Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania feline, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania feline, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

20 września 2015

L'Oreal Paris - najnowsza maskara z gamy Volume Million Lashes - "Feline"

 
 Jakiś czas temu otrzymałam od firmy L'Oreal Paris wyjątkową niespodziankę -
pięknie zapakowany zestaw czterech ikonicznych maskar ze słynnej, złotej gamy
Volume Million Lashes, wśród których znajdowała się także najnowsza odsłona
której byłam bardzo ciekawa, czyli maskara "Feline". Zdradzę Wam, że jest to
moja nowa miłość w tej kategorii kosmetyków ♥
 
 
 L'Oreal Paris
Volume Million Lashes
Maskara
"Feline"
 
 
Opis producenta
 Wyprofilowana szczoteczka "Millionizer" pogrubia i podkręca rzęsy od nasady aż po
 same końce, a także zapewnia optymalną dozę tuszu bez grudek. Błyszcząca formuła
 z dodatkiem drogocennych olejków: arganowym, kameliowym oraz z kwiatu lotosu
nadaje rzęsom zmysłową objętość. Zmysłowe kocie spojrzenie. Ikoniczna objętość
miliona rzęs.
 
 
Moim okiem 
Kształt opakowania oraz szata graficzna jest charakterystyczna dla pozostałych maskar 
z gamy Volume Million Lashes. Każdą z nich wyróżnia indywidualna kolorystyka i nie
inaczej jest w przypadku maskary "Feline". Klasycznemu odcieniowi złota towarzyszy
 elegancka, intensywna szmaragdowa zieleń. Opakowanie jest bardzo ładne, kobiece,
a także poręczne i wygodne w użyciu.
 

Konsystencja tuszu jest lekka, delikatnie kremowa i początkowo dosyć "mokra",  jednak
 w miarę jego użytkowania lekko gęstnieje. Już podczas pierwszego otwarcia opakowania
można wyczuć bardzo subtelną, słodką woń migdałów, która umila aplikację.
 
Maskara dostępna jest tylko w czarnej wersji, ale jest to intensywny i ładny odcień. 
Nowością jest błyszcząca formuła, której niestety nie sposób uchwycić na zdjęciach,
za to łatwo zauważyć ten efekt na żywo - rzęsy nie są matowe, a satynowe z bardzo
subtelnym połyskiem.
 
Tusz ma średniej wielkości szczoteczkę, która jest silikonowa i specjalnie wyprofilowana -
lekko wygięta i przypominająca delikatny łuk. Składa się z wielu gęsto umieszczonych
silikonowych i dosyć miękkich wypustek o zróżnicowanej długości - im bliżej nasady,
 tym są dłuższe.
 

Aplikacja za sprawą konsystencji jak i odpowiedniego kształtu szczoteczki jest łatwa i
przyjemna. Szczoteczka idealnie dopasowuje się do linii rzęs, docierając tym samym
nawet do tych najkrótszych i pokrywając je wszystkie aż po same końce, jednocześnie
dobrze je rozdzielając i zapobiegając ich sklejaniu. Co ważne, nabiera idealną wręcz ilość
tuszu, zapobiegając konieczności usuwania jego ewentualnego nadmiaru. Mimo dosyć
 mokrej początkowo konsystencji nie odbija się na górnej powiece.
 
Jedna warstwa wystarczy, by podkreślić spojrzenie i cieszyć się pięknie wydłużonymi,
podkręconymi i rozdzielonymi rzęsami. Jak już wspominałam, maskara ma odcień
głębokiej czerni, co dodaje spojrzeniu głębi.
 
Druga warstwa pogłębia efekt jaki uzyskujemy po nałożeniu pierwszej, a dodatkowo
nieco pogrubia rzęsy i dodaje im objętości.
 
Jest to maskara uniwersalna, ponieważ pozwala na stopniowanie ilości warstw i uzyskanie
dzięki temu zarówno naturalnego, jak i bardziej intensywnego efektu na rzęsach. Dla mnie
zupełnie wystarczający jest efekt uzyskany ostatecznie poniżej - czyli po dwóch warstwach,
ale można pokusić się o kolejną, aby uzyskać bardziej spektakularny efekt. Wysycha dosyć
szybko, więc nie trzeba czekać zbyt długo na nałożenie kolejnej warstwy i tym samym
wykończenie makijażu oka.
 
