23 sierpnia 2014

Yves Rocher - Maseczka głęboko oczyszczająca Pure System

Dawno nie pisałam na blogu o maseczkach do twarzy. Postanowiłam to zmienić
i teraz regularnie będą pojawiać się "maseczkowe" posty. A w nich przede wszystkim
maseczki po które sięgam chętnie i regularnie, ale także te z którymi niezbyt się polubiłam,
oraz takie których użyłam właśnie po raz pierwszy :-)

Dzisiaj maseczka marki Yves Rocher, którą kupiłam nieco przypadkiem,
brakowało mi bowiem kilku złotych do kolejnej pieczątki na Karcie Stałego Klienta
i zdecydowałam się na nią właśnie, z myślą o oczyszczeniu mojej strefy T.



Opis producenta




Moim okiem

Maseczka znajduje się w solidnej i ładnej saszetce, podzielonej na dwa zastosowania.
 Ma kremową, dosyć gęstą i przyjemną konsystencję o jasnobeżowej barwie. Zapach jest
dosyć intensywny i niestety na prowadzenie wysuwa się alkohol, który jest już na trzecim
 miejscu w składzie.

Dobrze i szybko rozprowadza się na twarzy, dzięki odpowiedniej konsystencji nie spływa i
bez problemu możemy stopniować grubość warstwy. Po nałożeniu zaczyna delikatnie zastygać.
Zgodnie z opisem producenta należy trzymać ją na twarzy 3 minuty, a następnie zmyć wodą.
No i niestety zmywa się nieco trudniej, ja pomogłam sobie celulozową gąbeczką do zmywania
maseczek.



Maseczkę nakładałam tylko na strefę T. Zastanawiałam się, czy przez te zalecane trzy minuty
uzyskam jakieś pozytywne efekty po jej użyciu.

W składzie mamy kaolin czyli glinkę białą, alkohol oraz między innymi skrobię kukurydzianą,
glicerynę, wyciąg z miąższu aloesu, oczar wirginijski, kwas salicylowy czy wodę z hamamelisu.


W moim przypadku maseczka działa zdecydowanie bardziej matująco, niż oczyszczająco.
Po użyciu miałam uczucie odświeżonej i idealnie wygładzonej, ale też ściągniętej i lekko 
przesuszonej skóry. Maseczka dobrze matuje, ale niestety z oczyszczaniem porów
sobie nie radzi. Podczas jej aplikacji trzeba zdecydowanie uważać i omijać okolice oczu - 
 mnie niestety zaczęły piec, mimo, iż nałożyłam maseczkę w bezpiecznej odległości.


Maseczka w formie saszetki kosztuje 4,90 zł
Każda z dwóch porcji zawiera 4 ml maseczki.
Dostępna jest także w tubce o pojemności 50 ml i kosztuje 35 zł.
Kupicie ją w sklepach Yves Rocher - tych stacjonarnych i sklepie internetowym.


Jest to kolejny produkt, o którym można przeczytać zarówno pozytywne jak 
i negatywne recenzje. Dla mnie jest to przeciętna maseczka i nie kupię jej ponownie.
Jeśli macie ochotę ją wypróbować, polecam zacząć od zakupu wersji w saszetce.


Używałyście jej?


29 komentarzy:

  1. Niestety nie jest dla mnie, wszystko co ma wysoko w składzie alkohol podrażnia mi skórę :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro kiepsko oczyszcza to raczej nie mam ochoty jej wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, oczyszczenia nie zauważyłam, a już zwłaszcza "głębokiego" ;)

      Usuń
  3. Nie miałam jej, ale chyba nie dla mnie. Przez alkohol w składzie zaraz odpada! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie miałam tej maseczki. Moją ulubioną jest chyba 4w1 w saszetkach z Tołpy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam ja dawno dawno temu i szału nie było ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam tej maski i chyba raczej się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja chciałam skusić się na produkt pełnowymiarowy, ale jakoś nie jestem przekonana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po wypróbowaniu wersji w saszetce na wersję w tubce już z pewnością się nie skuszę ;)

      Usuń
  8. Ja nie używałam i nawet nie miałam pojęcia, że mają oni maseczki w swojej ofercie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają, ale w większości są to wersje w tubkach ;) Teraz będę testować właśnie nową maseczkę nawilżającą i mam nadzieję że spisze się lepiej ;)

      Usuń
  9. Nie miałam jej i raczej mieć nie będę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie przepadam za takimi maskami, więc się na nią nie skuszę :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Kupiłam ją w takich samych okolicznościach :)
    Dopiero przymierzam się do wypróbowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie jestem bardzo ciekawa jak sprawdzi się u Ciebie! :-)
      Ta maseczka akurat nie podbiła mojego serca, ale kilka innych produktów z YR zdecydowanie tak i co miesiąc pędzę z ulotką do sklepiku :D

