9 stycznia 2014

Nowości w Nowym Roku :-)


W ubiegłym roku często narzekałam, że nie mam w pobliżu drogerii Hebe,
czy apteki Super-Pharm, ze względu na fajne promocje które czasami tam obowiązują.
Wielkie więc było moje zdziwienie i radość jednocześnie,
gdy wreszcie zobaczyłam drogerię Hebe w pasażu hipermarketu Carrefour,
gdzie czasem robię zakupy.
Oczywiście natychmiast weszłam, aby wszystko pooglądać :-)
Podoba mi się duża ilość szaf z różnymi markami kosmetyków kolorowych,
a także bogaty asortyment i więcej selektywnych firm. 
Założyłam sobie kartę klienta i będę zaglądać :-)

Co nieco także kupiłam:


L'Oreal Prodigy 5 
tym razem w odcieniu 9.10 Białe złoto.
Dodatkowo przy kasie otrzymałam gratis zestaw do mieszania i nakładania farby -
miseczkę i pędzelek. Muszę przyznać, że są bardzo starannie i ładnie wykonane.
Świetny prezent, zwłaszcza że tak jak już pisałam, ta farba nie posiada w zestawie aplikatora.



Batiste suchy szampon do włosów
tym razem w innej wersji zapachowej, którą od dawna chciałam mieć :-)

Delia Argan Care Maseczka do twarzy z olejkiem arganowym,
Delia Argan Care Serum do twarzy z olejkiem arganowym
Miałam możliwość wypróbowania peelingu z tej serii
i bardzo go polubiłam, chętnie kupiłam więc inne produkty.


***

Dodatkowo spotkała mnie miła niespodzianka, bo swoimi kosmetycznymi zapasami
podzieliła się ze mną - jak zwykle telepatycznie wiedząca co bym chciała przetestować -
moja znajoma Monika :-)  
Dziękuję ! :* ♥
Dla żelu z Biodermy gotowa byłam przez chwilkę porzucić Projekt Denko, ale trzymam się dzielnie
i kończę swój aktualny żel z Garniera :-) A krem zostawię sobie na lato :-)



Styczeń chyba wcale nie będzie taki ubogi kosmetycznie, jak zakładałam :-)



7 stycznia 2014

BATISTE suchy szampon do włosów - mój tajny agent do zadań specjalnych :-)


Dzisiaj napiszę Wam o produkcie, w działanie którego nie do końca wierzyłam,
który od dawna chciałam wypróbować i który ostatecznie stał się moim 
absolutnym ulubieńcem i odkryciem minionego roku :-)

Batiste
Suchy szampon do włosów 


Od producenta
Suchy szampon natychmiast odświeża włosy bez użycia wody, absorbując sebum
i zanieczyszczenia. Jednocześnie sprawia, że włosy są puszyste, jedwabiście miękkie
i uniesione u nasady.
Sposób użycia:
Mocno wstrząsnąć pojemnikiem i rozpylić u nasady włosów z odległości około 30 cm.
Przez kilklanaście sekund wmasowywać produkt we włosy, aż do całkowitego zniknięcia
neutralizującej sebum skrobi. Rozczesać włosy i ułożyć jak zwykle.

Moim okiem

Produkt znajduje się w metalowym pojemniku z klasycznym atomizerem - 
identycznym jak w przypadku lakieru do włosów.
Opakowanie jest bardzo ładne, kolorowe, wesołe i przyciąga wzrok.
Jest także bardzo wygodne w użytkowaniu.




Samo użycie tego suchego szamponu jest banalnie proste -
po naciśnięciu atomizera rozpylamy na włosy biały proszek, a następnie postępujemy
zgodnie z instrukcją podaną na opakowaniu. Atomizer działa lekko, bez zarzutu i precyzyjne
rozpyla zawartość.

A jak działa?

Rewelacyjnie !
Rzeczywiście za jego pomocą możemy znacznie przedłużyć świeżość naszych włosów.
Nie tylko całkowicie absorbuje nadmiar sebum, ale też dodaje moim włosom
znacznej objętości u nasady i puszystości.
Prawidłowo nałożony i wyczesany jest całkowicie niewidoczny,
a włosy wygladają świeżo i czysto.
Dodatkowo ma piękny, świeży zapach, który długo utrzymuje się na włosach.