Efekty
( zdjęcia bez obróbki )
 
 Bez tuszu:
 
Z lewej strony jedna warstwa tuszu:
 
Jedna warstwa:
 
Dwie warstwy:
 
Jak widzicie, maskara intensywnie wydłuża rzęsy i pięknie je podkręca. Są dobrze
rozdzielone, pokryte głębokim odcieniem czerni i ładnie układają się w wachlarz.
Nie brak im także objętości, a mimo nakładania kolejnych warstw zachowują
przyjemną elastyczność. Tusz podkreśla spojrzenie, nie skleja rzęs, nie tworzy
grudek i nieestetycznych "owadzich nóżek". Niestety nie wiem jak zachowuje
się po nałożeniu więcej niż dwóch warstw, ponieważ jak już wiecie o trzecią się
nie pokusiłam :-)
 
Jest wyjątkowo trwały - nie kruszy się, nie osypuje, nie rozmazuje i nie znika w iście
tajemniczych okolicznościach z rzęs, które wieczorem wyglądają tak perfekcyjnie,
jakby dopiero co zostały nim pokryte. Nie podrażnia oczu. Niestety nie każdy płyn
 micelarny radzi sobie z jego dokładnym usunięciem, ale użycie dowolnego płynu
 do demakijażu sprawia, że problem znika.
 
Opakowanie zawiera 9,2 ml tuszu, który zachowuje swoją ważność w ciągu 6 miesięcy
od momentu otwarcia. W cenie regularnej kosztuje sporo, bo około 60 złotych, ale można
 ją nabyć także w znacznie korzystniejszych cenach promocyjnych. Z dostępnością nie
ma problemu, maskarę znajdziecie w wielu drogeriach stacjonarnych i internetowych.
 
 
Na nowy tusz z gamy Volume Million Lashes czekałam z niecierpliwością i uważam,
 że jest wyjątkowo udany. Gdybym miała sobie odpowiedzieć na pytanie, która wersja
tych ikonicznych maskar - So Coture czy Feline - bardziej skradła moje serce, szczerze
odpowiem, że chyba jednak Feline wysunęła się na prowadzenie w moim prywatnym
małym rankingu. Polecam!
 
 
 
Lubicie maskary L'Oreal ze złotej gamy?
 
 
 
 


10 sierpnia 2015

Niespodzianka od L'Oreal Paris - Złota gama tuszy Volume Million Lashes

W poniedziałkowy poranek nie ma nic milszego od wizyty kuriera, który z uśmiechem
na twarzy dostarcza tak wspaniałą przesyłkę od firmy L'Oreal Paris :-)

Czarne i bardzo eleganckie pudełeczko kryje w sobie cztery tusze do rzęs ze złotej gamy
 Volume Million Lashes, w tym nowość, która dopiero pojawi się w sprzedaży -
Volume Million Lashes "Feline". 

Wiecie, że mam słabość do tuszy - a w szczególności tych marki L'Oreal właśnie, dlatego
 jestem tym zestawem zachwycona. I choć wersję "So Couture" i "Excess" dobrze znam
 i bardzo lubię, to z wielką przyjemnością wypróbuję legendarną, klasyczną maskarę
 Volume Million Lashes, oraz najnowszą "Feline".



Volume Million Lashes
Ikoniczny efekt miliona rzęs

Volume Million Lashes "Excess"
Spojrzenie bez umiaru

Volume Million Lashes "So Couture"
Elegancka objętość rzęs

Oraz prawdziwa wisienka na torcie, czyli najnowszy tusz do rzęs z gamy Million Lashes:

Volume Million Lashes "Feline"
Zmysłowe kocie spojrzenie

Tusz ma piękne opakowanie, utrzymane w złotej i zielonej kolorystyce, oraz specjalnie
wyprofilowaną szczoteczkę, która pogrubia i podkręca rzęsy od nasady aż po same końce.
Błyszcząca formuła wzbogacona drogocennymi olejkami nadaje rzęsom zmysłową objętość.

Oczywiście z ogromną przyjemnością zabieram się za testowanie i jestem bardzo ciekawa, 
jak się sprawdzi i czy dorówna tak lubianej przeze mnie wersji "So Couture".
A Wy jesteście ciekawe? :-)


Firmie L'Oreal Paris dziękuję za tak ogromne wyróżnienie - taki wspaniały zestaw
tuszy do rzęs pozostawał dotąd jedynie w sferze moich marzeń :-)



1 września 2015

Ulubieńcy kosmetyczni - sierpień !

