego używania i wydaje mi się, że kluczem do sukcesu jest w przypadku tej maskary regularne stosowanie - ciekawa jestem natomiast, jak długo po jej odstawieniu efekt się utrzyma :)

      Usuń
  11. Bardzo ładny efekt daje na rzęs. Podoba mi się też szczoteczka, nie lubię silikonowych i wielkich szczot :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kiedyś wybierałam tusze wyłącznie z klasyczną szczoteczką z włosia, ale z biegiem czasu przekonałam się także do tych silikonowych :)

      Usuń
  12. Lubię tak naturalnie i delikatnie podkreślone rzęsy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię, choć przyda się w zapasach także tusz do "zadań specjalnych" :)

      Usuń
  13. Kojarzę reklamę tego tuszu. Szkoda, że ten efekt przyciemnienia nie pogłębia się. Moje rzęsy nie są bardzo jasne, więc możliwe, że ja nic bym nie zauważyła nawet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem możliwe, zwłaszcza że efekt jest dosyć delikatny i przy naturalnie ciemniejszych rzęsach może nie być zauważalny. U mnie niestety efekt się nie pogłębia, a codzienne używanie tuszu sprawia jedynie że utrzymuje się na tym samym poziomie. Chyba osiągnęłam już szczyt możliwości przyciemnienia na moich rzęsach :)

      Usuń
  14. Podoba mi się wydłużenie!:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak Ja bym miała mieć taki efekt na rzęsach, to kupowałabym ją zawsze, nie patrząc już nigdy na inne :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Chciałam ją kupić teraz na promocji w Rossmannie ale wyprzedana już była. Fajnie, że rzeczywiście przyciemnia rzęsy bo moim zdecydowanie by się to przydało. Demakijaż mi niestraszny bo zawsze używam do tego dwufazówek ale ta trwałość trochę mnie martwi.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja jakoś nie mam szczęścia do maskar Rimmel, one po prostu znikają z moich rzęs...

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię maskary Rimmel. U mnie sprawdzają się, gdy dość mocno podeschną. Jednak wersji przyciemniającej rzęsy na razie nie potrzebuję.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza. Jeżeli spodoba Ci się tutaj, serdecznie zachęcam do zasilenia grona obserwatorów. Zapraszam ponownie !

Etykiety:

recenzja (181) ulubione kosmetyki (139) codzienność (101) zakupy (84) nowinki kosmetyczne (67) miłe chwile (50) ulubieńcy miesiąca (47) włosy (42) pielęgnacja włosów (38) Rossmann (30) książki (28) L'Oreal (22) Yves Rocher (22) kosmetyki (22) kosmetyki do włosów (21) pielęgnacja twarzy (20) promocje (20) przemyślenia (20) filmy (19) farby do włosów (18) pielęgnacja ciała (18) zachciewajki (17) zużyte kosmetyki (17) Garnier (16) projekt denko (16) zwierzęta (16) makijaż (15) mój pies (14) zdrowie (14) Isana (13) oferty (13) tusze do rzęs (13) weekend (13) Maybelline (11) odżywki do włosów (11) moje gotowanie (9) przyroda (9) Biedronka (8) Nivea (8) maska do włosów (8) szampon do włosów (8) Bielenda (7) krem do rąk (7) krem do twarzy (7) kremy (7) regeneracja (7) żele pod prysznic (7) Avon (6) Dove (6) Schwarzkopf (6) balsamy do ciała (6) farbowanie (6) gazetki (6) paznokcie (6) przesyłki (6) ulubione granie (6) wizyta u lekarza (6) wygrane rozdania (6) Święta (6) Kallos (5) Rimmel (5) TAG (5) kino (5) peeling do ciała (5) prezenty (5) rzęsy (5) żel do twarzy (5) Biovax (4) Lirene (4) Regenerum (4) peeling (4) regeneracja włosów (4) tanie i fajne (4) życzenia (4) Bioliq (3) Gliss Kur (3) Timotei (3) balsam do ust (3) inspiracje (3) niespodzianki (3) olejek do włosów (3) podkład (3) podkład matujący (3) próbki (3) serum do twarzy (3) stylizacja włosów (3) Douglas (2) Drogeria Natura (2) Elseve (2) L'Oreal Prodigy 5 (2) Lidl (2) Liebster Blog Award (2) Mikołaj (2) Pantene Pro-V (2) apteka (2) kosmetyki apteczne (2) maseczki do twarzy (2) mieszkanie (2) produkty do twarzy (2) rozdanie na blogu (2) sport (2) Aussie (1) Batiste (1) Dermika (1) Drogeria Hebe (1) Palette (1) Ziaja MED (1) buty (1) coś do kawy (1) gazety (1) imieniny (1) krem CC (1) kuracje do włosów (1) muzyka (1) oddanie na blogu (1) post informacyjny (1) przepisy (1) rozdanie (1) rozdanie świąteczne (1) sałatki (1) storczyki (1) suchy szampon (1) suplementy (1) szampony (1) ubrania (1)