Oczywiście tradycyjnego mycia włosów nie zastąpi, ale okaże się bardzo pomocny w 
sytuacjach awaryjnych, kiedy nie ma czasu na mycie włosów, a takie sytuacje chyba wszystkim
nam się zdarzają. Przyda się także włosom, które szybko tracą świeżość.

Osobiście staram się go nie nadużywać, wydaje mi się bowiem że stosowany zbyt często
może wysuszać włosy.
Jest to mój rewelacyjny "agent" do zadań specjalnych :-)

Bardzo się cieszę, że znalazłam ten szampon wśród innych kosmetycznych prezentów imieninowych.
Już po pierwszym użyciu wiedziałam, że się polubimy :-)


Skład:
Butane, Isobutane, Propane, Oryza Sativa ( Rice ) Starch, Alcohol Denat., Parfum ( Fragrance )
Distearyldiomium Chlioride, Cetrimonium Chloride

Produkt ma pojemność 200 ml, kosztuje około 15 złotych.
Jest dosyć wydajny, taka pojemność wystraczy z pewnością na kilkanaście użyć.
Dostępny jest w drogeriach internetowych, a stacjonarnie w niektórych drogeriach Hebe.

Do wyboru mamy kilka różnych wersji, w tym specjalną do ciemnych włosów,
czy z dodatkiem lakieru do włosów. Możemy też nabyć miniturową wersję,
która idealnie nadaje się do noszenia w torebce :-)

Z pewnością kupię ponownie,
w tym także inne wersje.

Polecam! 





5 stycznia 2014

BIELENDA CC Cream Face Perfector - wersja zielona

Dzisiaj recenzja kremu, który zamierzałam kupić jak tylko się dowiedziałam,
że zostanie wprowadzony na rynek. Jako posiadaczka cery naczynkowej
właśnie takich produktów szukam i z wielką chęcią testuję.
Czy jestem z niego zadowolona?


Bielenda
CC Cream Face Perfector
Multifunkcyjny krem korygujący
( wersja zielona )


Opis producenta
( polecam powiększać zdjęcia )



Moim okiem

Krem znajduje się w miękkiej, plastikowej, ładnej tubce zakończonej
klasyczną nakrętką w kontrastującym złotym kolorze.
Tubka zapakowana jest oryginalnie w kartonik, który jest dodatkowo zafoliowany.
Całość wygląda bardzo elegancko i zachęca do kupna.


Konsystencja delikatna, lekka, kremowa, średnio gęsta.
Zapach bardzo przyjemny i subtelny, przez dosyć długi czas utrzymuje się na skórze.
Krem w tubce jak i po naniesieniu na skórę ma barwę intensywnie jasnozieloną,
jednak podczas wsmarowywania w skórę robi się całkowicie transparentny.
Nie nadaje żadnego koloru.


Dosyć długo się rozsmarowywuje i niezbyt szybko wnika w skórę.


Producent obiecuje, że ten krem:


Niestety w moim przypadku nie maskuje żadnych niedoskonałości - roszczerzone naczynka,
pajączki i pory jak były widoczne, tak są nadal po aplikacji kremu.
Nie tonuje i nie ujednolica kolorytu cery, nie ma mowy o wizualnym poprawieniu jej stanu.
Dodatkowo, po nałożeniu więcej niż jednej warstwy twarz wygląda bardzo blado i sino,
a krem zaczyna się rolować. Blizn potrądzikowych nie mam, ale skoro nie maskuje "pajączków"
czy przebarwień, to watpię że poradzi sobie z problemem takich blizn.
Niestety, ale nie widzę żadnej różnicy w wyglądzie cery przed aplikacją i po aplikacji tego kremu.

Tak wygląda dłoń po wsmarowaniu kremu:


Jako plusy mogę wymienić to, że dzięki zielonej barwie bardzo delikatnie pomaga na lekkie
zaczerwienienia i delikatnie nawilża. Dosyć dobrze wygładza i matuje skórę, w zwiazku z tym idealnie
nadaje się jako baza pod makijaż. Jest dosyć lekki i nie zatyka porów.

Skład


Sama nie wiem, co mam myśleć o tym kremie.
Ani to typowy krem tonujący, ani korektor, bo za słabo kryje niedoskonałości.
Nie radzi sobie z maskowaniem naczynek i innych niedoskonałości, jedynie lekko
neutralizuje zaczerwienienia.
Wydaje mi się, że zużyję go jako wygładzającą bazę pod makijaż.