 Wrzesień rozpoczniemy tradycyjnie małym kosmetycznym podsumowaniem, czyli
 wyłonieniem ulubionych kosmetyków poprzedniego miesiąca. W sierpniu na to miano
zasłużyły sobie cztery produkty i tak się jakoś złożyło, że wszystkie utrzymane są w
 zielonej kolorystyce, choć jest to zbieżność przypadkowa :-)
 
 
 Fantastyczna sierpniowa czwórka:
 
 
Vaseline Intensive Care
Balsam do ciała "Aloesowe ukojenie"
To już kolejny balsam tej marki z którym bardzo się polubiłam. Ma przyjemną i raczej
lekką konsystencję, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Rewelacyjnie
sprawdził się po opalaniu, przynosząc mojej skórze natychmiastowe ukojenie i nawilżenie.
Dużym plusem jest ciekawy, lekko aloesowy i wyjątkowo świeży zapach, który utrzymuje
 się na skórze jeszcze przez jakiś czas po aplikacji.
 
 
Avon
Woda perfumowana Little Black Dress "Eau Fraiche"
Sierpniowe upały zmuszały do sięgania po kosmetyki typowo odświeżające i orzeźwiające,
 dlatego szukałam także takiego zapachu. Będąc na urlopie najczęściej używałam wszelkich
lekkich mgiełek do ciała, ale kiedy potrzebowałam trwalszego zapachu, wybór padł na nową
 wersję wody perfumowanej marki Avon. Jest to zapach z kategorii orientalno - kwiatowo-
świeżej, a główne nuty zapachowe to olejek cytrynowy, peonia i piżmo. Kompozycja może
 nie jest wybitna, ale ciekawa i sprawdza się w upalne dni. Jest typowo letnia, lekka i świeża,
ale zarazem także kobieca.
 
 
Nacomi
Wygładzający Peeling do twarzy
Ten peeling jest nowością w asortymencie marki i kupiłam go z ciekawości, zupełnie
nie przypuszczając że aż tak się polubimy, ponieważ jest to mój pierwszy kosmetyk
z korundem. Spośród czterech dostępnych wersji wybrałam na początek wygładzającą,
 która zawiera w składzie także olej z dzikiej róży i borówkę, a przeznaczoną dla cery
 suchej i normalnej. Nakładając ten peeling skupiam się przede wszystkim na strefie T,
 ponieważ pozostałe wrażliwe partie mojej twarzy tolerują jedynie peelingi enzymatyczne.
 Efekty są świetne już po pierwszym użyciu - skóra jest nie tylko wygładzona, ale także
jakby dodatkowo odżywiona. Peeling przyjemnie się aplikuje, na co wpływa ma także
 zapewne jego zapach, który mnie osobiście urzekł :) Produkt ma naturalny i prosty skład,
który zachwyci zapewne wiele z Was.
 

L'Oreal Paris
Maskara Volume Million Lashes "Feline"
Złota gama tuszy Volume Million Lashes powiększyła się o najnowszą wersję "Feline",
która właśnie trafiła do sprzedaży. Ja mogłam ją wypróbować nieco wcześniej, dzięki
uprzejmości marki L'Oreal. Cechą charakterystyczną jest specjalnie wyprofilowana
szczoteczka "Millionizer", która zapewnia objętość i podkręcenie. Tusz pokrywa rzęsy
intensywnym odcieniem czerni i jest niesamowicie trwały - makijaż wykonany przy jego
użyciu przetrwa cały, nawet upalny dzień. Więcej informacji oraz efekty znajdziecie
w osobnym poście poświęconym tej maskarze, który już niebawem pojawi się na blogu :-)


 

A jakie ciekawe kosmetyki Wy odkryłyście w sierpniu ? 

 
 


2 stycznia 2016

Siedem życzeń, czyli pierwsza lista zakupowa w 2016 roku :-)



Witajcie w Nowym Roku !

Pomyślałam, że choć święta już za nami, to pozostanę jeszcze chwilkę w bardzo lubianym
przeze mnie temacie marzeń i stworzyłam pierwszą w tym roku listę produktów, które
 chciałabym kupić w ciągu kilku najbliższych tygodni.

