Niestety ból nie przeszedł, więc nastawiłam się dziś na kierunek "ginekolog".
Intuicja mnie nie zawiodła...czułam, że dzisiejsze wiadomości w gabinecie ginekologicznym nie będą zbyt optymistyczne. Łudziłam się jednak, że może to jakiś stan zapany przydatków, problemy z drogami moczowymi...Niestety. Moim oczom na monitorze usg ukazała się olbrzymia torbiel. Widziałam ją sama, lekarz nawet nie musiał zbytnio tłumaczyć, bo znajomy to dla mnie widok. Zresztą przysłoniła swoją obecnością wszystko inne, łącznie z jajnikiem na którym się znajduje, więc nie sposób jej było nie zauważyć.
Intuicja mnie nie zawiodła...czułam, że dzisiejsze wiadomości w gabinecie ginekologicznym nie będą zbyt optymistyczne. Łudziłam się jednak, że może to jakiś stan zapany przydatków, problemy z drogami moczowymi...Niestety. Moim oczom na monitorze usg ukazała się olbrzymia torbiel. Widziałam ją sama, lekarz nawet nie musiał zbytnio tłumaczyć, bo znajomy to dla mnie widok. Zresztą przysłoniła swoją obecnością wszystko inne, łącznie z jajnikiem na którym się znajduje, więc nie sposób jej było nie zauważyć.
Szczęście w nieszczęściu to klasyczna torbiel czynnościowa z czystym płynem surowiczym w środku, tyle że bardzo duża i bardzo boli...
Powtarza się u mnie zawsze jeden schemat, mianowicie kiedy torbiel osiągnie już na moim jajniku pewną wielkość zaczynam ją konkretnie i zdecydowanie czuć , no i zaczyna mnie bardzo boleć. Ból jest kłująco - piekący i zwykle promieniuje do pachwiny a czasem także jakby do nogi. Nic przyjemnego.
Lekarstwa wykupione, dalsze działanie uzależnione jest od tego jak torbiel będzie się zachowywać.
Dostałam piękne zdjęcia mojego "okazu". Do kolekcji.
Na pocieszenie kupiłam sobie całe pudło śliwek w czekoladzie.
Idę leżeć. Ale nie poddaję się.
Moje hasło w przypadku torbieli jest zawsze takie samo: "do boju"!
Oj, Barbórko, współczuję bardzo ale nie pozwalam na pesymistyczne myśli. Twarda bądź, nie miętka :))
OdpowiedzUsuńPszczółka
Dziękuję :* Masz rację, muszę być twarda a torbiel niech "wymięka" :-)
OdpowiedzUsuńBasieńko bądź dzielna, głowa do góry!!!
OdpowiedzUsuńDziękuję kochane moje ;*
OdpowiedzUsuńJa mam niestety torbiel "czekoladową" (jak to pozornie ładnie brzmi..). :( jakie leki dostałaś?? Ja muszę iśc na badania krwi żeby wykluczyć nowotwór :( aż się boję..
OdpowiedzUsuńMoja torbiel urosła już prawie do 5 cm.. a miała się wchłonąć!
Mam nadzieję że leczenie wystarczy nie będe musiała mieć zabiegu..
Zapomniałam się podpisać, przepraszam ;)
OdpowiedzUsuńEve
Ja miałam torbiel czynnościową - była jednak dosyć spora ( około 7 cm )i bardzo ją odczuwałam. U mnie problem polega na tym że torbiele co jakiś czas lubią nawracać. Dostałam wtedy cały zestaw leków, począwszy od antybiotyków gdyż lekarz podejrzewał jeszcze stan zapalny, leki hormonalne na wywołanie miesiączki ( niestety przez torbiel miesiączka się zatrzymała )
Usuńi silne przeciwbólowe. Boleści miałam straszne. Współczuję Ci że musisz przez to przechodzić, niestety znam to aż za dobrze. To badanie to pewnie Ca125 ? Nie martw się, ja też je wykonywałam nie jeden raz.
Trzymam kciuki za Twoje leczenie! Gdybyś czasem chciała porozmawiać o torbielach bardziej prywatnie podaję mój adres mailowy: basia.wiwa@gmail.com. Mogę dla pocieszenia przesłać foto mojego ostatniego okazu ;) Głowa do góry! Pozdrawiam ;)