Krem ma pojemność 40 ml.
Kosztuje około 20 zł.
Dostępność: drogerie prywatne, drogerie Hebe, wkrótce drogerie Rossmann
oraz internet.


Podsumowując, krem nie spełnił moich oczekiwań.
Nie kupię ponownie.

Ale oczywiście to, że nie sprawdził się u mnie nie oznacza, że Wy go nie polubicie :-)






2 stycznia 2014

YVES ROCHER Olejek odbudowywujący włosy - mój ulubieniec!

Witajcie w 2014 roku :-)


Pierwszy tegoroczny post postanowiłam poświęcić jednemu z moich grudniowych
ulubieńców kosmetycznych. A jest nim pewien olejek, który pokochały moje włosy.


Yves Rocher
Olejek odbudowywujący do włosów



Od producenta
Olejek przeznaczony do włosów bardzo suchych lub kręconych.
Zawiera wyjatkowy koncentrat olejków jojoba, babassu i makadamii,
który intensywnie odżywia i odbudowuje włosy.
 Olejek jojoba powszechnie nazywany "złotem pustyni" zaskakuje swoim bogactwem.
Jego olejek, pozyskiwany z ziaren jojoba, ma właściwości filmogenne i zapobiegające odwadnianiu,
które pozwalają przeciwdziałać czynnikom zewnętrznym. Włosy są nie tylko chronione, ale także odżywione.Formuła testowana pod kontrolą dermatologiczną, zawiera ponad 99 % składników
pochodzenia naturalnego. Bez parabenów, silikonu i sztucznych barwników.
Flakon częściowo wykonany z plastiku pochodzacego z recyklingu.

Moim okiem

Olejek znajduje się w ślicznym i bardzo oryginalnym flakoniku,
który jest wykonany z grubego plastiku w kolorze jasnego bursztynu i zakończony ciekawą nakrętką.
Opakowanie urzeka i przyciąga wzrok. Jest niewielkie i idealnie leży w dłoni.


Pod nakrętką znajduje się kroplomierz, który pozwala nam 
kropelka po kropelce kontrolować ilość olejku wydobywającego się z opakowania.
Wystarczy tylko obrócić bulteleczkę w dół i poczekać, aż olejek zacznie wypływać.
Dodatkowo dzięki przeźroczystemu flakonikowi widzimy na bieżąco zużycie produktu.


Konsystencja dosyć rzadka, lejąca, przypominająca oliwkę dla dzieci.
Olejek ma przepiękny i subtelny zapach, który umila nam dodatkowo 
cały czas trzymania go na włosach. Jest bezbarwny.


 Skład



Prawda jest taka, że długo broniłam się przed nakładaniem jakiegokolwiek olejku na włosy.
 Wydawało mi się, że nie przyniesie to żadnych pozytywnych efektów i że szkoda czasu na
taką pielęgnację. Że jak to? Że olej na włosy?
Przecież pewnie będą potem niedomyte, nieświeże i posklejane.
Otóż nic bardziej mylnego :-)
Producent zaleca nakładanie olejku na suche włosy przed ich myciem i pozostawienie na 10 minut,
lub dla wzmocnienia efektu po nałożeniu produktu owinięcie głowy ciepłym ręcznikiem,
co ma ułatwić wnikanie produktu we włosy. Ja do tej pory wypróbowałam tylko sposób podstawowy,
ale zamierzam  wypróbować także wersję "ręcznikową" :-) Zaczynałam małymi kroczkami,
od wmasowywania olejku najpierw w końcówki włosów, potem od połowy ich długości,
a teraz nakładam na całe włosy.
Zaznaczam, że nie jestem żadną specjalistką od olejowania, robię to w taki sposób, 
w jaki zwyczajnie umiem  :-)

Jakie efekty?

Moje włosy jak wiecie są regularnie poddawane zabiegom farbowania, nie unikam
suszarki do włosów ani środków do ich stylizacji. To wszystko powoduje, że wymagają
intensywnego nawilżenia i odżywienia. 

Pozytywne efekty zauważyłam o dziwo już po pierwszym użyciu olejku, co dodatkowo zmotywowało
mnie do kontynuownia takiej pielęgnacji. Aktualnie stosuję go już 
ponad miesiąc, nakładając dwa razy w tygodniu i zdecydowanie będę używać nadal :-)
Zwłaszcza, że nie jest to absolutnie skomplikowane - olejek bardzo dobrze nakłada się
na włosy i dosyć szybko w większości w nie wnika.
Piękny zapach sprawia, że czas kiedy trzymam go na włosach jest dla mnie prawdziwą
przyjemnością. Dobrze się zmywa i nie powoduje szybszego przetłuszczania włosów.