Oto moje siedem życzeń na pierwszy kwartał 2016 roku:



1. Lakiery hybrydowe "Semilac"
Przygodę z lakierami Semilac zaczęłam w ubiegłym roku i zakochałam się w nich niemal
od pierwszego użycia. Starałam się systematycznie powiększać swoją kolekcję o kolejne
 odcienie i zamierzam to kontynuować - zwłaszcza, że producent kusi nowymi, pięknymi
kolorami :-) Jeszcze w tym tygodniu zamówię trzy kolejne odcienie: Lady in Gray,
Pink Marshmallow oraz Tutti Frutti.

2. Kosmetyki "Zielone Laboratorium"
Kosmetyki te kusiły mnie już w ubiegłym roku, ale niestety ze względu na spore zapasy
wstrzymywałam się z ich zakupem. Naczytałam się jednak tylu pozytywnych opinii o tych
produktach, że jeszcze w styczniu zamierzam to nadrobić i je wypróbować. Myślę, że na
początek kupię Maskę głęboko oczyszczającą z białą glinką oraz Żel myjący z żurawiną i
jabłkiem, choć nie wykluczone że jeszcze coś wpadnie do koszyka :-)

3. Maybelline - Pomadka Color Sensational "The Creamy Mattes"
Najnowsza szminka Maybelline, która nadaje efekt matowych ust. Poluję na nią od
jakiegoś czasu, niestety z marnym skutkiem i mam nadzieję, że wreszcie uda mi się
trafić na wszystkie dostępne odcienie. Kupione!

4. Clochee - Serum silnie nawilżające
Kolejny kosmetyk dobrze znany w blogosferze, któremu przyglądam się już od jakiegoś
 czasu. W tej kategorii mam jeszcze kilku innych kandydatów, ale chyba właśnie to
serum wypróbuję jako pierwsze.

5. Make Me Bio - Krem do rąk
Kremów do rąk nigdy nie za wiele, a już zwłaszcza o tej porze roku, dlatego ogromnie
zainteresowała mnie ta nowość w asortymencie marki Make Me Bio. Krem ma dosyć
bogaty skład i liczę, że otuli oraz przyjemnie natłuści skórę moich rąk. Kupiony!

6. L'Oreal Paris Tusz - do rzęs "Feline" wersja Noir
Maskara Feline w wersji klasycznej stała się moim kosmetycznym ulubieńcem, więc
z wielką chęcią kupię nową, "ekstra czarną" odsłonę.

7. Woski zapachowe Yankee Candle z kolekcji Q1 2016
W tym roku muszę uzupełnić swoją kolekcję wosków Yankee Candle, ponieważ
ostatnio mocno się uszczupliła. Zakupy z pewnością zacznę od zapachów z nowej
kolekcji Q1 2016 których jestem bardzo ciekawa, ale w koszyku znajdą się także
"starsze" zapachy które polubiłam i do których chętnie wrócę. Kupione!


A na koniec chciałabym raz jeszcze życzyć Wam, aby Nowy Rok był wyjątkowy,
najwspanialszy i niezapomniany, oraz aby spełniły się wszystkie Wasze kosmetyczne
marzenia ( czego i sobie po cichu życzę :) ) !




21 marca 2016

Moje ulubione tusze do rzęs


O tym, że tusze do rzęs są moją wielką kosmetyczną słabością, wiele z Was już wie.
Z wielkim zainteresowaniem śledzę wszystkie pojawiające się - zwłaszcza wśród
topowych producentów drogeryjnych - nowości i z jeszcze większą chęcią niektóre
z nich testuję. Postanowiłam, że w dzisiejszym poście pokażę Wam tusze, które do
 tej pory szczególnie polubiłam i do których chętnie wracam. Wiele tuszy zrobiło
na mnie bardzo pozytywne wrażenie i zapewniło ładny wygląd moim rzęsom, ale
dzisiaj wybrałam te zdecydowanie ulubione.

