27 kwietnia 2015

Kallos - Maska do włosów "Aloe"


Rodzina produktów do pielęgnacji włosów marki Kallos nieustannie się powiększa,
zachęcając do zakupu coraz nowszej i ciekawie zapowiadającej się wersji.

Do tej pory moja przygoda z tymi produktami była bardzo udana, więc jakiś czas
temu kupiłam sobie trzy kolejne maski do włosów, w tym najnowszą wersję "Aloe".
Jak się sprawdziła ?

Kallos
Regenerująca maska do włosów z wyciągiem z aloesu
"Aloe"



Opis producenta
Kallos Aloe Vera - nawilżająca i regenerująca maska do włosów z ekstraktem 
z aloesu do włosów suchych i łamiących się. Natychmiast nawilża i odżywia 
strukturę suchych i łamiących się włókien włosów. Aktywne i bogate w witaminy
 oraz substancje mineralne składniki aloesu pobudzają porost włosów oraz sprawiają,
że są one lśniące, bujne i łatwe do uczesania. Stosować na umytych i osuszonych
ręcznikiem włosach, pozostawić na 5 minut a następnie spłukać.


Moim okiem
Maska Kallos "Aloe" podobnie jak inne o tej pojemności  znajduje się w plastikowym
 opakowaniu z zakrętką. Opakowanie to w rzeczywistości ma ładny zielony kolor i
tradycyjnie bardzo prostą szatę graficzną.


Konsystencja maski należy do tych bardziej gęstych i treściwych, dzięki czemu
nie przelewa się przez palce i wygodnie wydobywa z opakowania. Przyjemnie 
i łatwo się ją aplikuje, ponieważ dokładnie pokrywa włosy nie spływając z nich.
Zapach jest kwiatowo-świeży i w opakowaniu dosyć intensywny, jednak podczas
użycia produktu nieco na tej intensywności traci, co dla mnie jest plusem, ponieważ
w przeciwnym razie mógłby stawać się drażniący.

Skład

Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Aloe Barbadensis Juice, Parfum,
Citric Acid, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Propylene Glycol, Benzyl Alcohol,
Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone

Jak widzicie skład jest prosty i krótki, a ekstrakt z aloesu znajduje się na jego
początku. A jak z działaniem?

Użycie maski bezpośrednio po myciu włosów znacznie ułatwia ich rozczesywanie
i sprawia, że są miękkie w dotyku. Niestety, po wysuszeniu zaczynają się lekko
puszyć, źle się układają i zdecydowanie brakuje im dociążenia. Po kilku próbach
 które kończyły się takim samym efektem, postanowiłam nieco wzbogacić maskę
niewielką ilością oleju - w moim przypadku sprawdza się na przykład olej ze
słodkich migdałów czy awokado - i tak wzbogaconą nałożyć na wilgotne włosy
 przed ich myciem na około pół godziny. Dzięki temu moje włosy przestały się
puszyć, stały się wygładzone, jedwabiste w dotyku, dobrze dociążone i zaczęły
 się ładnie układać. Zatem dodatkowe wsparcie tej maski olejem było w przypadku
 moich włosów dobrym rozwiązaniem i tak też będę jej używać.


Pojemność 1 litr, cena regularna 10-12 złotych. Stacjonarnie nie wszystkie
rodzaje masek Kallos są łatwo dostępne, więc polecam ich zakup w sklepach
internetowych, gdzie także tą wersję bez problemu znajdziecie.


Podsumowanie

Jest to pierwsza maska marki Kallos, której oryginalny skład nie do końca służy
 moim włosom. Na szczęście znalazłam rozwiązanie i dzięki wzbogacaniu jej
ulubionymi olejami mogę stosować ją bez obaw. Maskę zużyję do końca i
 może przeprowadzę jeszcze kilka eksperymentów wzbogacających, ale
ponownie jej nie kupię. Oczywiście muszę wspomnieć o niewątpliwym plusie
w przypadku tego produktu, czyli sporej ilości w bardzo przystępnej cenie.
 Minusem natomiast jest fakt, że niektóre wersje dostępne są tylko w litrowych
 opakowaniach, co finansowo wychodzi korzystniej, ja jednak wolałabym mieć
możliwość zakupu opakowania o mniejszej pojemności.