Włosy są bardziej sprężyste, wygładzone, odżywione i pełne zdrowego blasku.
 Dobrze się układają, są idealnie dociążone, zdyscyplinowane i nie puszą się.
Są w zdecydowanie lepszej kondycji, zarówno wizualnie jak i odczuwalnie.

Szczególnie widać poprawę ich stanu przy uczesaniu w "kucyk" -
nie ma mowy o smętnych, suchych zwisających końcówkach.
Są zdecydowanie bardziej elastyczne i co tu dużo pisać - ładniejsze :-)



Flakonik ma pojemność 150 ml, czyli wydawałoby się niewiele,
ale możecie mi wierzyć, że jest niezwykle wydajny.
U mnie po miesiącu nakładania zużycie jest w zasadzie minimalne.

Olejek kosztuje w cenie regularnej 27,90 zł, czyli sporo,
ale można go nabyć nieco taniej w okresowej promocji.
 Ja za swój zapłaciłam około 22 zł.
Dostępny jest we wszystkich stacjonarnych sklepikach Yves Rocher,
oraz w ich firmowym sklepie internetowym, ewentualnie na Allegro.


Ja zdecydowanie kupię ponownie.

Polecam!


Dawno nie miałam żadnego kosmetyku z Yves Rocher,
ale już wiem, że to z pewnością nie jedyny produkt tej firmy który kupię :-)




Etykiety:

recenzja (183) ulubione kosmetyki (140) codzienność (101) zakupy (84) nowinki kosmetyczne (67) miłe chwile (50) ulubieńcy miesiąca (48) włosy (43) pielęgnacja włosów (38) Rossmann (31) książki (28) pielęgnacja twarzy (24) L'Oreal (22) Yves Rocher (22) kosmetyki (22) kosmetyki do włosów (21) promocje (20) przemyślenia (20) filmy (19) pielęgnacja ciała (19) farby do włosów (18) zachciewajki (17) zużyte kosmetyki (17) Garnier (16) projekt denko (16) zwierzęta (16) makijaż (15) Isana (14) mój pies (14) zdrowie (14) oferty (13) tusze do rzęs (13) weekend (13) Maybelline (11) Nivea (11) odżywki do włosów (11) moje gotowanie (9) przyroda (9) szampon do włosów (9) Biedronka (8) krem do twarzy (8) maska do włosów (8) Bielenda (7) krem do rąk (7) kremy (7) regeneracja (7) Święta (7) żele pod prysznic (7) Avon (6) Dove (6) Schwarzkopf (6) balsamy do ciała (6) farbowanie (6) gazetki (6) paznokcie (6) przesyłki (6) ulubione granie (6) wizyta u lekarza (6) wygrane rozdania (6) Kallos (5) Rimmel (5) TAG (5) kino (5) peeling do ciała (5) prezenty (5) rzęsy (5) żel do twarzy (5) Biovax (4) Lirene (4) Regenerum (4) peeling (4) regeneracja włosów (4) tanie i fajne (4) życzenia (4) Bioliq (3) Douglas (3) Gliss Kur (3) Timotei (3) balsam do ust (3) inspiracje (3) niespodzianki (3) olejek do włosów (3) podkład (3) podkład matujący (3) próbki (3) serum do twarzy (3) stylizacja włosów (3) Drogeria Natura (2) Elseve (2) L'Oreal Prodigy 5 (2) Lidl (2) Liebster Blog Award (2) Mikołaj (2) Pantene Pro-V (2) apteka (2) kosmetyki apteczne (2) maseczki do twarzy (2) mieszkanie (2) produkty do twarzy (2) rozdanie na blogu (2) sport (2) Aussie (1) Batiste (1) Dermika (1) Drogeria Hebe (1) Palette (1) Ziaja MED (1) buty (1) coś do kawy (1) gazety (1) imieniny (1) krem CC (1) kuracje do włosów (1) muzyka (1) oddanie na blogu (1) post informacyjny (1) przepisy (1) rozdanie (1) rozdanie świąteczne (1) sałatki (1) storczyki (1) suchy szampon (1) suplementy (1) szampony (1) ubrania (1)