Oto i one - z pewnością także dobrze znane i Wam. Trzy marki i cztery tusze :)



L'Oreal 
Volume Million Lashes "So Couture"
 Posiada niezbyt dużą, elastyczną silikonową szczoteczkę, która pozwala dotrzeć nawet
do najkrótszych rzęs i precyzyjnie pokryć je tuszem. Przyjemnie kremowa konsystencja
ma idealną gęstość. Intensywnie czarna barwie tuszu ładnie podkreśla spojrzenie, a rzęsy
są idealnie rozdzielone, wydłużone i podkręcone. Plusem jest także trwałość tej maskary,
która zapewnia idealny makijaż rzęs przez cały dzień bez efektu osypywania czy
rozmazywania się. Więcej o tym tuszu pisałam tutaj


L'Oreal 
Volume Million Lashes "Feline"
Ulubieniec wśród ulubieńców :-) Najnowszy tusz z gamy Volume Million Lashes, który 
podobnie jak wersja przedstawiona powyżej posiada silikonową, niezbyt dużą szczoteczkę, 
wyróżniającą się jednak lekkim wyprofilowaniem. Maskara jest delikatnie perfumowana, 
dzięki czemu aplikację umila subtelna woń migdałów. Tusz posiada unikalną, błyszczącą 
formułę, dzięki czemu rzęsy otulone są nie tylko intensywną czernią, ale mają także lekki
satynowy połysk. Szczoteczka dobrze rozdziela rzęsy i dokładnie pokrywa je tuszem, 
dzięki czemu możemy uzyskać efekt intensywnego wydłużenia i podkręcenia.
Recenzję tego tuszu znajdziecie tutaj 


Rimmel
Wonder'Full "Wake Me Up"
Jedyny tusz w tym małym zestawieniu, który posiada klasyczną szczoteczkę z włosia.
Dobrze rozdziela rzęsy, wydłuża i lekko pogrubia, dzięki czemu możemy z jego pomocą
wyczarować bardzo ładny, niezbyt intensywny dzienny makijaż. Tusz jest wyjątkowo
trwały, a przy tym pozwala rzęsom zachować elastyczność.Nie skleja rzęs, nie kruszy
się i nie tworzy efektu "owadzich nóżek". Ma przepiękny ogórkowy zapach ♥ którym
podbił moje serce już od pierwszego użycia. A do tego śliczne opakowanie w kolorze
soczystej zieleni :-) Pisałam o nim tutaj.


Bourjois 
Twist up the Volume
Sama jestem zdziwiona, że ta maskara nie doczekała się jeszcze recenzji na blogu -
zwłaszcza, że znam ją od dawna i chętnie do niej wracam. Tusz posiada silikonową 
i największą ze wszystkich przedstawionych powyżej szczoteczkę, którą możemy
dzięki specjalnemu mechanizmowi łatwo przekręcać i ustawiać w dwóch pozycjach -
uwielbiam to "przekręcanie" :-) Pozycja pierwsza rozdziela i wydłuża rzęsy, a druga
je pogrubia. Tusz ma przyjemną, kremową formułę, bardzo ładnie rozczesuje rzęsy,
wydłuża i podkręca. Twist, twist :-)


Porównanie wszystkich szczoteczek - od lewej: Rimmel "Wake Me Up", Bourjois
"Twist up the Volume", L'Oreal "Feline", L'Oreal "So Couture".



Niebawem na blogu pojawi się recenzja najnowszego tuszu to rzęs marki Rimmel -
Wonder'Full Volume Colourist, który według producenta ma stopniowo przyciemniać
rzęsy - ale póki co nie zdradzę, czy ta obietnica została spełniona :-)

Piszcie koniecznie, jakie tusze Wy lubicie najbardziej!



28 września 2016

Nowości kosmetyczne, na które zwrócę uwagę podczas zbliżającej się promocji - 49 % w drogeriach Rossmann


Informacji o zbliżającej się wielkimi krokami promocji - 49 % na kosmetyki kolorowe w drogerii
Rossmann chyba nie sposób przeoczyć - pojawia się niemal wszędzie. Kiedy zaczynałam swoją
przygodę z blogiem, tego typu wiadomości wywoływały u mnie przeogromny zachwyt, skutkując
jednocześnie przesadnymi zakupami. Na szczęście sporo się zmieniło i obecnie podchodzę do
takich akcji całkiem inaczej. Nie widzę powodu, aby z nich nie korzystać, ale staram się kierować
zdrowym rozsądkiem i sporządzam listy zakupowe, które pomagają  mi ograniczyć kosmetyczny
zakupoholizm. Nie ma także co ukrywać, że takie promocje straciły nieco na swojej atrakcyjności
za sprawą drogerii internetowych, w których cena regularna danego kosmetyku bywa nie rzadko
nawet niższa, niż cena tego samego produktu podczas trwania wyżej wymienionej promocji. Dla
osób które jednak wolą zakupy stacjonarne może to być dobra okazja, aby wypróbować niektóre
kosmetyki - zwłaszcza te droższe - w przyjemniejszej dla portfela cenie.