      Usuń
  12. Raczej się nie zdecyduję na zakup tej maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam :-) Zdecydowani bardziej wolę glinki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja też raczej poszukam czegoś innego;)

    OdpowiedzUsuń
  15. chyba jednak się na nią nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Na razie mam dużo maseczek :) Jak wykorzystam to na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. jeszcze z YR nic nie miałam :) widzę, że czytasz Złodziejską Magię, więc proszę o recenzję :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Tej maseczki akurat nie próbowałam, ale z wielu kosmetyków Yves Rocher jestem bardzo zadowolona :) Chociażby: http://www.yves-rocher.pl/tag/f/5,kategoria,935,s%C5%82oneczne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wiele ich kosmetyków bardzo lubię, do niektórych regularnie wracam :) Serię do opalania znam ;)

      Usuń
  19. Mialam ją i spisala sie calkiem przyzwoicie, choc szalu nie bylo: )

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie spotkałam się jeszcze z tą maseczką, ogólnie z marką Yves Roche miałam niewiele wspólnego, poza drobnymi wyjątkami. Myślę, że sprawdziłaby się u mnie chociaż podobnie jak Ty stawiam głównie na oczyszczenie. Jeśli chodzi o maseczki, to jeszcze nie zdarzyło się żeby któraś mi nie podpasowała. Może mam szczęście. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie staram się nie narzekać na maseczki, ale ta ewidentnie nie przypadła mi do gustu.
      Teraz kupiłam inną, nawilżającą i mam nadzieje że spisze się znacznie lepiej ;) Także pozdrawiam ;)

      Usuń
  21. Uwielbiam maseczki - w szczególności te oczyszczające i peelingujące :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza. Jeżeli spodoba Ci się tutaj, serdecznie zachęcam do zasilenia grona obserwatorów. Zapraszam ponownie !

Etykiety:

recenzja (181) ulubione kosmetyki (139) codzienność (101) zakupy (84) nowinki kosmetyczne (67) miłe chwile (50) ulubieńcy miesiąca (47) włosy (42) pielęgnacja włosów (38) Rossmann (30) książki (28) L'Oreal (22) Yves Rocher (22) kosmetyki (22) kosmetyki do włosów (21) pielęgnacja twarzy (20) promocje (20) przemyślenia (20) filmy (19) farby do włosów (18) pielęgnacja ciała (18) zachciewajki (17) zużyte kosmetyki (17) Garnier (16) projekt denko (16) zwierzęta (16) makijaż (15) mój pies (14) zdrowie (14) Isana (13) oferty (13) tusze do rzęs (13) weekend (13) Maybelline (11) odżywki do włosów (11) moje gotowanie (9) przyroda (9) Biedronka (8) Nivea (8) maska do włosów (8) szampon do włosów (8) Bielenda (7) krem do rąk (7) krem do twarzy (7) kremy (7) regeneracja (7) żele pod prysznic (7) Avon (6) Dove (6) Schwarzkopf (6) balsamy do ciała (6) farbowanie (6) gazetki (6) paznokcie (6) przesyłki (6) ulubione granie (6) wizyta u lekarza (6) wygrane rozdania (6) Święta (6) Kallos (5) Rimmel (5) TAG (5) kino (5) peeling do ciała (5) prezenty (5) rzęsy (5) żel do twarzy (5) Biovax (4) Lirene (4) Regenerum (4) peeling (4) regeneracja włosów (4) tanie i fajne (4) życzenia (4) Bioliq (3) Gliss Kur (3) Timotei (3) balsam do ust (3) inspiracje (3) niespodzianki (3) olejek do włosów (3) podkład (3) podkład matujący (3) próbki (3) serum do twarzy (3) stylizacja włosów (3) Douglas (2) Drogeria Natura (2) Elseve (2) L'Oreal Prodigy 5 (2) Lidl (2) Liebster Blog Award (2) Mikołaj (2) Pantene Pro-V (2) apteka (2) kosmetyki apteczne (2) maseczki do twarzy (2) mieszkanie (2) produkty do twarzy (2) rozdanie na blogu (2) sport (2) Aussie (1) Batiste (1) Dermika (1) Drogeria Hebe (1) Palette (1) Ziaja MED (1) buty (1) coś do kawy (1) gazety (1) imieniny (1) krem CC (1) kuracje do włosów (1) muzyka (1) oddanie na blogu (1) post informacyjny (1) przepisy (1) rozdanie (1) rozdanie świąteczne (1) sałatki (1) storczyki (1) suchy szampon (1) suplementy (1) szampony (1) ubrania (1)