Jeśli używacie lub używałyście tej maski, koniecznie podzielcie się swoimi
wrażeniami w komentarzach.






35 komentarzy:

  1. Ja mam w podobnym opakowaniu tylko wersje Keratin i sprawdza mi się super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wersję Keratin mam i też dobrze się u mnie sprawdza ;)

      Usuń
  2. Kupowanie litrowych masek to zdecydowanie coś nie dla mnie. Moje włosy dosyć szybko się nudzą i zużycie jej zajęłoby mi wieki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego żałuję, że nie wszystkie wersje dostępne są w mniejszych i zdecydowanie bardziej poręcznych opakowaniach. Ja najczęściej dzielę się z kimś taką maską, sama też pewnie bym ją zużywała nieskończenie długo ;)

      Usuń
    2. Też mnie to właśnie denerwuje że nie ma w mniejszych opakowaniach. Chętnie bym wypróbowała aloesową oraz bananową ale moje włosy mają szczególne wymagania

      Usuń
  3. Posiadam tę maskę i szczerze powiedziawszy średnio służy moim włosom. Żeby jakoś dobić do dna (a długa droga jeszcze przede mną) używam jej czasami do golenia nóg, zamiast jakiejś pianki, czy żelu i tu sprawdza się dobrze, nie podrażnia skóry, a wręcz podrażnienia łagodzi (pewnie dzięki temu aloesowi).

    Może dam jednak szansę jej docelowemu zastosowaniu, wypróbowując sposób nakładania, który podałaś w poście, a nuż podziała. ;)

    http://mytinymess.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie byłam zadowolona z jej działania, a moje włosy wyglądały jakby miały zdecydowanie zły dzień. Pomyślałam jednak, że ma dosyć fajny i prosty skład, więc może
      wzbogacę ją ulubionym olejem i ostatecznie u mnie to się sprawdziło :) Spróbować warto ;) A tak na marginesie - szkoda, że można ją kupić tylko w litrowych opakowaniach, bo w przypadku kiedy się nie sprawdza zdecydowanie łatwiej ją wtedy zużyć.

      Usuń
  4. ja planuję zakupić teraz wersję Omega, ponoć ma być idealna do moich włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Omega u mnie sprawdza się świetnie!

      Usuń
  5. Aloes ma to do siebie, że powoduje puszenie włosów ;) A olej działa na odwrót, więc miałaś dobry pomysł z tym mieszaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O nie miałam jej, ale obecnie męczę keratynową...

    OdpowiedzUsuń
  7. Tej nie miałam, ale lubię bananową. Arganowa też jest fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tej nie miałam, chociaż zastanawiałam się nad nią, ale jednak kupiłam bananową :) nareszcie mam dostęp do tych masek stacjonarnie i niektóre wersje mogę już dostać za około 8,50 zł :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na moich włosach spisywała się niestety bardzo przeciętnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. chcę ją kupić, ale najpierw muszę zużyć tą co mam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie Kallos się nie sprawdza, ale mam ochotę dać druga szansę wersji wiśniowej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę kiedyś spróbować osławionego Kallosa :)

    OdpowiedzUsuń
  13. fajny sposób z ttym olejem, nie wpadłabym na to. Ciekawy produkt

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam bananową i jestem zachwycona jej działaniem.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze ich nie miałam, ale mam w planach :) Szkoda, że ta Tobie nie przypasowała.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja zrobiłam dokładnie to samo co Ty tylko, ze z maską jagodową. Niestety ale po zastosowaniu jej bez olejków mam problem z rozczesaniem włosów :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam wersję Keratin i pomimo, że nie była to zła maska, to już wiem, że takie objętości nie są dla mnie, znudziła mnie i prawie pół opakowania wyrzuciłam bo po prostu bym jej nie zmęczyła, dlatego w najbliższym czasie nie planuję wracać do jakiegokolwiek Kallosa-Olbrzyma :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. to chyba najczęściej recenzowany kosmetyk :) a ja wciąż go nie mam :/

    OdpowiedzUsuń
  19. W zapasach mam wersję Keratin, ale mam zamiar kiedyś też wypróbować tą z aloesem :) Jestem ciekawa jak na moich włosach się one sprawdzą :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja nawet nie pomyślałabym, żeby coś do niej dodać, i od razu spisałabym ją na straty. Też żałuję, że niektóre wersje są tylko w litrowych opakowaniach.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja mam ale wersję mleczną (Milk) i jestem z niej zadowolona!♥

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie miałam jeszcze żadnego Kallosa.