Ja ograniczyłam się tym razem do kilku kosmetycznych nowości, które wpadły mi w oko
już jakiś czas temu. W moim koszyku znajdą się na pewno pozycje od 1 do 4, natomiast
zastanowię się nad pudrami rozświetlającymi - nie są to produkty niezbędne, ale bardzo
mnie ciekawią :-)






1. L'Oreal Paris
Maskara Volume Million Lashes "Fatale"
Nowość w gamie tuszy Volume Million Lashes. Wyjątkowa maskara, która pogrubia rzęsy nadając
im zabójczej objętości. Posiada naprzemienne silikonowe włoski, które natychmiastowo pogrubiają
rzęsy przy jednoczesnym zachowaniu idealnego rozdzielenia. Natomiast gęsta formuła tuszu do rzęs
umożliwia nakładanie kolejnych warstw, aby wzmocnić efekt nieskończonej objętości. Optymalna
doza tuszu - bez nadmiaru i bez grudek. Jak wiecie, uwielbiam maskary ze złotej gamy L'Oreal, a
moimi ulubionymi są niezmiennie "So Couture" oraz "Feline" i nie ukrywam, że nowa odsłona
bardzo mnie ciekawi :-)

2. L'Oreal Paris
Balsam do ust Infallible "Sexy Balm"
Balsamy do ust przeznaczone są dla kobiet, które chcą mieć maksymalnie wypielęgnowane usta.
Nawilża nawet do 12 godzin i dodatkowo nadaje ustom delikatny kolor i połysk. Dzięki specjalnej
kremowo-żelowej teksturze łatwo się rozprowadza, a forma "chubby stick" pozwala dodatkowo
na łatwą i intuicyjną aplikację. Kremowa formuła została wzbogacona o masło shea i składniki
odżywcze sprawiając, że usta stają się delikatnie miękkie, naturalnie podkreślone i nawilżone.
Balsam dostępny jest w sześciu bardzo ładnych odcieniach, spośród których trudno wybrać ten
"jeden" :-) Podoba mi się jego kremowa formuła oraz transparentne wykończenie.

3. Bourjois
Maskara "Volume Reveal"
Najnowsza maskara marki Bourjois, która ujawnia pełny potencjał naturalnych rzęs. Miękka,
innowacyjna elastomerowa szczoteczka pokrywa tuszem nawet najmniejsze rzęsy - nawet te,
które normalnie można zobaczyć tylko w trzykrotnie powiększającym lusterku. Szczoteczka
chwyta nawet najkrótsze rzęsy, a dzięki dwóm rzędom rożnej długości włosków dosięga i
dopasowuje się do wszystkich, nawet najkrótszych rzęs, dodając im niesamowitej objętości
od nasady aż po same końce. Bardzo podoba mi się eleganckie opakowanie z lusterkiem i 
wydaje mi się, że moje rzęsy polubią się ze szczoteczką tego tuszu.

4. Rimmel
Róż "Royal Blush"
Niesamowicie lekki róż z formułą cream-to-powder dla naturalnego i delikatnego podkreślenia
policzków. Wyróżnia go komfortowa formuła kremu zmieniającego się w puder, zapewniając
idealny, świeży wygląd przez cały dzień. Jest delikatny, lekki i jedwabisty. Dostępny w trzech
odcieniach. Dawno nie miałam tego typu kosmetyku w kremie, a ponieważ wypatrzyłam wśród 
odcieni piękny i chłodny róż , dokładnie taki jak lubię, to chętnie się skuszę :-)

5. L'Oreal Paris
Puder rozświetlający True Match "Highlight"
Pierwszy puder rozświetlający od L'Oreal Paris który dopasowuje się do każdej tonacji skóry,
ponieważ jest dostępny w trzech odcieniach: ciepłym, naturalnym i chłodnym. Posiada lekką,
delikatną formułę która łatwo się rozprowadza i nie wysusza skory, pozostawiając ją miękką
oraz gładką w dotyku. Aksamitna formuła i idealne połączenie trzech odcieni pozwala idealnie
modelować twarz światłem, dając perfekcyjny efekt rozświetlonej skóry, a subtelna poświata
sprawia, że twarz wygląda młodzieńczo, promiennie i zachwycająco świeżo. Tą rozświetlającą
 nowość widziałam już zarówno na blogach jak i w drogerii, jednak cena regularna tego pudru
jest moim zdaniem zdecydowanie za wysoka, więc tego typu promocja jest świetną okazją do
ewentualnego zakupu.

6. Maybelline
Rozświetlacz w sztyfcie "Master Strobing Stick"
Rozświetlacz do twarzy w formie sztyftu, o lekkiej i kremowej konsystencji, która łatwo się
rozprowadza. Idealnie sprawdzi się do subtelnego rozświetlenia kości policzkowych, szczytu
 nosa czy łuku brwiowego. Dostępny w trzech odcieniach. Kolejny kosmetyk rozświetlający,
któremu przyjrzę się bliżej w drogerii - podoba mi się jego forma, ale chyba bardziej skłaniam
się jednak ku tradycyjnemu pudrowi.


Napiszcie w komentarzach jakie jest Wasze podejście do tego typu promocji i czy się
wybieracie -  a jeśli tak, to do zakupu jakich kosmetyków się przymierzacie :-)


21 lutego 2016

! Urodzinowy Konkurs !

Witajcie!

Dzisiaj zapraszam Was na obiecany Urodzinowy Konkurs!
Przygotowałam kilka różnych produktów, które osobiście bardzo lubię i mam nadzieję,
że także i Wam się spodobają :-)


W skład nagrody wchodzą:
- Trzy pędzle do makijażu marki Essence z kolekcji "Make me pretty"
- Szampon oraz balsam do włosów Z serii "Loves Estonia" Natura Siberica
- Paleta 32 cieni do powiek "Flawless Matte" Makeup Revolution
- Peeling do ciała "Truskawka" The Body Shop
- Maskara "Feline" L'Oreal Paris

Konkurs trwa od 21 lutego do 31 marca 2016 roku. Wszystkie kosmetyki są nowe
 i zostały kupione na potrzeby tego konkursu. Aby wziąć w nim udział musicie być 
obowiązkowo publicznymi obserwatorami bloga, zaakceptować regulamin niniejszego
 konkursu, oraz odpowiedzieć na proste pytanie konkursowe. Zgłoszenia przyjmuję
poprzez formularz znajdujący się poniżej, który zapewnia bezpieczeństwo Waszych
 danych osobowych. Pola, których wypełnienie jest wymagane, oznaczone są czerwoną
gwiazdką.W razie jakichkolwiek pytań lub problemów z jego uzupełnianiem piszcie -
zawsze znajdziemy jakieś rozwiązanie :-) Regulamin znajdziecie na dole, pod
formularzem zgłoszeniowym.

Będzie mi bardzo miło, jeśli dodatkowo polubicie mój profil na Facebook'u klik,
oraz udostępnicie w dowolny sposób informację o konkursie.

Baner do pobrania


Serdecznie zachęcam do wzięcia udziału i życzę powodzenia:*
Mam nadzieję, że dzięki Waszym odpowiedziom i ja coś nowego odkryję :-)

Jak zwykle proszę Was o potwierdzanie wysłania zgłoszenia poprzez zostawienie
komentarza pod tym postem - wystarczy jedno słowo. Dzięki temu mogę sprawdzać,
czy wszystkie zgłoszenia dotarły ( tak na wszelki wypadek :) ).



KONKURS ZAKOŃCZONY



Regulamin "Urodzinowego Konkursu"

1. Organizatorem Urodzinowego Konkursu i sponsorem nagród jest właścicielka 
bloga "Dziwna jesteś, Barbaro!", czyli Ja.

2. Konkurs trwa od 21.02.2016 do 31.03 2016 r. do godziny 23:59:59 . 
Po upływie tego terminu ewentualne zgłoszenia nie będą brane pod uwagę.

3. Wszystkie kosmetyki wchodzące w skład nagrody są nowe i nieużywane.

4. Aby wziąć udział w Urodzinowym Konkursie należy obowiązkowo być publicznym
 obserwatorem bloga, podać adres mailowy, zaakceptować niniejszy regulamin 
oraz odpowiedzieć na pytanie konkursowe o treści: 
Jakie jest Twoje największe odkrycie kosmetyczne?

5. Spośród wszystkich zgłoszeń konkursowych właścicielka bloga wyłoni
jednego zwycięzcę, który jej zdaniem udzielił najciekawszej odpowiedzi 
na pytanie konkursowe. 