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie akurat skończyła się Kallos Keratin i zaczynam testowanie wersji Blueberry, aloesowa jakoś mnie nie zaciekawiła.

    OdpowiedzUsuń
  24. Chciałam zakupić tą wersje, jednak na razie zachwycam się Keratin i bananową :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Kallosy są super, ale nie mają za dużo wartościowych składników, za to dobrze wygładzają. Polecam drogerię internetową i-styl.pl bardzo niskie ceny, bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  26. U mnie całkiem nieźle ta maska się spisywała :)

    OdpowiedzUsuń
  27. To dla tego ze maska jest humektantowa a po niej najlepiej jest zastosowac maske emolientowa :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza. Jeżeli spodoba Ci się tutaj, serdecznie zachęcam do zasilenia grona obserwatorów. Zapraszam ponownie !

Etykiety:

recenzja (181) ulubione kosmetyki (140) codzienność (101) zakupy (84) nowinki kosmetyczne (67) miłe chwile (50) ulubieńcy miesiąca (48) włosy (42) pielęgnacja włosów (38) Rossmann (30) książki (28) L'Oreal (22) Yves Rocher (22) kosmetyki (22) kosmetyki do włosów (21) pielęgnacja twarzy (20) promocje (20) przemyślenia (20) filmy (19) farby do włosów (18) pielęgnacja ciała (18) zachciewajki (17) zużyte kosmetyki (17) Garnier (16) projekt denko (16) zwierzęta (16) makijaż (15) mój pies (14) zdrowie (14) Isana (13) oferty (13) tusze do rzęs (13) weekend (13) Maybelline (11) odżywki do włosów (11) Nivea (9) moje gotowanie (9) przyroda (9) Biedronka (8) maska do włosów (8) szampon do włosów (8) Bielenda (7) krem do rąk (7) krem do twarzy (7) kremy (7) regeneracja (7) żele pod prysznic (7) Avon (6) Dove (6) Schwarzkopf (6) balsamy do ciała (6) farbowanie (6) gazetki (6) paznokcie (6) przesyłki (6) ulubione granie (6) wizyta u lekarza (6) wygrane rozdania (6) Święta (6) Kallos (5) Rimmel (5) TAG (5) kino (5) peeling do ciała (5) prezenty (5) rzęsy (5) żel do twarzy (5) Biovax (4) Lirene (4) Regenerum (4) peeling (4) regeneracja włosów (4) tanie i fajne (4) życzenia (4) Bioliq (3) Gliss Kur (3) Timotei (3) balsam do ust (3) inspiracje (3) niespodzianki (3) olejek do włosów (3) podkład (3) podkład matujący (3) próbki (3) serum do twarzy (3) stylizacja włosów (3) Douglas (2) Drogeria Natura (2) Elseve (2) L'Oreal Prodigy 5 (2) Lidl (2) Liebster Blog Award (2) Mikołaj (2) Pantene Pro-V (2) apteka (2) kosmetyki apteczne (2) maseczki do twarzy (2) mieszkanie (2) produkty do twarzy (2) rozdanie na blogu (2) sport (2) Aussie (1) Batiste (1) Dermika (1) Drogeria Hebe (1) Palette (1) Ziaja MED (1) buty (1) coś do kawy (1) gazety (1) imieniny (1) krem CC (1) kuracje do włosów (1) muzyka (1) oddanie na blogu (1) post informacyjny (1) przepisy (1) rozdanie (1) rozdanie świąteczne (1) sałatki (1) storczyki (1) suchy szampon (1) suplementy (1) szampony (1) ubrania (1)