6. Odpowiedź która zwycięży zostanie opublikowana na moim blogu wyłącznie
wtedy, jeżeli jej autor wyrazi na to zgodę w formularzu zgłoszeniowym. 

7. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu oraz na FB w terminie 7 dni od daty
zakończenia przyjmowania zgłoszeń.

8. Zwycięzca Urodzinowego Konkursu od daty ogłoszenia wyników ma 3 dni
na wysłanie wiadomości e-mail z danymi do wysyłki nagrody, w razie braku
zgłoszenia w tym terminie wybiorę innego zwycięzcę. Mój adres mailowy
znajduje się w zakładce "Kontakt".

9.  Nagrodę wysyłam na swój koszt i tylko na terenie Polski.

10. Prawidłowe zgłoszenie do Urodzinowego Konkursu jest jednoznaczne z
zapoznaniem się i zaakceptowaniem niniejszego regulaminu.

11. Wszelkie wątpliwości dotyczące zasad Urodzinowego Konkursu rozstrzyga
właścicielka bloga.

12. Dane osobowe ( imię i nazwisko, nazwa, adres e-mail ) podane w zgłoszeniu
 zbierane są tylko i wyłącznie w celu jego weryfikacji.

13. Konkurs nie jest grą losową, loterią fantową ani zakładem wzajemnym, których
wynik zależy od przypadku, czyli przeprowadzenia losowania.W związku z tym
nie podlega przepisom art. 2 ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach losowych
i zakładach wzajemnych ( Dz.U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późniejszymi zmianami )




Etykiety:

recenzja (183) ulubione kosmetyki (140) codzienność (101) zakupy (84) nowinki kosmetyczne (67) miłe chwile (50) ulubieńcy miesiąca (48) włosy (43) pielęgnacja włosów (38) Rossmann (31) książki (28) pielęgnacja twarzy (24) L'Oreal (22) Yves Rocher (22) kosmetyki (22) kosmetyki do włosów (21) promocje (20) przemyślenia (20) filmy (19) pielęgnacja ciała (19) farby do włosów (18) zachciewajki (17) zużyte kosmetyki (17) Garnier (16) projekt denko (16) zwierzęta (16) makijaż (15) Isana (14) mój pies (14) zdrowie (14) oferty (13) tusze do rzęs (13) weekend (13) Maybelline (11) Nivea (11) odżywki do włosów (11) moje gotowanie (9) przyroda (9) szampon do włosów (9) Biedronka (8) krem do twarzy (8) maska do włosów (8) Bielenda (7) krem do rąk (7) kremy (7) regeneracja (7) Święta (7) żele pod prysznic (7) Avon (6) Dove (6) Schwarzkopf (6) balsamy do ciała (6) farbowanie (6) gazetki (6) paznokcie (6) przesyłki (6) ulubione granie (6) wizyta u lekarza (6) wygrane rozdania (6) Kallos (5) Rimmel (5) TAG (5) kino (5) peeling do ciała (5) prezenty (5) rzęsy (5) żel do twarzy (5) Biovax (4) Lirene (4) Regenerum (4) peeling (4) regeneracja włosów (4) tanie i fajne (4) życzenia (4) Bioliq (3) Douglas (3) Gliss Kur (3) Timotei (3) balsam do ust (3) inspiracje (3) niespodzianki (3) olejek do włosów (3) podkład (3) podkład matujący (3) próbki (3) serum do twarzy (3) stylizacja włosów (3) Drogeria Natura (2) Elseve (2) L'Oreal Prodigy 5 (2) Lidl (2) Liebster Blog Award (2) Mikołaj (2) Pantene Pro-V (2) apteka (2) kosmetyki apteczne (2) maseczki do twarzy (2) mieszkanie (2) produkty do twarzy (2) rozdanie na blogu (2) sport (2) Aussie (1) Batiste (1) Dermika (1) Drogeria Hebe (1) Palette (1) Ziaja MED (1) buty (1) coś do kawy (1) gazety (1) imieniny (1) krem CC (1) kuracje do włosów (1) muzyka (1) oddanie na blogu (1) post informacyjny (1) przepisy (1) rozdanie (1) rozdanie świąteczne (1) sałatki (1) storczyki (1) suchy szampon (1) suplementy (1) szampony (1) ubrania (1)